Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Chroniczny lęk od dzieciństwa i jego fizyczne objawy - jak sobie pomóc?

Witam. Mam teraz 18 lat i piszę tutaj, bo czuję, że sam już sobie nie radzę i bardzo potrzebuję porady lub obiektywnej opinii specjalistów. Moje problemy z lękiem i ciągłym przeciążeniem psychicznym trwają już bardzo długo, mniej więcej od 11 roku życia. Wtedy zacząłem interesować się biznesem, finansami i po prostu zbyt dużo myślałem o przyszłości, próbując wszystko kontrolować z powodu chęci osiągnięcia swoich celów oraz strachu, że ich nie osiągnę. Z czasem przerodziło się to w stan chroniczny, ale ostatnie pół roku stało się po prostu krytyczne. Myśli nie milkną, już dawno nie słyszałem ciszy w głowie. Każdego dnia zastanawiam się, co mam robić, jak postąpić. Obecnie odczuwam całkowite wyczerpanie. Do ciągłego strachu i niepokoju dołączyły czysto fizyczne objawy: silny szum w tle i piszczenie w uszach, ciągły ciężki ucisk w głowie, przez który trudno mi się skoncentrować, oraz chroniczne zmęczenie, które nie mija po odpoczynku. Ale zacząłem też rzadziej okazywać jakiekolwiek emocje. Czuję się, jakbym żył w przyszłości, a nie w teraźniejszości. Trudno mi też myśleć i tworzyć nowe pomysły. Teraz prawie każdy wieczór jest dla mnie bardzo ciężki. W tym świecie trzymają mnie tylko bliscy, nie chciałbym, żeby się o mnie martwili. Chciałbym jakoś to naprawić, ale ten stan zaczął się aktywnie pogarszać z każdym dniem. Proszę o radę, od czego mam zacząć, do jakiego specjalisty najlepiej się najpierw zwrócić i czy w ogóle możliwe jest całkowite wyleczenie po tylu latach? Będę bardzo wdzięczny za radę.
Dominika Tarnacka

Dominika Tarnacka

Witaj,

to naprawdę cenne, że sięgasz po wsparcie. Słyszę Twój trud i widzę też dużą samoświadomość. Lęk nie jest Twoim wrogiem, ciało daje Ci sygnał o niezaspokojonych potrzebach, na które warto popatrzeć podczas psychoterapii. Lęk to wyraz zablokowanej energii, która nie przekształciła się w działanie (działaniem może być postawienie granicy, sięgniecie po to czego potrzebujesz, wyrażanie radości, złości, smutku etc.). Zablokowana energia, niezaspokojona potrzeba objawiają się w postaci: natrętnych myśli, wybiegania w przyszłość, zamiast osadzenia w tu i teraz, zmęczenia, trudnościach w koncentracji. 

 

Piszesz też o ucisku w głowie, szumie w tle i piszczeniu w uszach. 

 

Jak najbardziej - możesz sobie pomóc i wracać do równowagi. Wsparciem będzie psychoterapia. Być może wizyta u psychiatry, jeśli objawy będą na tyle silne, że uznasz, iż bardzo utrudniają Ci codzienne funkcjonowanie (warto o tym pogadać z psychoterapeutą). Leki działają jedynie objawowo, nie docierają do przyczyn problemu - tu pomaga psychoterapia. W związku z objawami: ucisk w głowie, pisk w uszach, szum radziłabym Ci też wizytę u neurologa (rezonans) i laryngologa. 

 

Trzymam za Ciebie kciuki,

pozdrawiam

Dominika Tarnacka

psychoterapia Gestalt 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

Przy tak nasilonych objawach w pierwszej kolejności zachęcałabym do konsultacji z psychiatrą. Wieloletni lęk, natłok myśli, przewlekłe zmęczenie i poczucie życia „w ciągłym napięciu” zdecydowanie zasługują na profesjonalną ocenę. Nie warto czekać, aż stan będzie się dalej pogarszał.
 

Dobra wiadomość jest taka, że nawet po wielu latach funkcjonowania w takim przeciążeniu można uzyskać dużą poprawę. Psychiatra pomoże ocenić sytuację i wspólnie z Panem dobrać odpowiednie formy leczenia i dalszego wsparcia.

Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
Karolina Grabka

Małgorzata Klimowska

Małgorzata Klimowska

To co opisujesz, wygląda na wieloletnie przeciążanie układu nerwowego, które z czasem zaczęło wyczerpywać i psychikę i ciało. Przewlekły stres realnie wpływa na funkcjonowanie naszego ciała. Pytasz również, czy można wyzdrowieć po tylu latach. Nikt przez internet nie da Ci uczciwej odpowiedzi na to pytanie. Mogę natomiast powiedzieć, że wiele osób trafia po pomoc dopiero po latach zmagania się z podobnymi trudnościami i odzyskuje spokój oraz znaczącą poprawę jakości życia. Najważniejsze jest teraz nie szukanie idealnego rozwiązania, tylko wykonanie pierwszego kroku i umówienie pierwszej konsultacji. Poszukaj psychologa lub terapeuty, żeby dokładnie omówić to, czego doświadczasz. Możesz to zrobić przez internet - wyszukać specjalisty online lub w Twojej miejscowości. Warto również rozważyć konsultację psychiatryczną. Lekarz oceni, czy oprócz wsparcia psychologicznego potrzebujesz w tej chwili dodatkowej pomocy medycznej lub farmakologicznej. Warto także wykonać podstawowe badania lekarskie i porozmawiać z lekarzem rodzinnym o objawach fizycznych. Trzymam za Ciebie kciuki.

Mariusz Soboniak

Mariusz Soboniak

To, co opisujesz, brzmi jak bardzo duże i długotrwałe obciążenie psychiczne. Z Twojej wypowiedzi wynika, że od wielu lat żyjesz w ciągłym napięciu, zamartwianiu się o przyszłość i poczuciu odpowiedzialności za wszystko. Objawy, które wymieniasz – natłok myśli, ciągły lęk, trudności z koncentracją, przewlekłe zmęczenie, ucisk w głowie, szumy uszne czy poczucie odcięcia od emocji – zdecydowanie zasługują na profesjonalną ocenę.

Zacząłbym od wizyty u lekarza rodzinnego, który może zlecić podstawowe badania i sprawdzić, czy część objawów nie ma podłoża somatycznego. Równocześnie warto umówić się do psychologa lub psychoterapeuty, aby dokładniej przyjrzeć się temu, co dzieje się od strony psychicznej. Ze względu na nasilenie i długość trwania objawów rozważyłbym również konsultację z psychiatrą, który oceni, czy nie występują zaburzenia lękowe, depresyjne lub inne problemy wymagające dodatkowego leczenia.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Twoją wiadomość, widzę bardzo dużo lęku, napięcia i ogromnego zmęczenia, które towarzyszą od wielu lat. Myślę, że to, że szukasz pomocy teraz, jest ważnym krokiem i świadczy o dużej odpowiedzialności za siebie. Opisujesz zarówno trudności psychiczne (natłok myśli, życie przyszłością, ciągłe zamartwianie się), jak i fizyczne objawy przeciążenia, dlatego warto rozpocząć od konsultacji z psychiatrą oraz psychologiem lub psychoterapeutą. Dobrze byłoby również skonsultować objawy somatyczne z lekarzem rodzinnym, aby sprawdzić, czy nie ma dodatkowych przyczyn medycznych. Szczególnie zwróciłam uwagę na zdanie, że „w tym świecie trzymają mnie tylko bliscy”. Jeśli pojawiają się myśli o zrobieniu sobie krzywdy lub rezygnacji z życia, proszę nie zostawać z tym samemu i jak najszybciej powiedzieć o tym komuś zaufanemu oraz skontaktować się ze specjalistą.

Tak, poprawa jest możliwa, nawet jeśli trudności trwają od wielu lat. Wiele osób po latach życia w chronicznym lęku odzyskuje spokój i poczucie wpływu na swoje życie. Proszę zastanowić się: kiedy ostatnio czułeś się choć odrobinę spokojniejszy? Co wtedy było inne? Czy jest ktoś bliski, komu mógłby już dziś szczerze powiedzieć, jak bardzo jesteś zmęczony? 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Magdalena Ratajczyk

Magdalena Ratajczyk

Dzień dobry,

Świetnie, że szuka Pan pomocy. Zaczęłabym od psychiatry i rzetelnej diagnozy. Będzie też potrzebna praca psychoterapeutyczna. Biorąc pod uwagę nasilenie objawów być może warto jako start pracy nad sobą rozważyć oddział dzienny psychiatryczny. Tam dostanie Pan kompleksową i intensywną pomoc. Natomiast możliwe rozwiązania warto rozważyć z psychiatrą. Wyleczenie moim zdaniem jest możliwe, ale wymaga pracy nad sobą i zmianą myślenia, wzorców. 

