
- Strona główna
- Forum
- inne
- Czy warto uśmiechać...
Czy warto uśmiechać się na siłę? Jak wpływa to na samopoczucie i zdrowie psychiczne?
Czy warto często (nawet na siłę) się uśmiechać (np. przed lustrem lub po prostu w domu)? Słyszałem, że warto uśmiechać się, nawet jeśli nie chcę - czy to prawda ?
Mateusz
Kamila Maria Kąkolewska
Panie Mateuszu, badania faktycznie potwierdzają, że sam ruch mięśni twarzy układając się w uśmiech (nawet ten "wymuszony") sprawia, że czujemy się lepiej. Samo uśmiechanie się jednak nie poprawi znacząco stanu psychicznego, a maskowanie naszego prawdziwego stanu ducha może przynieść wręcz negatywne konsekwencje, jeśli cierpimy. Warto pamiętać, by rozpoznać i zająć się przyczyną naszego złego samopoczucia.
Pozdrawiam
Kamila Kąkolewska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Krzysztof Skalski
Wymuszony uśmiech może nieznacznie poprawić nastrój, potwierdzają to niektóre badania. Działa u części osób, jako drobne wsparcie, ale nie zastąpi pracy z prawdziwymi emocjami. Jeśli Pani to pomaga, warto spróbować, ale nie ma potrzeby się zmuszać. Uśmiech może być pomocą, nie obowiązkiem.

Zobacz podobne
Moje małżeństwo od początku było chwiejące się i z czasem przemoc ze strony męża rozwinęła się na tyle, że z powodu zaburzeń zdrowia, co jakiś czas lądowałam, a to na SOR, a to u psychiatry. Szukałam też pomocy na początku w CIK, gdzie odbyliśmy mediacje, które zaproponował terapeuta. Nic to nie dało, Wg męża byłam osobą chorą psychicznie, pastwił się nade mną i ciągle się odgrażał. Z czasem zaczęła pojawiać się policja w domu i była wdrożona Niebieska Karta. W tym wszystkim dzieci były wychowywane. Ja nie pracowałam, bo tak mąż chciał.
On miał firmę i jest przedsiębiorcą. Obecnie córka i syn muszą leczyć się u psychiatry na nerwicę i lęki. Ja mam również zniszczone zdrowie. Co ja mam teraz zrobić?
Córka nie wychodzi z gabinetu terapeuty, ma nerwicę natręctw i lęki a od pewnego czasu również syn musi chodzić do Psychiatry. Mogę tylko do siebie mieć pretensje, że nie ochroniłam swoich dzieci. Chodzi mi po głowie pomysł, żeby byłego małżonka oddać w ręce Prokuratury za krzywdy wyrządzone.
Na rozprawie rozwodowej od Sędzi dowiedziałam się, że on mnie zgłosił, że jestem sprawcą przemocy, sprawa została umorzona, a ja nawet nie wiedziałam, że takie coś miało miejsce.
Jednak ten fakt nie ma dla mnie większego znaczenia.
Zdrowie dzieci jest ważniejsze. Córka ma naprawdę problemy.
Czy jest może gdzieś w Polsce inny rodzaj terapii, który byłby skuteczny? Z góry dziękuję za pomoc, będę wdzięczna za odpowiedź. Anna

