Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z konfliktami w związku na odległość?

Witam, mam klopot w relacji - jestesmy od ponad roku w zwiazku na odleglosc. Ja jestem raczej osoba niekonfliktowa (albo przynajmniej mi sie tak wydaje) jednak zdarzaja sie czeste klotnie, ktorych przyczyn po prostu nie rozumiem. Opisze tylko jedna kwestie zeby nie spamowac mimo, ze jest ich wiecej. Ostatnio podczas rozmowy telefonicznej powiedzialem, ze moja partnerka jest troche wredna, na deugi dzien powiedzialem, ze jest konfliktowa. Jej reakcja jest moim zdaniem zupelnie nieadekwatna - uwaza, ze ja obrazilem i mam za to przeprosic. Nie wspomne o tym, ze po rozmowie mnie zablokowala i powiedziala, ze pozaluje tego. Powiedziala, ze zapamieta to do konca zycia. Zauwazylem, ze czesto interpretuje moje wypowiedzi jako atak - a ja dopiero po czasie orientuje sie ktory to moment rozmowy wywolal negatywna reakcje, bo totalnie nie rozumiem jak takiego moglobyc odebrane jako atak. Byc moze faktycznie slowa, ze ktos jest wredny to obraza a ja jestek tego nieswiadomy i cala wina lezy po mojej stronie.Kiedys w jakiejs klotni zauwazylem, ze nie bierze moich slow pod uwage i powiedzialem, ze jest egoistka… wybuchnela gniewem i mnie obrazila przeklenstwem… Chcialbym jakos rozwiazac te problemy, ale nie wiem w jakim kierunku isc. Kiedy ma problem z czyms doradzam jak go rozwiazac szuiam jakiegos rozwiazania a ona sie wscieka i obraza “bo jej nie wspieram”. Z gory dziekuje za wszelkie sugestie
User Forum

Ja anonimowo

20 dni temu
Nina Gerard

Nina Gerard

Dzień dobry,

Widzę, że trudno Panu zrozumieć emocje, które kryją się za słowami partnerki. To naturalne — każdy z nas ma inne doświadczenia z domu rodzinnego i inaczej interpretuje zachowania bliskich.

Być może pomocna byłaby spokojna rozmowa, w której oboje moglibyście wyrazić, co czujecie i czego potrzebujecie. Jeśli trudno Wam o taką przestrzeń samodzielnie, warto rozważyć terapię par, która może pomóc w zrozumieniu i lepszej komunikacji.

Pozdrawiam ciepło,
Nina Gérard

20 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Proszę odwrócić sytuację. Jakby Pan się poczuł, gdyby Pan usłyszał takie komunikaty od bliskiej osoby? Słowa mają dużą moc, mogą człowieka uzdrowić, ale mogą też zabić. Jesteście Państwo parą na odległość, niestety, nie wiem co jest tego powodem. Proszę pamiętać, że na te same zdarzenia patrzymy zupełnie różnie i nie ma tutaj odpowiedzi, że ktoś patrzy lepiej i ma rację. To co Pan opisuje jest zaburzeniem komunikacyjnym. Musicie się na siebie otworzyć, rozmawiać szczerze, bez karania drugiej strony milczeniem, bez agresji słownej i wyzwisk. Rozważcie także terapię par. Skoro Pan tutaj napisał,  to znaczy, że Panu zależy na partnerce. Pyta Pan, w którym kierunku iść? Na to pytanie zna wyłącznie Pan odpowiedź. Życzę wybrania dobrej drogi. Pozdrawiam. 