Wszystkiego dobrego 

Barbara Szcześniak

Barbara Szcześniak

Dzień dobry. W przypadku opisywanym przez Pana problemów sugerowałabym terapię dwutorową, czyli równoczesne podjęcie się farmakoterapii u lekarza psychiatry oraz psychoterapii u psychologa-psychotraumatologa. Jak najbardziej możliwe jest całkowite zniwelowanie Pana trudności, jeśli zostanie Pan zaopiekowany przez dobrze przeszkolonego specjalistę, który posiada rozległą wiedzę na temat funkcjonowania układu nerwowego i pracuje na metodach udowodnionych naukowo. Proponuję skorzystać z listy rekomendowanych psychotraumatologów na stronie Stowarzyszenia Psychotraumatologów Polskich: https://stpp.edu.pl/index.php/list-psychotraumatologow?view=catalog.

Pozdrawiam serdecznie,
Barbara Szcześniak

Wiktoria Rybak

Wiktoria Rybak

Witaj,

 

To, co opisujesz, brzmi jak bardzo długotrwałe i silne przeciążenie, które z czasem stało się tak duże, że zaczęło obejmować już nie tylko myśli i emocje, ale też ciało. Od wielu lat żyjesz w napięciu, ciągłym analizowaniu, próbach przewidywania i kontrolowania przyszłości, a teraz piszesz o stanie wyczerpania, o braku ciszy w głowie, trudnościach z koncentracją, zmęczeniu i ciężkich wieczorach.

 

Ważne jest też to, że umiesz to tak jasno opisać i że szukasz pomocy, zamiast zostawać z tym sam. Z tego, co napisałeś, wynika, że ten stan się pogłębia, dlatego dobrze byłoby nie odkładać kontaktu ze specjalistą.

 

Można zacząć od konsultacji z psychologiem lub psychoterapeutą, a równolegle skontaktować się też z lekarzem psychiatrą, zwłaszcza że pojawiają się u Ciebie silne objawy lękowe, przewlekłe przeciążenie oraz objawy fizyczne. Dobrze byłoby również skonsultować te dolegliwości z lekarzem rodzinnym albo internistą, żeby sprawdzić także stronę somatyczną, szczególnie jeśli chodzi o ucisk w głowie, szum i piszczenie w uszach oraz przewlekłe zmęczenie. Czasem kilka rzeczy nakłada się na siebie i warto to sprawdzić całościowo.

 

Pytasz, czy po tylu latach możliwe jest wyzdrowienie. Wiele osób, które przez długi czas żyły w lęku i przewlekłym napięciu, doświadcza poprawy po podjęciu odpowiedniego leczenia i wsparcia. To, że trwa to długo, nie oznacza, że nic nie da się zmienić. Często proces zdrowienia nie polega na jednym nagłym przełomie, tylko na stopniowym odzyskiwaniu wpływu, spokoju i kontaktu ze sobą. To jest możliwe.

 

Chcę się też zatrzymać przy zdaniu, że „w tym świecie trzymają mnie tylko bliscy”. To ważne, że oni są dla Ciebie tak istotni, ale jednocześnie ten fragment pokazuje, że jesteś teraz w bardzo trudnym stanie i nie warto zostawać z tym samemu. Jeśli masz możliwość, powiedz o tym komuś zaufanemu, wprost, że bardzo źle się czujesz i potrzebujesz pomocy w umówieniu wizyty albo w byciu obok. 

 

To, co opisujesz, zasługuje na pomoc i nie musisz już dźwigać tego sam, dlatego na ten moment najważniejsze nie jest to, żeby zrobić pierwszy krok do realnego wsparcia i odciążeniu siebie. 

