Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Chroniczny lęk od dzieciństwa i jego fizyczne objawy - jak sobie pomóc?

Witam. Mam teraz 18 lat i piszę tutaj, bo czuję, że sam już sobie nie radzę i bardzo potrzebuję porady lub obiektywnej opinii specjalistów. Moje problemy z lękiem i ciągłym przeciążeniem psychicznym trwają już bardzo długo, mniej więcej od 11 roku życia. Wtedy zacząłem interesować się biznesem, finansami i po prostu zbyt dużo myślałem o przyszłości, próbując wszystko kontrolować z powodu chęci osiągnięcia swoich celów oraz strachu, że ich nie osiągnę. Z czasem przerodziło się to w stan chroniczny, ale ostatnie pół roku stało się po prostu krytyczne. Myśli nie milkną, już dawno nie słyszałem ciszy w głowie. Każdego dnia zastanawiam się, co mam robić, jak postąpić. Obecnie odczuwam całkowite wyczerpanie. Do ciągłego strachu i niepokoju dołączyły czysto fizyczne objawy: silny szum w tle i piszczenie w uszach, ciągły ciężki ucisk w głowie, przez który trudno mi się skoncentrować, oraz chroniczne zmęczenie, które nie mija po odpoczynku. Ale zacząłem też rzadziej okazywać jakiekolwiek emocje. Czuję się, jakbym żył w przyszłości, a nie w teraźniejszości. Trudno mi też myśleć i tworzyć nowe pomysły. Teraz prawie każdy wieczór jest dla mnie bardzo ciężki. W tym świecie trzymają mnie tylko bliscy, nie chciałbym, żeby się o mnie martwili. Chciałbym jakoś to naprawić, ale ten stan zaczął się aktywnie pogarszać z każdym dniem. Proszę o radę, od czego mam zacząć, do jakiego specjalisty najlepiej się najpierw zwrócić i czy w ogóle możliwe jest całkowite wyleczenie po tylu latach? Będę bardzo wdzięczny za radę.
Dominika Tarnacka

Dominika Tarnacka

Witaj,

to naprawdę cenne, że sięgasz po wsparcie. Słyszę Twój trud i widzę też dużą samoświadomość. Lęk nie jest Twoim wrogiem, ciało daje Ci sygnał o niezaspokojonych potrzebach, na które warto popatrzeć podczas psychoterapii. Lęk to wyraz zablokowanej energii, która nie przekształciła się w działanie (działaniem może być postawienie granicy, sięgniecie po to czego potrzebujesz, wyrażanie radości, złości, smutku etc.). Zablokowana energia, niezaspokojona potrzeba objawiają się w postaci: natrętnych myśli, wybiegania w przyszłość, zamiast osadzenia w tu i teraz, zmęczenia, trudnościach w koncentracji. 

 

Piszesz też o ucisku w głowie, szumie w tle i piszczeniu w uszach. 

 

Jak najbardziej - możesz sobie pomóc i wracać do równowagi. Wsparciem będzie psychoterapia. Być może wizyta u psychiatry, jeśli objawy będą na tyle silne, że uznasz, iż bardzo utrudniają Ci codzienne funkcjonowanie (warto o tym pogadać z psychoterapeutą). Leki działają jedynie objawowo, nie docierają do przyczyn problemu - tu pomaga psychoterapia. W związku z objawami: ucisk w głowie, pisk w uszach, szum radziłabym Ci też wizytę u neurologa (rezonans) i laryngologa. 

 

Trzymam za Ciebie kciuki,

pozdrawiam

Dominika Tarnacka

psychoterapia Gestalt 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

Przy tak nasilonych objawach w pierwszej kolejności zachęcałabym do konsultacji z psychiatrą. Wieloletni lęk, natłok myśli, przewlekłe zmęczenie i poczucie życia „w ciągłym napięciu” zdecydowanie zasługują na profesjonalną ocenę. Nie warto czekać, aż stan będzie się dalej pogarszał.
 

Dobra wiadomość jest taka, że nawet po wielu latach funkcjonowania w takim przeciążeniu można uzyskać dużą poprawę. Psychiatra pomoże ocenić sytuację i wspólnie z Panem dobrać odpowiednie formy leczenia i dalszego wsparcia.

Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
Karolina Grabka

Małgorzata Klimowska

Małgorzata Klimowska

To co opisujesz, wygląda na wieloletnie przeciążanie układu nerwowego, które z czasem zaczęło wyczerpywać i psychikę i ciało. Przewlekły stres realnie wpływa na funkcjonowanie naszego ciała. Pytasz również, czy można wyzdrowieć po tylu latach. Nikt przez internet nie da Ci uczciwej odpowiedzi na to pytanie. Mogę natomiast powiedzieć, że wiele osób trafia po pomoc dopiero po latach zmagania się z podobnymi trudnościami i odzyskuje spokój oraz znaczącą poprawę jakości życia. Najważniejsze jest teraz nie szukanie idealnego rozwiązania, tylko wykonanie pierwszego kroku i umówienie pierwszej konsultacji. Poszukaj psychologa lub terapeuty, żeby dokładnie omówić to, czego doświadczasz. Możesz to zrobić przez internet - wyszukać specjalisty online lub w Twojej miejscowości. Warto również rozważyć konsultację psychiatryczną. Lekarz oceni, czy oprócz wsparcia psychologicznego potrzebujesz w tej chwili dodatkowej pomocy medycznej lub farmakologicznej. Warto także wykonać podstawowe badania lekarskie i porozmawiać z lekarzem rodzinnym o objawach fizycznych. Trzymam za Ciebie kciuki.

Mariusz Soboniak

Mariusz Soboniak

To, co opisujesz, brzmi jak bardzo duże i długotrwałe obciążenie psychiczne. Z Twojej wypowiedzi wynika, że od wielu lat żyjesz w ciągłym napięciu, zamartwianiu się o przyszłość i poczuciu odpowiedzialności za wszystko. Objawy, które wymieniasz – natłok myśli, ciągły lęk, trudności z koncentracją, przewlekłe zmęczenie, ucisk w głowie, szumy uszne czy poczucie odcięcia od emocji – zdecydowanie zasługują na profesjonalną ocenę.

Zacząłbym od wizyty u lekarza rodzinnego, który może zlecić podstawowe badania i sprawdzić, czy część objawów nie ma podłoża somatycznego. Równocześnie warto umówić się do psychologa lub psychoterapeuty, aby dokładniej przyjrzeć się temu, co dzieje się od strony psychicznej. Ze względu na nasilenie i długość trwania objawów rozważyłbym również konsultację z psychiatrą, który oceni, czy nie występują zaburzenia lękowe, depresyjne lub inne problemy wymagające dodatkowego leczenia.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Twoją wiadomość, widzę bardzo dużo lęku, napięcia i ogromnego zmęczenia, które towarzyszą od wielu lat. Myślę, że to, że szukasz pomocy teraz, jest ważnym krokiem i świadczy o dużej odpowiedzialności za siebie. Opisujesz zarówno trudności psychiczne (natłok myśli, życie przyszłością, ciągłe zamartwianie się), jak i fizyczne objawy przeciążenia, dlatego warto rozpocząć od konsultacji z psychiatrą oraz psychologiem lub psychoterapeutą. Dobrze byłoby również skonsultować objawy somatyczne z lekarzem rodzinnym, aby sprawdzić, czy nie ma dodatkowych przyczyn medycznych. Szczególnie zwróciłam uwagę na zdanie, że „w tym świecie trzymają mnie tylko bliscy”. Jeśli pojawiają się myśli o zrobieniu sobie krzywdy lub rezygnacji z życia, proszę nie zostawać z tym samemu i jak najszybciej powiedzieć o tym komuś zaufanemu oraz skontaktować się ze specjalistą.

Tak, poprawa jest możliwa, nawet jeśli trudności trwają od wielu lat. Wiele osób po latach życia w chronicznym lęku odzyskuje spokój i poczucie wpływu na swoje życie. Proszę zastanowić się: kiedy ostatnio czułeś się choć odrobinę spokojniejszy? Co wtedy było inne? Czy jest ktoś bliski, komu mógłby już dziś szczerze powiedzieć, jak bardzo jesteś zmęczony? 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Magdalena Ratajczyk

Magdalena Ratajczyk

Dzień dobry,

Świetnie, że szuka Pan pomocy. Zaczęłabym od psychiatry i rzetelnej diagnozy. Będzie też potrzebna praca psychoterapeutyczna. Biorąc pod uwagę nasilenie objawów być może warto jako start pracy nad sobą rozważyć oddział dzienny psychiatryczny. Tam dostanie Pan kompleksową i intensywną pomoc. Natomiast możliwe rozwiązania warto rozważyć z psychiatrą. Wyleczenie moim zdaniem jest możliwe, ale wymaga pracy nad sobą i zmianą myślenia, wzorców. 