20 dni temu
Iwona Chrzanowska

Iwona Chrzanowska

W zdrowej komunikacji nie etykietujemy człowieka (np. jesteś wredna) bo to atak, który wymusza obronę, tylko nazywamy zachowania i mówimy co nam one zrobiły. Może to wyglądać w ten sposób: „Twoje zachowanie w tamtej sytuacji sprawiło mi przykrość. Postawiłaś mnie w niezręcznej sytuacji i poczułem się głupio”. To powoduje, że mówmy o sobie i swoich emocjach. Kiedy mówimy: jesteś jakiś/jakaś to oceniamy całego człowieka podczas gdy zwykle chodzi o jakieś jego konkretne zachowanie. W takiej sytuacji świetnie robi ćwiczenie, w którym sobie pomyślimy jakby to było, gdyby role się odwróciły.

mniej niż godzinę temu
Aleksandra Zackiewicz

Aleksandra Zackiewicz

Dzień dobry, z tego, co Pan opisuje, występują w Pana związku problemy ze wzajemnym zrozumieniem. Być może powinniście się udać do terapeuty par, lub po prostu spróbować porozmawiać. Pomocne może być zapisanie problemów na kartce, a później przedyskutowanie rozwiązań tych problemów. Takie "zadanie" pokazuje, jaka jest Pana perspektywa dotycząca konkretnego problemu oraz jaka jest perspektywa Pana partnerki. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Zackiewicz

19 dni temu
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Dzień dobry,

Dziękuję za podzielenie się swoim problemem. Bardzo ważnym aspektem w relacji jest to, w jaki sposób komunikujemy swoje odczucia wobec drugiej osoby. Określenia typu "Ty jesteś...", "Ty zawsze..." "Ty nigdy..." mogą prowadzić do konfliktów, ponieważ od razu oceniają drugą osobę i etykietują. Warto zamienić określenia odnoszące się do drugiej osoby na takie, które wyrażają, jak ja się z czymś poczułem/am lub jak ja to interpretuję, ponieważ to, że interpretujemy coś w konkretny sposób, nie musi oznaczać, że tak właśnie jest, a w szczególności, że dana osoba właśnie to miała na myśli czy celu. Można zatem odebrać to jako atak, ponieważ takie określenia poniekąd przekreślają wszelkie próby i starania danej osoby oraz możliwość wyrażenia swojej perspektywy. 

W kontekście wspierania- być może warto dopytać partnerkę, jakiego rodzaju wsparcia by po prostu oczekiwała, ponieważ może być tak, że w różny sposób rozumiecie i wyobrażacie sobie dawanie wsparcia. Jeśli próby otwartej komunikacji nie pomogą, to warto skonsultować się z psychologiem lub terapeutą indywidualnie lub w ramach terapii dla par, gdzie być może łatwiej będzie popracować nad trudnościami.

 

Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka

19 dni temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry.


Dziękuję za podzielenie się swoją historią. 

 

Słyszę, że w Waszej relacji pojawiają się częste nieporozumienia i silne reakcje emocjonalne, które trudno Panu przewidzieć lub zrozumieć. 

Warto zatroszczyć się o siebie. Wsparcie psychologa, terapeuty  mogłoby pomóc w:

*Zrozumieniu własnych i partnerki reakcji emocjonalnych – co wywołuje gniew lub poczucie obrazy.

*Nauce jasnego i bezpiecznego komunikowania potrzeb – tak, żeby nie urazić drugiej osoby i lepiej rozumieć jej odbiór słów.

*Pracy nad strategiami radzenia sobie z konfliktami – jak reagować, gdy rozmowa staje się napięta, oraz jak odbudować dialog po wybuchu emocji.

*Rozpoznaniu wzorców w relac, co powoduje powtarzające się konflikty i jak je minimalizować.

 

Psycholog nie mówi „kto ma rację”, ale pomaga Wam obojgu lepiej rozumieć siebie i komunikować się w sposób bezpieczny i konstruktywny.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

15 dni temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


problemem nie są pojedyncze słowa, tylko sposób reagowania na konflikt. Określenia typu „wredna”, „konfliktowa”, „egoistka” są ocenami i mogą ranić, więc warto je zamienić na komunikaty o sobie („czuję się zraniony, gdy…”, „mam wrażenie, że rozmowa zmierza w stronę kłótni”). Natomiast reakcje partnerki, blokowanie, grożenie, zapamiętywanie „do końca życia”, wybuchy gniewu, są nieadekwatne i destrukcyjne, niezależnie od tego, co Pan powiedział. To, że często czuje się Pan zdezorientowany i nie wie, „co wywołało atak”, jest ważnym sygnałem.