Marzena Tomczyk

Marzena Tomczyk

Dzień dobry. Dobrze, że szukasz sposobu, aby sobie pomóc. Co prawda nie piszesz jak wygląda Twoja codzienność, ale mając osiemnaście lat można jeszcze wiele zdziałać:) Piszesz, że masz bliskich. Warto pamiętać, że ich wsparcie jest bezcenne! "Stety" albo niestety nasze ciało odpowiada i informuje nas o tym co się dzieje w naszej sferze psychicznej, jednak zawsze należy się udać się do lekarza pierwszego kontaktu i zrobić podstawowe badania, aby wykluczyć podłoże medyczne Twoich dolegliwości. Mimo iż sposób w jaki przeżywamy lub nie przeżywamy (bo tłumimy) emocje potrafi być bardzo wyczerpujący fizycznie i powodować dotkliwe objawy. Z tego co opisałeś dobrze by było zwrócić się do psychoterapeuty poznawczo-behawioralnego lub takiego, który używa tego narzędzia w swojej pracy. To skuteczna metoda pracy z nadmiarowym lękiem, natrętnymi myślami. Uczy rozumieć i kontrolować swoje myślenie, reakcje i samopoczucie. Trzymam kciuki, powodzenia! 

MT

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Brzmi to tak, jakbyś od lat żył w permanentnym napięciu i kontroli, a ostatnie miesiące to już kryzys i to nie jest zwykły stres, tylko coś, co naprawdę wymaga profesjonalnej pomocy, ale jak najbardziej jest do ogarnięcia i uleczalne. To, że prosisz o wsparcie i szukasz obiektywnej opinii, jest już bardzo ważnym i dojrzałym krokiem.

W opisach zaburzeń lękowych podkreśla się, że są one w dużej mierze uleczalne najczęściej dzięki psychoterapii, a czasem z pomocą leków. Długotrwały lęk, napięcie, trudności z koncentracją czy somatyczne objawy (bóle głowy, ucisk, wyczerpanie) często znacząco się zmniejszają lub ustępują, kiedy dostaje się właściwe leczenie i wsparcie.

To, że Twój lęk trwa od 11 roku życia, nie oznacza, że tak już musi być do końca życia, tylko że organizm i psychika są długo przeciążone i potrzebują bardziej kompleksowej pomocy w formie terapii, diagnozy, a czasem farmakologii. W wielu materiałach podkreśla się, że im bardziej utrudnione codzienne funkcjonowanie, tym bardziej warto sięgnąć po wielopoziomową pomoc (psycholog + psychiatra).

W Twoim opisie jest kilka ważnych elementów jak bardzo długi czas trwania lęku, codzienne, silne napięcie i „brak ciszy w głowie”, fizyczne objawy (szum/pisk w uszach, ucisk w głowie, przewlekłe zmęczenie), poczucie, że żyjesz w przyszłości, trudność w odczuwaniu emocji, wyczerpanie. To jest poziom, przy którym warto skonsultować się zarówno z psychologiem/psychoterapeutą, jak i psychiatrą.

Do psychiatry warto iść, gdy objawy są intensywne, trwają długo, wpływają na sen, koncentrację, energię i codzienne funkcjonowanie.

Psychiatra może sprawdzić, czy nie masz np. zaburzeń lękowych, depresyjnych czy mieszanych stanów lękowo-depresyjnych, zaproponować leczenie farmakologiczne (jeśli będzie potrzebne), wystawić zaświadczenia, skierowania, np. do psychoterapii w ramach NFZ.

Do psychologa/psychoterapeuty zgłasza się, gdy jest dużo lęku, chaosu, napięcia, problemów z emocjami i relacjami – dokładnie to opisujesz. Terapia (np. poznawczo-behawioralna, CBT) jest w Polsce uznawana za jedną z najskuteczniejszych form leczenia zaburzeń lękowych. W terapii uczysz się pracy z natłokiem myśli, redukcji kontroli, odpuszczania, kontaktu z emocjami i życiem „tu i teraz”. 

Ze względu na szum/pisk w uszach i ucisk w głowie warto też zrobić podstawowe badania, a czasem konsultację laryngologiczną czy neurologiczną. To ważne, żeby wykluczyć somatyczne przyczyny części objawów i równolegle zadbać o zdrowie ciała.

 To nie zastępuje leczenia, ale może delikatnie obniżyć poziom napięcia i dać Ci poczucie, że coś jednak masz pod kontrolą.

