Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dziecko męża zamieszkało z nami, co jest dla mnie zbyt trudne, by szczęśliwie żyć. Nie wiem, co robić.

Dzień dobry! Od 6 lat jestem w związku małżeńskim z mężczyzną, który ma dziecko (13 lat). Ja dzieci nie mam, ponieważ taki jest mój wybór i mąż to zaakceptował. Jego dziecko raz w roku przyjeżdżało do nas na kilka tygodni i jakoś to funkcjonowało. Obecnie jego dziecko mieszka z nami (jego matce odechciało się być matką) co nawet nie zostało ze mną skonsultowane, po prostu zostałam postawiona przed faktem dokonanym. W domu zapanował chaos. Ja zawsze ceniłam sobie spokój i przewidywalność, a teraz czuję się tym wszystkim zmęczona. Mąż tak się zafiksował na tej całej sytuacji, że nic poza dzieckiem się dla niego nie liczy. Nie potrafi zrozumieć mnie i mojego zachowania mimo, że mu tłumaczyłam, że na tą chwilę ja nie potrafię tak żyć. Od prawie dwóch tygodni nie rozmawiamy ze sobą i on wcale jakoś nie kwapi się, żeby coś zmienić. Poważnie zaczęłam zastanawiać się nad wyprowadzką, bo czuję, że moje zdrowie psychiczne zaczyna cierpieć z powodu tej sytuacji. Czuje sie odtrącona ,nierozumiana, a z braku konsultacji ze mną też nieszanowana. Dziecko kompletnie mnie ignoruje, ale ja też nie zabiegam o jego uwagę. Chorowałam na depresję i boję się nawrotu. Nie wiem czy warto poświęcać się i swoje zdrowie dla czegoś takiego, gdzie przestałam czuć się osobą ważną w małżeństwie. Strasznie męczy mnie ta sytuacja.
Wiktor Żłobicki

Wiktor Żłobicki

Opisana sytuacja odzwierciedla komplikującą się coraz bardziej sytuację Pani jako żony i Pani męża - mężczyzny, który ma dziecko z poprzedniego związku. W istocie dla Pani jest to pierwsze małżeństwo, ale jednocześnie stała się Pani członkinią rodziny zrekonstruowanej (z perpektywy Pani męża), co jest - jak się okazuje - źródłem nieporozumień . Powrót odrzuconego przez biologiczną matkę nastoletniego dziecka pod stałą opiekę ojca to kolejny aspekt aktualnej sytuacji w Pani rodzinie. Pogłębiające się problemy, z którymi boryka się nie tylko Pani, ale także mąż i jego dziecko warto skonsultować z certyfikowanym specjalistą psychoterapii rodzin. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Gwoździewicz-Krzewica

Anna Gwoździewicz-Krzewica

Kasiu, znalazłaś się w bardzo trudnej i wymagającej sytuacji życiowej. Kluczowa jest tutaj otwarta komunikacja, czyli szczera rozmowa z mężem o swoich uczuciach. Warto spróbować wyjaśnić, jak bardzo jest to dla Ciebie trudna sytuacja, jak bardzo wpływa to na Twoje zdrowie psychiczne i jakie masz w związku z tym obawy o swoje zdrowie i przyszłość Waszego związku. Ważne jest także, aby jasno wyrazić swoje potrzeby i granice. Warto powiedzieć: „Ta sytuacja mnie przerasta. Czuję się zaniepokojona tym, co dzieje się w naszym małżeństwie. Rozumiem, że to Twój syn, bardzo go kochasz i musimy mu pomóc. Ale podjąłeś decyzję o jego przeprowadzce do naszego domu bez konsultacji ze mną. Mam wrażenie, jakbyś nie miał do mnie szacunku i nie liczył się z moim zdaniem. W obecnej sytuacji nie czuję się bezpiecznie. Mam wrażenie, że mnie odtrącasz”. Taką rozmowę należy przeprowadzić w spokoju, kiedy nikt Wam nie przeszkadza i kiedy oboje macie na nią czas.

