
- Strona główna
- Forum
- inne, kryzysy, rozwój i praca
- Dlaczego świat jest...
Dlaczego świat jest tak okrutny? Cierpienie młodych dorosłych, niesprawiedliwość i utrata człowieczeństwa
Treść wrażliwaDlaczego ludzie, którzy naprawdę cierpią stają się dla większości ludzi oprawcami, a ci którzy naprawdę są sprawcami stają się ofiarami? Dlaczego młodzi dorośli, którym najbliżsi powinni być wsparciem stają się oprawcami cierpienia, bólu , samotności, przemocy psychicznej, emocjonalnej , ekonomicznej i duchowej itd....? Młodzi dorośli chcą pracować, a nie mogą znaleźć pracy, bo rynek pracy staje się dla nich nieosiągalny i niedostępny... Chcą się usamodzielnić, mieć własne mieszkanie , założyć rodzinę, mieć na utrzymanie i wakacje, żeby potem odpocząć itd.... Dlaczego świat zmierza w złym kierunku? Dlaczego ludzie przestali widzieć w człowieku osobę, a nie jak na cel, który można wykorzystać do własnych potrzeb i celów? Dlaczego ci, którzy powinni być po stronie SPRAWIEDLIWOŚCI stają po stronie dla własnych celów i korzyści? Dlaczego ludzie są podzieleni przez politykę, przez ludzi, którzy też popełniają błędy? Którzy nie są idealni, też czasami nie wiedzą jaką decyzję podjąć, ponieważ nie wiedzą jakie to może przynieść w przyszłości skutki... Dlaczego tak jest? Dlaczego są wojny na świecie zamiast pokoju? Czy nie lepiej jest się rozwijać, zakładać rodziny lub nie, pracować, być szczęśliwym itd....? Po co to wszystko skoro życie jest takie krótkie? Po co walczyć ze sobą, ranić się itd.... jeśli nie wiadomo czy tej osoby jutro już nie zabraknie ? Bo po prostu już tego wszystkiego nie wytrzymam. Dlaczego przestaliśmy mieć cechy ludzkie , a staliśmy się okrutni, źli itd....? (Piszę ogólnie). Czy nie lepiej cieszyć się życiem? Łatwo kogoś ocenić, krytykować NIE znając go i jego historii...
Anonim
Kinga Osmulska
Anonimie,
opisujesz coś co jest efektem dużego przeciążenia i rozczarowania. Swiat zaczyna wyglądać tylko „na czarno”. Ludzie pod wpływem stresu często tracą empatię, ale to nie oznacza, że wszyscy już tacy są.
Najważniejsze jest to, że „Ty już tego nie wytrzymujesz”, dotyczy to też Twojego stanu, nie tylko świata. Nie zostawaj z tym sam. Porozmawiaj z kimś zaufanym albo sięgnij po wsparcie.
Pozdrawiam
Kinga Osmulska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Marta Lenarczyk
Dzień dobry,
To, co piszesz, brzmi jak ogromne przeciążenie i rozczarowanie światem i zdaje mi się, że jest też w tym dużo bólu, bezradności i pytania dlaczego tak jest?. To bardzo ludzkie reakcje, kiedy widzimy niesprawiedliwość, trudności młodych dorosłych, podziały czy konflikty. Wrażliwość na to, co dzieje się wokół, bywa jednocześnie zasobem i obciążeniem.
Kilka informacji, które mogą pomóc to poukładać:
1. Mózg widzi bardziej zagrożenia niż dobro
To nie znaczy, że świat jest wyłącznie zły, raczej że negatywne informacje silniej przyciągają uwagę. Media i sieci dodatkowo to wzmacniają. W efekcie łatwo odnieść wrażenie, że „wszędzie jest źle”, choć równolegle istnieje dużo współpracy, pomocy i rozwoju, które są mniej widoczne.
2. Ludzie często działają pod wpływem lęku, interesu i presji
To nie usprawiedliwia krzywdzenia, ale pomaga rozumieć mechanizmy: gdy rośnie niepewność (ekonomiczna, społeczna), częściej pojawiają się podziały, rywalizacja i zamykanie się na innych. W relacjach rodzinnych też bywa tak, że niewyrażony stres czy własne trudności przerzucane są na bliskich.
3. Systemowe trudności młodych dorosłych
Rynek pracy, koszty mieszkań czy start w dorosłość potrafią być dziś obiektywnie trudniejsze niż kiedyś. To może budzić poczucie niesprawiedliwości i bezsilności i to też jest zrozumiałe.
4. Czarno-białe myślenie nasila ból
Gdy wszystko zaczyna wyglądać jak dobrzy vs źli, świat zmierza tylko w złą stronę, rośnie napięcie i poczucie braku wpływu. Warto szukać szarości: jednocześnie istnieją krzywda i pomoc, egoizm i solidarność.
5. Gdzie jest Twój wpływ tu i teraz
Na poziomie globalnym mamy ograniczoną kontrolę, ale mamy wpływ lokalny:
- wybór ludzi i środowisk, które są bardziej wspierające,
- małe działania (pomoc komuś, wolontariat, inicjatywy lokalne),
- dbanie o granice i o to, co wpuszczam do głowy (np. higiena mediów).
6. Zadbanie o siebie
Przy takiej intensywności przeżyć ważne jest regulowanie napięcia: sen, ruch, kontakt z kimś życzliwym, ograniczenie trudnych treści. To nie rozwiązuje wszystkiego, ale pomaga nie spalić się emocjonalnie.
Napisałaś/napisałeś „po prostu już tego wszystkiego nie wytrzymam” i mam takie poczucie, że to sygnał, że jest Ci naprawdę ciężko, zatem nie zostawaj z tym samotnie.
Jednocześnie Twoja wrażliwość na niesprawiedliwość to ważna cecha i warto ją chronić.
Jeśli możesz, porozmawiaj z kimś zaufanym albo ze specjalistą. Konsultacja z psychologiem może dać bezpieczną przestrzeń, żeby to wszystko poukładać i znaleźć sposób, jak żyć w tym świecie, nie tracąc siebie.
Jeśli poczujesz, że napięcie jest nie do wytrzymania lub pojawiają się myśli o zrobieniu sobie krzywdy to PILNIE skontaktuj się z pomocą (112 / najbliższa pomoc medyczna).
Marta Lenarczyk


