Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
80 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Depresja nawracająca-od czego zacząć, by wyjść z ponownego kryzysu? Nie mam siły funkcjonować.

Witam. Mam na imię Anita i w tym roku skończę 30 lat. Nie wiem co się ze mną dzieje od dłuższego czasu, ale brak mi siły i chęci do życia. Nie potrafię normalnie wstać rano i cieszyć się dniem. Dlatego śpię albo raczej próbuję spać i całymi dniami leżę w łóżku... W przeszłości leczyłam się w szpitalu psychiatrycznym w Gdańsku z powodu ciężkiej depresji. Wszystko zaczęło się od tego jak mój były narzeczony zostawił mnie po 8 latach i w tymczasie zmarła moja siostra. Od tamtego momentu nie mogę sobie poradzić. Bywają chwile, że czuję się lepiej, biorę leki na uspokojenie, ale w gorszych momentach niestety sięgam po alkohol, by sobie "ulżyć". Chociaż wiem, że nie tędy droga i to "pomoże" tylko na chwilę... Mam stwierdzoną przez lekarza psychiatrę, u którego leczyłam się wcześniej przed pójściem do szpitala: ciężką depresję z nawrotami do końca życia, w tym apatię, lęki, nerwicę oraz fobię społeczną. Od czego zacząć, żeby wyjść na prostą i cieszyć się życiem? Na chwilę obecną czuję się bardzo źle i nie potrafię sobie z tym poradzić.
Piotr Paczyński

Piotr Paczyński

Pani Anito, 

jeżeli ma Pani stwierdzoną “ciężką depresję” to powinna być Pani pod regularną kontrolą lekarza psychiatry, który ma wgląd w leki, które Pani przepisuje (rodzaj i dokładne dawkowanie ). Rozumiem, że jest Pani trudno w tej chwili, jednakże przestrzegam przed mieszaniem leków psychotropowych z alkoholem. To tylko nasila objawy depresji, uczucie euforii po alkoholu trwa krótko, daje złudne poczucie ulgi.  Skutki zażywania substancji psychoaktywnych w taki sposób mogą być bardzo niebezpieczne i powodować dodatkowe zapętlenie, z którego będzie jeszcze trudniej wyjść. Jeżeli ma Pani taką możliwość to poszukałbym pilnie dobrego psychoterapeuty, który pomoże Pani przejść przez ten trudny okres. Od tego bym zaczął.

Pozdrawiam serdecznie i życzę Pani siły i wytrwałości

 

Piotr Paczyński

Specjalista psychoterapii uzależnień

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Myślę, że już Pani zaczęła, stawiając ten pierwszy krok na forum. Czytając Pani wpis zauważam, że ma Pani głęboką świadomość problemu i sytuacji, z którą się Pani mierzy. Oczywiście to dopiero początek drogi. Na pewno w przebiegu głębokiej depresji należy poszukać stałego wsparcia psychiatry oraz psychoterapeuty, psychologa. A może w Pani przypadku pomocna okaże się grupa wsparcia? 

Proszę o siebie dbać,
psycholog Anna Martyniuk-Białecka

Materiały wspierające

Ebook
Emocje - workbook
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Emocje - workbook

Workbook „Emocje” to przewodnik do lepszego rozumienia i zarządzania uczuciami. Zawiera teorię, sprawdzone narzędzia CBT oraz praktyczne ćwiczenia, które pomogą Ci świadomie pracować z emocjami i stosować zdobytą wiedzę w codziennym życiu.

emocjerozumienie uczuććwiczenia
89 zl
Ebook
Iskra Nadziei - jak troszczyć się o siebie, gdy brakuje sił
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Iskra Nadziei - jak troszczyć się o siebie, gdy brakuje sił

„Iskra nadziei” to czułe wsparcie dla osób w depresji i poczuciu bezsilności. W 10 rozdziałach znajdziesz małe kroki troski o siebie, proste ćwiczenia, refleksje i słowa otuchy, które pomagają odzyskać nadzieję i wewnętrzny spokój.

depresjakryzyszaburzenie nastrojućwiczenia
36 zl
Ebook
Wahadła emocji - zrozumieć i przyjąć, odnaleźć równowagę
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Wahadła emocji - zrozumieć i przyjąć, odnaleźć równowagę

„Wahadła emocji” to ebook o życiu z ChAD – pełen empatii, metafor i nadziei. Zawiera proste wyjaśnienia manii i depresji, wskazówki do codziennego wsparcia oraz inspirujące refleksje, które pomagają odnaleźć sens i światło w rytmie emocji.