Różnicie się też w potrzebach: Pan szuka rozwiązań, ona oczekuje emocjonalnego wsparcia, ale to nie usprawiedliwia agresji. Jeśli nie da się spokojnie rozmawiać o konfliktach bez karania i eskalacji, warto zaproponować konkretną rozmowę o zasadach kłótni (bez wyzwisk, blokowania, gróźb). Jeśli to się nie uda, trzeba uczciwie zadać sobie pytanie, czy ta relacja jest dla Pana bezpieczna emocjonalnie, bo sama „uważność na słowa” nie rozwiąże problemu.


Pozdrawiam serdecznie

Weronika Wardzińska

11 dni temu

Zobacz podobne

Jak pomóc bratu uzależnionemu od hazardu i narkotyków kradnącemu rodzinie pieniądze?

Dzień dobry, mam ogromny problem z moim starszym bratem. Sytuacja wygląda następująco, od jakiegoś czasu okrada naszą rodzinę, zaczęło się to około rok temu. 

Przychodziły chwilówki, pożyczki i inne wezwania do zapłaty w dużych kwotach, dodatkowo zapożyczał się też u znajomych. Gdy tata spłacił jego długi, naliczyliśmy około 100 tysięcy, jakiś czas później okradł mnie z pieniędzy na wesele około 15 tys., i stopniowo okrada babcię z emerytury, zaciąga pożyczki na nią. Kłamiąc w oczy, nie przyznaje się do tego ani nie odczuwa żadnego poczucia winy z tego powodu. 

Niestety nie ma z tego żadnych konsekwencji, ponieważ boimy się, że sytuacja go przerasta i że sobie coś zrobi. 

Prócz robienia długów zażywa narkotyki, obstawia mecze i gra na internetowych kasynach z babci pieniędzy z konta. 

Proszę o pomoc co robić, gdzie szukać pomocy już naprawdę nie wiemy, co mamy robić…

