Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Potrzeba samookaleczenia- z czego wynika?

Od czego zależy nagła potrzeba samookaleczenia? Mimo tego, że nie czuję smutku i leczę się na depresję, co jakiś czas pojawia się u mnie silna potrzeba zrobienia sobie krzywdy, mimo że nie mam żadnej konkretnej podstawy dlaczego chcę to zrobić. Od czego to może zależeć?
Dominik Kupczyk

Dominik Kupczyk

Nagła potrzeba samookaleczenia może być spowodowana różnymi czynnikami emocjonalnymi i psychologicznymi, niekoniecznie związanymi z depresją lub smutkiem. Może to być sposób radzenia sobie z intensywnym stresem lub napięciem emocjonalnym, a także wynik problemów z regulacją emocji, impulsywnych myśli, czy przeżytych traum. Negatywne wzorce myślenia mogą również prowadzić do samookaleczeń jako formy samokarania. Aspekty biochemiczne i neurologiczne również mogą mieć wpływ. Zaleca się konsultację z lekarzem lub psychoterapeutą, który może pomóc w zrozumieniu tych zachowań i zaoferować odpowiednie metody leczenia, w tym terapię, leczenie farmakologiczne, oraz strategie radzenia sobie ze stresem i emocjami. Samookaleczenie to poważny sygnał, który wymaga profesjonalnej pomocy.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

czynników, które wpływają na chęć samookaleczeń może być bardzo wiele, ale żeby jednoznacznie stwierdzić skąd pojawia się taka potrzeba najlepiej udać się to specjalisty. Jednak trochę uproszczając i mówiąc ogólnie chęć samookaleczania pojawia się w odpowiedzi na różne czynniki emocjonalne oraz psychologiczne. Przykładowo może być to sposób na regulację emocjonalną. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

chad1

Darmowy test na hipomanię w chorobie dwubiegunowej (HCL-32)