1. Ogranicz „ciągłe planowanie przyszłości”. Wiele materiałów o lęku podkreśla, że kluczowe jest zauważanie automatycznych lękowych myśli, kwestionowanie ich i szukanie bardziej realistycznych interpretacji.
Możesz spróbować wieczorem spisać wszystko, co Cię martwi (biznes, finanse, cele).

Zadać sobie pytanie: „Czy muszę rozwiązać to dzisiaj, czy mogę odłożyć to na konkretną godzinę jutro?”.

To jest element terapii poznawczej: przenosisz część „kontrolowania” na kartkę, a nie trzymasz wszystkiego w głowie.

2. Prosty trening oddechowy czyli techniki relaksacyjne i oddychanie przeponowe są uznawane za skuteczne w obniżaniu fizycznego napięcia lękowego.

3. Delikatne „kotwiczenie” w teraźniejszości.  Przy lęku i życia „w głowie” pomaga medytacja uważności/mindfulness, czyli ćwiczenie zauważania tu i teraz.
Przykład krótkiego ćwiczenia (3–5 minut): Rozejrzyj się i nazwij w myślach 5 rzeczy, które widzisz, 4 rzeczy, które słyszysz, 3 rzeczy, które czujesz ciałem (np. krzesło pod sobą), 2 rzeczy, które czujesz zapachem, 1 smak.

To ćwiczenie często nazywa się „5-4-3-2-1” i jest stosowane jako szybkie narzędzie przy lęku.

Co powiedzieć specjaliście na pierwszej wizycie

Wielu specjalistów pisze, że warto zebrać kilka kluczowych informacji, by ułatwić diagnozę. Możesz np. na kartce

opisać, od kiedy masz lęk (od 11 roku życia, z naciskiem na ostatnie pół roku i pogorszenie),wypisać objawy:

psychiczne (ciągły strach, napięcie, brak „ciszy w głowie”),fizyczne (szumy/piski w uszach, ucisk w głowie, zmęczenie),zmiany w emocjach (mniej odczuwasz, jakbyś żył automatycznie),dodać, jak to wpływa na szkolę, relacje, pasje, koncentrację. To, co napisałeś tutaj, już jest świetną „notatką dla lekarza”, możesz ją wydrukować, przepisać albo pokazać w telefonie na wizycie.

Jeśli zdarza Ci się myśleć, że „nie widzisz sensu”, „nie chcesz już tak żyć”, „świat trzymają Cię tylko bliscy” to jest bardzo poważny sygnał, żeby nie czekać. Źródła mówią jasno: przy takich myślach powinno się jak najszybciej skontaktować z psychiatrą lub skorzystać z całodobowych telefonów wsparcia. Jeśli kiedykolwiek dojdziesz do momentu, w którym będziesz planował konkretne działania wobec siebie . to jest sytuacja nagła, wtedy trzeba jechać na SOR lub do najbliższego szpitala psychiatrycznego / oddziału ratunkowego i powiedzieć wprost, co się dzieje.

To nie jest Twoja wina. W materiałach o lęku u młodzieży i dorosłych podkreśla się, że takie zaburzenia mają złożone przyczyny jak temperament, doświadczenia, przekonania o sobie, styl wychowania, presję i czynniki biologiczne. To nie jest kwestia „słabości” czy „braku charakteru”, tylko stan, który wymaga leczenia tak samo, jak inne choroby.

To, że od dzieciństwa próbowałeś wszystko kontrolować, żeby osiągnąć cele i „nie zawieść przyszłości”, pokazuje, że jesteś bardzo odpowiedzialny i tylko ta strategia zaczęła Cię wyniszczać i teraz potrzebujesz nowych narzędzi i wsparcia.

Katarzyna Rembecka (Roguska)

Katarzyna Rembecka (Roguska)

Dzień dobry, 

w mojej opinii w pierwszym kroku polecałabym skonsultować się z lekarzem - nawet takim pierwszego kontaktu - i wykonać podstawowe badania oraz poprosić o skierowania do lekarzy specjalistów. To ważne aby zaadresować też potencjalne somatyczne przyczyny wymienionych objawów oraz wdrożyć farmakoterapię pod ich kątem lub / i  farmakoterapię przepisaną przez lekarza psychiatrę. 
 

