Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Poczucie, że wspomnienia nie są moje - czy to ruminacja?

Od kilku dni odczuwam potrzebę myślenia o sytuacji z przeszłości. Co dziwne, to wspomnienie wydaje się być dla mnie obce. Tak jakby nie przydarzyło sie mojej osobie. To wywołuje we mnie lęk. Czy to rodzaj ruminacji?

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, może mieć związek z ruminacjami, ale jest w tym również coś, co brzmi jak dysocjacja — czyli poczucie oderwania od własnych wspomnień, emocji czy tożsamości. To zjawisko, które może pojawiać się w odpowiedzi na stres, przemęczenie, a czasem też jako reakcja obronna psychiki na trudne doświadczenia z przeszłości.

 

Ruminacje zazwyczaj polegają na natrętnym wracaniu do jakiejś myśli, analizowaniu jej na różne sposoby, bez dojścia do rozwiązania. Tutaj Pani dodatkowo czuje, że wspomnienie „nie należy” do Pani — to może wywoływać niepokój, zwłaszcza jeśli wcześniej nie doświadczała Pani podobnego stanu.

 

Nie musi to oznaczać nic groźnego, ale dobrze byłoby porozmawiać o tym z psychoterapeutą, szczególnie jeśli to uczucie się nasila, trwa dłużej niż kilka dni lub wpływa na Pani codzienne funkcjonowanie. Tego typu stany mogą być sygnałem, że psychika próbuje poradzić sobie z czymś, co wymaga zaopiekowania.

 

Pani reakcja — lęk, niepewność, chęć zrozumienia — jest w pełni naturalna. Warto się sobie przyglądać z łagodnością, nie z osądem. To pierwszy krok do tego, by poczuć się znów stabilniej.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Arkadiusz Czyżowski

Arkadiusz Czyżowski

Droga Emilio, 

w tak krótkiej formie jaką jest komentarz w odpowiedzi na Twój wpis, jest bardzo trudno pogłębić to o czym piszesz, ale spróbujmy!

 

Być może nie chodzi o to czy jest to ruminacja, ale o to z jakiego powodu myślisz o sytuacji z przeszłości. Nasz umysł nie do końca lubi "niezamknięte sprawy". Z tego powodu może próbować przywoływać potrzebę, by pewien etap w Twoim życiu zakończyć i rozwiązać sytuację z przeszłości. 

 

Też jest prawdopodobne, że ta sytuacja o której piszesz, była dla Ciebie na tyle znacząca i ważna, że stanowi istotną częś Twojej historii. Jest możliwe, że nie została ona przepracowana właściwie lub na tyle głęboko, byś mogła uznać ją za zamkniętą i wartościową.

 

Lęk jest tutaj czynnikiem, który informuje o poczuciu zagrożenia. Pytanie więc, jakim zagrożeniem jest dla Ciebie myślenie o tej sytuacji? A może to, że mogłabyś ją zamknąć?

 

Pamiętaj, że nie musisz się z tym zmagać sama. Możesz korzystać ze wsparcia przyjaciół, bliskich czy nawet specjalistów. Oceń czego potrzebujesz, by zadbać o siebie w tym problemie.

 

Kibicuję i widzę ogromny zasób w tym, że w tak trudnej sytuacji szukasz wsparcia chociażby na forum :)

Arkadiusz Czyżowski

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Emilio,

 

co to za sytuacja? Powrót do niej może oznaczać, że temat nie został zamknięty. To poczucie obcości może być reakcją obronną tj. odcinasz się od wspomnianej sytuacji, aby nie nie musieć się z nią skonfrontować. 

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry

Pani opis może wskazywać na ruminacje, zwłaszcza jeśli myśli o tej sytuacji są natrętne, uporczywe i trudne do zatrzymania. Jednocześnie poczucie obcości wobec wspomnienia oraz wrażenie, że nie dotyczy ono bezpośrednio Pani osoby, może sugerować elementy derealizacji lub dysocjacji, które czasem pojawiają się w odpowiedzi na silny stres emocjonalny. Warto w takiej sytuacji skonsultować się z psychoterapeutą, aby dokładniej przyjrzeć się naturze tych doświadczeń i zadbać o poczucie bezpieczeństwa.

