
- Strona główna
- Forum
- traumy, zdrowie seksualne, związki i relacje
- Rozstanie z...
Rozstanie z partnerką po doświadczeniu przemocy seksualnej – czy mamy szansę wrócić do siebie?
Treść wrażliwaMaciek123
Agnieszka Włoszycka
Dzien dobry,
Panie Maćku, czytam w tym dużo dojrzałości, szacunku i prawdziwego uczucia. Sądzę, że nie opłakuje Pan tylko relacji ale także możliwość wspólnej przyszłości, która wydawała się bardzo cenna i naturalne, że taka więź wraca myślami nawet po czasie.Według mojej opinii rozstanie nie zawsze oznacza brak miłości. Czasem oznacza, że ktoś na dany moment nie ma zasobów, by być blisko bez bólu, lęku czy przeciążenia. Jej historia mogła sprawić, że bliskość uruchamiała w niej trudne reakcje, na które nie miała wpływu. To nie musi oznaczać, że zrobił Pan coś niewłaściwego.Czy ludzie wracają do siebie po latach? Tak, czasem tak bywa, lecz zwykle wtedy, gdy obie osoby osobno dojrzewają, leczą swoje rany i spotykają się już jako inni ludzie. Nie da się tego zaplanować ani czekać w zawieszeniu.Myślę, że ważniejsze pytania dziś brzmią:
Czy tęskni Pan za nią, czy za tym, jak czuł się Pan przy niej?
Co ta relacja pokazała Panu o tym, jakiej miłości Pan naprawdę pragnie?
Jak wyglądałoby Pana życie, gdyby zamiast czekać zaczął Pan budować je dalej z otwartym sercem?
Gdy wraca tęsknota, proszę nie walczyć z nią. Lepiej nazwać ją po imieniu: „To wspomnienie czegoś ważnego”. Oddychać, pozwolić fali opaść i wrócić do teraźniejszości.Uważam, że ta relacja mogła nie być stratą, lecz drogowskazem. Pokazała Panu, że potrafi Pan kochać głęboko a to ogromna wartość.
Wszystkiego dobrego.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Sytuacja, którą Pan opisuje, jest złożona, ponieważ powodem rozstania nie był brak uczuć czy konflikt, lecz głęboka trauma partnerki, która uaktywniła się pod wpływem bliskości. To, że po fizycznej interakcji czuła ból brzucha i utratę poczucia bezpieczeństwa, świadczy o silnej reakcji stresowej organizmu, nad którą ona nie miała kontroli, mimo trwającej terapii. Rozstanie w takim przypadku często jest formą „ucieczki w bezpieczeństwo” - osoba skrzywdzona w przeszłości może podświadomie odpychać kogoś, kogo kocha, ponieważ bliskość fizyczna kojarzy jej się z zagrożeniem, a poczucie, że nie może dać partnerowi tego, czego on potrzebuje, rodzi w niej dodatkową presję i poczucie winy.
Szansa na odbudowanie relacji w przyszłości teoretycznie istnieje, ale zależy ona wyłącznie od postępów w jej procesie terapeutycznym i przepracowania mechanizmów obronnych. Tacy ludzie potrafią do siebie wracać po latach, jednak dzieje się to zazwyczaj wtedy, gdy osoba po traumie odzyska autonomię nad swoim ciałem i przestanie postrzegać intymność jako sytuację opresyjną. Pana decyzja o nieodzywaniu się jest bardzo dojrzała - dawanie jej przestrzeni to w tym momencie największy wyraz szacunku dla jej procesu zdrowienia.
Jeśli chodzi o sporadyczne, ale intensywne przypływy tęsknoty, warto zaakceptować je jako naturalny dowód na to, że relacja była dla Pana wartościowa. Zamiast walczyć z tymi emocjami, dobrze jest uznać, że można kogoś nadal cenić i kochać jako człowieka, jednocześnie akceptując fakt, że na ten moment wspólne życie jest niemożliwe. Skupienie się na własnym rozwoju i budowaniu życia, w którym czuje się Pan spełniony mimo braku tej konkretnej osoby, to jedyna zdrowa droga. Rozmyślanie „co by było gdyby” jest naturalne, ale warto ograniczyć je do krótkich chwil refleksji, nie pozwalając, by stało się przeszkodą w otwieraniu się na nowe znajomości, gdy będzie Pan na to gotowy. To, że potrafił Pan podejść do tego z głową, jest Pana ogromnym atutem w procesie dalszego zdrowienia emocjonalnego.