W następnym kroku - polecam zgłosić się do psychoterapeuty. W zaburzeniach lękowych wysoce skuteczna jest terapia poznawczo-behawioralna (CBT). 

Jeśli wykonanie tych kroków jest przeciążające - warto podzielić się z kimś bliskim tym, jak się Pan czuje i poprosić o pomoc w umówieniu wizyt, a być może także w dotarciu na nie. 

Ewentualnie proszę pamiętać, że w razie dużej potrzeby wsparcia tu i teraz - może Pan skorzystać telefonu zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym - pod numerem tel. 116 123 lub udać się do najbliższego ośrodka interwencji kryzysowej (adres znajdzie Pan w Internecie). 

To dobrze, że szuka Pan pomocy. Wiem, że teraz może się wydawać to mało prawdopodobne z Pana perspektywy, ale poradzenie sobie z tymi objawami jest możliwe. Kluczowe jest, aby szukać wsparcia i skierować się po profesjonalną, kompleksową pomoc. 

Wszystkiego dobrego! 

Z poważaniem, 
Katarzyna Rembecka

Zobacz podobne

Mam poczucie bycia obserwowaną, aż do poczucia wstydu przed robieniem różnych rzeczy, np. ćwiczeniem, tańczeniem, śpiewaniem w pokoju. Czy mogę prosić o pomoc w przełamaniu się do aktywności?
Przez fobię społeczną mam taki objaw, że czuję się obserwowana, wiem, że to nieprawda, ale nie potrafię przestać w to wierzyć/obawiać się tego. I nie chodzi o to, że czuję się obserwowana np. przez ludzi na poczekalni, tylko o to, że np. jak jestem sama w pokoju to mam wrażenie, że ktoś mnie widzi, w sposób magiczny. Najczęściej są to konkretne osoby, przez które nie chcę być w danym momencie widziana i najczęściej czuję się przez nie oceniana negatywnie wtedy. Psychiatrzy i psycholożki twierdzą, że to nie jest schizofreniczne ani psychotyczne. Z tym wiążą się i tak jakby wynikają moje inne ograniczenia, np. wstydzę się sprzątać, tańczyć czy nucić piosenki, gdy jestem sama, bo wydaje mi się, że na pewno ktoś to widzi i to negatywnie ocenia. No i właśnie ostatnio chcę zacząć ćwiczyć w moim pokoju, ale bardzo mnie powstrzymuje wrażenie bycia obserwowaną i negatywnie ocenianą wtedy, wstydzę się zacząć robić trening. Bardzo mi na tym zależy, ale się boję, dziwnie bym się czuła podczas gimnastyki. Może państwo byliby w stanie mnie jakoś zmotywować, pomóc w przełamaniu się, przekonać mnie? Dodam, że już raz mi się udało przełamać się, gdy uczyłam się angielskiego i przyszło mi wypowiadać zdania na głos, wstydziłam się mówić sama do siebie i to jeszcze po angielsku (mój mówiony angielski jest pokraczny), ale jakoś poszło, nadal czasem się wstydzę tego, ale czasem też się udaje
Witam.Nazywam się Dawid mam 24 lata
Witam.Nazywam się Dawid mam 24 lata.Nie pamiętam dokładnie od kiedy, ale chyba od początku szkoły podstawowej miałem problemy z myśleniem,koncetracją,pamięcią.Nie miałem swojego zdania , byłem wycofany , lękliwy , miałem problem z nawiązywaniem kontaktów z rówieśnikami (zależało od dnia).Gdy zapisałem się na karate, to wydawało mi się, że każdy się na mnie patrzy i się śmieje ze mnie albo mnie obgaduje, z tego powodu szybko rezygnowałem i tak uczęszczałem też na inne dyscypliny sportowe na "chwilę" , byłem też leniwy, przyznaję.Muszę zaznaczyć , że moja mama nadużywała alkoholu i cierpiałem bardzo z tego powodu , byłem przez nią gnębiony psychicznie przez to , że miałem bardzo duże problemy z nauką i inne powody , których nie pamiętam.W wieku 14 lat pierwszy raz zapaliłem marihuanę , którą paliłem niemal , że dzień