Left ArrowWstecz

Jak pokonać pętlę samo-sabotażu i ruszyć do przodu z planami?

Treść wrażliwa
Szlag mnie trafia z samym sobą, pomimo całej świadomości własnego umysłu. Wiem zresztą, że mogę się mylić, ale nie potrafię wyjść z pętli samo-sabotażu. Ojciec wysoko funkcjonujący alkoholik, kochał ale pasem wybijał głupie pomysły, jednocześnie nieświadomie zrobił mi to samo co jego ojciec jemu - wmawiał mi że jestem głupi i tak też się czułem. Zresztą mam do dzisiaj tego głupca w sobie a w postępowaniu jestem bardzo ucieczkowy i mam tak od kiedy pamiętam. Matka adhd i patrząca raczej na siebie, ja zostawiony samopas w dzieciństwie. Po 2 latach terapii wiem, że zostało we mnie mocno wbijane "to się nie uda", "jestem niechciany" a w sytuacjach gdy zaczynam być przebodźcowany zalew negatywnych myśli względem samego siebie. Cud, że zacząłem te myśli jakkolwiek zatrzymywać, przestałem w nie wierzyć ale przez grube lata sam siebie nienawidziłem i nadal nie wiem czemu pielęgnuję to uczucie w sobie. Działam adhdowo. Nie chcę nadawać etykietki, ale jednocześnie zrozumienie niektórych elementów ADHD pozwoliło mi trochę się rozruszać życiowo i przede wszystkim nie wpadać w bardzo ciemne miejsca. 2 lata terapii wyciągnęły mnie z epizodów depresyjnych i całkowitego paraliżu w działaniu. Ale boję się że coś się nie uda. Mam plan, wiem co mam robić, ale zaczęcie tego? Ucieczka granicząca z niemożliwością by cokolwiek ruszyć. Pomodoro pomaga, ale cały czas nawet nie wiem kiedy uciekam i nagle cały dzień jest stracony. Czuję, że mam gigantyczny hamulec i nie wiem co nim jest. Na tym etapie nie chcę nic już zrzucać na rodziców, wiem że to moja rola żeby samemu choć trochę behawioralnie wpłynąć na własne życie ale... Wracam ciągle do tego samego punktu. Niby do przodu, ale szlag mnie trafia bo muszę robić naprawdę niezłe fikołki w głowie żeby sobie udowodnić że rzeczywiście tak jest. Zapisywanie? Super działało, dobrze wiem że jeśli codziennie bym to robił byłbym w innym miejscu. Medytacja? Super działała, gdybym utrzymał tę rutynę byłbym w innym miejscu w życiu. Ćwiczenia, odpowiednie odżywianie? Też świetnie działa, w im lepszej kondycji jestem tym lepiej czuję się na umyśle. I ja chce to wszystko robić. Ale finalnie odpadam i nie robię. ANI JEDNEJ Z TYCH RZECZY, CHOĆ WIEM ŻE TO ONE RUSZYŁYBY MNIE DO PRZODU. To jest tak proste i jednocześnie tak niemożliwe dla mnie i nie wiem czemu. Wstań, zero smartfona. Kilka minut uważności własnego działa, oddychaj. Rozruszaj się, poćwicz, choć raz podciągnij się na drążku i zacznij. Zero rozpraszaczy, zacznij dobrze poranek. Zapisz swoje myśli, najlepiej rano. A jeśli się nie uda napisz w tym dniu cokolwiek. Napisz za co jesteś wdzięczny. Bądź tu i teraz. Tyle. I i tak tego nie robię, nie mówiąc już o firmowych możliwościach które są związane stricte ze mną samym - planów pełno, realizacji praktycznie zero. Zabiorę się na początku póki mam z tego dopaminę, później porzucam. Szlag mnie trafia i choć wiem co mam zrobić, nie robię tego. WIĘC CO MAM ZROBIĆ? Zwiększać dawki leków? Ileż można, od roku na nich jestem (bupropion + concerta 18 + lamitrin - to dzięki nim nie mam totalnych spadków o porankach które powodowały czarną dziurę) Muszę tu zadziałać behawioralnie i nie wiem co mam zrobić, jak pokierować własny umysł żeby behawioralnie przestać się kopać sam ze sobą - bo to póki co jest taka smoła że nie mogę przez to przejść. Szukam osoby we Wrocławiu która mi pomoże z tym problemem. Bo mam dość bycia w tym miejscu i chciałbym ruszyć do przodu.
User Forum

Krzakowiec

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

to, co Pan opisuje, nie jest brakiem silnej woli, tylko efektem utrwalonych mechanizmów – wewnętrznego krytyka i unikania, które kiedyś miały Pana chronić, a dziś blokują działanie. . Warto zacząć od minimum – np. jednego małego kroku dziennie (jedno zdanie, jeden ruch, jedna minuta). 

