Justyna Bejmert
Dzień dobry,
Przykro mi, że przeżywasz coś tak trudnego – to bardzo bolesne, kiedy ktoś, wobec kogo mieliśmy nadzieję i uczucia, odchodzi, zostawiając nas z ciężarem winy. Zwłaszcza gdy jesteś w procesie leczenia depresji i lęku, każda taka sytuacja może wydawać się przytłaczająca i rozstrajająca.
To, co czujesz – tęsknotę, lęk, smutek, poczucie winy – jest naturalne, ale nie oznacza, że naprawdę zawiniłaś. To, że potrzebowałaś kontaktu, bliskości, potwierdzenia – wynikało z emocjonalnego zaangażowania, a nie z chęci zniszczenia czegokolwiek. On mógł zakomunikować swoje granice inaczej, z empatią. Odpowiedzialność za relację leży po obu stronach – nie tylko Twojej.
Nie jesteś winna temu, że potrzebowałaś miłości. Nie jesteś winna, że czułaś lęk przed stratą. I masz prawo do żalu – ale nie musisz dźwigać go sama. Pomoc jest możliwa i zasługujesz na nią.
Pozdrawiam ciepło,
Justyna Bejmert
Psycholog
















