Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Depresja somatyczna u mamy a skutki uboczne leków (Pragiola, Solian, Neurotrop, Dulsevia) – czy dawki są za duże?

Moja mama ma bardzo silną depresję somatyczną. Doszły urojenia prawdopodobnie przy lekach. Obecnie jest w miarę ok ale cały czas leży. Mówi że chce coś robić ale czuję senność i otępienie. Wydaje mi się, że ma za dużo leków mocnych, które źle działają na układ nerwowy. Pragiola, Solian, neurotrop, dulsevia. Najlepiej się czuję wieczorem kiedy ma najdłuższą przerwę po lekach. Czytałam że to zbyt mocne połączenie. Chciałabym jej zmniejszyć jakiś lek ale mamy psychiatra jest niedostępny a drugi u którego byłyśmy powiedział żeby zmniejszył ten pierwszy.
User Forum

Kasia

2 miesiące temu
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani,
Samodzielna zmiana tak złożonego schematu leczenia jest niezwykle ryzykowna i może wywołać nieprzewidywalne reakcje układu nerwowego. Trudno jest odpowiedzieć na Pani pytanie nie znając szczegółów co co przebiegu choroby, wielkości dawek itd. 
To zrozumiałe, że się Pani niepokoi, jednak samodzielna zmiana dawek (bez kontroli lekarza) jest niezalecana.. 
Czy drugi psychiatra powiedział, że zmniejszyłby jakiś lek czy wprost zalecił mniejszą dawkę?
Jeśli stan mamy nagle drastycznie by się pogorszył lub działania niepożądane leków stały się skrajnie niepokojące, proszę pamiętać, że najbezpieczniejszym wyjściem jest udanie się na izbę przyjęć najbliższego szpitala psychiatrycznego, gdzie dyżurujący lekarz oceni sytuację i będzie mógł doraźnie zainterweniować.

Pozdrawiam serdecznie,

2 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Kasiu,

sytuacja, w której mama zmaga się z depresją somatyczną i skutkami ubocznymi leczenia, jest trudna dla całej rodziny, jednak kluczowe jest, aby nie zmieniać ani nie odstawiać leków samodzielnie. Zestaw leków, który mama przyjmuje, jest bardzo złożony i wpływa na skomplikowane procesy neurobiologiczne, dlatego gwałtowna zmiana dawki może doprowadzić do groźnego nasilenia objawów, nawrotu urojeń lub wystąpienia zespołu odstawiennego. Fakt, że mama najlepiej czuje się wieczorem, faktycznie może sugerować zbyt silne działanie sedatywne (uspokajające) stosowanych preparatów w ciągu dnia, ale decyzję o modyfikacji schematu musi podjąć lekarz psychiatra po bezpośrednim zbadaniu pacjentki. Skoro lekarz prowadzący jest niedostępny, a drugi psychiatra nie wydał jednoznacznych instrukcji, najlepszym rozwiązaniem jest pilna konsultacja u jeszcze innego specjalisty lub udanie się do najbliższej poradni zdrowia psychicznego, gdzie w stanach nagłych lekarz dyżurny może skorygować dawkę. Proszę pamiętać, że senność i otępienie mogą być skutkiem ubocznym, ale też objawem samej depresji, dlatego tylko specjalista jest w stanie bezpiecznie ocenić, który lek należy zmodyfikować, by poprawić komfort życia mamy bez narażania jej zdrowia.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

2 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pani Kasiu,

 

Rozumiem Pani niepokój, patrzenie na mamę w takim stanie jest bardzo obciążające i rodzi dużo bezradności.

Uważam, że przy takich lekach najważniejsze jest, by nie zmieniać ich samodzielnie, tylko spróbować pilnie skonsultować się z lekarzem (choćby innym psychiatrą lub lekarzem dyżurnym).

To, co Pani może zrobić teraz, to być blisko, obserwować i zapisywać objawy to realna pomoc i ważny krok w stronę poprawy jej stanu. Dobrze, że jest Pani uważna na mamę, troszcząc się o nią, proszę też pamietać o sobie choć trochę.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

2 miesiące temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Można zrozumieć Pani niepokój, kiedy widzi mamę senną, spowolnioną i większość czasu leżącą. Przy wskazanych wyżej lekach senność i otępienie rzeczywiście mogą być działaniami niepożądanymi. Jednocześnie bardzo ważne jest, aby samodzielnie nie zmniejszać ani nie odstawiać leków, ponieważ może to spowodować pogorszenie stanu psychicznego lub powrót objawów. To, że mama czuje się lepiej wieczorem, gdy przerwa od leków jest najdłuższa, jest ważną informacją dla lekarza i warto ją przekazać podczas konsultacji. W tej sytuacji realnym krokiem jest jak najszybszy kontakt z psychiatrą (nawet innym niż dotychczasowy, również w formie teleporady), aby ocenić dawkowanie i ewentualnie je skorygować. Z Pani strony pomocne może być zapisywanie obserwacji dotyczących funkcjonowania mamy w ciągu dnia, ponieważ takie konkretne informacje bardzo ułatwiają lekarzowi podjęcie decyzji o zmianie leczenia.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

2 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

to, co opisujesz, jest bardzo obciążające - dla Twojej mamy oraz dla Ciebie. Z Twojego opisu wynika, że mama może doświadczać silnego „przytłumienia”, które rzeczywiście bywa skutkiem działania leków, zwłaszcza gdy jest ich kilka i działają na układ nerwowy jednocześnie.