Zaburzenie afektywne dwubiegunowewsparciezaburzenie nastroju
34 zl
Ebook
Siła Bliskości - o wspieraniu, gdy przychodzi depresja
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Siła Bliskości - o wspieraniu, gdy przychodzi depresja

E-book „Siła bliskości – o wspieraniu, gdy przychodzi depresja” to przewodnik dla bliskich osób w kryzysie. Łączy wiedzę psychologiczną z praktycznymi wskazówkami, ucząc, jak wspierać z empatią i troską oraz budować więź pełną miłości i nadziei.

depresjakryzysrodzicewsparciezaburzenie nastroju
36 zl
Ebook
Nie jesteś sam! Jak znaleźć pomoc krok po kroku?
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Nie jesteś sam! Jak znaleźć pomoc krok po kroku?

Praktyczny przewodnik powstał z myślą o każdym, kto zmaga się z trudnościami psychicznymi i nie wie, gdzie szukać wsparcia. Bez względu na to, czy doświadczasz lęku, depresji, wypalenia czy po prostu potrzebujesz z kimś porozmawiać – zasługujesz na pomoc.

psychologpsychoterapiaszukanie pomocy
Darmowy

Warto przeczytać

depresja osob starszych

Darmowy test na depresję w wieku podeszłym (Geriatric Depression Scale – GDS)