Może warto też ustalić pewne zasady dotyczące funkcjonowania w domu i relacji z dzieckiem, które będą zrównoważone i akceptowalne dla obu stron (np. grafik obowiązków domowych, zasady wzajemnego szacunku, czyli mówimy sobie „dzień dobry”, „dobranoc”). Ciężko mi powiedzieć, jakie jeszcze zasady można wprowadzić, gdyż nie skonkretyzowałaś, czy i jakie dokładnie trudności sprawia pasierb. Co oznacza, że w domu panuje chaos? Należy mieć świadomość, że obecność dziecka w domu zawsze zmienia codzienne funkcjonowanie, szczególnie na początku ciężko jest się do tego zaadaptować.

Napisałaś, że dziecko kompletnie Cię ignoruje, ale Ty też nie zabiegasz o jego uwagę. Może warto spróbować nawiązać relację z pasierbem? Na pewno nie będzie to łatwe biorąc pod uwagę jego nastoletni wiek. Ale to syn Twojego męża i należy mieć świadomość, że w jakiś sposób on zawsze będzie częścią także Twojego życia. Twój mąż jest takim samym rodzicem dla chłopca i ma wobec niego takie same obowiązki, jak jego matka. Można spróbować nawiązać z nim luźną rozmowę, np. „Co tam oglądasz? Słyszałam o tych Tik Tokach, jest coś ciekawego? Pokażesz?” albo „Jak ci minął dzień? Czego ciekawego dowiedziałeś się dzisiaj w szkole?” lub „Chętnie poznam Twoich znajomych. Może zaprosisz ich do nas w jakiś dzień?”. 

Jeśli mąż jest niechętny do rozmowy lub nie dostrzega problemu, warto zaproponować psychoterapię par, gdzie pod opieką specjalisty będziecie mogli otwarcie rozmawiać o trudnościach. Jeśli mąż na razie nie będzie zdecydowany, zachęcam do indywidualnej konsultacji psychologicznej. Proszę też pamiętać o dbaniu o siebie. Warto szukać działań relaksacyjnych, które pomogą złagodzić stres, jak również zainwestować czas w hobby czy aktywności, które dają radość i odciążają psychicznie. Natomiast jeśli sytuacja zaczyna znacząco wpływać na Twoje samopoczucie, może warto po rozmowie z mężem rozważyć kilkudniowe oddzielenie, aby na nowo odzyskać spokój i równowagę emocjonalną.

Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Anna Gwoździewicz

Monika Wodnicka

Monika Wodnicka

Pani Kasiu,
to nowa sytuacja i bez wątpienia bardzo trudna dla Pani. 13-latek może sam w sobie być problematyczny, a już na pewno taki, którego matka opuściła. straciła Pani spokój i życie stało się nieprzewidywalne. 
to, jak rozumiem, nałożyło się na coś, co było już przedtem, ale ujawniło się teraz. 
depresja, którą Pani przeszła, też miała swoją genezę w Pani relacji z matką, więc obecność obcego dziecka generuje Pani emocje. moim zdaniem obawy Pani są słuszne. w pierwszej kolejności zachęcam do indywidualnego kontaktu z psychoterapeutą.

