Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Poczucie, że wspomnienia nie są moje - czy to ruminacja?

Od kilku dni odczuwam potrzebę myślenia o sytuacji z przeszłości. Co dziwne, to wspomnienie wydaje się być dla mnie obce. Tak jakby nie przydarzyło sie mojej osobie. To wywołuje we mnie lęk. Czy to rodzaj ruminacji?

User Forum

Emilia

10 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, może mieć związek z ruminacjami, ale jest w tym również coś, co brzmi jak dysocjacja — czyli poczucie oderwania od własnych wspomnień, emocji czy tożsamości. To zjawisko, które może pojawiać się w odpowiedzi na stres, przemęczenie, a czasem też jako reakcja obronna psychiki na trudne doświadczenia z przeszłości.

 

Ruminacje zazwyczaj polegają na natrętnym wracaniu do jakiejś myśli, analizowaniu jej na różne sposoby, bez dojścia do rozwiązania. Tutaj Pani dodatkowo czuje, że wspomnienie „nie należy” do Pani — to może wywoływać niepokój, zwłaszcza jeśli wcześniej nie doświadczała Pani podobnego stanu.

 

Nie musi to oznaczać nic groźnego, ale dobrze byłoby porozmawiać o tym z psychoterapeutą, szczególnie jeśli to uczucie się nasila, trwa dłużej niż kilka dni lub wpływa na Pani codzienne funkcjonowanie. Tego typu stany mogą być sygnałem, że psychika próbuje poradzić sobie z czymś, co wymaga zaopiekowania.

 

Pani reakcja — lęk, niepewność, chęć zrozumienia — jest w pełni naturalna. Warto się sobie przyglądać z łagodnością, nie z osądem. To pierwszy krok do tego, by poczuć się znów stabilniej.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

10 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Arkadiusz Czyżowski

Arkadiusz Czyżowski

Droga Emilio, 

w tak krótkiej formie jaką jest komentarz w odpowiedzi na Twój wpis, jest bardzo trudno pogłębić to o czym piszesz, ale spróbujmy!

 

Być może nie chodzi o to czy jest to ruminacja, ale o to z jakiego powodu myślisz o sytuacji z przeszłości. Nasz umysł nie do końca lubi "niezamknięte sprawy". Z tego powodu może próbować przywoływać potrzebę, by pewien etap w Twoim życiu zakończyć i rozwiązać sytuację z przeszłości. 

 

Też jest prawdopodobne, że ta sytuacja o której piszesz, była dla Ciebie na tyle znacząca i ważna, że stanowi istotną częś Twojej historii. Jest możliwe, że nie została ona przepracowana właściwie lub na tyle głęboko, byś mogła uznać ją za zamkniętą i wartościową.

 

Lęk jest tutaj czynnikiem, który informuje o poczuciu zagrożenia. Pytanie więc, jakim zagrożeniem jest dla Ciebie myślenie o tej sytuacji? A może to, że mogłabyś ją zamknąć?

 

Pamiętaj, że nie musisz się z tym zmagać sama. Możesz korzystać ze wsparcia przyjaciół, bliskich czy nawet specjalistów. Oceń czego potrzebujesz, by zadbać o siebie w tym problemie.

 

Kibicuję i widzę ogromny zasób w tym, że w tak trudnej sytuacji szukasz wsparcia chociażby na forum :)

Arkadiusz Czyżowski

10 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Emilio,

 

co to za sytuacja? Powrót do niej może oznaczać, że temat nie został zamknięty. To poczucie obcości może być reakcją obronną tj. odcinasz się od wspomnianej sytuacji, aby nie nie musieć się z nią skonfrontować. 

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

10 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry

Pani opis może wskazywać na ruminacje, zwłaszcza jeśli myśli o tej sytuacji są natrętne, uporczywe i trudne do zatrzymania. Jednocześnie poczucie obcości wobec wspomnienia oraz wrażenie, że nie dotyczy ono bezpośrednio Pani osoby, może sugerować elementy derealizacji lub dysocjacji, które czasem pojawiają się w odpowiedzi na silny stres emocjonalny. Warto w takiej sytuacji skonsultować się z psychoterapeutą, aby dokładniej przyjrzeć się naturze tych doświadczeń i zadbać o poczucie bezpieczeństwa.