Zobacz podobne

Nie potrafię się zebrać
Nie potrafię się zebrać do kupy. Brak chęci na życie i stres, kłopoty ze zdrowiem i zmiana pracy. Po 12 latach wróciłem z UK do Pl, posypało mi się życie z kobietą i zdrowie kuleje i czas się zebrać na badania i lekarzy a ja nie mam siły na nic....
Moim problemem w wieku 26 lat jest samowykluczenie z życia społecznego.
Moim problemem w wieku 26 lat jest samowykluczenie z życia społecznego. Nie mam przyjaciół, zawieranie jakichkolwiek znajomości jest niemożliwe, wieczny smutek, który 24 g na dobę czuje, załatwienie sprawy u lekarza, w urzędzie wiąże się z dużym stresem i paniką. Nieraz zrobiłem 30 km do specjalisty, np. jak wbiło mi się ciało obce w oko, to siedziałem w samochodzie i ryczałem takie emocje. Zawodowo nigdzie nie mogę się odnaleźć, staram się pracować obecnie Niemcy z rodziną, ale niestety 1 pokój na 3 osoby czuje się źle, nie mogę być sam nawet 1 g, czuje się źle. Wiem, że jak zrezygnuje z pracy, to nie mam dobrych relacji z mamą przeciwieństwa, zawsze byłem nierobem i nic nie pomagałem, nie pije alkoholu od 7 lat z powodu w sumie urodziny mojej siostry byłem bez pracy i rodzina no zaczęła mi docinać, że nic nie robię itp. parę przykrych słów które, nigdy się nie zakochałem, boje się nigdy mi nikt nie powiedział nawet mama, że mnie kocha, myślałem wielokrotnie o samobójstwie, ale się boję, mam w sobie tyle bólu, że mnie rozrywa psychicznie, jestem już zmęczony, nie mogę być sam minuty, telewizor radio na okrągło, a ja się modlę o spokój cisze.
Co powinnam zrobić, aby zapanować nad niekontrolowanym wybuchami złości?
Co powinnam zrobić, aby zapanować nad niekontrolowanym wybuchami złości? Wszystko jest w porządku, a nagle się wściekam i krzyczę na partnera. Ostatnio nawet rozwaliłam drzwi w ataku.
Czuję się przegrywem i nikim jako mężczyzna – wstyd, brak prawa jazdy, niska pensja, mieszkanie z rodzicami
jak żyć ze świadomością że jestem nikim i przegrywem? jestem nikim jako mężczyzna od dłuższego czasu tak naprawdę nic nie sprawia mi radości wszystko zaczęło się od tego że poddałem prawo jazdy po 8 nieudanych razach 4 lata temu przy każdej jeździe nawet na próbach czułem strach nie chciałem jeździć przerażało mnie to aż w końcu poddałem i tak naprawdę wtedy zrozumiałem że jako mężczyzna jestem tak naprawdę skończony Na początku się tym nie przejmowałem ale później zdałem sobie sprawę że dla kobiet jest to duży red flag że nie masz auta prawa jazdy I to tylko się skumulowało gdy zrozumiałem też że w innych kwestiach jestem przegrywem Bo pracuje w tej samej pracy od 4 lat za najniższą krajową mieszkam z rodzicami i tak naprawdę nic nie osiągnąłem w życiu i widzę te wszystkie dziewczyny studiujące lepsze ode mnie. rok temu zacząłem leczenie zębów u ortodonty bo miałem w miarę krzywe zęby i po tym stwierdziłem ok to robię te zęby skupiam się na nich mam odłożone pieniądze na protetyka itp więc powinno mi starczyć po tym chciałem zrobić operację przegrody nosowej bo mam ciągły katar i zatkany nos często to dawało mi poczucie że coś robię nie chciałem tych 2 rzeczy mieszać naraz bo koszta i czas. Ale po czasie zrozumiałem że jestem po prostu przegrywem że to tylko wszystko wymówki. Szczególnie przy kobietach chociaż przy moich kolegach też czuję ogromny wstyd sobą że nie mam prawa jazdy że mieszkam z rodzicami że nic nie osiągnąłem mam już 23 lata i wiem że jestem nikim. Mówiłem że zrobię te zęby nos i po tym zacznę coś innego ale czasami czuje że to wymówki i czuje wtedy jeszcze bardziej wstyd i smutek że tak naprawdę nic nie osiągnąłem że jestem nikim. Nie wiem już co robić czuję się przytłoczony wszystkim nawet nie czuję się jak mężczyzna tylko jak jakiś chłopiec który nic nie osiągnął. Te prawo jazdy też ciągle czuje ogormny wstyd że do tej pory boję się przełamać i spróbować ponownie. Do tego czytam czesto na internecie różne posty odnoście jak są niektórzy starsi mężczyźni co mają po 30 lat dalej są prawiczkami czy mieszkają z rodzicami są samotni itp i widzę jak kobiety tego nie tolerują jak dla nich to jest przegryw i zdaję sobie sprawę że ja też taki będę mam już 23 lata i nic nie osiągnąłem ja też nie mogę jeździć mieszkać z rodzicami nie mam nic do zaoferowania dla kobiety ciągle mój wstyd skacze pomiędzy pracą za najniższą krajową mieszkaniem z rodzicami czy brakiem prawa jazdy i bycie prawiczkiem. Nie daje już rady psychicznie