Zobacz podobne

Jak pokonać wstyd przed terapią?
Chciałbym pójść na terapię jednak bardzo się wstydzę. Ciężko byłoby się mi przyznać przed kimś, że jestem "starym prawiczkiem". To jest mój problem i przez to mam stany depresyjne, a nawet myśli samobójcze. W czym terapeuta mógłby mi pomóc?
Brak myśli, nie czuje ich w głowie, niczym nie umiem się zająć, czuje się otępiona
Brak myśli, nie czuje ich w głowie, niczym nie umiem się zająć, czuje się otępiona, nie umiem przez to z nikim porozmawiać
Naprawa zranionego zaufania po rozstaniu i zmaganiach z relacją
Jak mam naprawic zranione zaufanie? Chlopak z ktorym miesiac temu sie rozstałam i bylam w dziwnej relacji wczoraj powiedzial ze stracil do mnie uczucia. Ze tracil je odkad bardziej sie klocilismy (ponad miesiaca) Gdzie jeszcze dzien wczesniej mnie dotykal. Prosil o moje majtki ☠️ (po co??) Czuje sie fatalnie. Ten dzien co to robil. Mowil ze ma nadzieje ze w przyszlosci jak oboje sie wyleczymy bedziemy znowu razem Ze mnie kocha i chce sie starac by ze mna w przyszlosci byc. Nie rozumiem po co te klamstwa. Gadal ze chcial to ciagnac az nie pojde z nim do szpitala zapytac o miejsca na oddzial zamkniety by sie wyleczyc. Ale.. po co? Po co tak klamal? Mogl powiedziec prawde. Teraz czuje sie gorzej i czuje ze juz nigdy nie zaufam ze ktos naprawde moze mnie kochac Wiem ze mam zaraz dopiero 19 lat ale czuje ze juz nic dobrego mnie nie spotka Nie widze swojej przyszłości Boje sie Nie umiem nadazyc za tępem życia Nie daje juz sobie rady a nie mam pieniedzy na leczenie A na nfz juz wszedzie bylam Mam jeszcze leki po ostatniej wizycie 2-3 tygodnie temu, przypisala mi w razie co na 2-3 miesiace wiec jest okej Ale wciaz przeraza mnie to
Zrozumienie emocji i problemów małżeńskich: jak radzić sobie z chłodnym partnerem i fobią społeczną?
Mam problemy ze swoimi emocjami. Ostatnio wybucham, krzyczę. Po przemyśleniach myślę że mogłam to zalatwić inaczej. Ale na dany moment gdy dopada mnie problem zazwyczaj gdy mąż mnie zdenerwuje krzyczę. Mój mąż często do wszystkiego podchodzi chłodno nie reaguje jak do niego mówię lub zapomina co mi obiecał. Na przykład czasem robiąc w domu porządki przełoży coś co miałam naszykowane na jakąś okazję w takie miejsce że nie mogę tego znaleźć. Mąż odpowiada zdawkowo że nie wie gdzie coś schował ja reaguje złością on doprowadza mnie do szału tym że nie angażuje się nie próbuje pomóc choć sam coś schował. Czuje jakby nic go nie ruszało. Dodam że zdiagnozowano u mnie w przeszłości fobie społeczną. Zdiagnozowano również u mnie inne choroby układu ruchu. Jestem także w trakcie dalszej diagnostyki. Mam duże problemy ze sobą. A mąż nie chce iść ze mną na żadną terapie małżeńską. Uważa że nie ma żadnego problemu jednocześnie czepia się mnie o wszystko. Czepia się mnie o to że coś mnie boli, czepia się o to że mam gorączkę i źle się czuje. Ja często reaguje złościa i krzykiem. Nie mam już siły na nic, nie mam siły na to by dotrzeć do męża. Mąż również często obraża się. Obwiniając później mnie o rozpad naszych relacji. Chciałam się udać do psychiatry oczywiście dowiedziałam się że nie ma terminów na NFZ. Nie mam za dużych funduszy a mąż nie śmie dołożyć do prywatnego lekarza. Potrzebowałam jakiś czas temu prywatne leczenie męża nie za bardzo to interesuje mówi mi że wymyślam albo żebym sama sobie zarobiła na prywatne leczenie. Bo on nie widzi żeby była chora uważa że lekarz się myli. Mam problemy z podjęcie pracy na dłużej poprzez bóle które mi towarzyszą jak również podniesioną temperaturę. Oczywiście próbuje podjąć prace. Jednak jak podejme pracę zawsze pracodawca się czepia że jestem za mało wydajna. Mimo to że daje z siebie tyle ile mogę nie daje rady pracować bardziej produktywnie. Dodatkowo dodam że mąż nie czuje się prze ze mnie kochany. Mówi ciągle że o nas walczy ale nie ma już siły. Ja go kocham ale nie wiem może nie potrafię mu tego okazywać. I sama już nie wiem gdzie leży problem. Czy problem jest we mnie czy w mężu. Czy tu i tu. Jestem przytłoczona swoimi problemami. Nie potrafię obiektywnie ocenić sytuacji. Problem jest dość złożony.
Pragnienie autodestrukcji i brak odczuwania normalności - jak sobie radzić?
Nawet nie wiem od czego zacząć. Mam 25 lat i jestem osobą, która się leczy psychiatrycznie. Nic zgadzam się ze wszystkimi diagnozami, ale to nieważne. Bardzo chcę, żeby przytrafiło mi się coś złego, ale nie po to, żeby zwrócić na siebie uwagę. Przykładowo każdego dnia gdy jadę na uczelnie modlę się, żeby mój tramwaj, autobus uległy wypadkowi i żebym rozbiła sobie łeb. Tak po prostu. Ostatnio też zobaczyłam jak po moim ręku chodzi kleszcz. Specjalnie go nie strząchnęłam, żeby mnie ugryzł i czymś zaraził. Nie, nie chciałam iść do lekarza z potencjalnym rumieniem. Było mi bardzo smutno, gdy okazało się, że najwyraźniej nawet mnie nie ugryzł. Gdy widzę psa myślę o tym, żeby mnie pogryzł i oszepił. Nie chcę trafić do szpitala, chcę siebie zniszczyć... mam problem z okaleczaniem się i wielokrotnie kładłam żyletkę na brudnej podłodze w publicznej toalecie a potem... i nic. Rany goją się idealnie, mimo, że w ogóle o nie nie dbam. Nie dezynfekuje, nie stosuje żadnych maści, a wręcz ponownie je otwieram. Marzę żeby się upodlić, wziąć narkotyki. I to na pewno nie próba zdobycia uwagi. Raz sama się wypisałam na żądanie od chirurga. Nie zależy mi na współczuciu, tylko powolnej autodestrukcji. Czasem jem piasek myśląc o tym, że będę mieć pasożyty. To chore. Miałam długi czas depresje, potem to przeszło w stan ogromnej energii, a teraz nie czuję za dużo. Czy takie zachowanie może cokolwiek oznaczać? Nie wiem, nie męczę się z tym chyba. Ale też nie czuję się normalnie.
Depression Hero

Depresja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Depresja to poważne zaburzenie psychiczne, które może dotknąć każdego. Wczesna diagnoza i leczenie są kluczowe – poznaj objawy, metody leczenia i sposoby wsparcia chorych. Pamiętaj, depresję można skutecznie leczyć!