Left ArrowWstecz

Jak odbudować relacje po zdradzie i przemocy w małżeństwie?

Witam, jestem 42 lata po ślubie, 20 lat temu spotykałam się niezbyt długo z pewnym mężczyzną o czym dowiedział się mój maż. Od razu wyprowadził się z naszej sypialni. Udawał, że nic takiego się nie stało ale z czasem zanikło nasze pożycie seksualne. Mąż odbywał wizyty u seksuologa a od 15 lat leczy się u psychiatry. Psychiatra nie do końca wie , o tej historii ponieważ mąż kierując się fałszywym wstydem tego nikomu nie powiedział.Ja doskonale wiem, że to ta historia doprowadziła go do tego stanu, w którym znajdujemy się teraz oboje. Jest źle każde z nas żyje osobno, najpierw było z męża strony udawanie a teraz siedzi w swoim pokoju i cały czas ogląda telewizor. Dalej chodzi do psychiatry i zażywa leki ale z tego co wiem, zdiagnozowano u niego zespół obsesyjnio kompulsywny. Jestem już i granic wytrzymałości psychicznej.Nadmieniam, że mąż dużo pije a właściwie od początku małżeństwa stosował wobec mnie przemoc fizyczną ipsychiczną.Mieszkamy sami , dzieci od dawna da dorosłe. Co zrobić aby zapanował spokój w moim życiu?
User Forum

Halina

4 miesiące temu
Iwona Kalinowska

Iwona Kalinowska

Dzień dobry. Dobrze, że Pani napisała. Dzieląc się tym co niełatwe  i zarazem ważne zrzucamy z siebie część trudu który jest za tym ukryty. Zadała Pani na końcu pytanie - Co zrobić, żeby zapanował spokój? Ważne aby uświadomić sobie, że  spokój nie przyjdzie ze  strony męża a może przyjść tylko przez zmianę po Pani  stronie. Chodzi o to aby  zadbać o siebie. Pierwszym krokiem jest oddzielenie odpowiedzialność. Choroba, leczenie męża  to jego odpowiedzialność. Również jeśli mówimy o przemocy. Pani odpowiedzialnością jest bezpieczeństwo psychiczne i fizyczce. W związku gdzie jest przemoc nie da się zbudować spokoju ani „naprawić małżeństwa. Dobrze by było, aby wybrała się Pani chociaż na kilka spotkań z psychologiem lub terapeutą , najlepiej  kto  zna temat przemocy domowej i współuzależnienia. To mógłby być pierwszy krok do porządanej zmiany. 



 

 



 

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Pani Halino, rozumiem, jak bardzo jest Pani wyczerpana tą sytuacją i ile już Pani przeszła przez te wszystkie lata. Chcę, żeby Pani wiedziała, że zasługuje Pani na spokój i godne życie. Istnieją różne drogi do odzyskania spokoju, choć wiem, że teraz trudno to sobie wyobrazić - czasem spokój wymaga trudnych, ale koniecznych decyzji o własnej przyszłości. Nie jest Pani sama - istnieje wsparcie, które może pomóc przejść przez ten czas i odzyskać kontrolę nad własnym życiem.

4 miesiące temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry Pani Halino,

Przemoc fizyczna, psychiczna, nadużywanie alkoholu oraz życie w ciągłym napięciu nie są „problemami małżeńskimi”, tylko sytuacją, w której Pani zdrowie i bezpieczeństwo przez lata były zagrożone. Niezależnie od historii związku, chorób męża czy długości małżeństwa, ma Pani pełne prawo szukać ochrony i wsparcia.