Pozdrawiam,
Martyna Jarosz
 

Weronika Babiec

Weronika Babiec

Pani Emilio, czasami tak reaguje nasz umysł, który próbuje poradzić sobie z czymś trudnym. Zdarza się, że wspomnienia, które wiązały się z dużym napięciem emocjonalnym, zostają w pewnym sensie „odseparowane”.  Umysł oddziela je od codziennego doświadczenia, jakby odsuwał na bok coś, co kiedyś było zbyt trudne do uniesienia. Gdy po czasie takie wspomnienie wraca, może pojawić się wrażenie obcości, odrealnienia, jakby oglądało się je z dystansu, przez grubą szybę, bez pełnego kontaktu z emocjami, które były z nim związane.

 

Fakt, że te wspomnienia wracają teraz, może oznaczać, że Pani umysł próbuje je jakoś „przetrawić”, zrozumieć, może nawet domknąć. I rzeczywiście, jeśli to myślenie staje się powtarzalne, trudne do zatrzymania i zamiast przynosić ulgę pogłębia napięcie, może mieć charakter ruminacyjny.

 

Może więc być to znak, że coś w Pani domaga się uwagi, coś, co kiedyś być może musiało lub po prostu zostało  odsunięte na bok.

 

Zachęcam do rozmowy z psychologiem, ale nie po to, by na siłę „rozgrzebywać przeszłość”, ale po to, by zrozumieć, dlaczego właśnie teraz to wraca, co Pani umysł próbuje zrobić i jak zadbać o siebie w tej sytuacji.

 

Pozdrawiam ciepło,

Weronika Babiec,

Psycholożka, Terapeutka ACT

Celina  Jachym

Celina Jachym

Pani doświadczenie może przypominać tzw. ruminacje, czyli powracające, natrętne myśli dotyczące trudnych wydarzeń z przeszłości. Jednak to, co Pani opisuje – poczucie obcości względem wspomnienia – może również wskazywać na inne mechanizmy psychiczne, które warto zrozumieć z większą uważnością.

📌 Co może się za tym kryć?

Mechanizmy dysocjacyjne – czasami nasza psychika oddziela nas od trudnych wspomnień lub emocji, szczególnie jeśli w danym momencie były zbyt obciążające. Gdy wracają po czasie, mogą wydawać się „nie nasze”.

Ruminacje z elementami depersonalizacji lub derealizacji – w takich sytuacjach osoba może czuć się odłączona od siebie lub rzeczywistości. Wspomnienia mogą wtedy wydawać się jak sceny z filmu – obce, nierzeczywiste.

Niedomknięte procesy emocjonalne – nieprzepracowane wydarzenia z przeszłości mogą wracać w formie niejasnych, odrealnionych wspomnień, które próbują zostać zintegrowane z Pani tożsamością.

Zaburzenia lękowe lub przeciążenie emocjonalne – przy wysokim poziomie stresu lub zmęczenia psychicznego umysł czasem sięga po dawne treści w sposób fragmentaryczny, co może wywoływać niepokój.

🛠 Co może Pani pomóc?

✅ Prowadzenie dziennika doświadczeń – zapisanie, co dokładnie Pani pamięta, co temu towarzyszy (myśli, emocje, odczucia z ciała), może pomóc zrozumieć, skąd bierze się ta potrzeba powracania do wspomnienia.

✅ Rozmowa z terapeutą lub zaufaną osobą – wypowiedzenie tego na głos często porządkuje emocje i pomaga spojrzeć na sprawę z innej perspektywy.

✅ Techniki ugruntowujące (grounding) – czyli kontakt z „tu i teraz”: skupienie na oddechu, na odczuciach z ciała, opisanie swojego otoczenia. To pomaga złagodzić lęk.

✅ Akceptacja i łagodność wobec siebie – to, co się dzieje, nie świadczy o niczym „złym” w Pani. To raczej sygnał, że psychika próbuje przetworzyć coś, co wcześniej było zbyt trudne do udźwignięcia.

🧠 Jeśli te doświadczenia stają się bardziej nasilone, niepokojące lub utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto zgłosić się do specjalisty. Psychoterapia może być miejscem, w którym te wspomnienia zostaną bezpiecznie zintegrowane.