Pozdrawiam,
Martyna Jarosz
 

10 miesięcy temu
Weronika Babiec

Weronika Babiec

Pani Emilio, czasami tak reaguje nasz umysł, który próbuje poradzić sobie z czymś trudnym. Zdarza się, że wspomnienia, które wiązały się z dużym napięciem emocjonalnym, zostają w pewnym sensie „odseparowane”.  Umysł oddziela je od codziennego doświadczenia, jakby odsuwał na bok coś, co kiedyś było zbyt trudne do uniesienia. Gdy po czasie takie wspomnienie wraca, może pojawić się wrażenie obcości, odrealnienia, jakby oglądało się je z dystansu, przez grubą szybę, bez pełnego kontaktu z emocjami, które były z nim związane.

 

Fakt, że te wspomnienia wracają teraz, może oznaczać, że Pani umysł próbuje je jakoś „przetrawić”, zrozumieć, może nawet domknąć. I rzeczywiście, jeśli to myślenie staje się powtarzalne, trudne do zatrzymania i zamiast przynosić ulgę pogłębia napięcie, może mieć charakter ruminacyjny.

 

Może więc być to znak, że coś w Pani domaga się uwagi, coś, co kiedyś być może musiało lub po prostu zostało  odsunięte na bok.

 

Zachęcam do rozmowy z psychologiem, ale nie po to, by na siłę „rozgrzebywać przeszłość”, ale po to, by zrozumieć, dlaczego właśnie teraz to wraca, co Pani umysł próbuje zrobić i jak zadbać o siebie w tej sytuacji.

 

Pozdrawiam ciepło,

Weronika Babiec,

Psycholożka, Terapeutka ACT

mniej niż godzinę temu
Celina  Jachym

Celina Jachym

Pani doświadczenie może przypominać tzw. ruminacje, czyli powracające, natrętne myśli dotyczące trudnych wydarzeń z przeszłości. Jednak to, co Pani opisuje – poczucie obcości względem wspomnienia – może również wskazywać na inne mechanizmy psychiczne, które warto zrozumieć z większą uważnością.

📌 Co może się za tym kryć?

Mechanizmy dysocjacyjne – czasami nasza psychika oddziela nas od trudnych wspomnień lub emocji, szczególnie jeśli w danym momencie były zbyt obciążające. Gdy wracają po czasie, mogą wydawać się „nie nasze”.

Ruminacje z elementami depersonalizacji lub derealizacji – w takich sytuacjach osoba może czuć się odłączona od siebie lub rzeczywistości. Wspomnienia mogą wtedy wydawać się jak sceny z filmu – obce, nierzeczywiste.

Niedomknięte procesy emocjonalne – nieprzepracowane wydarzenia z przeszłości mogą wracać w formie niejasnych, odrealnionych wspomnień, które próbują zostać zintegrowane z Pani tożsamością.

Zaburzenia lękowe lub przeciążenie emocjonalne – przy wysokim poziomie stresu lub zmęczenia psychicznego umysł czasem sięga po dawne treści w sposób fragmentaryczny, co może wywoływać niepokój.

🛠 Co może Pani pomóc?

Prowadzenie dziennika doświadczeń – zapisanie, co dokładnie Pani pamięta, co temu towarzyszy (myśli, emocje, odczucia z ciała), może pomóc zrozumieć, skąd bierze się ta potrzeba powracania do wspomnienia.

Rozmowa z terapeutą lub zaufaną osobą – wypowiedzenie tego na głos często porządkuje emocje i pomaga spojrzeć na sprawę z innej perspektywy.

Techniki ugruntowujące (grounding) – czyli kontakt z „tu i teraz”: skupienie na oddechu, na odczuciach z ciała, opisanie swojego otoczenia. To pomaga złagodzić lęk.

Akceptacja i łagodność wobec siebie – to, co się dzieje, nie świadczy o niczym „złym” w Pani. To raczej sygnał, że psychika próbuje przetworzyć coś, co wcześniej było zbyt trudne do udźwignięcia.

🧠 Jeśli te doświadczenia stają się bardziej nasilone, niepokojące lub utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto zgłosić się do specjalisty. Psychoterapia może być miejscem, w którym te wspomnienia zostaną bezpiecznie zintegrowane.

10 miesięcy temu
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Dzień dobry, 
Pani odczuwanie, że wspomnienie z przeszłości jest obecne, a jednocześnie obce i wywołujące lęk, może wskazywać na mechanizm dysocjacji lub oddzielenia emocjonalnego od tego zdarzenia. To nie jest typowa ruminacja, która zwykle polega na powtarzającym się, uporczywym rozmyślaniu nad tym samym tematem, często nacechowanym emocjonalnym zaangażowaniem.

