
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina
- Partner zaniedbał...
Partner zaniedbał kontakt z synem, jednak nie potrafi go odbudować. Co można zrobić, by syn był bardziej otwarty na rozmowę z ojcem?
Agnieszka Wloka
Dzień dobry,
Pani D.B.
tak sobie myślę, że głównie chodzi o to, żeby Pani partner może troszkę poczytał o tym wieku u chłopców, porozmawiał z kolegami mającymi synów w podobnym wieku, bo nawet gdyby ze sobą mieszkali na 70% byłoby podobnie. Relacja się zmienia w stosunku do tego, co było, gdy syn miał lat 9. Teraz bardziej potrzebuje taty towarzysza, kumpla, taty troszkę z boku. Myślę, że nie ma powodów do “brania do siebie” odtrąceń, choć oczywiście syn pewnie przeżywa, przetrawia rozstanie rodziców, ma jakieś zdanie na ten ten temat i masę emocji…To, że spędzają czas, że partner wychodzi mu na przeciw jest super i bardzo cenne. Może warto, żeby oprócz delikatnego proponowania aktywności, interesować się tym, co syn robi, pytać co on może zaproponować, np. gdzie chce iść z ojcem? Tylko wszystko raczej na zasadzie - “tylko pytam”, bez nastawiania sie na to, że będzie chciał. Im bardziej naciskamy tym mniej z tego będzie.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
Może być trudno odbudować relację z synem, jeśli została zaniedbana. Być może chłopiec zrobił się nieufny. Odejście od rodziny syn mógł odebrać jako porzucenie przez ojca. Warto, aby partner próbował zaciekawiać się synem i dawać odczuć bliskość emocjonalną, wspólnie spędzać czas na różny sposób, na nowo budować zaufanie. Pozdrawiam
Katarzyna Waszak

Zobacz podobne
Z dnia na dzień czuję coraz większy stres. Matka podjęła decyzję, by siostra z dwójką dzieci i mężem wprowadzili się do naszego małego mieszkania. Będą wręcz wszyscy na kupię bez chwili spokoju z tymi dzieciakami. Jej syn 4-letni potrafi mnie bić. Mam takie zdanie, ponieważ zabrano mi swój pokój, który miałam, nie mam własnego kąta, mało miejsca na swoje rzeczy. Mam wrażenie, że po ich wyprowadzce się odmieni na gorsze. Siostra i szwagier zaczną mnie ustawiać. Są oni, gdy są razem bardzo opryskliwi i chamscy. Matka jeszcze ich broni. Kolejną rzeczą, która mnie martwi jest to, że wszyscy będą zawsze przebywać w jednym pokoju, na głowie sobie, biegające krzyczące dzieci. Mimo, że mając swoje. Siostra jest bardzo nerwowa osoba, robi to już teraz, mam obawy ze będzie próbowała się na mnie wyzywać coraz częściej, rzucać głupie teksty, czuć się lepszą. Matka zawsze pokazywała, że z rodzeństwa to siostra jest jej priorytetem. Jak sobie z tym poradzić? By nie zniszczyli mnie? Tak naprawdę jakby 3 osoby teraz będą przeciwko mnie?
Witam serdecznie. Mąż nie chce zajmować się dzieckiem, ani niczym w domu. Brudzi, nie sprząta po sobie, po swoim jedzeniu, nie spuszcza wody w toalecie. Kiedy proszę go, by zajął się naszym małym dzieckiem, puszcza mu bajki w telefonie, śpi odwrócony plecami, ogólnie ma go gdzieś. Próbuje rozmawiać, namawiać na terapię, żeby cokolwiek zrobił ze sobą, o dziwo, ma to też gdzieś. Nie zwraca uwagi na moje samopoczucie, na mnie, całymi dniami siedzi z telefonem w ręku. Oboje pracujemy, a ja oprócz pracy mam na głowie wszystko, dosłownie wszystko. Dziecko, dom, zakupy, opłaty, decyzje odnośnie do wszystkiego. On całymi dniami po pracy leży na kanapie, puszcza bąki i agresywnie wrzeszczy na mnie, jak ciągle proszę, żeby coś zrobił, zajął się dzieckiem. Naprawdę nie wymagam wiele, ale dziecko przestaje chcieć spędzać czas z tatą, bo widzi, że ojciec ma go gdzieś. Skąd się bierze takie lenistwo i brak szacunku dla drugiego człowieka? Jak można patrzeć, jak druga osoba dosłownie wysiada ze zmęczenia i nic nie zrobić dla niej?
Mam wrażenie, że on mnie nie kocha, bo jak ktoś, kto kocha, może tak się zachowywać... Zachowuje się tak od 2 lat, wcześniej taki nie był. Ogólnie miał skłonności do lenistwa, ale sprzątaliśmy razem, razem chodziliśmy na zakupy. Fizycznie i psychicznie jestem na wykończeniu, a ten człowiek zupełnie tego nie widzi. Próbuję go zrozumieć, ale nie potrafię.

