Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jestem mamą dwójki dzieci. Jak narazie nie pracuję, zajmuję się domem. Miewam takie dni że ciągle płaczę

Jestem mamą dwójki dzieci. Jak narazie nie pracuje ,zajmuje się domem. Miewam takie dni że ciągle płacze , przypominają mi się rzeczy z przeszłości (jestem dda) plus nakłada się na to zmęczenie ,frustracja ,brak siły na cokolwiek.Nawet brak apetytu lub objadanie się słodyczami.Potem pojawiają się dni że jest ok .Czuję euforię ,ze moglabym wiele.I tak mi się przeplata ta huśtawka nastrojów .Nie wiem czy to normalne?
Marzena Falc

Marzena Falc

Każdy ma lepsze i gorsze dni, jednak ważne jest to, jak bardzo zmiany w naszym nastroju i zachowaniu wpływają na nas samych, nasze otoczenie, oraz czy i w jakim stopniu utrudniają nam codzienne funkcjonowanie, budowanie relacji z najbliższymi. Myślę, że byłoby zasadne by skorzystać z konsultacji z lekarzem psychiatrą lub zgłosić się do psychologa/terapeuty by móc przyjrzeć się temu co przeżywa Pani na co dzień i otrzymać narzędzia radzenia sobie w trudniejszych momentach.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Brak chęci do pracy, unikanie ludzi i brak radości z życia - jak sobie pomóc?

Dzień dobry. Prosiłbym o poradę. Mam brak chęci do pracy, nie cieszy mnie nic, unikam ludzi, nie chcę rozmawiać z nimi, cały czas zamyślony chodzę.