W Pani przypadku wspomnienie może funkcjonować jako coś, co umysł stara się w pewien sposób odseparować, by chronić Panią przed pełnym przeżyciem trudnych emocji związanych z tym doświadczeniem. Poczucie, że to „nie wydarzyło się mnie”, może być próbą obrony przed przytłaczającym lękiem lub bólem.

To zjawisko jest warte uważnej refleksji, najlepiej w bezpiecznej przestrzeni terapeutycznej, gdzie można krok po kroku oswajać te wspomnienia, zrozumieć ich znaczenie i wpływ na Pani obecne życie emocjonalne. Dzięki temu możliwe będzie złagodzenie lęku i odzyskanie poczucia integralności swojej historii.
Z wyrazami szacunku
Weronika Berdel (Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli)

10 miesięcy temu

Zobacz podobne

Diagnoza przez psychiatrę w trakcie specjalizacji- czy to wystarczające kwalifikacje?
Przeczytałam takie zdanie o lekarzu w trakcie specjalizacji z psychiatrii: "To ktoś bez doświadczenia, poszłabym z ciekawości, ale diagnozę bym skonsultowała z kimś znacznie mądrzejszym". Czy to prawda? Powinnam skonsultować diagnozę postawioną przez lekarkę w trakcie specjalizacji z psychiatrii z kimś innym? Np. z psychoterapeutką? Czy mam tej psychoterapeutce powiedzieć, że moja lekarka jest w trakcie specjalizacji? Mam objawy fobii społecznej, depresji i nerwicy lękowej.
Napady lęku, zamartwianie się, objawy fizyczne nerwowości. Co to może być?
Witam. Od jakiegoś czasu źle się czuję Martwię się o swoje zdrowie, że umrę, że coś mi się stanie, w nocy się budzę czasami z takim dziwnym niepokojem, nieraz zalewa mnie pot, po chwili mi zimno, często mam tak, że nie mogę wziąć pełnego wdechu i to też mnie stresuje. A wszystko zaczęło się od tego, jak się źle poczułam, zaczęłam się trząść i waliło mi serce.
Przypominanie sobie ciężkich sytuacji w świecie i przeżywanie tego..
Jak nie myśleć o złych rzeczach? Takie niby banalne pytanie. Nie mam na myśli absurdalnych scenariuszy, ale realne, które mogą się przytrafić każdemu. Ostatnio przeczytałem o tym jak trzech nastolatków pobiło śmiertelnie przypadkowego faceta. Zrobili to na oczach jego narzeczonej... To tylko przykład. Takich obrzydliwych historii jest coraz więcej i za każdym razem bardzo je przeżywam. Większość ludzi chyba ma do tego dystans a ja tak nie potrafię.
Natrętne myśli o przeszłości seksualnej partnera, niska samoocena i lęk o związek
Witam. Mam 36 lat, partner 44. Mam problemy z natretnymi, maniakalnymi myślami, które powodują, że nie jestem w stanie funkcjonować w ciągu dnia, spać w nocy, pracować, gotować, zajmować się córka. Jestem psychicznie wykończona. Bla od początku. Rok temu poznałam faceta, który dołączył do życia mojego i mojej córki, która wychowuje samotnie. Pokochał moja córke jak własne, rozpieszcza, robi jej wycieczki, prezenty, wyprawki do przedszkola, patrząc na nich nikt nie domyśliłby się, że to obcy facet. Pracuje za granicą, co przyjazd pelno prezentow, dla mnie kwiaty, dla córki róża. Ogólnie bardzo nas szanuje, pomaga mi ogromnie finansowo, rozpieszcza, pomaga w domu, rozmawia, troszczy się, gotuje, jest typem domownika, który kocha rodzinne ciepło. Jest cudownym, dobrym człowiekiem z którym czuje się wspaniale i ma dobre serce. Po wielu latach czuje się zaopiekowana, kochana. Planujemy wspólna przyszłość, czujemy się jakbyśmy znali się od zawsze i ciągle powtarza, że to jest "to". Do niedawna wszystko było cudownie, a ja byłam szczęśliwa. Często wspomina o ślubie, drugim dziecku. Wpatrzony we mnie jak w obrazek, chociaż przy mojej samoocenie niskiej trudno uwierzyć mi, że mogę się jemu tak podobać, bo mam nadwagę z którą walczę na siłowni i dietami. Sęk w tym, że czar prysł, kiedy opowiedział mi trochę o swojej przeszłości. Żałuje, że w ogóle o nia