Warto też kontynuować pracę terapeutyczną (np. TSR, terapii schematów lub ADHD u dorosłych), bo ten problem wymaga wsparcia w zmianie wzorców, nie tylko dyscypliny.

To, że Pan to widzi i szuka rozwiązania, jest już realnym krokiem do przodu.

Pozdrawiam,

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zuzanna Kierzkowska

Zuzanna Kierzkowska

Dzień dobry,  

to czego Pan doświadczył z pewnością nie było proste. Świetnie, że udał się Pan na terapię, poszukał pomocy, leczy się farmakologicznie.  To z pewnością pierwsze kroki do dobrej zmiany. 

Zmiana stylu życia nie jest łatwa. Często chcemy wykonać wiele zmian na raz, i niecierpliwie czekamy na efekty. Natomiast, może to akurat moment, gdy za dużo od siebie wymagamy. Warto wybrać jedną rzecz, którą chcemy wprowadzić do swojego życia i nad tym pracować. To da nam poczucie sukcesu, realizacji planu. Oczywiście, nasz cel na teraz może się zmieniać w zależności od potrzeb i możliwości. Warto pamiętać, że zmiana to proces. Drobne potknięcia się zdarzają i nie są niczym złym. W takich sytuacjach ważna jest samoświadomość i łagodność wobec siebie. 

Praca z negatywnymi myślami nie należy do najłatwiejszych, ale może dać skuteczną zmianę. Niezależnie od tego, życzę wszystkiego dobrego i dalszej wytrwałości w dążeniu do osiągnięcia takiego życia jakie chce Pan wieść.

3 miesiące temu
Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

czytając Pana wiadomość widać ogrom pracy, jaką Pan już wykonał – i jednocześnie ogrom frustracji, że mimo tej świadomości nadal pojawia się „zatrzymanie”.

To, co Pan opisuje, bardzo często wygląda właśnie tak:

rozumienie + chęć zmiany ≠ automatyczna zdolność do działania.

To nie jest kwestia „lenistwa” czy braku silnej woli. Bardziej wygląda to na moment, w którym różne mechanizmy (lęk przed porażką, napięcie, przeciążenie, ADHD) uruchamiają hamulec, który działa szybciej niż intencja.

To, że Pan „wie co robić, ale nie robi”, jest częścią tego mechanizmu, a nie dowodem, że coś jest z Panem „nie tak”.

Z Pana opisu wybrzmiewa też coś ważnego – duża presja na siebie i próba wprowadzenia wielu rzeczy naraz. A kiedy to się nie udaje, pojawia się złość i wracanie do punktu wyjścia.

Może być pomocne przyjrzenie się temu, co dzieje się dokładnie w tym momencie „tuż przed odpuszczeniem” – bo to często jest kluczowy moment, a nie sam brak działania.

To, że Pan chce szukać wsparcia na żywo, też jest bardzo ważnym krokiem – szczególnie przy takim poziomie frustracji i zmęczenia.

To, co Pan przeżywa, nie wygląda na brak możliwości zmiany, tylko na duże zmęczenie walką z samym sobą.

Pozdrawiam,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

3 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

To, co Pan opisuje, to klasyczna i frustrująca „ściana dopaminowa”, która w przypadku ADHD sprawia, że wiedza o tym, co należy zrobić, w żaden sposób nie przekłada się na możliwość wykonania tej czynności. Pańska złość na samego siebie jest zrozumiała, ale warto spojrzeć na to nie jak na brak silnej woli, lecz jak na fizyczną barierę w przewodnictwie neuronalnym. Osoby z ADHD i bagażem trudnych doświadczeń z dzieciństwa często mają „sparaliżowany” układ nagrody – lęk przed porażką (wspomniane „to się nie uda”) natychmiast odcina dostęp do energii potrzebnej do działania, a jedyną ucieczką staje się prokrastynacja, która na chwilę redukuje ten ogromny napięciowy ból.