w dzień przez 3 lata i w tym okresie raz wciągnął kreskę mefedronu oraz popijałem nie raz alkohol.Po 3 latach odstawiłem marihuanę na 1,5 roku , ale w tym czasie zacząłem pić dużo więcej alkoholu i wciągać więcej mefedronu.Po tym okresie wróciłem do marihuany , a tamte nałogi zostały.Gdy zażywałem w tym okresie niemal , że codziennie miał odczucie niepokoju, lęku , smutku , dalej braku swojego zdania , fobii do ludzi itd.W 2018 roku miałem jakiś okres przerwy od alkoholu i 4 miesiące przerwy od mefedronu , pojechałem do Holandii i tam zacząłem zażywać amfetaminę.Po około miesiącu zażywania amfetaminy wciągnąłem 2-3 gramy , a rano gdy się obudziłem dostałem bardzo silnych lęków , niepokoju.Wydawało mi się , że ludzie się na mnie patrzą podejrzanie, jakbym coś zrobił i ja myślałem , że coś zrobiłem , a do tego gość z którym mieszkałem w domku dziwnie dogadywał.Zacząłem spać na ulicy , bo bałem się wrócić na obiekt.W połowie grudnia wróciłem do Polski.Nic się nie zmieniło myślałem , że koledzy,mama chcą mnie zamordować itp.Straciłem z dnia na dzień wszystkich znajomych( z czasem z niektórymi coś tam gadałem , ale na dzień dzisiejszy poznałem nowe osoby , a ze starych znajomych to mam 1 kolegę)Cały czas odczuwałem ogromny strach,miałem depresje,myśli samobójcze,chciałem skoczyć z okna , ale nie potrafiłem.Chyba w marcu poszedłem do psychiatry , który przepisał mi Seronil i coś jeszcze , a ja dalej piłem alkohol i zażywałem mefedron.9 kwietnia 2019 roku odstawiłem wszystko , oprócz tabletek i czułem się lepiej (miałem lekkie lęki itd takie jak przed zażyciem jakiegokolwiek narkotyku) w październiku miałem jechać do Holandii z kolegą spoko fajnie i on mi nagle wysyła na facebook jakieś zdjęcie z opisem nie pamiętam dokładnie , ale coś w stylu "dzisiaj umrzesz" , dostałem takich lęków i niepokoju , ale pojechałem w takim stanie.W listopadzie 2019 roku zapaliłem marihuanę i po jakimś czasie miałem straszne paranoje , podsłuchiwałem, co gadają czy cos o mnie , jak ktoś szedł po schodach to otwierałem okno i chciałem skakać , bo myślałem , że zaraz ktoś wejdzie i mnie zabije.Wtedy też od listopada do 5 stycznia zjadłem około 5 kresek kokainy.Wróciłem do Polski i poszedłem do psychiatry gdzie została mi przepisana Olanzapina i lek na depresję ,które trochę pomogły i w kwietniu 2020 roku jak byłem w Niemczech pociągnąłem 3 machy z jointa.Po 3 tygodniach wróciłem do Polski i zacząłem palić dużo marihuany , a w czerwcu pojechałem do Holandii gdzie paliłem jeszcze więcej , zacząłem zażywać (wtedy pierwszy raz) MDMA przez 3 miesiące zjadłem około 50 tabletek.Czułem się dobrze naprawdę nie miałem lęków , nie pokoju , depresji , dobrze się dogadywałem z ludźmi , moja głowa myślała i umiała się skoncetrować.Niestety w tym okresie 3 miesięcznym , po 2,5 miesiącu dostałem znów ogromnych lęków , niepokoju itp. We wrześniu 2020 roku wróciłem do Polski i paliłem tylko marihuanę i czułem się w miarę okey , wróciłem do biegania i jazdy na rowerze oraz zacząłem morsować ,a 23 grudnia odstawiłem marihuanę i poszedłem do psychiatry.Znów zacząłem zażywać seronil oraz olanzapinę.W 2021 roku odbyłem 2 miesięczną terapię , która mnie bardzo postawiła na nogi , a w październiku zacząłem chodzić na mitingi i chodzę do teraz.Od 2,5 roku nie zażywam marihuany , a od 4 lat i 2 miesięcy alkoholu , czyli od 2,5 roku jestem całkowicie czysty i nie chce mi się