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Dzień dobry, 
Pani odczuwanie, że wspomnienie z przeszłości jest obecne, a jednocześnie obce i wywołujące lęk, może wskazywać na mechanizm dysocjacji lub oddzielenia emocjonalnego od tego zdarzenia. To nie jest typowa ruminacja, która zwykle polega na powtarzającym się, uporczywym rozmyślaniu nad tym samym tematem, często nacechowanym emocjonalnym zaangażowaniem.

W Pani przypadku wspomnienie może funkcjonować jako coś, co umysł stara się w pewien sposób odseparować, by chronić Panią przed pełnym przeżyciem trudnych emocji związanych z tym doświadczeniem. Poczucie, że to „nie wydarzyło się mnie”, może być próbą obrony przed przytłaczającym lękiem lub bólem.

To zjawisko jest warte uważnej refleksji, najlepiej w bezpiecznej przestrzeni terapeutycznej, gdzie można krok po kroku oswajać te wspomnienia, zrozumieć ich znaczenie i wpływ na Pani obecne życie emocjonalne. Dzięki temu możliwe będzie złagodzenie lęku i odzyskanie poczucia integralności swojej historii.
Z wyrazami szacunku
Weronika Berdel (Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli)

Zobacz podobne

Ciągle się boję, że coś mi jest, czytam w internecie o najgorszych chorobach, mam strach przed lekarzem i ataki paniki.
Ciągle się boję, że coś mi jest, czytam w internecie o najgorszych chorobach, mam strach przed lekarzem i ataki paniki. Boję się wychodzić z domu, zostać sama w domu z dzieckiem. Jak sobie z tym proadzic?
Czy wrócić do partnerki po kłamstwach i flirtach z innymi mężczyznami? Problem z zazdrością i zaufaniem
Cześć, nie wiem do kogo mogę się z tym wszytkim zwrócić i potrzebuje porady. Byłem w związku z kobietą o 5 lat starsza, ja mam 20 ona 25 lat. Od początku relacji miałem problemy z zazdrością i myślami o jej zdradzie. Wszytko w jakiś sposób się układało, spędzaliśmy dużo czasu razem, byliśmy na wakacjach i na wielu innych podróżach, planowaliśmy wynajęcie mieszkania, rozmowy o dzieciach itd. Ja cały czas miałem te złe myśli, byłem zapewniany że nic się nigdy nie wydarzy i że nie mam się o co bać, mówiła że w poprzednim związku była zdradzana. Postawiłem na początku gdy zaczęliśmy się spotykać jasne granice i powiedziałem czego oczekuje i jak dla mnie wygląda związek czyli szczerość najważniejsza i bez tego nic z tego nie będzie, na wszytko się zgadzała, płakała mi bo bała się że to ja będę mógł ją zostawić, płakała przy mnie bo marzyła o szczęśliwej rodzinie i bała się że nigdy jej nie uda się tego osiągnąć. Za każdym razem też ją zapewniałem że z mojej strony nie ma o co się obawiać, ciągle byłem dla niej wsparciem, na każdym kroku starałem się jej pokazać że nie powinna źle o sobie myśleć. Dawałem jej wszystko co tylko mogłem, oddawałem siebie na jej rzecz na każdym możliwym kroku. Wszytko między na nami szło w dobrą stronę, były jakieś jej błędy które były ze mną niezgodne ale wszytko było wyjaśnione i miało się więcej to nie dziać ale kilka dni temu moje myśli były za silne i sprawdziłem jej telefon, znalazłem tam zdjęcia zza kierownicy nowego bmw jej „kolegi” z którym kiedyś mówiła że się spotykała ale nic między nimi miało nie być bo ma żonę i dzieci. Zdjęcia były z sierpnia tamtego roku i w tamtym też momencie zaczynaliśmy swoją bliższą relację. Skonfrotowalem ja spytałem dlaczego mnie okłamywała tyle czasu, dlaczego spotykała się z kimś za moimi plecami i jeździła do katowic, tłumaczyła się że to tylko