W Pańskim przypadku farmakoterapia tworzy niezbędną bazę, ale nie wykona za Pana pracy behawioralnej, szczególnie gdy w grę wchodzą głęboko wdrukowane schematy bycia „głupim” czy „niechcianym”. Skoro tradycyjna terapia dała Panu samoświadomość, ale nie zmieniła działania, najlepszym kierunkiem we Wrocławiu byłaby terapia poznawczo-behawioralna skoncentrowana na ADHD lub terapia schematów. Szukaj Pani/Pan specjalisty, który pracuje metodą trzeciej fali (np. ACT – terapia akceptacji i zaangażowania), która uczy, jak działać pomimo zalewu negatywnych myśli, zamiast tracić energię na ich ciągłe zwalczanie i „fikołki w głowie”.

Skoro mieszka Pan we Wrocławiu, warto sprawdzić ośrodki specjalizujące się w neuroatypowości u dorosłych – tam znajdzie Pan osoby, które rozumieją, że „po prostu zacznij” jest dla Pana tak trudne, jak dla osoby na wózku wejście po schodach.

Powodzenia

Bożena Nagórska

3 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pana,

 

Powiem Panu wprost: próbuje Pan działać z poziomu „muszę” a Pana system reaguje na to jak na zagrożenie: więc ucieka.

U Pana nie zawodzi wiedza, tylko moment startu, dlatego trzeba go „oszukać”: nie plan dnia, tylko jeden mikro-ruch tu i teraz, zanim mózg zdąży zaprotestować.

I ważne:  Pan nie „odpada”, tylko działa w cyklu: zryw - spadek dopaminy - odcięcie; to jest przewidywalne, więc trzeba planować pod spadek, nie pod motywację.Zamiast pytać „czemu nie robię”, lepiej przyjąć: „ok i tak będzie trudno : co zrobię, kiedy mi się odechce po 3 dniach?”. Ten „gigantyczny hamulec” to najczęściej nie tajemnica, tylko stare napięcie + lęk przed porażką : jego się nie usuwa, tylko uczy działać razem z nim, a nie po jego zniknięciu.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

3 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Ma Pan dużą wiedzę na temat własnej psychiki to jest na plus. Ja tutaj widzę potrzebę głębokiej diagnozy, stworzenia konceptualizacji przypadku i rozpoczęcie terapii. Czasami trudno jest wytrzymać samemu ze sobą. Warto też skontaktować się z psychiatra i zapytać o dalsze dawkowanie leków. 

2 miesiące temu
pracoholizm

Darmowy test na uzależnienie od pracy (aut. Bryan E. Robinson)

Zobacz podobne

Czemu mężczyźni z depresją wybierają samotność?

Dlaczego mężczyźni z objawami depresji chcą być sami, bez żadnych związków. Mój były nie chce rozmawiać na temat związku ze mną, nie chce nic naprawiać, powiedział, że chce być sam, naprawić swój mózg.

Czy z nerwicy można wyjść?
Jak uwolnić się od myśli?
Jak uwolnić się od myśli? Nie mogę funkcjonować. Wymyślam sobie chore scenariusze dotyczące mojego chłopaka. Nie mogę pracować ani na niczym się skupić.
Nie radzę sobie z agresją i emocjami
Nie radzę sobie z agresją i emocjami.
Witam, jak poradzić sobie ze strachem przed ludźmi.
Witam, jak poradzić sobie ze strachem przed ludźmi. Prz spotkaniu z kimś, nogi robią się jak galareta, zatyka mnie i nie mogę oddychać, trzęsę się cały i ogólnie odcina mi mózg, ogólnie mam problem z wyrażaniem uczuć od dziecka i myślę, ze mam jakiś autyzm czy ADHD,add, bo nie ogarniałem od zawsze różnych informacji, gdzie rówieśnicy wszystko ogarniali, mam ogromne problemy w zapamiętywaniu informacji od czasów szkolnych. Obecnie mam 33 lata i jak widzę zaradność wiedzę inteligencje u osób w osobnym wieku, a nawet u młodszych osobników to nie chce mi się żyć. Wszyscy już się żenią, mają dzieci, a ja po prostu odstaję od innych, czuję, że mózg zatrzymał się w wieku szkolnym i nie dorównuje niczym innym. Przepraszam za chaotyczną pisownię, ale pisząc to, mam pustkę w głowie. Pozdrawiam
samorealizacja

Samorealizacja – jak ją osiągnąć i dlaczego jest ważna?

Odkryj, jak osiągnąć samorealizację i dlaczego jest ona kluczowa dla Twojego dobrostanu? Poznaj praktyczne kroki, które pomogą Ci wykorzystać pełnię swojego potencjału i osiągnąć życiową satysfakcję. Zacznij swoją podróż ku samorealizacji już dziś!