Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Chce mi się płakać z byle powodu - czy to normalne?

Czy to normalne że z byle powodu chce mi się płakać? Nigdy tak nie miałem. Ciężko mi się odnaleźć z takiej sytuacji. Smutek i rozżalenie utrzymuje się już od jakiegoś tygodnia
Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

 

Witam, 

Niewiele pan napisał w swoim pytaniu, więc nie mogę też odpowiedzieć bardziej szczegółowo, bo przydaloby sie wiecej informacji. Aczkolwiek napiszę,że gorszy okres w życiu zdarza się każdemu z nas. Może to być spowodowane wieloma czynnikami np. ogólnym obniżeniem nastroju w okresie jesiennym, problemami w szkole lub pracy (nie wiem w jakim pan jest wieku), problemami rodzinnymi czy  finansowymi.Przykładów może być więcej, w zależności od sytuacji. Jeżeli pana smutek bedzie sie utrzymywal, koniecznie proszę się zgłosić o pomoc, a bardzo ważne jest, aby uzyskac ją jak najszybciej i nie doprowadzić do stanów depresyjnych czy samej depresji. 

Pozdrawiam. 

Katarzyna Roenbajger

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Monika Wróbel-Rojek

Monika Wróbel-Rojek

Dzień dobry,

zwiększona płaczliwość świadczy o obniżonym nastroju, który może mieć wiele przyczyn. Czy w Pana życiu, tydzień temu bądź wcześniej, miały miejsce jakieś zmiany, trudne wydarzenia? Słyszę, że niepokoi Pana odczuwane rozżalenie, myślę, że w związku z tym warto o tym z kimś porozmawiać - zaufanym bliskim lub korzystając z konsultacji psychologicznej - to pozwoli Panu bliżej przyjrzeć się swojej sytuacji i uzyskać wsparcie w celu polepszenia samopoczucia.

Pozdrawiam,

Monika Wróbel-Rojek 

Psycholog, psychoterapeuta CBT

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry, obniżenie nastroju o ile jest krótkotrwałe może zdarzyć się każdemu bez poważniejszej przyczyny.

Jednak jeśli taki stan się przedłuża warto zasięgnąć pomocy u specjalisty.

 Powodem najczęściej mogą być  hormony lub najróżniejsze przeżycia (w tym z przeszłości), których w danym momencie nie musimy postrzegać jako przyczyny smutku. 

Pisze Pani także o rozżaleniu które zwykle jest ku czemuś lub komuś kierowane dlatego tym bardziej  myślę, że warto rozważyć konsultację ze specjalistą.

Pozdrawiam serdecznie

Karina Solarska-Dobrowolska

Usunięty Specjalista_tka

Daria Dobrzyńska

Daria Dobrzyńska

Dzień dobry! Płacz jest naturalnym mechanizmem naszego organizmu. Płaczem możemy reagować na wiele różnych sytuacji i wyrażać nim przeróżne emocje. Być może coś w Twoim życiu zmieniło się ostatnio i mogło spowodować silne uwrażliwienie? Częstsze reagowanie płaczem na sytuacje smutku może być spowodowane wieloma czynnikami. Być może jesteś ostatnio bardziej przemęczony i ciężej Ci trzymać emocje na wodzy - tak jak to miało miejsce do tej pory? A może jakieś konkretne wydarzenie sprawiło, że czujesz się przytłoczony? Jeżeli się obciążony emocjami lub pojawił się u Ciebie jakiś kryzys to może warto spróbować omówić to z psychologiem i razem znaleźć przyczynę. Często łatwiej nam spojrzeć na nasze problemy z dystansu, kiedy rozmawiamy o nich z kimś obcym. Łatwiej nam wtedy znaleźć niedostrzegane przyczyny :)

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

 z Pana wypowiedzi wynika, że sytuacja, w której się Pan znajduje jest trudna i jest dla Pana nowa. Bardzo dobrze, że jest Pan świadomy i dąży do zmiany, a przynajmniej do wyjaśnienia sytuacji. Oczywiście jak najbardziej konsultacja z psychologiem/psychoterapeutą byłaby wskazana, myślę, ze tez może Pan zastanowić się, czy ten tydzień temu coś ważnego (niekonicznie bardzo negatywnego) wydarzyło się w Pana życiu, co mogło być początkiem tego stanu.

Pozdrawiam

Michał Kłak

Michał Kłak

Przedłużający się smutek i obniżony nastrój to dobry powód na odbycie konsultacji z psychologiem, który może pomóc określić, czy jest to coś nieodpowiedniego w Twojej sytuacji życiowej, bądź nie. 