Wszystkiego dobrego 

Barbara Szcześniak

Barbara Szcześniak

Dzień dobry. W przypadku opisywanym przez Pana problemów sugerowałabym terapię dwutorową, czyli równoczesne podjęcie się farmakoterapii u lekarza psychiatry oraz psychoterapii u psychologa-psychotraumatologa. Jak najbardziej możliwe jest całkowite zniwelowanie Pana trudności, jeśli zostanie Pan zaopiekowany przez dobrze przeszkolonego specjalistę, który posiada rozległą wiedzę na temat funkcjonowania układu nerwowego i pracuje na metodach udowodnionych naukowo. Proponuję skorzystać z listy rekomendowanych psychotraumatologów na stronie Stowarzyszenia Psychotraumatologów Polskich: https://stpp.edu.pl/index.php/list-psychotraumatologow?view=catalog.

Pozdrawiam serdecznie,
Barbara Szcześniak

Wiktoria Rybak

Wiktoria Rybak

Witaj,

 

To, co opisujesz, brzmi jak bardzo długotrwałe i silne przeciążenie, które z czasem stało się tak duże, że zaczęło obejmować już nie tylko myśli i emocje, ale też ciało. Od wielu lat żyjesz w napięciu, ciągłym analizowaniu, próbach przewidywania i kontrolowania przyszłości, a teraz piszesz o stanie wyczerpania, o braku ciszy w głowie, trudnościach z koncentracją, zmęczeniu i ciężkich wieczorach.

 

Ważne jest też to, że umiesz to tak jasno opisać i że szukasz pomocy, zamiast zostawać z tym sam. Z tego, co napisałeś, wynika, że ten stan się pogłębia, dlatego dobrze byłoby nie odkładać kontaktu ze specjalistą.

 

Można zacząć od konsultacji z psychologiem lub psychoterapeutą, a równolegle skontaktować się też z lekarzem psychiatrą, zwłaszcza że pojawiają się u Ciebie silne objawy lękowe, przewlekłe przeciążenie oraz objawy fizyczne. Dobrze byłoby również skonsultować te dolegliwości z lekarzem rodzinnym albo internistą, żeby sprawdzić także stronę somatyczną, szczególnie jeśli chodzi o ucisk w głowie, szum i piszczenie w uszach oraz przewlekłe zmęczenie. Czasem kilka rzeczy nakłada się na siebie i warto to sprawdzić całościowo.

 

Pytasz, czy po tylu latach możliwe jest wyzdrowienie. Wiele osób, które przez długi czas żyły w lęku i przewlekłym napięciu, doświadcza poprawy po podjęciu odpowiedniego leczenia i wsparcia. To, że trwa to długo, nie oznacza, że nic nie da się zmienić. Często proces zdrowienia nie polega na jednym nagłym przełomie, tylko na stopniowym odzyskiwaniu wpływu, spokoju i kontaktu ze sobą. To jest możliwe.

 

Chcę się też zatrzymać przy zdaniu, że „w tym świecie trzymają mnie tylko bliscy”. To ważne, że oni są dla Ciebie tak istotni, ale jednocześnie ten fragment pokazuje, że jesteś teraz w bardzo trudnym stanie i nie warto zostawać z tym samemu. Jeśli masz możliwość, powiedz o tym komuś zaufanemu, wprost, że bardzo źle się czujesz i potrzebujesz pomocy w umówieniu wizyty albo w byciu obok. 

 

To, co opisujesz, zasługuje na pomoc i nie musisz już dźwigać tego sam, dlatego na ten moment najważniejsze nie jest to, żeby zrobić pierwszy krok do realnego wsparcia i odciążeniu siebie. 

