Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Potrzeba samookaleczenia- z czego wynika?

Od czego zależy nagła potrzeba samookaleczenia? Mimo tego, że nie czuję smutku i leczę się na depresję, co jakiś czas pojawia się u mnie silna potrzeba zrobienia sobie krzywdy, mimo że nie mam żadnej konkretnej podstawy dlaczego chcę to zrobić. Od czego to może zależeć?
Dominik Kupczyk

Dominik Kupczyk

Nagła potrzeba samookaleczenia może być spowodowana różnymi czynnikami emocjonalnymi i psychologicznymi, niekoniecznie związanymi z depresją lub smutkiem. Może to być sposób radzenia sobie z intensywnym stresem lub napięciem emocjonalnym, a także wynik problemów z regulacją emocji, impulsywnych myśli, czy przeżytych traum. Negatywne wzorce myślenia mogą również prowadzić do samookaleczeń jako formy samokarania. Aspekty biochemiczne i neurologiczne również mogą mieć wpływ. Zaleca się konsultację z lekarzem lub psychoterapeutą, który może pomóc w zrozumieniu tych zachowań i zaoferować odpowiednie metody leczenia, w tym terapię, leczenie farmakologiczne, oraz strategie radzenia sobie ze stresem i emocjami. Samookaleczenie to poważny sygnał, który wymaga profesjonalnej pomocy.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

czynników, które wpływają na chęć samookaleczeń może być bardzo wiele, ale żeby jednoznacznie stwierdzić skąd pojawia się taka potrzeba najlepiej udać się to specjalisty. Jednak trochę uproszczając i mówiąc ogólnie chęć samookaleczania pojawia się w odpowiedzi na różne czynniki emocjonalne oraz psychologiczne. Przykładowo może być to sposób na regulację emocjonalną. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

depresja

Darmowy test na depresję - Kwestionariusz Zdrowia Pacjenta (PHQ-9)