Czy depresja i nerwica mija sama?
Czy depresja i nerwica mija sama? Leczę się już kilka lat, urodziłam 2 miesiące temu. Wszystko się nasiliło, zwłaszcza depresja. Czy tarczyca ma na to wpływ? Czy senność i zmęczenie mogą być od depresji lub nerwicy ?
Czy w zaburzeniach adaptacyjnych warto stosować tylko Trittico przy jednoczesnym przepisywaniu Seronilu?
Przy zaburzeniach adaptacyjnych jest sens branie tylko Trritico? Jak jest przepisany seronil jeszcze ?
Jak poradzić sobie z poczuciem beznadziejności po utracie pracy i problemami finansowymi?
Dzień dobry. Nie wiem już, co mam ze sobą zrobić. Czuję się, jakbym była zamknięta w bańce beznadziei, smutku i złości. Czuję się bezwartościowa i beznadziejna, a czasami mam wrażenie, że wszyscy widzą mnie dokładnie tak samo, szczególnie moja rodzina. Kilka miesięcy temu z dnia na dzień straciłam pracę i od tamtej pory wysłałam mnóstwo CV oraz odbyłam kilka rozmów kwalifikacyjnych, ale nikt się do mnie nie odezwał. Nie mam już pieniędzy na rachunki ani nawet na jedzenie i czuję się kompletnie bezradna. Mam wrażenie, że jestem brzydka, leniwa i ciągle oceniana przez rodziców, którzy myślą, że nic nie robię, żeby znaleźć pracę. Przez cały czas myślę tylko o pieniądzach i o tym, jak bardzo spokojniejsza byłabym, mając chociaż tysiąc złotych. Czuję się psychicznie wykończona od ciągłego stresu i porównywania się do innych. Moi znajomi idą do przodu, mają pracę, podróżują, studiują za granicą, a ja stoję w miejscu. Za niedługo kończę 25 lat, a moje życie z miesiąca na miesiąc wydaje mi się coraz gorsze. Nieustannie martwię się brakiem pieniędzy, pracy i wykształcenia. Czuję się zamknięta w bańce rozpaczy, duszę się w niej, ale nie potrafię z niej uciec. Nie mogę przestać myśleć o tym, jak bardzo zawaliłam swoje życie i jak bardzo moja nastoletnia wersja mnie byłaby mną rozczarowana. Przez ciągły stres i smutek nie układa mi się też w związku, a znajomych coraz bardziej unikam, bo ciężko mi słuchać o ich sukcesach. Zaczęły masowo wypadać mi włosy, przytyłam, a jedzenie stało się jedyną rzeczą, która daje mi chwilową ulgę i radość. Wiem, że są ludzie, którzy mają w życiu gorzej, ale nigdy nie myślałam, że moje życie będzie wyglądało w ten sposób. Męczę się sama ze sobą i nie wiem już, jak sobie z tym wszystkim poradzić. Nic nie sprawia mi już radości. Kocham czytać książki i oglądać seriale, ale nawet na tym nie potrafię się skupić przez stres i ciągłe myśli, które mówią mi, że nie zasługuję teraz na odpoczynek ani chwilę spokoju. Mam wrażenie, że moje życie powoli rozsypuje mi się w rękach, a ja tylko bezradnie patrzę, jak tracę samą siebie. Coraz częściej czuję, że tęsknota za przeszłością, w której byłam szczęśliwa, i rozpacz związana z tym, co przeżywam teraz, powoli mnie niszczą. Każdy kolejny dzień wygląda tak samo i coraz bardziej boję się, że już nigdy nie będę potrafiła poczuć się naprawdę spokojna i szczęśliwa
Witam, chciałabym skorzystać z pomocy specjalisty lub po prostu przestawić klarownie mój problem
Witam, chciałabym skorzystać z pomocy specjalisty lub po prostu przestawić klarownie mój problem, z którym sama nie potrafię sobie poradzić i byłabym wdzięczna za ocenę, radę ze strony drugiej osoby, które po prostu byłaby w stanie spojrzeć na mnie z boku. Zacznę może od tego, że osobą ambitną byłam od zawsze, byłam ciekawa świata, otwarta na nowe doświadczenia, ciekawiło mnie zawsze mnóstwo rzeczy, w szkole spędzałam dużo czasu na nauce i przykładałam się do każdego przedmiotu. Niestety jestem perfekcjonistką i wszystko muszę mieć dobrze zaplanowane, czuje lęk i niepokój, gdy czegoś nie zdążę zrobić lub mam wyrzuty sumienia, gdy pozwolę sobie na mały luz. Tego typu stan towarzyszył mi przez wszystkie lata szkoły, aż do teraz. Aktualnie mam 21 lat. Liceum skończyłam 2 lata temu, byłam na profilu humanistycznym (polski, historia), oprócz tego bardzo lubiłam uczyć się języków obcych (angielski, niemiecki). W klasie maturalnej zaczęłam zastanawiać się nad wyborem studiów (wtedy ten czas wydawał mi się bardzo odległy), ja oczywiście z wielką wizją na siebie i chęcią rozwoju bardzo chciałam połączyć razem moje zainteresowania. Marzyłam od gimnazjum o wymianie zagranicznej, jednak moje liceum nie umożliwiało takich wyjazdów. Wpadłam na pomysł, że może fajnie byłoby studiować za granicą. Początkowo była to Anglia, ale