Marzena Tomczyk

Marzena Tomczyk

Dzień dobry. Dobrze, że szukasz sposobu, aby sobie pomóc. Co prawda nie piszesz jak wygląda Twoja codzienność, ale mając osiemnaście lat można jeszcze wiele zdziałać:) Piszesz, że masz bliskich. Warto pamiętać, że ich wsparcie jest bezcenne! "Stety" albo niestety nasze ciało odpowiada i informuje nas o tym co się dzieje w naszej sferze psychicznej, jednak zawsze należy się udać się do lekarza pierwszego kontaktu i zrobić podstawowe badania, aby wykluczyć podłoże medyczne Twoich dolegliwości. Mimo iż sposób w jaki przeżywamy lub nie przeżywamy (bo tłumimy) emocje potrafi być bardzo wyczerpujący fizycznie i powodować dotkliwe objawy. Z tego co opisałeś dobrze by było zwrócić się do psychoterapeuty poznawczo-behawioralnego lub takiego, który używa tego narzędzia w swojej pracy. To skuteczna metoda pracy z nadmiarowym lękiem, natrętnymi myślami. Uczy rozumieć i kontrolować swoje myślenie, reakcje i samopoczucie. Trzymam kciuki, powodzenia! 

MT

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Brzmi to tak, jakbyś od lat żył w permanentnym napięciu i kontroli, a ostatnie miesiące to już kryzys i to nie jest zwykły stres, tylko coś, co naprawdę wymaga profesjonalnej pomocy, ale jak najbardziej jest do ogarnięcia i uleczalne. To, że prosisz o wsparcie i szukasz obiektywnej opinii, jest już bardzo ważnym i dojrzałym krokiem.

W opisach zaburzeń lękowych podkreśla się, że są one w dużej mierze uleczalne najczęściej dzięki psychoterapii, a czasem z pomocą leków. Długotrwały lęk, napięcie, trudności z koncentracją czy somatyczne objawy (bóle głowy, ucisk, wyczerpanie) często znacząco się zmniejszają lub ustępują, kiedy dostaje się właściwe leczenie i wsparcie.

To, że Twój lęk trwa od 11 roku życia, nie oznacza, że tak już musi być do końca życia, tylko że organizm i psychika są długo przeciążone i potrzebują bardziej kompleksowej pomocy w formie terapii, diagnozy, a czasem farmakologii. W wielu materiałach podkreśla się, że im bardziej utrudnione codzienne funkcjonowanie, tym bardziej warto sięgnąć po wielopoziomową pomoc (psycholog + psychiatra).

W Twoim opisie jest kilka ważnych elementów jak bardzo długi czas trwania lęku, codzienne, silne napięcie i „brak ciszy w głowie”, fizyczne objawy (szum/pisk w uszach, ucisk w głowie, przewlekłe zmęczenie), poczucie, że żyjesz w przyszłości, trudność w odczuwaniu emocji, wyczerpanie. To jest poziom, przy którym warto skonsultować się zarówno z psychologiem/psychoterapeutą, jak i psychiatrą.

Do psychiatry warto iść, gdy objawy są intensywne, trwają długo, wpływają na sen, koncentrację, energię i codzienne funkcjonowanie.

Psychiatra może sprawdzić, czy nie masz np. zaburzeń lękowych, depresyjnych czy mieszanych stanów lękowo-depresyjnych, zaproponować leczenie farmakologiczne (jeśli będzie potrzebne), wystawić zaświadczenia, skierowania, np. do psychoterapii w ramach NFZ.

Do psychologa/psychoterapeuty zgłasza się, gdy jest dużo lęku, chaosu, napięcia, problemów z emocjami i relacjami – dokładnie to opisujesz. Terapia (np. poznawczo-behawioralna, CBT) jest w Polsce uznawana za jedną z najskuteczniejszych form leczenia zaburzeń lękowych. W terapii uczysz się pracy z natłokiem myśli, redukcji kontroli, odpuszczania, kontaktu z emocjami i życiem „tu i teraz”. 

Ze względu na szum/pisk w uszach i ucisk w głowie warto też zrobić podstawowe badania, a czasem konsultację laryngologiczną czy neurologiczną. To ważne, żeby wykluczyć somatyczne przyczyny części objawów i równolegle zadbać o zdrowie ciała.

 To nie zastępuje leczenia, ale może delikatnie obniżyć poziom napięcia i dać Ci poczucie, że coś jednak masz pod kontrolą.

1. Ogranicz „ciągłe planowanie przyszłości”. Wiele materiałów o lęku podkreśla, że kluczowe jest zauważanie automatycznych lękowych myśli, kwestionowanie ich i szukanie bardziej realistycznych interpretacji.
Możesz spróbować wieczorem spisać wszystko, co Cię martwi (biznes, finanse, cele).