pytałam. Wiem, że nie ma 15 lat i miał partnerki, związki. Ale wyrywanie lasek na imprezach, dużo alkoholu, przygodny seks po alkoholu, raz nawet z koleżanką koleżanki, która zaprosiła go na domowa imprezę. Do tego seks i romans z jedną mężatką w przeszlosci. Ogólnie podejście do seksualności jak do zwykłego robienia sobie przyjemności. W mojej głowie włączyły się trybiki. Ciągle mam to przed oczami, myślę i sobie to wyobrażam, jego z innymi po alkoholu, z tymi wszystkimi pijanymi laskami z dyskotek, jego przygody po pijanemu, gdziekolwiek z kimkolwiek, powoduje to okropny ból bo dla mnie seks to dawanie siebie i spałam tylko z partnerami, z którymi byłam w związku i ktorych kochałam. Szanowałam bardzo siebie, żeby kiedys moj partner nie czul się tym trzydziestym. Bardzo źle się czuję będąc nie wiadomo którą. Że po tylu partnerkach szczupłych, ładnych, ja mogę się jemu nie podobać. Dla niego seks z osobą, której nie kochał to tylko seks, teksty"a to dużo facetów tak robi, był alkohol", "impreza skończyła się tak, że koleżanka wylądowała u mnie w łóżku". Dla niego to takie normalne. Boli mnie, że miał tyle kobiet, tyle kobiet miało jego. Samo wyobrażenie, że innej dotykal, albo może wspominac seks z inną boli. Wiem, że powinnam skupić się na tym jak nam cudownie razem, jakim jest wspaniałym facetem teraz, że to była przeszlosc i nie mam prawa go oceniać za przeszlosc, a jedynie za czas od kiedy go znam i jaki jest dla mnie. Jednak nie umiem pozbyć się tych myśli, bolą, ja nie jestem sobą, ciągle sobie go wyobrażam, glowa ciągle zajęta, nie wiem czy sobie poradzę, czy to nie zepsuje naszych relacji, bo zaczynamy się kłócić, ciągle podteksty seksualne. Patrząc na kobietę na ulicy, wyobrażam sobie jego z nią i cierpię. Kiedy mijamy piekna kobietę zastanawiam się czy nie chciałaby z nią iść do łóżka, że pewnie ma takie myśli. Skoro wyrywał na prawo i lewo. Nie wiem. Jestem chyba nienormalna. Nie chce rozmawiać z nim o tym, bo sama rozmowa już mnie boli, denerwuje się, zaraz się denerwuje i wychodzę z domu, bo mam wrażenie, że mózg mi wysiądzie. Nie chce o tym myśleć, wiem to bez sensu, ale to jest natrętne. Do tego wszystkiego jego byle o jakich mi opowiadał mimochodem czasami, to laski które są porobione, piekne, barbie mówiąc w skrócie. Czuję się dużo gorsza od nich bo mam nadwagę. On twierdzi, że czuje do mnie coś czego nigdy wcześniej nie czul i liczę się tylko ja. Ale w mojej głowie już mętlik. Czy czas pomoże mi to przetrawić? Boję się, że zniszczę sobie życie, że będę musiała odejść od faceta, którego bardzo kocham, który jest dla nas wspaniały i że sama skazuje siebie na życie w samotności. Bo nie spotkam faceta, który pewnie nie miał "przygody". Przepraszam za ta długa wiadomość. Samo wyrzucenie tego z siebie jest dla mnie ważne.
Jak radzić sobie z lękiem o zdrowie dziecka i napadami lęku?

Dzień dobry, Przez 4 lata leczyłam się na depresję. Elicea + psychoterapia. Leczenie zakończyło się rok temu. Od jakiegoś czasu (2-3 miesiace)mam problemy ze snem i mocno bijącym sercem. Po szeregu badań , problemy kardiologiczne zostały wykluczone. Mam napady lęku, towarzyszy mi uczucie niepokoju. Obecnie moim największym problemem jest ogromny lęk o zdrowie syna. Co roku robię mu badania kontrolne (morfologia, ekg itp.) Zbliża się termin tych badań, a mnie paraliżuje strach przed wynikami. Nie mam żadnych podstaw, żeby myśleć, że coś może być nie tak, a jednak lęk jest tak silny, że utrudnia mi codzienne życie. Co robić?

nerwica hero

Nerwica – przyczyny, objawy i metody leczenia

Nerwica stanowi powszechne zaburzenie psychiczne, które potrafi znacznie zakłócić normalny rytm życia. Dowiedz się czym jest, jakie są objawy, jak można ją leczyć i wspierać siebie!