W takiej sytuacji kluczowe jest skorzystanie z pomocy np. przeznaczonej dla osób doświadczających przemocy. W Polsce działają bezpłatne ośrodki wsparcia, w których można uzyskać pomoc psychologiczną, prawną oraz socjalną, także anonimowo. Warto skontaktować się z lokalnym Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej lub Centrum Pomocy Rodzinie, gdzie specjaliści pomogą Pani ocenić sytuację, zaplanować dalsze kroki i wzmocnić poczucie bezpieczeństwa. Istnieją również całodobowe linie wsparcia, takie jak Niebieska Linia, gdzie można porozmawiać z osobą doświadczoną w pracy z przemocą i otrzymać konkretne wskazówki.

Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”: Tel. 800 120 002 (czynny całą dobę), e-mail: niebieskalinia@niebieskalinia.info, WhatsApp: 510 404 333.

Fundacja Centrum Praw Kobiet (CPK): Oferuje specjalistyczne ośrodki wsparcia, pomoc psychologiczną i prawną oraz bezpieczne schronienie dla kobiet. Prowadzi interwencyjny telefon: 600 070 717.

 

Bardzo ważne jest, aby pamiętać, że to nie Pani odpowiada za leczenie męża, jego picie ani jego zachowanie. Choroba psychiczna ani zaburzenia nie usprawiedliwiają przemocy.  Jeżeli rozmowa z mężem o zmianach lub granicach wydaje się niemożliwa albo niebezpieczna, wsparcie z zewnątrz jest szczególnie ważne. Specjaliści pracujący w systemie przeciwdziałania przemocy pomogą Pani krok po kroku, bez presji i bez narzucania decyzji, zadbać o Pani bezpieczeństwo i spokój. 

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!
Karolina Grabka

4 miesiące temu
Karolina Sobczyk

Karolina Sobczyk

Dzień dobry,

dziękuję, że tak szczerze i szczegółowo opisała Pani swoją sytuację. Z tego, co Pani pisze, widać, że od wielu lat funkcjonuje Pani w warunkach silnego, przewlekłego stresu, przemocy psychicznej i fizycznej oraz emocjonalnej izolacji. To wystarczające powody, by czuć wyczerpanie psychiczne i przekroczenie własnych granic wytrzymałości.

Chcę jasno powiedzieć jedną rzecz: nie ponosi Pani odpowiedzialności za stan psychiczny męża ani za jego decyzje dotyczące leczenia, picia alkoholu czy przemocy. Nadużywanie alkoholu oraz stosowanie przemocy są problemami, za które odpowiedzialność ponosi Pani mąż jako dorosła osoba, niezależnie od wydarzeń sprzed lat i Pani decyzji.

Z opisu wynika, że od dawna żyjecie Państwo w relacji, w której brakuje bezpieczeństwa, bliskości i wzajemnego kontaktu, a dom nie jest dla Pani miejscem spokoju. 

Jeśli pyta Pani, co zrobić, aby w Pani życiu zapanował spokój, to z mojej perspektywy ważne są trzy obszary:

przede wszystkim skoncentrowanie się na sobie, a nie na ratowaniu męża. W tej chwili to Pani dobrostan psychiczny powinien być priorytetem. Kolejny krok to postawienie granic emocjonalnych i życiowych. Przemoc każdego rodzaju, nadużywanie alkoholu nie są czymś, do czego należy się przyzwyczajać, a są zjawiskiem i trudnością którym należy powiedzieć kategoryczne NIE. 

Na tym etapie praca nad „naprawą” męża lub relacji może nie być ani możliwa, ani zdrowa dla Pani. Natomiast odzyskiwanie poczucia wpływu, autonomii i wewnętrznego spokoju jak najbardziej leży w Pani zasięgu.

Zachęcam, aby rozważyła Pani umówienie się na konsultację psychologiczną, gdzie będzie Pani mogła bezpiecznie przyjrzeć się swoim potrzebom, zasobom i możliwym opcjom na dalszy etap życia. To może być pierwszy krok do tego, by przestać żyć w ciągłym napięciu.

Serdecznie pozdrawiam. 