Zadać sobie pytanie: „Czy muszę rozwiązać to dzisiaj, czy mogę odłożyć to na konkretną godzinę jutro?”.

To jest element terapii poznawczej: przenosisz część „kontrolowania” na kartkę, a nie trzymasz wszystkiego w głowie.

2. Prosty trening oddechowy czyli techniki relaksacyjne i oddychanie przeponowe są uznawane za skuteczne w obniżaniu fizycznego napięcia lękowego.

3. Delikatne „kotwiczenie” w teraźniejszości.  Przy lęku i życia „w głowie” pomaga medytacja uważności/mindfulness, czyli ćwiczenie zauważania tu i teraz.
Przykład krótkiego ćwiczenia (3–5 minut): Rozejrzyj się i nazwij w myślach 5 rzeczy, które widzisz, 4 rzeczy, które słyszysz, 3 rzeczy, które czujesz ciałem (np. krzesło pod sobą), 2 rzeczy, które czujesz zapachem, 1 smak.

To ćwiczenie często nazywa się „5-4-3-2-1” i jest stosowane jako szybkie narzędzie przy lęku.

Co powiedzieć specjaliście na pierwszej wizycie

Wielu specjalistów pisze, że warto zebrać kilka kluczowych informacji, by ułatwić diagnozę. Możesz np. na kartce

opisać, od kiedy masz lęk (od 11 roku życia, z naciskiem na ostatnie pół roku i pogorszenie),wypisać objawy:

psychiczne (ciągły strach, napięcie, brak „ciszy w głowie”),fizyczne (szumy/piski w uszach, ucisk w głowie, zmęczenie),zmiany w emocjach (mniej odczuwasz, jakbyś żył automatycznie),dodać, jak to wpływa na szkolę, relacje, pasje, koncentrację. To, co napisałeś tutaj, już jest świetną „notatką dla lekarza”, możesz ją wydrukować, przepisać albo pokazać w telefonie na wizycie.

Jeśli zdarza Ci się myśleć, że „nie widzisz sensu”, „nie chcesz już tak żyć”, „świat trzymają Cię tylko bliscy” to jest bardzo poważny sygnał, żeby nie czekać. Źródła mówią jasno: przy takich myślach powinno się jak najszybciej skontaktować z psychiatrą lub skorzystać z całodobowych telefonów wsparcia. Jeśli kiedykolwiek dojdziesz do momentu, w którym będziesz planował konkretne działania wobec siebie . to jest sytuacja nagła, wtedy trzeba jechać na SOR lub do najbliższego szpitala psychiatrycznego / oddziału ratunkowego i powiedzieć wprost, co się dzieje.

To nie jest Twoja wina. W materiałach o lęku u młodzieży i dorosłych podkreśla się, że takie zaburzenia mają złożone przyczyny jak temperament, doświadczenia, przekonania o sobie, styl wychowania, presję i czynniki biologiczne. To nie jest kwestia „słabości” czy „braku charakteru”, tylko stan, który wymaga leczenia tak samo, jak inne choroby.

To, że od dzieciństwa próbowałeś wszystko kontrolować, żeby osiągnąć cele i „nie zawieść przyszłości”, pokazuje, że jesteś bardzo odpowiedzialny i tylko ta strategia zaczęła Cię wyniszczać i teraz potrzebujesz nowych narzędzi i wsparcia.

Katarzyna Rembecka (Roguska)

Katarzyna Rembecka (Roguska)

Dzień dobry, 

w mojej opinii w pierwszym kroku polecałabym skonsultować się z lekarzem - nawet takim pierwszego kontaktu - i wykonać podstawowe badania oraz poprosić o skierowania do lekarzy specjalistów. To ważne aby zaadresować też potencjalne somatyczne przyczyny wymienionych objawów oraz wdrożyć farmakoterapię pod ich kątem lub / i  farmakoterapię przepisaną przez lekarza psychiatrę. 
 

W następnym kroku - polecam zgłosić się do psychoterapeuty. W zaburzeniach lękowych wysoce skuteczna jest terapia poznawczo-behawioralna (CBT). 

Jeśli wykonanie tych kroków jest przeciążające - warto podzielić się z kimś bliskim tym, jak się Pan czuje i poprosić o pomoc w umówieniu wizyt, a być może także w dotarciu na nie. 