z powodów finansowych z niej zrezygnowałam i padło na Holandię. W czasie wyborów przedmiotów na maturze dowiedziałam się więcej na temat wymogów na wyjazd na studia i okazało się, że matura nie jest tak istotna. Pomyślałam, że w takim razie będę pisała tylko maturę rozszerzoną języka angielskiego. Przez pryzmat wcześniejszych doświadczeń, w skrócie (egzaminy, przygotowanie, bardzo mnie stresowało na poprzednich etapach edukacji, często stres mnie paraliżował, przez co wyniki nie odzwierciedlały mojej wiedzy i niestety były niskie, przez co nie dostałam do wymarzonej szkoły). Uznałam, że będę pisać maturę tylko z rozszerzonego angielskiego (chciałam oszczędzić sobie stresu) dodatkowo miałam w planach zdać egzamin językowy w czasie wakacji. Po maturze podjęłam pracę zarobkową, by zapłacić za certyfikat. Kiedy w lipcu otrzymałam wyniki, było mi przykro, bo nie były one zbyt wysokie, były bardzo niskie. Jednak starałam się tym nie przejmować, bo wierzyłam, że mam szansę wyjechać za granicę. Po liceum wszystkie moje znajomości się posypały, nie miałam żadnego wsparcia, moi rodzice nie brali mnie na poważnie, a rówieśnicy mieli inne plany i ambicje, przez co czułam się bardzo niezrozumiana, opierałam się tylko na wsparciu i pomocy z internetu no. Słuchając historii osób o podobnym doświadczeniu. Wierzyłam w to bardzo mocno, że mi się uda, podjęłam pracę zarobkową i przygotowywałam się do egzaminu (zrobiłam sobie rok przerwy). To był trudny dla mnie okres, czułam się samotna, w pewnym momencie uznałam, że to nie ma sensu, że nie dam sobie rady, sama, to za dużo, utrzymać się samemu za granicą, daleko od domu i studiować. Uznałam, że nie jestem na to gotowa. Wpadłam natomiast na inny pomysł, że spróbuje w Polsce, oferują wymiany studenckie (Erasmus). Wiązało się to z tym, że musiałam poprawić maturę i tak też zrobiłam. Pisałam rozszerzenia z języka polskiego, historii i poprawiłam angielski. W wakacje otrzymałam wyniki i były one średnie, ale wierzyłam, że mam szanse dostać się na studia. Wybrałam psychologię lub anglistykę. Jednak udało mi się dostać tylko na psychologię (zaocznie). Stwierdziłam, że spróbuje. W czasie roku akademickiego pracowałam, a weekendami się uczyłam, poznałam dużo ciekawych osób i wszystko było w porządku, czułam się szczęśliwa i zadowolona, udało mi się zdać pierwszy semestr i naprawdę marze o tym, by zostać kiedyś terapeutą. Jednak, od pewnego czasu dręczy mnie pewna myśl. Aktualnie mieszkam z rodzicami, na studia dojeżdżam, w tygodniu pracuje na produkcji i działam w ciągu dnia jak robot, to znaczy: praca, nauka, trening i tak końcu się mój dzień, z nikim się nie spotkam, nie mam przyjaciółki, ani chłopaka codziennie wstaje o 5 rano. Zastanawiam się, czy to wszystko ma sens, czuje, że będę żałować, że nie skorzystałam z młodości, pójść na studia dzienne, gdzie w ciągu tygodnia więcej dzieje się na uczelni, za które nie muszę płacić i wyprowadzić się do akademika. Chciałabym zakosztować trochę tego życia studenckiego, bo boję się, że już nigdy więcej nie będę miała takiej okazji. Myślałam i podjęciu drugiego kierunku np. anglistyki i połączyć go z psychologią, ale wtedy raczej z pracą byłoby ciężko. Bez pracy raczej słabo, bo muszę opłacić studia, a moi rodzice nie są w stanie wesprzeć mnie finansowo, gdy wiedzą, że sama pracuję i zarabiam. Moi rodzice też bardzo cenią sobie prace i myślę, że do końca odpowiadałoby im to gdybym z tej pracy całkowicie zrezygnowała. Uznają, że jest okej, dużo zarabiam, naukę mam w weekend. Jednak mnie pieniądze nie bardzo uszczęśliwiają, bardziej chciałabym się rozwijać i korzystać z życia, póki jestem młoda, bo boję się że za chwile będzie za późno. Nie wiem, co mam robić, czy rzucić psychologię, mimo że wiąże z nią przyszłość i pójść na studia dzienne z anglistyki (ale dopiero za rok, bo pewnie będę musiała poprawić maturę) i zostać na drugim roku psychologii i wtedy zdecydować. Czy zostać na psychologii i pracować? Nie mam pojęcia do kogo się zgłosić, strasznie mi ciężko, bywa, że przez natłok myśli, nie potrafię spać w nocy, obgryzam paznokcie albo rzucam się na jedzenie. Ciągle analizuje i wszystko traci dla mnie sens, czuje, że tyle razy mi nie wyszło, a ja próbuje i próbuje i nie poddaje się, a nigdy nie wychodzi tak jak w moich wyobrażeniach…
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.