4 miesiące temu
Adrianna Szczuchniak

Adrianna Szczuchniak

Dzień dobry. Sytuacja, którą Pani opisuje, jest bardzo złożona. Przez dwie dekady żyje Pani w poczuciu winy, odrzucenia i lęku, co jest ogromnym ciężarem do uniesienia dla Pani psychiki. Jako psychoterapeuta muszę zacząć od najważniejszej kwestii: Pani bezpieczeństwo i spokój są priorytetem. Choć pyta Pani o to, jak odbudować relację, musimy szczerze spojrzeć na fundamenty tego małżeństwa. Przemoc oraz nadużywanie alkoholu nie są skutkiem Pani błędu sprzed 20 lat – to zachowania, za które odpowiedzialność ponosi wyłącznie mąż, niezależnie od okoliczności. Chciałabym wspomnieć o drogach, które mogłyby pomóc osiągnąć Pani spokój:
Skupienie na własnym dobru (Indywidualna terapia i wsparcie)

Terapia dla osób współuzależnionych/doświadczających przemocy: Pomoże Pani zrozumieć, że zdrada sprzed lat nie daje mężowi "prawa" do stosowania przemocy. Postawienie granic: Odzyskanie spokoju często wymaga fizycznego lub emocjonalnego odseparowania się od źródła stresu. Może to oznaczać osobne życie w jednym domu (co już się dzieje), ale bez brania na siebie ciężaru "naprawiania" męża. Wsparcie zewnętrzne: Kontakt z grupami wsparcia (np. Al-Anon dla rodzin osób pijących) może dać Pani perspektywę, której brakuje w izolacji domowej.

 

Możnaby się zastanowić, o ile jest to możliwe, nad próbą wspólnej interwencji (jeśli czuje się Pani bezpiecznie).

Jeżeli mimo wszystko chce Pani spróbować ratować tę relację, musi to nastąpić na gruncie całkowitej szczerości, co w tej chwili jest blokowane przez tajemnicę przed lekarzem psychiatrą.

Wspólna wizyta u psychiatry/seksuologa: Mąż ukrywa kluczowy fakt ze swojej historii. Bez wiedzy o traumie zdrady i Pani doświadczeniu przemocy, leczenie farmakologiczne może być jedynie "maskowaniem" problemu, a nie jego rozwiązywaniem. Terapia par (pod warunkiem braku czynnej przemocy): Etyka zawodowa mówi jasno: terapii par nie prowadzi się, gdy w relacji występuje czynna przemoc fizyczna. Jeśli mąż nadal Panią krzywdzi, terapia par jest niewskazana, dopóki on nie podejmie leczenia agresji i nałogu.

 

Kluczowym jest aby Pani zadbała na początek o swoje bezpieczeństwo i dobre. „Gdy zmienia się jeden element systemu, cały system musi ulec zmianie, aby odzyskać równowagę” - jeśli Pani spróbuje i zacznie dbać o siebie z pewnością zmieni się coś w Państwa domu i małżeństwie. Życzę Pani powodzenia!

4 miesiące temu
Klaudia Stankiewicz

Klaudia Stankiewicz

Dzień dobry,

 

Bardzo Pani współczuję, czuję czytając Pani wiadomość, że jest Pani wyczerpana i przytłoczona zaistniałą sytuacją. W związku z występującym u męża uzależnieniem jest Pani w grupie osób współuzależnionych.

Proszę zgłosić się do Poradni Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia, gdzie jako partnerka osoby z problemem uzależnienia - znajdzie Pani odpowiednią pomoc. 

Jest to leczenie bezpłatne w ramach NFZ.  Informacje znajdzie Pani na stronie www.parpa.com.pl 

 

Trzymam bardzo mocno kciuki za znalezienie pomocy dla siebie.

