
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Czy to moja wina?...
Czy to moja wina? Wyrzuty sumienia po urwaniu kontaktu z osobą w związku.
Dzień dobry. Pewnego czasu poznałam mężczyznę, który podobno ma źle w małżeństwie. Ja też jestem w takiej sytuacji. Z czasem zbliżyliśmy się do siebie. Ja coraz bardziej weszłam w to uczucie. On chciał, żebym coraz mniej dzwoniła, bo ma problemy, a ja dzwoniłam coraz więcej, bo bałam się, że go stracę. Zostawił mnie przez to i powiedział, że przez to moje zachowanie i że to moja wina. Powiedział, jakbym inaczej postąpiła to byłoby dobrze. Teraz mam wyrzuty sumienia i to straszne, a do tego leczę się od paru lat na depresję lękową i nie mogę dać sobie rady, jak tak można? Moje wyrzuty sumienia mnie przytłaczają. Czy to moja wina?
Aaaa
Justyna Bejmert
Dzień dobry,
Przykro mi, że przeżywasz coś tak trudnego – to bardzo bolesne, kiedy ktoś, wobec kogo mieliśmy nadzieję i uczucia, odchodzi, zostawiając nas z ciężarem winy. Zwłaszcza gdy jesteś w procesie leczenia depresji i lęku, każda taka sytuacja może wydawać się przytłaczająca i rozstrajająca.
To, co czujesz – tęsknotę, lęk, smutek, poczucie winy – jest naturalne, ale nie oznacza, że naprawdę zawiniłaś. To, że potrzebowałaś kontaktu, bliskości, potwierdzenia – wynikało z emocjonalnego zaangażowania, a nie z chęci zniszczenia czegokolwiek. On mógł zakomunikować swoje granice inaczej, z empatią. Odpowiedzialność za relację leży po obu stronach – nie tylko Twojej.
Nie jesteś winna temu, że potrzebowałaś miłości. Nie jesteś winna, że czułaś lęk przed stratą. I masz prawo do żalu – ale nie musisz dźwigać go sama. Pomoc jest możliwa i zasługujesz na nią.
Pozdrawiam ciepło,
Justyna Bejmert
Psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Aleksandra Kaźmierowska
Dzień dobry,
Dziękuję, że Pani napisała. Widzę, że przeżywa Pani coś bardzo trudnego – i to nie tylko z powodu tej relacji, ale też dlatego, że od dłuższego czasu mierzy się Pani z depresją i lękiem. To naprawdę wiele do udźwignięcia, zwłaszcza jeśli czuje się Pani z tym wszystkim sama.
W relacji, o której Pani pisze, pojawiło się dużo emocji – bliskość, nadzieja, ale też lęk przed utratą. W takich sytuacjach łatwo jest reagować impulsywnie, z potrzeby utrzymania więzi. To nie świadczy o tym, że coś jest z Panią „nie tak” – to świadczy o tym, że ta relacja była dla Pani ważna. I że bardzo potrzebowała Pani uwagi, może zrozumienia – być może czegoś, czego nie było w obecnym związku.
Zamiast szukać winy, może warto spróbować spojrzeć na to inaczej: co ta sytuacja mówi o Pani potrzebach? Czego Pani w życiu teraz najbardziej brakuje? Co sprawiło, że relacja z tym mężczyzną była tak pociągająca i ważna? I czy są inne, bezpieczniejsze sposoby, żeby te potrzeby zaspokoić?
Wyrzuty sumienia mogą być bardzo trudne – często za nimi kryje się nie tylko poczucie winy, ale też samotność, smutek, bezsilność. Warto pozwolić sobie to poczuć i być może zadbać o siebie trochę inaczej niż dotąd. Zadbanie o siebie to nie tylko odpoczynek – to też danie sobie przestrzeni na zrozumienie, kim jestem, co mnie rani, co mnie ciągnie ku innym ludziom i czego naprawdę szukam. Takie rzeczy można odkrywać właśnie w terapii – w bezpiecznej, wspierającej rozmowie, bez oceny.
Serdeczności,
Aleksandra Kaźmierowska
Karolina Bobrowska
Dzień dobry,
To bardzo trudne i bolesne doświadczenie, zwłaszcza kiedy zaangażowanie uczuciowe pojawia się w relacji poza małżeństwem. Ale ważne jest, by Pani pamiętała, że relacja zawsze jest współtworzona przez dwie osoby - każda z nich podejmuje decyzje, odpowiada za swoje granice, słowa i czyny.
Warto spojrzeć też głębiej: co sprawiło, że mimo bycia w związku zaczęła Pani szukać emocjonalnej bliskości gdzie indziej? Być może to sygnał, że warto zadbać o swoją sytuację małżeńską, emocje i potrzeby. Proszę przemyśleć kwestię wizyty u psychologa.
Pozdrawiam serdecznie
Karolina Bobrowska
psycholog

Zobacz podobne
Mąż jest wybuchowy, mściwy dla mnie i ma cechy narcyza. Faworyzuje syna, a młodszą córeczkę pomija w wielu sytuacjach na przykład wyjazdach do miasta. Dom traktuje jak hotel rel i wypomina mi, że nie jest posprzątane, chociaż sam palcem nie kiwnie. Interesuje go tylko motoryzacja. Z ośmioletniego syna chce sobie zrobić męskiego kumpla i wszędzie z nim jeździ, byleby tylko synek nie siedział w domu, ze mną i córeczką. Przez to syn też nie szanuje siostry, wyśmiewa Ją, chociaż to jest cudowna, mała 5-letnia dziewczynka. Mąż pochodzi ze wsi a ja z miasta. Myślę, że jego nadrzędnym celem jest nie być w domu, tylko szukanie przygód poza nim. Jest furiatem, egoistą, który drze się z byle powodu na mnie i dzieci. Ciągnę ten związek, chociaż marzę, żeby odejść. Ale boję się reakcji. Jestem słaba, nie gotowa do walki rozwodowej Proszę o wsparcie.

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