Zobacz podobne

Czy to normalne, że psychiatra uważa, że nic mi nie jest, pomimo wiedzy o moich niekończących się myślach samobójczych, samookaleczaniem się, atakami lękowymi i problemami z odżywianiem?
Czy to normalne, że psychiatra uważa, że nic mi nie jest, pomimo wiedzy o moich niekończących się myślach samobójczych, samookaleczaniem się, atakami lękowymi i problemami z odżywianiem? Po ponad roku chodzenia do tego psychiatry w końcu dostałam odpowiedź na moje pytanie o moją diagnozę (wcześniej zawsze unikał odpowiedzi na to pytanie). Według tej osoby mam jedynie zaburzenia snu, więc wszystkie leki, które brałam miały pomóc tylko na to, bo wszystko ze mną jest okej. Nie ukrywam, że to zabolało nie tylko moją studencką kieszeń, bo poczułam się jakbym nie tylko zmarnowała naprawdę ogromną sumę pieniędzy na same leki (które i tak nie działały nawet na ten sen), ale też i w środku zabolało, bo wtedy zobaczyłam, że nawet psychiatra ma gdzieś moje problemy. Tłumaczył to tym, że jestem jeszcze młoda (22 lata) i nigdy nie płakałam podczas wizyty, więc świetnie muszę sobie radzić z emocjami, więc moje myśli samobójcze itp. same przejdą, jak dorosnę. Jeszcze coś mówił, że ma on doświadczenie na tym polu, bo ostatnio jest plaga osób młodych w jego gabinecie, które mówią mu mniej lub więcej to samo, co ja. Potem już nie wiem, co było dalej, bo mój mózg postanowił przejść w tryb "autopilota" ze względu na stres i inne złe emocje, które wtedy czułam (często mi się to zdarza, żeby uniknąć załamania nerwowego). Nie ukrywam, że nie chcę marnować pieniędzy, więc czy naprawdę muszę jakoś dożyć do 25 lat lub być po próbie samobójczej, żeby ktokolwiek wziąłby mnie i to co mówię na poważnie? Po jak długim czasie powinnam dostać diagnozę? Czy jest sens szukania pomocy, gdy wśród specjalistów istnieją takie poglądy na temat pokolenia młodych dorosłych?
Wstyd, że nie mam prawa jazdy w wieku 23 lat – poczucie niezaradności i lęk przed związkami
Czuję wstyd że nie mam prawa jazdy wiem że dla kobiet już jestem skreślony. Do tej pory boję się jeździć mknęły 4 lata i dalej nke mogę się przełamać i obawiam się że nigdy to się nie stanie. Wiem że jako mężczyzna jest to po prostu oznaka niezaradności. Czuje tylko ogromnym wstyd że mając 23 lata jestem po prostu zwykłym nieudacznikiem miezkajcym z rodzicami pracujący w tej samej pracy od 4 lat. A te prawo jazdy tylko mnie najbardziej zmartwiło szczególnie że dla kobiet jest to bardzo ważne więc o związkach mogę zapomnieć bo żadna kobieta i tak mnie nie zechce.
Jestem osobą bardzo szybko przebodźcowującą się, nadmiernie wrażliwą
Dzień dobry, jestem osobą bardzo szybko przebodźcowującą się, nadmiernie wrażliwą. Nie jestem w stanie w ogóle mieć żadnych kont w mediach społecznościowych, jest tam za dużo bodźców. Mam kilka swoich ulubionych filmów, które potrafię oglądać całe życie, a moi znajomi oglądają po 100 filmów czy seriali rocznie. Dla mnie obejrzenie tylu filmów stanowi zbyt dużą ilość bodźców. Moi znajomi (ogromna większość z nich) zwiedziła kilkadziesiąt krajów na świecie, są na innym kontynencie co 2 miesiące, a mi wystarczy jedna wizyta nad jeziorem w mojej wsi na całe wakacje i nie potrzebuję więcej bodźców. Zagranicą nie byłam prawie 10 lat. Czuję, że nie pasuję do dzisiejszego, przebodźcowanego świata, w którym każdy co chwilę jest w innym miejscu, ma inną relację, czyta 100 książek rocznie. Czy to, o czym piszę (moja nadmierna wrażliwość na bodźce), mieści się w normie, czy może być oznaką jakiegoś zaburzenia?
Jak pomóc synowi z depresją? Rozpoznaj objawy i wspieraj zdrowie psychiczne
Jak pomóc osobie z deoresją.Syn ma 26 lat ,Na pozór ok .praca ,dom,pies,znajomi .Ale ja odkąd wiem nie żyje.Może też na pozór.Nikt poza mną nie wie a ja patrzę na niego widzę jak się męczy ,jak mu trudno żyć. a ja co ,ja poprosi nie wiem co robić ludzie ,nie mam pojęcia jak mu pomóc.
Czy mam prawo czuć się źle mimo generalnie dobrego życia?

Czy mam prawo czuć się źle, czy przesadzam? Wydaje mi się, że mam generalnie dobre życie. Mam kochającą rodzinę, choć nie zawsze było nam łatwo. Zdarzało się, że musiałam składać się na rachunki czy zakupy (pomimo, że byłam dzieckiem), bo brakowało nam pieniędzy, ale teraz już wyszliśmy na prostą. Moi rodzice (osobno, bo wzięli rozwód, kiedy miałam 12 lat) nie znęcali się nade mną, ale nigdy nie wspierali mnie, kiedy miałam jakiś poważny kryzys psychiczny, kiedy byłam dzieckiem (a zdarzyło mi się mieć kilka), musiałam sobie radzić sama. Dodam jeszcze, że prawie nigdy nie miałam przyjaciół, ani żadnej innej rodziny, której mogłabym się zwierzyć, albo którą mogłaby mi pomóc. Teraz jestem kobietą wchodzącą w dorosłość, która mierzy się z różnymi problemami psychicznymi (wydaje mi się, że z OCD, depresją i alkoholizmem) i nie wiem, czy mam prawo w ogóle myśleć w takich kategoriach, że mam jakiś poważny problem i powinnam choć raz w życiu poprosić o pomoc czy trochę wyolbrzymiam i próbuje zrobić z siebie ofiarę, której nic strasznego się nie przydarzyło i powinnam wziąć się w garść?

zaburzenia emocjonalne 1

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!