Ewentualnie proszę pamiętać, że w razie dużej potrzeby wsparcia tu i teraz - może Pan skorzystać telefonu zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym - pod numerem tel. 116 123 lub udać się do najbliższego ośrodka interwencji kryzysowej (adres znajdzie Pan w Internecie). 

To dobrze, że szuka Pan pomocy. Wiem, że teraz może się wydawać to mało prawdopodobne z Pana perspektywy, ale poradzenie sobie z tymi objawami jest możliwe. Kluczowe jest, aby szukać wsparcia i skierować się po profesjonalną, kompleksową pomoc. 

Wszystkiego dobrego! 

Z poważaniem, 
Katarzyna Rembecka

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z lękiem społecznym i negatywnymi myślami?
Dzień Dobry.Jestem osobą samotną lubię przebywać sam z sobą. W kontaktach i rozmowach się stresuje. Jeszcze do tego po rozmowie rozmyślam co powiedziałem nie tak.I to mnie dręczy nawet jeden dwa dni. Duzo rozmyślam w swojej głowie. Boje się ludzi i patrzeć im w oczy. Myślę odrazu że mnie nie lubią i patrzą na mnie z pogardą. Czasem słysze głosy w głowie jak jestem sam które też mnie obrażają.
Niepewność uczuć i wątpliwości w pierwszym związku - jak sobie poradzić?
Dzień dobry. Mam 16 lat i w tamtym roku poznałam fajnego chłopaka. Pisaliśmy ze soba bardzo często on zaczynał rozmowy. Dobrze było do momentu gdy nie napisał mi że w między czasie pisał z inną dziewczyną która teraz okazała się jego dziewczyną. Postanowiłam odpuścić. Potem jednak po kilku miesiącach z nudów i ciekawości napisałam do niego. Powiedział mi że z nią zerwał bo nie czuł tego co powinien i tak naprawdę cały czas miał wyrzuty sumienia za to jak mnie potraktował. Tą sprawę już sobie wyjaśniliśmy. Zaczęliśmy ze soba chodzić bardzo szybko po po kilku dniach po tym jak dowiedzieliśmy się o naszym zauroczeniu do siebie nawzajem. Relacja rozwijała się szybko i szybko również (mój błąd) pozwoliłam mu na odkrywanie mnie i dotykanie. On był super chłopakiem starł się cały czas i dbał o mnie. Nie miałam wątpliwości co do niego. Problem pojawił się we mnie gdy koleżanka z klasy powiedziała mi że jest lekko brzydki i te słowa nie potrafiły wyjść mi z głowy. Zaczęłam sobie zadawać pytanie czy aby napewno go kocham i czy mi się podoba. Czy akceptuję jego wygląd. Moje wątpliwości były tak silne (jestem bardzo wrażliwą osobą i robię wiele rzeczy impulsywnie w emocjach) że postanowiłam zerwać by nie skrzywdzić chłopaka jeżeli bym go nie kochała. Teraz czuję pustkę i pogubienie, nie umiem się ogarnąć. Czuję że chciałabym do niego wrócić a jednocześnie już gdzieś spoglądam na innych chłopaków. Tylko że ja nadal czuję więź do tego chłopaka. I chciałabym do niego kiedyś wrócić ale boję się że mylę moje uczucia albo że moje uczucia nie są miłością bo już mam wątpliwości i to mnie od razu skreśla. Raz go kocham a raz nie jestem pewna. Czuję się z tym bardzo źle. Nie wiem co się ze mną dzieje a nikt nie umie mi pomóc wyciszyć myśli. Boję się że ten chłopak nie jest TYM chłopakiem ale jednocześnie chcę żeby nim był bo jestem do niego bardzo przywiązana. Proszę bardzo o jakąkolwiek radę lub pomoc bo moje myśli tak bardzo już mnie męczą.
Nie potrafię wyrażać emocji, gubię się w tym co czuję i czy moje uczucia są prawdziwe. Stan od 3 lat.