kolega że pojechali po drewno bo gość zajmuje się altanami. W tamtym momencie powiedziałem że to koniec, że ma zabierać swoje rzeczy i wyjść. Wzięła swoje rzeczy i wyszła. Godzinę później spotkaliśmy się w lesie żeby dalej pogadać, powiedziałem wiele rzeczy, dlaczego mnie okłamywała itd. Powiedziałem w tamtym momencie żeby przyznała się do innych kłamstw bo jezeli zrobiła coś takeigo tyle czasu temu i nigdy o tym nie powiedziała to znaczy że musiało być więcej takich sytuacji, powiedziała że to jedyna i więcej mnie nie okłamywała, szedłem w zaparte i mówiłem żeby się przyznała nie zrobiła tego więc przy niej sprawdziłem cały telefon i na whatsappie znalazłem kolejne wiadomości z innymi typami chyba z 3. W wiadomościach były mile słówka, wybór resteruacji, słowa typa jak miło mu było po przytuleniu. Pękłem w tym momencie i powiedziałem że to koniec i że nie mamy o czym rozmawiać. Ona płakała, przepraszała, prosiła k wybaczenie, błagała, mówiła że się zmieni, żebyśmy to naprawili, że usunie instagrama, zwolni się z pracy w barze. Powiedziała żebyśmy się spotkali we wtorek i porozmawiali. Dzień później usunęła wiele osób z instagrama i facebooka, nie rozmawialiśmy. Wczoraj do mnie napisała czy się nie spotkamy nie odpisałem, wiedziała gdzie pracuje i o której kończę ale się nie pojawiła napisałem więc po pracy że pokazałaś jak ci zależy tym że nie potrafiłaś nawet bez zaproszenia przyjechać, stwierdziła że mogę jej tam nie chcieć bo zadzwoniła do mojej mamy i dostała informację że ma nie przychodzić pod mój dom i nie ma tam wstępu. Po wymianie zdań na messengerze próbowała ciągle pokazać że to też z mojej winy to zrobiła ale też pisała że chce się poprawić, żebym dał jej szanse to pokazać ją nie odpuszczałem pisałem że nie ma godności i wartości w życiu jeżeli robi taki rzeczy. Wróciłem do domu a ona czekała i stała pod, zlałem ją i nie chciałem rozmawiać. Po czasie wyszedłem na rower i zaczęliśmy rozmawiać, mówiła że to nie była zdrada, żebyśmy porozmawiali i to naprawili, żebym jej wybaczył ale po chwili gdzie dalej uważała że to nie jest zdrada odjechałem. Po około 40 minutach wróciłem a ona dalej czekała znowu zaczęliśmy rozmawiać, powiedziałem jej jak to bardzo trzeba być pustym i złym człowiekiem żeby okłamywać rok czasu osobę której mówi się że się ją kocha, ona dalej szła w zaparte że to nie była zdrada i spotkania czysto koleżeńskie, natomiast mówiłem od początku że oczekuję sczerosci a spotykanie się za plecami i flirtowanie to dla mnie jest zdrada. Dalej mówiła że ja też się do tego przyczyniłem ale mówiła że się zmieni, że pójdzie do psychologa, że zależy jej na mnie i nie chce mnie stracić, że mnie pokochała i to co czuła było sczere. Powiedziałem jej chłodno wiele prawdy na jej temat, to że to już dla mnie jest koniec bo takich rswcsy po prostu się nie robi i nie wybacza. Teraz po tej rozmowie nie jestem tego wszystkiego już pewny, nie wiem co mam zrobić czy uwierzyć jej zmianę i chęć naprawy czy to znowu są jej manipulacje. Nie jestem nikim ciekawym, nie mam pieniędzy, fajnej sylwetki, mieszkam z Mamą, nie mam nawet prawa jazdy, nic ciekawego nie mam jej do zaoferowania. Wiem że to nie całokształt tego wszystkiego bo ciężko w wiadomości to wszytko napisać i pokazać jak to wyglądało. Ale czy ktoś na postawie tego co napisałem jej w stanie stwierdzić czy powrót do niej będzie możliwy i realny?
Jak sobie pomóc, gdy ma się problemy z emocjami?