Pozdrawiam serdecznie,

Klaudia Stankiewicz 

4 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pani Halino,


Z Pani słów bardzo wyraźnie wybrzmiewa ogromne zmęczenie, bezradność i długotrwały ból, który nosi Pani w sobie od wielu lat. Rozumiem, co że to co Pani przeżywa, jest obciążające emocjonalnie i przekracza granice ludzkiej wytrzymałości , właszcza w sytuacji przemocy (która jest w Polsce przestępstwem), samotności w związku i ciągłego napięcia. Najważniejsze teraz jest Pani bezpieczeństwo psychiczne i fizyczne oraz odzyskanie spokoju, którego Pani tak bardzo potrzebuje. Ma Pani pełne prawo zadbać o siebie i swoje granice, nawet jeśli przez lata było to odkładane na później. Z czułością zachęcam Panią, by poszukała Pani wsparcia wyłącznie dla siebie, rozmowy z psychologiem lub terapeutą, który pomoże Pani krok po kroku odzyskać poczucie wpływu, ulgi i wewnętrznego spokoju. Nie musi Pani dźwigać tego sama.Jest Pani ważna.To, że napisala Pani tu na naszym forum, świadczy o tym, że chce Pani po prostu żyć inaczej, leżej...Podaję też bezplatny nr na Infolinię całodobowo do Ogolnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie 801 120 002 - gdyby chciala Pani porozmawiać, specjaliści psychologowie i terapeuci są gotowi aby Panią wysluchać, saoferować wsparcie i poszukać rozwiązania, ktore bedzie zgodne z Pani potrzebami i bezpieczenstwem. Podaję też adres strony internetoiwej: https://niebieskalinia.info/. 

 

Zapraszam też do kontaktu z nami tutaj na forum, gdyby byla taka potrzeba. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

4 miesiące temu
Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Pani Halino, 
Dziękuję za podzielenie się swoją historią. Przedłużający się kryzys w związku potrafi być wykańczający psychicznie, zwłaszcza jeśli druga osoba wycofuje się z relacji. Niezależnie od tego z jakiego powodu pojawił się kryzys, ważne jest to, co obie strony zrobiły, aby sobie z nim poradzić. Jeśli widzi Pani możliwość rozmowy z mężem, to można zaproponować udanie się na terapię dla par. Jeśli jednak nie widzi Pani możliwości wspólnej pracy nad problemem, warto udać się do psychologa, który pomoże Pani odzyskać wewnętrzny spokój. Zaniepokoił mnie fakt stosowania przez męża przemocy fizycznej i psychicznej oraz nadużywania alkoholu. W takiej sytuacji ważne, aby zadbała Pani o swoje bezpieczeństwo i komfort. Rozumiem, że podjęcie pierwszych kroków może nie być łatwe, lecz warto zgłosić się do Poradni Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia. Jest to leczenie dostępne w ramach NFZ, więc będzie dla Pani bezpłatnie. Istnieją również grupy samopomocowe Al-Anon dla rodzin osób uzależnionych, które oferują terapię indywidualną i grupową. Spokój w życiu zaczyna się, wtedy gdy czujemy się bezpiecznie. Warto, aby zadbała Pani o swoje poczucie bezpieczeństwa. Życzę dużo siły.

Zuzanna Barełkowska-Wamberska
Psycholog
 

4 miesiące temu
Beata Lichocka

Beata Lichocka

Dzien dobry, 

 

niestety nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Żaden psycholog ani psychoterapeuta nie udzieli jej Pani (nie ma takich możliwości), ale może pomóc znaleźć Pani sposób na spokojniejsze życie. Naprawdę warto umówić się na konsultacje (lepiej w gabinecie niż online) i na spokojnie omówić plan działania. Psychoterapia to skomplikowany proces, którego nie da się opisać w paru zdaniach, a w trakcie konsultacji można zadawać pytania i wyjaśniać wątpliwości. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.

4 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pani opisuje, wskazuje na długotrwały stres i doświadczanie przemocy, co ma duży wpływ na Pani dobrostan. W takiej sytuacji ważne jest zadbanie przede wszystkim o własne bezpieczeństwo i granice oraz o wsparcie dla siebie.