Relacja z moimi emocjami. Nie umiem wyrażać emocji. Są jak nieznana choroba. Nie mają nazwy. Zazwyczaj nie czuję nic, czasem psychosomatyka się odezwie (bóle głowy, duszności, bóle lub ucisk serca, mdłości, zmęczenie, itd ), zdarza się, że jednak się ukazują, ale ja tego tak bezpośrednio nie czuję (wyrażam mimiką twarzy, lub tonem głosu). Jednak raz na jakiś czas czuję, jak mi się wszystko napina, przechodzi przeze mnie impuls, albo rozwija się stopniowo, ale szybko i próbuje się wydostać, ale nie ma jak, jedynie przez moje ciało trochę przesiąka. Wtedy jestem po prostu niemiła i chce mi się płakać, nie raz nie mogłam się słowem odezwać, bo czułam jak mnie oplata wokół szyi. Jest to męczące, bardzo. Nie pamiętam jak było kiedyś, jednak mam tak od co najmniej 3 lat. Obrazowy opis tego jak się czuję na codzień: Wyobraź sobie, że jesteś na polu trawy która ma ok.metr wysokości, przez jej wysokość i gęstość nie jesteś w stanie zobaczyć swoich nóg i gruntu, na którym stoisz. Dookoła jest gęsta mgła, nic przez nie nie widać, powietrze jest ciężkie, wręcz przygniatające. Czasem coś słyszysz, a przynajmniej tak Ci się wydaję, jednak nie wiesz skąd dobiega ten dźwięk ponieważ słychać go z każdej strony. Echo. Co jakiś czas masz wrażenie, że poza Tobą jest ktoś jeszcze, widzisz ciemną postać, stoi obok, lub tylko przebiegnie (królik? pies? człowiek? może to nie jest zwierzę, a może tego nie ma? urojenia?), nie wiesz co to, gdzie dokładnie jest, co powoduję, że odczuwasz lęk i niepokój, a może to po prostu przeczucie? uciska Cię w klatce piersiowej, dusisz się. Nie raz gdzieś w oddali pojawiło się pulsujące światełko (nadzieja? odpowiedź?), jednak tak jak szybko się pojawiło tak szybko też znikało. Miejsce w jakim się znalazłeś powoduję, że tracisz zmysły, więc idziesz. Idziesz tak długo, a tu nic. Jakbyś szedł w miejscu lub szedł w kółko, nic się nie zmienia, trawa tak samo wysoka, a mgła gęsta, jedynie grunt wydaję się czasem inny, ale może to złudzenie. Jesteś już zmęczony, tracisz nadzieję na wydostanie się stamtąd, nawet nie pamiętasz jak się tu znalazłeś. Wołasz o pomoc, ale nikt Cię nie słyszy, czujesz się samotny, bo nawet lęk i przygnębienie, które Ci towarzyszy od tak dawna jest Ci obce. Nie rozumiesz czemu wybierając różne kierunki dalej stoisz w miejscu. Chciałam jak najlepiej to wszystko opisać. Przekłada się to na moje codzienne życie, wszystko co robię. Nie wiem, czy to ważne, ale mam 16 lat. Nie potrafię się z tego wyrwać, nawet nie wiem czego potrzebuje i oczekuję pisząc tu, chyba zrozumienia. Tyle mi wystarczy. I może potrzebuje wiedzieć, że to ma jakiś sens? Nie mam pojęcia, po prostu jak mówię na głos o tym co czuję lub wydaję mi się, że czuję, to od razu zaczynam żałować. Nie umiem dać sobie przestrzeni na wyrażanie emocji, boje się, że ktoś pomyśli o mnie jak o atencjuszce, może przez to jak na mnie patrzą lub to, że ich odpowiedzi są typo zbywające, jakbym się nie liczyła. Ja naprawdę nie udaję, po prostu się zgubiłam.
Natrętne myśli, lęk i ciągłe sprawdzanie uczuć do męża - czy to zaburzenia lękowe?
Mam natrętne myśli o tym ,że nie kocham męża ciągle sprawdzam co do niego czuję czuję lęk,nie mogę nic zrobić bo czego bym chciała się podjąć to ogarnia mnie lęk i paraliżuje najchętniej usiadła bym w bezpiecznym miejscu i tak siedziała ,sprawdzam w internecie szukam jakiś materiałów testów myśli są ze mną całe dnie i noce ,dodam ,że zaczynają się nagle i tak samo kończą ,gdy się kończy jest wszystko ok ale później gdy zaczyna się od nowa znowu wątpię i wierzę myślą jest to wykańczające, dziękuję
Depresja i nagłe stany lękowe - czy leki przestały działać?
Leczę się na depresję kilka lat ,leki działały i było dobrze ale od kilkunastu dni mam stany lękowe tak silne że tylko lorafen pozwala mi funkcjonować.czy leki już nie działają?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!