Marcelina Lipa
Dzień dobry,
To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo męczący konflikt wewnętrzny. Z jednej strony wie Pani, że obecne miejsce jest dla Pani obciążające i źle wpływa na samopoczucie, a z drugiej pojawia się ciągłe podważanie własnej decyzji. To może dawać poczucie chaosu i braku zaufania do samej siebie.
Warto wiedzieć, że nie musi to oznaczać, że decyzja jest zła. Często przy dużych zmianach umysł uruchamia mechanizm szukania czegoś znanego, nawet jeśli to znane miejsce jednocześnie bardzo nas rani. To, co znajome, bywa odbierane jako mniej groźne niż niepewność związana ze zmianą.
Z tego, co Pani pisze, wygląda też na to, że była Pani przez długi czas zmuszona adaptować się do warunków, które były trudne. Czasem wtedy psychika uczy się przetrwania poprzez przyzwyczajenie i minimalizowanie cierpienia. To może tłumaczyć, dlaczego dziś pojawia się myśl „może jednak zostać”, mimo że inna część Pani jasno czuje, że potrzebuje zmiany.
Ważne jest również to, że wspomina Pani o silnych objawach (natrętnych myślach, zawrotach głowy, mdłościach, gorączce, bardzo negatywnych stanach). To pokazuje, jak duże jest obciążenie i warto potraktować to poważnie.
Być może teraz nie potrzebuje Pani „bardziej do siebie przemawiać”, tylko raczej nauczyć się odróżniać głos lęku od własnych potrzeb. Lęk często mówi: „zostań, bo zmiana jest ryzykowna”, nawet gdy obecna sytuacja jest trudna. Potrzeba bezpieczeństwa może mówić coś zupełnie innego.
Pomocne bywa:
-zapisanie powodów, dla których podjęła Pani decyzję o przeprowadzce,
-wracanie do faktów, a nie tylko chwilowych stanów emocjonalnych,
-dzielenie dużej zmiany na mniejsze kroki (np. plan szukania pracy, plan przeprowadzki),
-traktowanie zwątpienia jako objawu stresu, a nie dowodu, że decyzja jest błędna.
To, że pojawia się zwątpienie, nie musi oznaczać, że nie umie Pani sobie zaufać.
Pozdrawiam serdecznie,
Marcelina Lipa, psycholog
