zażywać , ale mam nie raz głody (zazwyczaj alkoholowe i nie raz na marihuanę , na nic innego).18 czerwca 2023 roku odstawiłem Olanzapinę za zgodą psychiatry i przez pierwsze 6-8 dni nie miałem żadnych leków ani nie pokoju , a 26 i 27 czerwca już tak i to dość silne, tyle jeśli chodzi i używki.Od 12/13 roku życia jestem uzależniony od masturbacji przez , którą mam niską samoocenę , lekką fobię do ludzi , ale nowo poznanych ,brak wiary w siebie i pewnie inne rzeczy.W 2022 roku udało mi się zachować abstynencję 2 miesiące , a w 2023 roku miałem abstynencję dwa razy po 5 dni i raz 7, a tak to 2-3 zawsze.Gdy chodziłem do psychiatry po tych mocnych problemach przez używki stwierdził psychozę paranoidalną i depresję.Chcę się zapisać na siłownię , bo przytyłem przez psychotropy , poznałem koleżankę i bardzo ją lubię itd i z tyłu głowy zostawiłem myśl , że chciałbym sobie z nią ułożyć życie , ale nie nakręcam się ma to , bo jak nie wyjdzie to skocze z okna...czasami mi się wydaje , że nie chce ze mną gadać , ale jak jej to powiedziałem to mówiła , że dała by mi znać gdyby tak było i przeszło mi trochę.Dalej mam ogromne problemy z myśleniem , koncentracją i pamięcią.Nigdy nie lubiłem czytać , bo mnie to nudziło , ale chyba głównym powodem było to , że ja w ogóle nie rozumiałem, co ja czytam i nic nie potrafiłem zapamiętać , ale chce zacząć na nowo to robić, może w końcu się uda.Odkąd jestem trzeźwy, mam więcej chęci do życia.Wierzę w Boga , ale jak mi przychodzą ciężkie stany na głowie, to powątpiewam.Modlitwa mi nie raz coś pomaga , nie raz w ogóle.Muzyka mnie wyciągnęła z wielu problemów , mam swojego idola i myślę , że gdyby nie on to już by mnie tu dawno nie było, ale już nie działa to jak kiedyś.Za nie długo się zapisuję na psychoterapię.Nie wiem co jeszcze mogę dodać może to , że od zawsze byłem bardzo słaby psychicznie.Proszę o jakąś pomoc.Z góry dziękuje i życzę wszystkiego dobrego.
Pół roku temu zasłabłam w aucie. Od tamtej pory miewam częste zawroty głowy.
Pół roku temu zasłabłam w aucie. Od tamtej pory miewam częste zawroty głowy. Lekarze nic nie znaleźli jeszcze. Prowadząc auto czuję, jakbym miała zaraz zemdleć. Czy to może być zaburzenie lękowe czy może też nerwica?
Witam, ostatnio mam zaburzenia w formie nocnych wybudzeń z lękiem.
Witam, ostatnio mam zaburzenia w formie nocnych wybudzeń z lękiem. Czuję, że mogę zaraz zwariować, a jestem w ciąży. I tego się boję. Co można brać przed snem, żeby dobrze się wyspać bez budzenia się?
Nagły lęk i drżenie ciała przed snem - możliwe ataki paniki, jak sobie radzić do wizyty u psychiatry?

Od ok. 3 miesięcy zmagam się z takim problemem. 

Gdy położę się spać po ok. 2-3 minutach nagle zaczynam odczuwać taki silny lęk, zaczyna drżeć moim ciałem, serce szybko bije, czuje niepokój. Czuję jakbym była w innym świecie, nie wiem co się ze mną dzieje. Czy to mogą być ataki paniki? Dodam, że te objawy przyszły do mnie tak "z dnia na dzień". Wizytę u psychiatry mam dopiero na 7 stycznia. 

Wcześniej nie dało rady się nigdzie zarejestrować. 

Zaznaczę, że każdego dnia biorę też hydroksyzynę, aby wyciszyć się, czy opanować lęk, jednak to nie pomaga. 

Co może być przyczyną takich objawów? 

Jak sobie z tym poradzić, aż do stycznia?

Z dnia na dzień taki lęk w nocy trwa coraz dłużej i ciężko zasnąć, nawet po wzięciu leku na uspokojenie.

komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.