Rodzina wytyka mi brak związku, ze względu na wiek. Miałam problemy zdrowotne, w pracy, w relacjach. Czuję się źle.
W życiu mi nie wyszło. Tak się potoczyło, że nawet mimo wysiłku miałam pecha do ludzi i w pracach. Nie załamuje się, nie mam depresji, ale m.in. problemy zdrowotne spowodowały, że nie mogłam pracować intensywniej, dorobić się własnego mieszkania czy rozbudować sieć znajomych. Byłam ograniczona i to też wpłynęło na obecny brak męża, chłopaka. Czuję się wystarczająco źle, chociaż mam dużo optymizmu i cieszę się małymi rzeczami. Niestety rodzina dociska mnie, wytykają palcami "znajdź sobie kogos". W wieku 40 lat to nie takie proste... Czy poza portalami randkowymi można gdzieś poznać mężczyznę sensownego? Czy można gdzieś w tym wieku zaprzyjaźnić się jeszcze z kimś? Jest mi źle.
Witam, jestem w moim pierwszym związku, półtora roku i od paru tygodni, może miesiąca, nie wiem, co czuję czy na pewno to ta osoba
Witam, jestem w moim pierwszym związku, półtora roku i od paru tygodni, może miesiąca, nie wiem, co czuję czy na pewno to ta osoba, czy na pewno ją kocham, często myślę nad rozstaniem się, ale co, jeśli będzie gorzej, albo co jeśli nie znajdę nikogo więcej, lub co jeśli sytuacja się powtórzy że znowu nie będę wiedział co robić. Że tak napiszę częściej rozglądam się za innymi dziewczynami. Miałem identyczną sytuację 2/3 miesiące temu, ale udało mi się zapomnieć albo po prostu myśleć albo minimalnie. Moja dziewczyna jest sympatyczna, miła, ogólnie partner "idealny", ale ostatnio tak, jak napisałem wyżej, nie wiem, co czuję, często myślę nad rozstaniem, nie wiem czy podoba mi się fizycznie. Czasami wolę spędzić czas ze znajomymi lub spędzić go sam niż z dziewczyną. Codziennie rozmawiamy przez telefon. Jak patrzę w przyszłość, nie widzę tego dobrze. Ciężko jest mi podjąć ten temat, bo jest bardzo wrażliwa i boję się jej reakcji, nie chce też psuć jej samooceny wiem że łatwo to naruszyć. Czasami zazdroszczę znajomym, którzy nie mają drugiej połówki. Nigdy nie byłem tak zagubiony i nie wiedziałem co robić, co myśleć, nie chcę podejmować decyzji zbyt pochopnie ale aktualna sytuacja zaburza mi czasami cały rytm dnia i potrafi zepsuć humor nigdy nie miałem takiego problemu, jak teraz mam w głowie, tylko pomysł z zerwaniem, ale mam przed tym obawy i nie wiem czy na pewno to jest to rozwiązanie. Mam 17 lat, dużo do 18 mi nie brakuje, więc myślałem, żeby wstrzymać się do tego czasu i udać się do psychologa (poszedłbym teraz, ale nie chcę prosić rodziców). Szukałem też kontaktu online z psychologiem bez 18 lat ale nie wiem czy jest to możliwe
Boję się podejmowania decyzji, boję się przyszłości. Rzutuje to na moje szczęście, na lęk przed rzuceniem pracy.
Dzień dobry, Czuję się zagubiona i mam duże problemy w podejmowaniu decyzji. Wszystkiego się boję, przyszłości. W tym roku skończyłam mgr. Mam bardzo fajną pracę w zawodzie, ale jestem w mieście ponad 250 km od rodziny totalnie sama bez znajomych, tylko praca. Do końca lutego mam umowę najmu i zastanawiam się, czy się nie zwolnić i nie poszukać nowej pracy bliżej bliskich, ale boję się, że z niej nie będę zadowolona, że będę mniej zarabiać, że wcale nie będę tam szczęśliwsza. Ogólnie miałam w planach już po skończeniu studiów się wyprowadzić, tylko że jest już listopad, a ja od lipca boję się rozczarować szefową, która jest zawsze ze mnie zadowolona. Nie wiem, co mam zrobić ze swoim życiem. Zaczęły do mnie dochodzić myśli, że to nie problem w miejscu, ale we mnie, że nie jestem szczęśliwa, chociaż mam wszystko, co potrzebne. Lepiej, żeby mnie nie było, skoro nie umiem podjąć głupiej decyzji.
Uzależnienia, trudności życiowe i kryzys. Chciałbym uciec, nie być w tym wszystkim.
Mam 24 lata, jestem uzależniony od pornografii, chyba od 7 lat i od marihuany, od około roku/półtorej, studiowałem, ale nie dałem rady ukończyć kierunku, nie mogę znaleźć pracy, żyje z renty, z rodzicami, i z dziewczyną, o 5 lat młodszą. Powoli jedyne wyjście jakie widzę to władowanie się w jakiś bus i wyjechanie gdziekolwiek, jakkolwiek kończąc (chyba i tak progres w porównaniu do chęci samobójstwa). A i też straciłem psa a od mamy usłyszałem o tym, że chce rozwodu z tatą po jakichś 40 latach. Co do podjęcia terapii, pewnie powinienem, ale ciężko z tym finansowo, ale bardziej byłem już u 2 różnych specjalistów jakieś 4/5 lat temu, na koniec usłyszałem, że nie wiedzą co ze mną robić w mniej lub bardziej dosłowny sposób. Szczegółów byłoby pewnie więcej o wiele wcześniej w czasie, no ale to są obecne problemy.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.