Czuję się pozbawiona sensu i zdemotywowana - jak przerwać cykl emocjonalnego wypalenia?
W tym roku kończę 22 lata i mój problem jest trochę głupi, ale mimo to bardzo utrudnia mi życie. Chodzę na studia dzienne, jestem pasożytem i żyję na garnuszku rodziców. Zrobiłam sobie rok przerwy po maturze by tak bardzo bałam się podjąć złej decyzji i zmarnować sobie życia, że w końcu o ironio nic nie zrobiłam. Zawsze byłam bardzo ambitna i miałam wobec siebie ogromne wymagania. Ale jakoś od może roku wszystko straciło dla mnie znaczenie, nawet te rzeczy którymi się ekstremalnie stresowałam i nie mogłam się uspokoić miesiącami, teraz mogę być nazywana przez innym najgorszym śmieciem i bezwartościową osobą a mimo to nic nie czuję. Miałam od zawsze okresy gdzie sterowały mną bardzo silne emocje przez jakiś czas i zazwyczaj wiązało się to z konkretną relacją czy znajomością, ale zauważyłam że głębsze relacje, nawet przyjaźnie albo koleżankę, która nagle wydaje mi się idealna po kilku udanych rozmowach i w mojej głowie staje się święta, prowadzą zawsze do tego, że nie wytrzymuje psychicznie i mam niezłe huśtawki nastrojów i wybuchy. Próbowałam to jakoś zrozumieć na terapii, ale po zmarnowaniu na nią całego stypendium i nie potrafieniu znaleźć pracy nic mi ona nie dała. Więc z trybu wybuchowych emocji i adrenaliny wiążącej się z silnymi emocjami przechodzę w tryb izolacji, gdzie staram się nikogo do siebie nie dopuszczać z lęku, że będzie tak jak ostatnio. Pytanie kiedy znowu niespodziewanie mi się przełączy tryb na ten okropny... Eh problem polega ogólnie na tym, że albo mi się chce żyć i mogę zrobić wszystko pod wpływem adrenaliny i ogromnych emocji, jestem bardzo pobudzona i zmotywowana, pewna siebie albo wręcz przeciwnie teraz od kilku miesięcy tkwie w stanie by tylko jakoś przetrwać i odcinam się wręcz od faktu, że istnieje bo tak bardzo nienawidzę siebie i swojego życia ale już mi się nie chce nawet o tym myśleć i stresować. Wydaje mi się, że źródło problemu się nie zmieniło, ale co się zmieniło to forma w jakiej staram się funkcjonować i przetrwać. Chodzę do psychiatry regularnie od pół roku co kilka miesięcy i aktualnie biorę tylko fluoksetyne. Zauważyłam, że moje huśtawki nastrojów się prawie wyłączyły (chyba, że chodzi o zamyślanie się nad tym jak znajomi mogli zinterpretować najmniejsze slowo czy czynność jaką powiedziałam albo co ich najmniejszy gest symbolizuje pod ukryciem w stosunku do mnie). Za to czuję się jakbym wpadła w głęboką depresję. Nie mam motywacji ani siły ani energii na nic. Ledwo piszę ten post i jestem w szoku, że w ogóle udało mi się go napisać bo często czuję się tak bezsensu, że nie mam nawet siły komuś czegoś odpisać. Niby staram się jak mogę być na bieżąco ze studiami ale tak szczerze marzę o tym żeby je rzucić ale wiem, że jak je rzucę albo pójdę na jakiś inny kierunek to nic tym nie osiągnę bo wydaje mi się że nic mnie nie ucieszy w życiu ani nie zmotywuje. Ja chyba po prostu nie umiem się z niczego cieszyć. Tak jak wspominałam w tamtym trybie gdzie byłam emocjonalna myślałam o śmierci bardzo impulsywnie i emocjonalnie, albo kochałam życie i chciałam z niego jak najlepiej korzystać albo absolutnie chciałam zniknąć. Teraz za to wciąż myślę o śmierci ale zdecydowanie z ogromnym spokojem i tak jakbym się pogodziła już z tym, że i tak nigdy nic nie zrobię ze swoim życiem pożytecznego. Wiem, że tkwię w błędnym kole, ale starałam się jak mogłam zrobić cokolwiek żeby z niego wyjść odkąd