Zobacz podobne

Obawy przed oświadczynami po 10 latach związku
Witam, jestem z moją dziewczyną ~ 10 lat i mam problem co robić dalej. Ona by chciała abym się jej oświadczył natomiast ja mam do tego obawy i nie wiem czy chce na razie tych oświadczyn. Nie jestem w stanie sobie odpowiedzieć na pytanie, czy jestem z odpowiednią dla siebie osobą. Przez jakiś czas dostrzegam w tym związku więcej irytujących mnie rzeczy. Jestem ogólnie osobą w miarę dokładną i staranną, a moja partnerka mam wrażenie, że najlepiej robiłaby niektóre rzeczy z użyciem najmniejszej ilości energii i czasu. Często prosi mnie o pomoc w różnych sytuacjach, czy to jakieś pytanie, czy to fizyczna pomoc, gdzie odnoszę wrażenie, że sama powinna takie rzeczy rozwiązywać. Nie raz nawet nie spróbuje tylko od razu stwierdza, że się nie da i tyle, gdzie potem ja jej udowadniam, że się da i wystarczy tylko spróbować. Ogólnie jest osobą dość wrażliwą emocjonalnie, bardzo łatwo jej przychodzi płakać, panikować czy też wyolbrzymiać pewne sytuacje, gdzie ja jestem bardziej stonowany i bardziej duszę w sobie emocje. Nie wiem, czy jestem już wypalony tym związkiem, czy potrzebuję faktycznie kogoś innego. Być może ktoś miał podobne spostrzeżenia w swoim związku. Z jednej strony mam takie coś, że ciekawie byłoby spróbować znowu być singlem i zacząć się spotykać z innymi, a z drugiej strony obawiam się, że będę żałować tego co zrobiłem.
Mąż nie umie zdecydować się na rozwód. Trzyma mnie w tym wielkim stresie.
Jestem mężatką od 9 lat. Znam się z mężem 12 lat. Ja mam 46 lat, mąż jest starszy o 2 lata. Nie mamy dzieci. Całkiem niedawno poinformował mnie, że się wypalił i że chce separacji. Argumenty po jego stronie to mój pracoholizm, zbyt mało seksu i poczucie braku zainteresowania się nim. Na co dzień pracuję naukowo. Moja praca jest specyficzna: pisanie książek, wyjazdy na konferencje, granty i realizacji projektów naukowych, do tego zajęcia ze studentami. To nienormowany charakter pracy, czasem do 23 - wymaga pracy przy komputerze. Mąż przed ślubem wiedział, że chcę pracować naukowo i jak bardzo jest to absorbująca praca. Do tego jestem osobą ambitną i dokładną. Jeśli coś robię to najlepiej jak potrafię. Do tego jeszcze dorabiam zawodowo, prowadząc warsztaty czy oceniając wnioski. Wielokrotnie nie miałam siły na seks. Byłam zwyczajnie zmęczona. Jestem też chora - moja przypadłość ma wpływ na libido. Mąż stwierdził, że ma dosyć, jest wypalony i że się wyprowadza na 3 miesiące. Od momentu wyprowadzki pomaga mi nadal we wszystkich ciężkich sprawach - ze względu na mój stan zdrowia nie jestem w stanie fizycznie wykonać pewnych rzeczy. Ja wielokrotnie sygnalizowałam, próbując ratować małżeństwo, że chcę zmienić mój tryb pracy. On nie chce o tym słyszeć. Jednak podjął decyzji o rozwodzie, bo jak stwierdził nie wie czego chce. Mam dylemat, czy unieść się damską ambicją i złożyć pozew o rozwód. To niezdecydowanie męża, wykańcza mnie psychicznie, płaczę po kątach, zawalam pracę, terminy, zobowiązania. Nie umiem funkcjonować. Jego to jakoś nie interesuje. Mam łaskawie czekać na jego decyzję.
Jak zacząć myśleć o sobie pozytywnie po stracie dziecka i braku wsparcia?

Dzień dobry, 

Piszę z zapytaniem, ostatnio moje życie obróciło się do góry nogami. Byłam w ciąży, lecz straciłam moje dziecko. 

Od nikogo nie dostałem wsparcia ani od rodziny, ani od chłopaka. Wręcz przeciwnie zostaje poniżana, wyzywana. Szczerze bardzo mnie to boli. Na początku starałam się innym wyjaśnić, co mnie boli, lecz nie rozumieją moich uczyć. Nie umiem odejść od nich, bo są dla mnie ważni. Na zewnątrz jestem uśmiechnięta, a w środku załamana. Nie myślę o sobie, tylko jak uszczęśliwić innych. Martwię się o innych, troszczę, a za to dostaje odrzucenie. 

Chcę popracować nad tym, żeby myśleć o sobie, lecz nie umiem. Dlatego piszę tutaj z zapytaniem, jak zacząć myśleć o sobie pozytywnie i zająć się sobą?