Jak sobie pomóc, gdy się ma problemy z emocjami?
Mój syn zaczął unikać szkoły
Cześć, jestem tatą 10-letniego Jasia i naprawdę nie wiem już, co robić 😟 Ostatnio Jaś zaczął unikać szkoły, każdego ranka płacze, boli go brzuch, a czasem mówi, że po prostu nie da rady... Nauczycielka też mówi, że jest wycofany i przestał się uczyć, chociaż kiedyś miałem same dobre oceny. To już trwa kilka tygodni i nie wiem, jak mu pomóc 😢 Kiedy pytam, co się dzieje, nie potrafi mi powiedzieć… tylko mówi, że jest mu „niedobrze” i że „boi się szkoły”. Próbowałam wszystkiego, ale nic nie pomaga. Czy ktoś miałem podobne problemy z dzieckiem? Jak rozpoznać, czy to może być jakiś rodzaj lęku, a może po prostu stres związany ze szkołą? Będę wdzięczna za każdą radę 💔
Ogromne wahania nastroju zaburzają moje funkcjonowanie i powodują cierpienie. Zaczęło się od stresu w pracy.
Od ponad roku jestem leczona na depresję. Od stycznia moje samopoczucie się pogorszyło. Wcześniej praca pomagała mi, chociaż moja depresja zaczęła się od problemów z moim przełożonym. Od stycznia sama przestaję siebie poznawać. Mój nastrój jest bardzo chwiejny. Są dni, w których czuję, że mam mnóstwo siły, że jestem zdrowa, że już nie mam depresji, mam mnóstwo siły. Nie potrzebuję dużo snu. Mam dużo pomysłów w głowie( czasem za dużo, chciałabym wszystko zrobić na już ). Jestem wręcz nadpobudliwa i mogę dużo gadać. Czuję się nakręcona. A przychodzą dni tak nagle kiedy czuję się, że nie mam siły na nic. Potrafię spać po dwa dni i tak później jestem zmęczona. Potrafię wpaść w szał bez powodu. Wpadam w szał, krzyczę, jestem zła, a za chwilę się uspokajam. Kiedy mój chłopak stara się mi pomóc czasem zaczynam go bić, jak się uspokoję żałuję tego, ale czuję się wtedy jak to nie ja bym zrobiła. Potrafię jeść bardzo mało, a za chwilę się objadam tak, że chodzę wymiotować. Moje wybuchy takiej złości, zmiana takiego nastroju potrafi być parę razy dziennie czasami. Są momenty, w których nie mam siły się ubrać. Bywa tak, że kiedy jestem gotowa wyjść do pracy, to w ostatnim momencie dopada mnie taki silny lęk, że się kładę do łóżka. Poprzednio miałam problemy z szefem, teraz po zmianie shiftu mój menager jest wyrozumiały, docenia moją pracę, szanuje mnie i wspiera, a ja się Go boję, chociaż nie mam powodu. Często czuję się winna, np. w pracy jak byłam na zwolnieniu lekarskim to później, z tyłu głowy mam takie coś, że muszę być najlepsza, że muszę robić więcej niż inni. Moja pewność siebie bardzo spadła. Pomimo tego, że w pracy jestem najlepsza, czuję, że nie dałam z siebie wystarczająco dużo. Zawsze byłam osobą, która lubiła porządek w domu, teraz kiedy mam złe samopoczucie, bałagan w pokoju sprawia, że czasami lepiej się czuję i mi to nie przeszkadza, a nagle wieczorem patrzę na to wszystko i muszę sprzątać, bo inaczej nie da mi to spokoju. Miałam takie wahania nastroju, ale to było np. co dwa - trzy miesiące. Czułam wtedy, że jestem już zdrowa, czułam się lepiej, a później znów czułam się gorzej psychicznie, ale od początku roku jest to taka huśtawka emocjonalna. Sama nie wiem co się ze mną dzieje??
fobia społeczna

Fobia społeczna - objawy, przyczyny i skuteczne leczenie

Czy paraliżuje Cię strach przed sytuacjami społecznymi i unikasz kontaktów z ludźmi z obawy przed oceną? Możesz cierpieć na fobię społeczną. Dowiedz się, czym jest to zaburzenie, jakie ma objawy, przyczyny oraz jak je skutecznie leczyć.