 

Rozumiem pokusę, żeby coś zmienić od razu, ale z perspektywy bezpieczeństwa bardzo ważne jest, żeby nie modyfikować leczenia samodzielnie. Nawet jeśli objawy wyglądają na „za dużo leków”, nagła zmiana może pogorszyć stan psychiczny lub wywołać dodatkowe objawy.

 

To, co możesz zrobić jako wsparcie psychologiczne:

-bądź przy niej spokojnie i bez presji 

- samo „chcę coś robić, ale nie mam siły” jest bardzo typowe w depresji i przy sedacji, doceniaj najmniejsze aktywności (np. wstanie, krótka rozmowa), 

-pomagaj jej w delikatnym rytmie dnia (światło dzienne, małe czynności, bez przymusu),
-zapisuj obserwacje (kiedy jest bardziej „obecna”, kiedy najbardziej senna) - to bardzo pomoże lekarzowi.

 

Twoja intuicja, że wieczorem czuje się lepiej, jest ważną wskazówką kliniczną - warto to przekazać psychiatrze przy najbliższym kontakcie (nawet innemu, jeśli obecny jest niedostępny).

 

Jeśli zauważysz wyraźne pogorszenie kontaktu, nasilenie urojeń lub sytuację, w której mama przestaje jeść, pić czy reagować - wtedy warto skorzystać z pilnej pomocy medycznej.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

2 miesiące temu
terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Zmęczenie psychiczną wegetacją, samotność i pragnienie szczęścia. Czy kiedyś będzie lepiej?

Witam. Nie wiem, jak zacząć, nie wiem, po co to pisze, ale muszę komuś obcemu się wyżalić. Jestem tak psychicznie zmęczenia tym życiem tą wegetacją, samotnością. Nie mam przyjaciół, chłopaka, nigdy nie będę mieć dzieci. Mieszkam w domu, w którym nie ma rodzinnej atmosfery. Czuję się taka samotna. 

Nie wiem, ile dam rady nieść jeszcze ten krzyż. Czuję, że dzieje się ze mną coraz gorzej. Nie potrafię się podnieść z tej rozpaczy, coraz trudniej jest mi udawać przed bliskimi, że wszystko jest ok. Zdarzają się mi sytuacje, że sprawiam sobie ból fizyczny, żeby na chwilę zapomnieć. Chciałabym móc w końcu szczęśliwa, wyjść z tego doła, ale nie potrafię. Nie wierzę, że spotka mnie coś dobrego, że zmieni się moje życie. Coraz bardziej ogarnia mnie strach i rozpacz. Proszę, powiedzcie, że kiedyś będzie lepiej. Dziękuję.