 

Kontakt z psychologiem lub terapeutą indywidualnym może pomóc uporządkować emocje, zrozumieć swoje potrzeby i znaleźć strategie radzenia sobie w trudnej sytuacji, niezależnie od tego, co dzieje się po stronie męża. To pozwala odzyskać poczucie spokoju i kontroli nad własnym życiem.

 

Zapraszam do kontaktu na forum i życzę wszystkiego dobrego:)

 

Z pozdrowieniami,

Składanowska Daria

4 miesiące temu
nikotyna

Darmowy test na uzależnienie od nikotyny (FTND)

Zobacz podobne

Kilka dni temu postanowiłam zerwać z moim chłopakiem. Byłam z nim od 3,5 roku, mieszkaliśmy razem od 1,5 roku.
Dzień Dobry. Kilka dni temu postanowiłam zerwać z moim chłopakiem. Byłam z nim od 3,5 roku, mieszkaliśmy razem od 1,5 roku. Od początku naszej relacji dosyć dużo się kłóciliśmy, on z obawy przed kolejną kłótnią kłamał na różne tematy. Wybaczyłam mu to, zawarliśmy jakichś kompromis, którego początkowo się trzymaliśmy, lecz ja zaczęłam trochę odpuszczać, żeby nie wyjść na taką okropną, a on zaczął to wykorzystywać i coraz bardziej naginał nasze ustalenia. Zawsze miał duży problem w kwestii komunikacji - co mi bardzo przeszkadzało. Próbowałam rozmów, krzyku, podchodów, ale nic nie dawało rady. Z biegiem czasu zauważyłam też, że trochę prowadzę go za rękę, za każdym razem muszę wymyślać nam atrakcje, wakacje, ustalić sprzątanie czy obowiązki domowe, bo gdy tego nie zrobię, to nic nie będzie wykonane. Tak jakby nie miał żadnych potrzeb lub jest spokojny o to, że nie musi tego robić, bo ja po czasie się tym zajmę. Przestało nam się układać w sprawach intymnych, ja coraz bardziej traciłam ochotę - on nie widział we mnie błysku i też uciekał do innych rzeczy. Ja zaczęłam zauważać, że inni mężczyźni zwracają na mnie uwagę- mimo to, że wcześniej nic nie zauważałam. Nie żałuję tego związku, bo mieliśmy dużo pięknych chwil i wspomnień, ale zastanawiam się czy dobrze postępuję. Czy to dobrze, że nie chce już kolejny raz walczyć i zaczynać od nowa- bo myślę, że po jakimś czasie on wróci do starych przyzwyczajeń? Czy może lepiej dać temu kolejną szansę i spróbować jeszcze raz- on twierdzi, że dostał teraz mocnego kopniaka. Mam totalny mętlik w glowie..
Zerwałam z partnerem, ale nadal mi na nim zależy. Co robić?

Byłam z partnerem parę miesięcy, ale po czasie odechciało mi się z nim robić cokolwiek. Jedyne co, to rozmawianie z nim o niczym i robienie czegokolwiek wspólnie. To sprawiało mi radość. Czułam jednak, że nie mogę z nim być przez między innymi wiek i jego życie pozbawione osiągnięć. W końcu okazało się, że mnie okłamywał i pali nadal papierosy. Więc z nim zerwałam, a mieliśmy już wynajęte mieszkanie (jeszcze się nie wprowadziłam). Teraz nie wiem, co mam robić, bo do tej pory wydawało mi się, że go nie kocham, a nadal mi na nim zależy i do niego wydzwaniam, żeby upewnić się, że żyje. Chyba nie powinnam do niego wracać, to nie jest dobry pomysł, ale z drugiej strony nie wiem teraz co mam robić, bo chciałam tam mieszkać

