
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju
- Dlaczego nasilają...
Dlaczego nasilają mi się lęki mimo przyjmowania leków uspokajających?
Martyna
Katarzyna Szczypior-Bałwas
Pani Martyno, wierzę, że trudno żyć z lękiem, w codziennym ciągłym napięciu i stresie. To na pewno przytłaczające, tymbardziej, że bierze Pani leki i nie widzi Pani żadnej poprawy. Jest kilka możliwości. Nie podaje Pani jak długo przyjmuje Pani leki, a to ma duże znaczenie. Potrzeba czasu, by leki zaczęły działać, czasem jest to nawet miesiąc lub więcej regularnego przyjmowania leków, by poczuć różnicę. Poza tym zdarza się z różnych powodów, że leki lub ich połączenie nie działają na danego pacjenta i wtedy potrzebna jest kolejna porada u psychiatry, który wysłucha Panią i zmieni leki, na takie które być może lepiej na Panią zadziałają. Dziś mamy do wyboru szeroką gamę leków przeciwlękowych i uspokajających, więc lekarz ma w czym wybierać, by dostosować do potrzeb pacjenta. Jest to jednak często proces długi i żmudny, jednak efekty i poprawa samopoczucia są możliwe do uzyskania.
Dlatego warto, by ponownie skonsultowała Pani problem z lekarzem psychiatrą i szczerze opowiedziała mu o swoich odczuciach co do leków.
Wierzę, że uda się w końcu dobrać Pani odpowiednie i skuteczne leki na Pani trudności. Życzę wytrwałości, wiary i siły do codziennej walki. Proszę nie tracic nadziei na poprawę. Pozdrawiam Katarzyna Szczypior-Bałwas
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Sylwia Skibińska
Dzień dobry Pani Martyno,
Jeśli mimo przyjmowania leków objawy lękowe nasilają się, warto jak najszybciej skontaktować się z lekarzem psychiatrą prowadzącym leczenie. Czasami konieczna jest modyfikacja dawkowania lub zmiana leczenia, dlatego nie należy samodzielnie odstawiać ani zwiększać leków. Równolegle zachęcam również do korzystania z psychoterapii, która w leczeniu zaburzeń lękowych stanowi ważne uzupełnienie farmakoterapii. Jeśli lęk staje się nie do opanowania, proszę nie zwlekać z pilnym zgłoszeniem się po pomoc (psychiatra, SOR).
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Widzę, że bardzo dokładnie pamięta Pani nazwy i dawki leków. Zabrakło natomiast informacji o tym, jak wygląda Pani dzień i co najbardziej utrudnia funkcjonowanie. Czy lęk pojawia się od rana? Czy towarzyszy mu kołatanie serca, niepokój, trudności ze snem a może napady paniki? Takie informacje są dla lekarza równie ważne jak lista przyjmowanych leków. Jeżeli ma Pani poczucie, że mimo leczenia objawy się nasilają lub nie odczuwa Pani poprawy, warto umówić wcześniejszą wizytę u psychiatry i dokładnie o tym opowiedzieć. Czasami konieczna jest zmiana dawkowania, czasami potrzebny jest po prostu dłuższy czas działania leków, a czasami trzeba poszukać innego rozwiązania. Nie warto jednak wprowadzać zmian na własną rękę. Proszę pamiętać, że celem leczenia nie jest samo przyjmowanie leków ale to, aby stopniowo odzyskiwała Pani spokój i możliwość normalnego funkcjonowania. Jeśli na razie tak się nie dzieje, to ważna informacja dla lekarza prowadzącego a nie sygnał, że nic nie da się zrobić.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Zobacz podobne
Ostatnie miesiące to koszmar. Wszystko wywróciło się do góry nogami, bo straciłam dom w wyniku pożaru. Zostałam z niczym, a towarzyszące mi uczucie straty i chaosu dosłownie mnie przytłacza. Mam napady lęku, które pojawiają się nagle i paraliżują mnie w codziennym życiu. Każda myśl o przyszłości wywołuje panikę, a wspomnienia z tamtego dnia wracają jak bumerang – mocne, bolesne, niechciane.
Próbuję poskładać życie na nowo, ale nie daje rady..
Mam problem z uspokojeniem się. Ostatnio przeżywam taki okres, gdzie wzięłam kredyt z moim partnerem na mieszkanie, od roku mam chęć zmiany pracy, ponieważ nie odnajduje się w niej, od pół roku szukam i bez skutku. Martwią mnie finanse, gdyż jeszcze pomagają mi delikatnie rodzice, za chwilę przekroczę 26 lat i zacznę płacić podatek.. Nie wiem, jak o tym wszystkim myślę, to mam natłok emocji i nie mogę się uspokoić. Mój partner powiedział mi logiczne rozwiązania i są one bardzo rozsądne, ale ja dalej nie potrafię się uspokoić. Myślę, że nie pomogło też regularne palenie marihuany. Mamy już postanowienie, że rezygnujemy z tego, bo tak jak napisałam, uważam, że to bardzo mi wpłynęło na psychikę i to do tego stopnia, że ciężko mi już sobie poradzić z tym samej. Do tego dochodzi lęk przed rozmową z ludźmi, których nie znam. Tak jak czuję się dobrze przy osobach, którym ufam, tak jak mam rozmawiać z kimś, kogo nie znam (np. na festiwalu), to mam pustkę w głowie, unikam tego, obawiam się, z natury jestem raczej introwertykiem. Dodatkowo jeszcze ostatnio na wyjeździe miałam problem z komunikacją do dziewczyn, które bardzo dobrze znałam, chodzi o komunikację problemów, jak coś mi nie pasuje. Nie umiem ukrywać emocji, ale też miałam gigantyczny problem, żeby powiedzieć, o co mi chodzi, i żeby to było w sposób miły i nieagresywny (jest to problem, który mam na co dzień). Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu emocje mnie zalewają, a ja w nich tonę. Chciałabym pójść na terapię (już byłam na jednej na poznawczo behawioralnym, żeby właśnie nauczyć się kontrolować emocje i zmieniać perspektywę i myślenie, ale chyba już nie potrafię odnaleźć efektów tych sesji), ale nie wiem nawet w jakim nurcie. Mogę prosić o radę?
Boję się bardzo zakażenia hiv. Widzę je na każdym kroku.
Co chwilę muszę myć ręce. Zastanawiam się, czy w restauracji, czy ktoś, kto robi jedzenie, nie mam ran na dłoniach.
Czy jak czegoś dotknę na ulicy, czy tam nie było krwi.
Ogólnie ostatnio nie potrafię się odprężyć. Co chwilę mnie męczy jakaś myśl, a co jak…