Chroniczny lęk od dzieciństwa i jego fizyczne objawy - jak sobie pomóc?
Witam. Mam teraz 18 lat i piszę tutaj, bo czuję, że sam już sobie nie radzę i bardzo potrzebuję porady lub obiektywnej opinii specjalistów. Moje problemy z lękiem i ciągłym przeciążeniem psychicznym trwają już bardzo długo, mniej więcej od 11 roku życia. Wtedy zacząłem interesować się biznesem, finansami i po prostu zbyt dużo myślałem o przyszłości, próbując wszystko kontrolować z powodu chęci osiągnięcia swoich celów oraz strachu, że ich nie osiągnę. Z czasem przerodziło się to w stan chroniczny, ale ostatnie pół roku stało się po prostu krytyczne. Myśli nie milkną, już dawno nie słyszałem ciszy w głowie. Każdego dnia zastanawiam się, co mam robić, jak postąpić. Obecnie odczuwam całkowite wyczerpanie. Do ciągłego strachu i niepokoju dołączyły czysto fizyczne objawy: silny szum w tle i piszczenie w uszach, ciągły ciężki ucisk w głowie, przez który trudno mi się skoncentrować, oraz chroniczne zmęczenie, które nie mija po odpoczynku. Ale zacząłem też rzadziej okazywać jakiekolwiek emocje. Czuję się, jakbym żył w przyszłości, a nie w teraźniejszości. Trudno mi też myśleć i tworzyć nowe pomysły. Teraz prawie każdy wieczór jest dla mnie bardzo ciężki. W tym świecie trzymają mnie tylko bliscy, nie chciałbym, żeby się o mnie martwili. Chciałbym jakoś to naprawić, ale ten stan zaczął się aktywnie pogarszać z każdym dniem. Proszę o radę, od czego mam zacząć, do jakiego specjalisty najlepiej się najpierw zwrócić i czy w ogóle możliwe jest całkowite wyleczenie po tylu latach? Będę bardzo wdzięczny za radę.
Zacznę od tego, iż przedwczoraj powiedziałam po prawie 2 latach swojemu partnerowi o sytuacji, która mnie męczyła, o której tak naprawdę bałam się mu powiedzieć.
Zacznę od tego, iż przedwczoraj powiedziałam po prawie 2 latach swojemu partnerowi o sytuacji, która mnie męczyła, o której tak naprawdę bałam się mu powiedzieć. Sytuacja, o której mu powiedziałam, wyglądała w sposób taki, iż jego ojciec pewnego wieczoru, gdy wróciłam z pracy (opiekował się wtedy moim dzieckiem, a mój partner był na wyjeździe z wojska, jego żona również była na wyjeździe) zadał mi szokujące mnie pytanie, czy chce się z nim przespać. Gdy odpowiedziałam mu nie i jeszcze raz mówiłam nie i powtarzałam, że nie, że kocham jego syna, że nie ma takiej opcji, żeby coś takiego miało miejsce, zadał mi on kolejne pytanie, skoro nie chce się z nim kochać, to chociaż czy on może zrobić mi dobrze w kontekście minety. Po raz kolejny odpowiedziałam, że nie. Zdaję sobie sprawę, że mogłam powiedzieć o tej sytuacji wszystkim wcześniej, ale bałam się. Czułam, że jestem zastraszana. Gdy chciałam o tym powiedzieć, to od jego ojca usłyszałam, że to będzie moja wina, że ja rozwalę dwie rodziny, że nikt mi nie uwierzy, że to słowo przeciwko słowu. Gdy przedwczoraj była konfrontacja z mamą i tatą mojego partnera, pierwsze co na wejściu usłyszałam od jego ojca zdenerwowanego, że no dalej, dalej mów co masz do powiedzenia, że ja kłamie, gdy powiedziałam w spokoju, jak wyglądała cała sytuacja, zaczął się wściekać i rzucać na moją osobę bluzgami, gdy ja nic nie mówiłam, nie chciałam reagować krzykiem na krzyk. Ale gdy zaczął mi grozić, że ja jeszcze tego pożałuję, że on zniszczy mi życie, nie wytrzymałam i wykrzyknęłam, że kto kłamie, to kłamie, że on wie, jaka jest prawda. Fakt jest taki, iż dziś usłyszałam, że jego żona mi wierzy. Ma żal, że tak późno to powiedziałam, rozumiem to w 100%. Mój partner mi też powiedział, że wierzy, ale powiedział, że jeśli wyjdzie coś jakiś brud na mnie, że ja coś to nie będzie fajnie. Powiem szczerze, nigdy nie myślałam o tym człowieku pod kontekstem seksualnym czy partnerskim. Zawsze traktowałam go jako ojca mojego partnera. Boję się, że po groźbach, które usłyszałam od jego ojca, że coś wymyśli lub powie i znów zmanipuluje bliskimi. Boję się, że ja jako osoba niewinna padłam ofiarą osoby psychicznej, która i tak zryła mi łeb dosłownie. Byłam u psychiatry, który zapisał mi leki. Przez tego człowieka nie umiałam już dłużej trzymać w sobie czegoś, co nie jest moją winą w żaden sposób. Boję się, że on zniczy mnie moją psychikę jeszcze bardziej. Zniszczy moją rodzinę mojego partnera i nasze dziecko. Nie wiem, co mam teraz myśleć, potrzebuje pomocy.
Jestem mamą dwójki dzieci. Jak narazie nie pracuję, zajmuję się domem. Miewam takie dni że ciągle płaczę
Jestem mamą dwójki dzieci. Jak narazie nie pracuje ,zajmuje się domem. Miewam takie dni że ciągle płacze , przypominają mi się rzeczy z przeszłości (jestem dda) plus nakłada się na to zmęczenie ,frustracja ,brak siły na cokolwiek.Nawet brak apetytu lub objadanie się słodyczami.Potem pojawiają się dni że jest ok .Czuję euforię ,ze moglabym wiele.I tak mi się przeplata ta huśtawka nastrojów .Nie wiem czy to normalne?
Samotność i ucieczka w wyobraźnię - poszukuję rozmowy
Nie szukam pomocy bo wiem że jej nie znajdę, nie przychodzę tutaj także robić z siebie ofiary, lecz jestem tak bardzo samotna, mam tylko dwójkę niestabilnych rodziców i kota. To może być jednym z głównych powodów dla których uciekłam w swój świat i w swoją głowę, leżę godzinami w łóżku, codziennie rano i codziennie wieczorem, wyobrażając sobie świat w którym żyje mi się lepiej, mogłabym napisać o tym na forum dla osób z nałogiem bo robięnie tego od 6 roku życia to poważny temat. Chciałabym tylko mieć z kim porozmawiać chociaż przez 15minut mieć towarzyszą w swoim życiu, porozmawiać chociażby o pogodzie.
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.