Chęć rozstania z żoną od dłuższego czasu, ale właśnie dowiedzieliśmy się, że jest w ciąży. Co robić?
Jestem żonaty od 2 lat, ponad 10 lat razem, ale większość tego czasu spędziłem za granicą. Jest to udany związek i kocham żonę. Rok temu zacząłem nową pracę i kogoś poznałem. Zakochałem się. Wyznałem to tej „drugiej” i jest to odwzajemnione. Można to nazwać romansem emocjonalnym, gdyż nie potrafiłem być blisko fizycznie z obiema jednocześnie, bo jest to nie fair. Tej drugiej powiedziałbym, najpierw uporządkował swoje sprawy i wtedy porozmawiamy o tym, co się emocjonalnie między nami się wydarzyło. Budowała się we mnie decyzja, by odejść, a w między czasie gdy się oddaliłem i zaprzestałem współżycia z żoną, ona mnie poinformowała, że jest w ciąży. Zaszła w ciąże 2 tyg przed tym, jak wyznałem miłość innej. Jestem załamany! Nie zostawia się kobiet w ciąży, ale to nie jest to czego chcę i czuję i wiem, że odejdę z czasem. Kiedy to zrobić, jak to zrobić?
Jak uratować związek?

Witam, chciałbym uratować swój związek przed rozpadem, nie wiem co robić?

Flirt w sanatorium: Czy słusznie zakończyłam znajomość z flirtującym mężczyzną?
Taka sytuacja..w sanatorium w kawiarni poznałam uroczego- inteligentnego pana...zaprosił mnie na kilka wieczorków,chyba udawał oczarowanego ..tańczył ze mną-komplementował...mowil miłe słowa jaka jestem wyjątkowa.zauroczył mnie ale nie podobało mi się jak wchodził w tańcach do tzw kółeczka i tańczył z innymi paniami..po czym wracał do mnie ..koleżanka powiedziałami,że gdyby jej tak zrobił oczywiście zapraszając ja na tańce to wyszłaby z kawiarni...no ale to tylko spotkanie krótkie w sanatorium - oboje jesteśmy w związkach małżeńskich..więc tolerowałam jego chamskie zachowanie do czasu jak na kolejnym wieczorku..tańcząc ze mną ruszył do kółka i tańczyl po kolej z paniami lekko ich czarując a do pewnej blondynki chyba poczuł miętę bo tańczył z nią dosyć długo i przyciskał..po skończonym tańcu wrócił do stolika i poprosił mnie do tańca.. W tańcu zachwalał tę blondynke jak świetnie tańczy a on lubi bawić towarzystwo..i nawet zapytał czy jestem zazdrosna bo byłoby to dla niego miłe..Szlag mnie trafil ..przytaknęłam,że jestem zazdrosna ale już ten taniec z nim nie dawał mi takiej satysfakcji .Powiedziałam,że jak chce to niech tą blondynkę poprosi do tańca a ja w tym czasie wyjdę do toalety..On od razu pędem do niej poszedł i zaprosił do tańca..Wszyscy patrzyli na mnie jak na śmiecia..Pośpiesznie opuściłam kawiarnię i udałam się do swojego sanatorium. Koniec flirtu...Mysle,że ten pan szukal łatwej kobiety.( zapraszał na niby przytulanie się do pokoju swojego ale nie skorzystałam Na drugi dzień poszłam do innego lokalu i tam z kulturalnym panem potańczyłam.....Czy dobrze postąpiłam? prosze o opinię.. Donata..ProszĘ o odpowiedż....
FAS

FAS - Płodowy Zespół Alkoholowy. Przyczyny, objawy i leczenie.

Alkoholowy Zespół Płodowy (FAS) to zaburzenie neurorozwojowe wynikające z ekspozycji płodu na alkohol w czasie ciąży. Objawia się problemami poznawczymi, behawioralnymi, opóźnieniem wzrostu i zmianami fizycznymi. Wymaga diagnozy i długotrwałego wsparcia.