
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia
- Czym jest...
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
Cyklotymia to wahania nastroju pod postacią łagodnej depresji (obniżony nastrój, zaburzenia snu, rozdrażnienie) i stanów łagodnie wzmożonego samopoczucia, a więc dobrego nastroju (może pojawić się przeświadczenie o swojej wyjątkowości, pobudzenie, gadatliwość). Objawy muszą się utrzymywać około dwóch lat. Występuje często u krewnych pacjentów z zaburzeniami afektywnymi dwubiegunowymi. W celu ustalenia formy leczenia należy skontaktować się z psychiatrą. Zachęcam także do skorzystania z psychoterapii. Pozdrawiam
Katarzyna Waszak
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Jakub Cesarz
Dzień dobry Pani Justyno,
Leczenie cyklotymii, prócz leczenia farmakologicznego, może opierać się na psychoterapii poznawczo-behawioralnej, która ma udowodnioną naukowo wysoką skuteczność przy leczeniu zaburzeń afektywnych (depresyjnych). Opiera się ona na ustaleniu indywidualnego programu terapii odpowiadającego potrzebą danego pacjenta. Dużą częścią terapii jest praca nad negatywnymi myślami automatycznymi, przekonaniami oraz zniekształceniami poznawczymi. Kolejną jej częścią jest praca nad zmianą zachowań, na bardziej służące poprawie emocji i funkcjonowania w życiu.
Pozdrawiam serdecznie,
mgr Jakub Cesarz
Certyfikowany Psychoterapeuta Poznawczo-Behawioralny nr 1198

Zobacz podobne
Czy psychoterapeutka zachowała się wobec mnie etycznie?
Byłam na pierwszym spotkaniu u psychoterapeutki, która publicznie deklaruje, iż etyka i jakość świadczonych przez nią usług są dla niej bardzo ważne. Z drugiej strony zapytała mnie, dlaczego moja mama tak późno mnie urodziła- mając 32 lata w latach 90. Po pierwsze, nie wydaje mi się, aby wiek 32 lat był późnym wiekiem na urodzenie dziecka. Po drugie, jest to prywatna sprawa i decyzja moich rodziców, ja nie mam nad tym kontroli. Zastanawiam się, czy takie pytanie nie narusza granic prywatności osoby uczestniczącej w terapii?
Dzień dobry. Ostatnio przez złość straciłem bardzo ważną znajomość. W trudnych dla mnie momentach (jak ignorowanie mnie online) reagowałem obrażaniem tej osoby. Dopiero teraz widzę, jak bardzo moje słowa mogły ranić i że zamiast rozwiązywać problem (ataki (w tekście)) pomagały dosłownie na chwilę) , zniszczyłem coś dla mnie wartościowego. Zauważyłem, że właśnie mam tak najbardziej dla osób, które kocham. Jako dziecko- rówieśnicy( którzy chyba przez mój spokój i łagodność- często mnie nazywali zamulencem, zj***m itp. ) mnie bili i znęcali się nade mną. Koleżanka, niestety niezwykle wytrwale znosiła moje ataki; choć ignorując online, osobiście była nadal bardzo miła, ale po latach "powiedziała dość", blokując praktycznie natychmiast wszędzie i zgłaszając moje konta :( Ledwo to przeżyłem :( przez kilka dni miałem myśli samobójcze i czułem się jak jakieś zombi. Myślicie, że terapia mi pomoże? Czy to z charakteru, a może z nieumiejętności kontrolowania się, czy też jakiś odwet za to dzieciństwo ? A może jedno i drugie? I czy są szanse, że koleżanka się kiedyś jeszcze odezwie? Ona niestety wie, że ją kocham. Tysiące razy także w nerwach zrywałem znajomość i wracałem. Pogubiłem się przez to uczucie i ignorowanie mnie zupełnie online. Za wyzywanie zawsze na bieżąco przepraszałem. Kiedyś już odchodziła 2x, ale w znacznie łagodniejszych okolicznościach i po miesiącach wracała Pozdrawiam