Zespół ASD, problemy relacyjne i chęć zmiany środowiska

Witam, mam 30 lat i choruję na zespół ASD, przez który nie mam przyjaciół i nigdy żadnej dziewczyny nie miałem na dłużej. Uczęszczam na terapię zajęciową w województwie łódzkim, w której się nie widzę i w której także nie mam przyjaciół, a koledzy moi, którzy tam chodzą, podpuszczają mnie do dokuczania innym, szczególnie takiemu głuchoniememu chłopakowi o imieniu Piotrek, z którym jeżdżę na zajęcia, i chcą mi na siłę ustawiać życie, przez co stan mojego zdrowia uległ jeszcze większemu pogorszeniu. Wpadam w histerię, wpadam w stany depresyjne, mało jem i zaburzenia odżywiania mam, a dodatkowo ojciec mój straszy mnie, że rozważy to, bym wylądował w ośrodku terapii uzależnień lub żebym nawet był w ośrodku socjoterapeutycznym jakimś, bo często mi się to śni, że wylądowałem w takim miejscu, gdzie były osoby także z zespołem Aspergera lub z autyzmem, jak i z ADHD, czego się bardzo boję, a jednocześnie podświadomość mi podpowiada, że to jedyne rozwiązanie na moje samopoczucie, bym był szczęśliwy nawet w innym miejscu niż to, w którym mieszkam obecnie, bo twierdzę, że mieszkanie z agresywnym konkubentem matki mojej, który wpatrzony jest w to miejsce, w którym dzieje mi się krzywda, także pije dużo i nie raz uciekałem przez niego z domu, przez co później przenoszę agresję swoją na uczestników, przez co teraz chcą mnie wyrzucić stamtąd. Co mogę zrobić w tej sytuacji, a chciałbym dodatkowo móc kiedyś pojechać na turnus socjoterapeutyczny lub na obóz dla takich osób jak ja, gdzie nawiązałbym nowe, wartościowe znajomości, bo także sam zacząłem szukać wszędzie sposobu, by się wyrwać z wiochy zabitej dechami, gdzie trzeba mieć samochód, żeby się wszędzie dostać, bo rozmowy z wujkiem moim, który załatwiał tę placówkę terapii zajęciowej, by pomyślał o pracy dla mnie jakiejś, bo także z ojcem swoim wiele razy rozmawiałem w tej sprawie, zwykle kończyły się na obietnicach, bo na partnera matki mojej, jego rodziny, nie mogę liczyć. Co mam zrobić w tej sprawie, bo także z chrzestnym swoim wiele razy rozmawiałem w tej kwestii, ale ciągle słyszę od niego o jakimś bezsensownym blogu, żebym prowadził na jakiejś platformie społecznościowej. Co mam zrobić w tej sprawie, proszę o pomoc, a każda pomoc się liczy w tej sprawie, bo także szukam pomocy dla dziadka mojego, który na borderline choruje i który też obraża mojego ojca, że mógłby coś lepiej zrobić w swoim życiu, i który też ma marzenie, bym zamieszkał z ojcem swoim w Warszawie, bo nie raz śni mi się, że mieszkam z ojcem swoim i podróżuję z nim po świecie, poznaję ludzi i mam fajną pracę. Pozdrawiam.

Problem z przywiązywaniem się do ludzi – jak radzić sobie z zależnością emocjonalną?

Mam problem z przywiązywaniem się do ludzi. Nie chodzi tylko o relacje miłosne, ale przede wszystkim o te przyjacielskie. Zauważyłam, że kiedy ktokolwiek poświęca mi uwagę, to od razu się przywiązuje. Kiedy zaczynam z kimś pisać i nawet jeszcze się nie spotkamy, to zaczyna zależeć mi na tej osobie i kiedy ta osoba np. mnie wystawi albo po prostu przestanie okazywać mi tyle samo zainteresowania co na początku, jestem załamana i nie wiem, co zrobić. Moi rodzice są po rozwodzie i w zasadzie wychowywała mnie zawsze mama, a z tatą miałam małą ilość kontaktu. Może mieć to na to jakiś wpływ? 

Wiele razy także byłam zostawiana w relacjach przyjacielskich, ze względu na to, że pojawiał się ktoś inny.

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.