Małgorzata Korba-Sobczyk

Małgorzata Korba-Sobczyk

Dzień dobry

Ważne jest, aby zrozumieć, że każdy ma różne sposoby reagowania na trudne sytuacje i emocje. Jeśli zauważa Pan , że czuje smutek i rozżalenie z powodu drobnych wydarzeń, może to być oznaka, że coś innego może wpływać na  Pana samopoczucie.

Jeśli te uczucia mają negatywny wpływ na Pana codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować się z profesjonalistą, takim jak psycholog lub terapeuta, który może pomóc ci zrozumieć przyczyny tych emocji i znaleźć sposoby na ich zarządzanie.

Proszę pamiętać odczuwane  emocji nie jest złe  i czasami potrzebujemy wsparcia, aby sobie z nimi poradzić. 

 

 pozdrawiam 

 Małgorzata Korba-Sobczyk

Psycholog


 

Zobacz podobne

Czy jestem psychicznie chora? Problem w związku, utrata pracy i poczucie izolacji

Mój facet powiedział mi, że jestem nienormalna i powinnam się leczyć, bo: bałam się, że mój ukochany pies umrze podczas operacji: byłam w ciąży W 90% usunęłam dziecko, z powodu licznych rozmów jak,by to wyglądało. Straciłam pracę, ale później moja szefowa znalazła wyjście (także rozmowa o utracie pracy, a potem radość z odzyskania jej czyni mnie psychiczną. Bywa, że wracam z pracy okropnie zmęczona, bo moja szefowa potrafi być uszczypliwą żmiją. On jest muzykiem i zawsze wychodzi na wierzch coś, o czym, nie wiedziałam więc moja uwaga: jeździsz sobie imprezować i bawisz się, a ja siedzę w domu, nie mam przyjaciół (Mieszkam w Specyficznym miejscu we Włoszech, gdzie mogę porozmawiać co najwyżej z imigrantami jak ja. Chcę jechać na Castlefest (festiwal, podczas którego mnie zdradził Powiedziałam dokładnie tak jak wszyscy inni, że 19 godzin banie jest do słupy i i że pogoda jest do dupy( Każdy z zespołu o tym mówił) . Czy to czyni mnie psychicznie chorą ? P.S w domu nie mogę rozmawiać o pracy, o moich treningach, naszym psie, pieniądzach, mojej rodzinie, pieniądzach, filmach serialach, praktycznie najlepiej żebym się nie Odzywała. Do tego w sobotę złapał mnie za nadgarstki, przycisnął do ściany i powiedział, że ochotę mnie uderzyć, bo psuje mu jego ulubiony festiwal w roku.

Narzeczony odwołał ślub, potem znów szuka kontaktu i milczy – jak to rozumieć i co mogę zrobić?
Witam, w grudniu mój narzeczony poinformował mnie, że coś się między Nami wypaliło i dał mi do zrozumienia że musimy odwołać ślub. Próbowałam dotrzeć do niego żebyśmy spróbowali to naprawić, poszli do psychologa czy na terapie ale nie chciał. Ślub i wesele zostało z moim ogromnym bólem odwołane w styczniu. W lutym On miał wypadek na szczęście nie groźny, ale odwiedzałam go i rozmawialiśmy w miarę spokojnie. Później zaczęło się jego częstsze pisanie wiadomości, to on głównie zaczynał. Potrafiliśmy rozmawiać tak o ogółach ciągiem całe dnie. Opowiadał o swoich studiach jak mu idzie, pisał o ocenach, ale także o tym, że chodzi do psychologa, musi polubić siebie itd. Wysyłał zdjęcia z treningów, ze szkoleń. Rozmawialiśmy o wspólnych znajomych którzy mają kryzys w związku ale walczą i wtedy zapytałam co dalej z Nami, a on odpowiedział "dajmy czas, każde z nas musi popracować". Wcześniej zapytałam też kiedyś przy okazji jakiegoś naszego spotkania co dalej z Nami/nie Nami, to powiedział "teraz nie odpowiem Ci na to pytanie". Nigdy nawet w dniu rozstania nie powiedział, że mnie nie kocha i tym podobne. Raz nawet jak byłam po jakieś swoje rzeczy, to zaprosił mnie do swojego nowego mieszkania, które nazwał "azylem" i do którego nie wpuszcza wiele osób. Bardzo mnie to ucieszyło ale i zmieszało, bo co on o tym wszystkim myśli. Teraz jest kwiecień i w sumie była cisza, nie odzywał się i kilka dni temu miał imieniny. Zadzwoniłam, złożyłam życzenia, i poprosiłam że chciałabym się spotkać i spokojnie porozmawiać (nie mówiłam że o nas). Powiedział, że zobaczy kiedy może i niestety cisza, nie odzywa się od kilku dni. Ja bym tak naprawdę chciała jeszcze spróbować odbudować związek, stworzyć go na nowo. Po tych 4 miesiącach które minęły. Tylko jak ja mam do niego dotrzeć i co mogę jeszcze zrobić? Co miały na celu te jego wcześniejsze zachowania wobec mnie?
Jak radzić sobie z psychicznym obciążeniem mając niepełnosprawnego brata? Brak wsparcia, depresja i brak celu w życiu.

