
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Dlaczego unikam...
Dlaczego unikam związków, mimo pragnienia relacji? Jak przerwać ten schemat?
Mam 24 lata i od zawsze jestem singielką, poniekąd z wyboru, a poniekąd nie i w tym tkwi mój problem.
Gdy jestem sama, chcę zaangażować się w jakąś relację i zazdroszczę ich innym, ale gdy przychodzi co do czego i poznaje dobrego faceta, to początkowe zainteresowanie nim szybko mi mija w momencie, gdy on da mi do zrozumienia, że mam u niego szanse. Z automatu zaczynam wtedy doszukiwać się wad i nie mam ochoty na kolejne spotkania, a więc urywam kontakt, by po czasie pożałować tego, gdy już jest za późno. Powielam ten sam schemat za każdym razem i, mimo że wiem, że to źle, to w danym momencie wydaje mi się to jedynym słusznym rozwiązaniem.
Tym sposobem odrzuciłam już wielu dobrych mężczyzn i mam wrażenie, że jestem toksyczna nie tylko względem nich, ale przede wszystkim samej siebie.
Jak temu zaradzić? Czy powinnam się trochę zmusić do relacji, gdy nadejdzie ten „kryzys”? Proszę o poradę
Ola
Emilia Jędryka
Pani Olu,
To, co Pani opisuje, jest bardzo ludzkie i częstsze, niż mogłoby się wydawać. Nie sądzę, aby była Pani "toksyczna" — brzmi to bardziej jak mechanizm obronny, który chroni Panią przed czymś, co może budzić lęk lub niepewność, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się to nielogiczne.
Zmuszanie się do relacji wbrew sobie raczej nie przyniesie spokoju ani szczęścia. Zamiast tego warto spróbować zrozumieć, co dokładnie dzieje się w tych momentach, gdy zaczyna Pani odsuwać się od drugiej osoby.
Czy to może obawa przed utratą niezależności?
Strach przed zranieniem? A może wątpliwość, czy zasługuje Pani na tę bliskość?
Proszę spojrzeć na swoje emocje z ciekawością, a nie krytyką. Może pomocne będzie zadanie sobie pytania: co najgorszego mogłoby się stać, gdyby dała Pani sobie czas na lepsze poznanie kogoś, nawet jeśli początkowo nie jest Pani w pełni przekonana?
Jeśli czuje Pani, że trudno samodzielnie znaleźć odpowiedzi, rozmowa z psychologiem mogłaby pomóc zrozumieć, skąd bierze się ten schemat, i wskazać sposoby, jak budować relacje w zgodzie ze sobą.
To, że chce Pani coś zmienić, to już bardzo duży krok. 😊
Życzę wszystkiego dobrego.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Tomasz Mroczek
Pani Olu,
Doceniam Pani szczerość względem samej siebie. Mechanizm unikania zaangażowania w relację, a także doszukiwanie się za wszelką cenę wad już w początkowej fazie poznawania się jest opisany w unikającym stylu przywiązania, a także jako strategia unikania w schemacie porzucenia/niestabilności w relacjach. Prawdopodobnie jest on związany z Pani doświadczeniami wczesnodziecięcymi, gdzie czuła się Pani podobnie niestabilna i porzucana w relacjach z ważnymi dla Pani osobami (najczęściej są to rodzice, a także bliscy krewni), może też w okresie dorastania, a także jako już dorosła osoba doświadczała Pani podobnych sytuacji. Widać Pani wysoką samoświadomość, co jest Pani zasobem. Martwi mówienie o sobie w trybie karzącego/oceniającego rodzica/krytyka ''jestem toksyczna dla siebie i innych'' bez odniesienia się do realnych swoich zachowań. Polecałbym Pani skorzystanie z psychoterapii w nurcie terapii schematu, aby przepracować ten dysfunkcjonalny schemat.
Trzymam kciuki.