pamiętam. Naprawdę od dziecka coś ze mną było nie tak, ale nieważne. Nie pamiętam nawet kiedy moje problemy się zaczęły bo już od przedszkola pamiętam jakie ogromne wyobcowanie bez powodu czułam. Nie wiem nawet dlaczego to piszę, może dlatego że jestem samotna albo po prostu muszę się wyżalić. Aktualnie też nie chce mi się płakać, a jeszcze jakieś pół roku temu płakałam codziennie i to bardzo dużo, lub kilka razy dziennie. No a teraz czuję się taka trochę przygaszona i nie płaczę prawie w ogóle, możliwe że to działanie leków ale tak naprawdę mam trochę wątpliwości czy one faktycznie na mnie jakoś działają, bo zawsze byłam taka w tym "cyklu" izolacji, że to tak nazwę. Więc albo się izoluję i nie czuję nic i niby jest ok, ale nic nie chce mi się robić ze sobą i nawet szukać pracy mimo że wiem że jestem w wieku gdzie powinnam natychmiastowo się ogarnąć i dbać o swoją przyszłość, ale nie. Mam 22 lata na karku, 50 zł na koncie, 0 marzeń, 0 chęci do czegokolwiek, jestem pasożytem, żyję z rodzicami, nie mam pracy i nawet nie umiem znaleźć praktyk, a może po prostu nie chce mi się ani pracować ani studiować, ani istnieć ani w ogóle nic, to trochę zabawne, ale czy można być aż tak leniwym człowiekiem jak ja? Kompletnie nic mnie nie interesuje, totalnie nic. Ale szczerze przynajmniej czuję przy tym wszystkim spokój i wolę to o wiele bardziej niż te wybuchy różnych randomowych emocji i wieczną niepewność, co będzie następne. Może o to chodzi, że ułożyłam sobie bezpieczną wizję przyszłości jako osoba która przegrała w życiu własnym lenistwem, brakiem zaangażowania i dyscypliny i dzięki temu czuję się spokojna, że już nie muszę się obawiać, że taka zostanę, gdy będę się starać, bo wystarczy się nie starać i wszystko jest łatwiejsze. Często myślę nad tym, czy śmierć tak naprawdę nie jest najłatwiejszą i najbardziej spokojną i przyjemną drogą na przyszłość, bo tak szczerze, no świat jest jaki jest i myślę, że to wręcz realistyczne, że nie chce żyć. Życie jest trudne, za ciężkie i zbyt wymagające dla mnie. Ludzie są potworami, wszystko jest nudne i nic mnie nie interesuje. Więc logicznie skoro nie widzę żadnych wartości w życiu, to dlaczego nie wybrać śmierci gdzie nie będę musiała się męczyć nawet z samą egzystencją, która mnie męczy bez powodu. Absolutnie nie planuję samobójstwa ani nic związanego z tym. Mam to gdzieś, nic mnie nie obchodzi, to czy umre też nie. Po prostu jestem i mnie nie ma i nawet już nie interesuje mnie co się ze mną stanie. Nie interesuje mnie już mój los ani moja przyszłość, mimo ze tak niedawno dostawałam ataków paniki na samą myśl jak niszczę sobie swoje życie i dlatego że nic nie robie itd. Czym może być mój problem? Byłabym bardzo wdzięczna za jakąś ciekawą analizę moich problemów i ogólnie nie wiem czego chce sama. Lubię po prostu czytać co ktoś o mnie myśli i jak postrzega moją egzystencję. Dziękuję za poświęcony czas i za odpowiedzi, jeśli będą! Jestem naprawdę w szoku, że chciało mi się w ogóle coś zrobić (napisać taki długi wpis)
Wstyd, że nie mam prawa jazdy w wieku 23 lat – poczucie niezaradności i lęk przed związkami
Czuję wstyd że nie mam prawa jazdy wiem że dla kobiet już jestem skreślony. Do tej pory boję się jeździć mknęły 4 lata i dalej nke mogę się przełamać i obawiam się że nigdy to się nie stanie. Wiem że jako mężczyzna jest to po prostu oznaka niezaradności. Czuje tylko ogromnym wstyd że mając 23 lata jestem po prostu zwykłym nieudacznikiem miezkajcym z rodzicami pracujący w tej samej pracy od 4 lat. A te prawo jazdy tylko mnie najbardziej zmartwiło szczególnie że dla kobiet jest to bardzo ważne więc o związkach mogę zapomnieć bo żadna kobieta i tak mnie nie zechce.
mania

Mania – przyczyny, objawy i leczenie

Mania to złożone zaburzenie psychiczne znacząco wpływające na życie chorego. Artykuł przybliża objawy, przyczyny i metody leczenia tego schorzenia, pomagając zrozumieć problem i skutecznie sobie z nim radzić.