Mam mętlik w głowie i obrzydzenie do życia. Mój brat jest niepełnosprawny umysłowo w stopniu głębokim. Ostatnio stał się bardziej nerwowy. Trzaska drzwiami, uderza w piec w nocy. 

Jest głośny. W dzieciństwie zdarzyło się, że uderzył mnie lub siostrę. Często chodzi nago i się... zadowala. Na oczach wszystkich. Mama bagatelizuje ten problem, mówi, że z siostrą dramatyzujemy, przesadzamy. Że to nienawiść nas zaślepia. I może tak jest. Czuję się przeklęty. Nienawidzę życia, studiuje, więc mieszkam z rodzicami. Nie mam gdzie pójść. Próbowałem szukać pomocy u specjalistów, ale przepisywali mi tylko antydepresanty, leki przeciwlękowe. Nie stać mnie na terapię. Nienawidzę siebie. Nienawidzę mojego otoczenia. Nie mam motywacji do niczego, tkwię w depresji, która jest codziennością. Nawet nie wiem, czy to choroba, czy zwyczajny stan przytępienia. Nienawidzę moje brata, jestem złym człowiekiem. Przedawkowywałem tabletki o kilkaset mg, żeby zobaczyć, na jaką granice mogę się posunąć. Chcę pustki. Mam ogromne problemy społeczne. Czuję, że nie pasuję. Nie umiem rozmawiać z ludźmi, nie umiem i nie czuje potrzeby zawierać przyjaźni. 

Żyję w stanie zawieszenia między rzeczywistością a snem urojonego umysłu, którym chyba jestem. Nie mam celu. I sensu. Będę musiał płacić alimenty na brata, gdy rodzice nie będą w stanie się nim zajmować. Jak byłem mały, myślałem, że mój brat jest opętany. Miałem paranoję przed duchami, zdarzyło mi się widzieć zjawy i słyszeć skrzypienie mebli w środku nocy. 

Jestem brzydkim, ohydnym dziwakiem. Chodzę na studia, ale czuję się jakbym, nie należał. Stoję za małą. Wyglądam obrzydliwie. Powoli mam dość. Powoli już mnie wszystko przytłacza. Moja mama nie chce oddać go do ośrodka, a ja nawet jeśli się wyprowadzę, będę przygnębiony z powodu sytuacji mamy. Jest uwięziona z nim. Do śmierci. Proszę. Czy dramatyzuje? Już nie wiem, co jest prawdą, co kłamstwem.

Paniczny lęk przed rakiem trzustki i hipochondria – czy da się wyleczyć lęk o zdrowie?
Mam w domu cały segregator z badaniami z ostatnich dwóch lat. Robię USG brzucha co 3 miesiące, bo boję się raka trzustki, o którym czytałam, że nie daje objawów. Jak tylko poczuję jakiś ucisk pod żebrem, to od razu wpadam w taki lęk, że nie mogę oddychać. Wydaję fortunę na prywatne badania, bo na NFZ terminy są za odległe dla mojego lęku. Wiem, że to nielogiczne, ale ten strach jest silniejszy ode mnie, czuję go w każdej komórce ciała. Ostatnio lekarz zasugerował, że to hipochondria i żebym poszła do psychologa zamiast na kolejny rezonans. Poczułam się zlekceważona, ale może on ma rację? Czy ktoś z was wyleczył się z takiego panicznego strachu o zdrowie?
Czy to normalne, że dziewczyna rozmawia z kolegą o naszych problemach seksualnych i życiu intymnym?
Moja dziewczyna nie ma koleżanek. Ma za to kolegów z ktorymi rozmawia o wszystkim. Ostatnio powiedziała mi ze rozmawiała z jednym z nich na temat tego jaka pozycja nie wychodzi nam w łóżku. Czy jest to normalne? Nie wiem jak odniesc sie do tego. Z jednej strony nie chce jen ograniczacz zwlaszcza ze ich zna dłużej niz mnie, ale z drugiej dziwnie sie czuje ze moja dziewczyna rozmawia o naszych sprawach z osobami trzecimi. Czy ktos mial taką sytuacje, czy jest to cos czym powinienem sie martwic?
żałoba

Żałoba – jak radzić sobie ze stratą?

Utrata to jedno z najtrudniejszych doświadczeń. Żałoba jest naturalnym procesem radzenia sobie z bólem i tęsknotą. Wyjaśniamy, jaki jest jej przebieg oraz sposoby radzenia sobie z nią - zarówno dla osób w żałobie, jak i tych wspierających.