Powodzenia
Bożena Nagórska
Natalia Krawiec-Jokiel
Witaj Maćku,
Bardzo dziekuje za podzielenie sie tą trudną historią, która generuje jeszcze mnóstwo emocji. Emocje po rozstaniu, skoro nastąpiło ono w listopadzie, są nadal odczuwalne z uwagi na dość krótki czas. Co ważne, zakończenie relacji i przeżywanie tego zakończenia przypomina proces żałoby, który podzielony jest na kilka etapów, a dla każdej osoby są to etapy bardzo zindywidualizowane co do intensywności odczuwania emocji i czasu ich trwania. Skoro była to dla Ciebie tak bliska osoba to normalne, że nadal odczuwasz emocje z tym związane. Pamiętaj, że niezwykle ważne jest dać sobie możliwość ich doświadczania. Jeśli chce Ci się płakać płacz, jeśli chcesz krzyczeć krzycz. Nie tłum, nie ukrywaj, nie odkładaj na później, nie ignoruj ich. Pozwoli Ci to na adaptacje do sytuacji braku tej osoby w Twoim życiu i jego reorganizacji juz bez tej osoby.
Odnosząc sie do pytania czy osoby wracają do siebie po zakończeniu relacji i budują ją na nowo - tak, takie sytuacji się zdarzają. Nie jest to coś niemożliwego, historia zna takie przypadki. Ale przede wszystkim zależy to od obu osób. Nie da sie zrekonstruować związku w pojedynkę, kiedy jedna strona chce, a druga nie widzi w tym szans. Gdyby jednak okazało sie, ze w Waszym przypadku podzieje sie cos podobnego, warto wtedy wybrać terapie par, przede wszystkim z seksuologiem lub psychoterapeutą o takiej wiedzy i doświadczeniu.
Trzymam mocno kciuki. Pamiętaj żeby zadbać o siebie w tym czasie, nie bagatelizować tego co czujesz. A emocje mają to do siebie, że przemijają, nawet te najtrudniejsze. Ważne jest żeby sie nimi odpowiednio zaopiekować i nie dać im możliwości przekształcenia sie w obniżony nastrój.
Pozdrawiam serdecznie
Natalia Krawiec-Jokiel
Piotr Ziomber
Dzien dobry
Rozumiem twój ból i zamieszanie, gdyż rozstanie z kimś, kto wydawał się idealny, często zostawia poczucie straty i pytań bez odpowiedzi. Trauma seksualna z przeszłości twojej byłej partnerki mogła znacząco wpłynąć na waszą bliskość, mimo braku konfliktów w relacji. Trauma, nawet niebędąca gwałtem, często powoduje lęk przed intymnością, problemy z zaufaniem i fizyczne reakcje jak ból brzucha ze stresu. Terapia pomaga, ale kontakt fizyczny może wyzwalać stare mechanizmy obronne, co uniemożliwia partnerce pełne zaangażowanie w związek.
Rozstanie wynikało z jej samoświadomości – wiedziała, że nie da tyle, co ty, co pokazuje dojrzałość, choć boli.
Czy wrócicie po latach? Takie pary czasem wracają, zwłaszcza jeśli trauma zostanie przepracowana w terapii, a obie strony dojrzeją. Jednak szansa maleje z czasem, po latach ona może być w innym miejscu emocjonalnym, a ty poznasz kogoś nowego. Nie stawiaj życia na "daleką przyszłość"; skup się na sobie, bo trzymanie nadziei blokuje nowe możliwości. Rozmyślanie jest naturalne, ale nadmierne nie pomaga, ono podtrzymuje tęsknotę zamiast ją leczyć. Pielęgnowanie wspomnień jest OK, ale jeśli blokuje nowe relacje, czas to ograniczyć.
Twoje zdrowe podejście do rozstania (rzadkie myśli) to dobry znak i buduj na tym.
Zaakceptuj emocje bez walki, pozwól im przepłynąć, np. poprzez dziennik: zapisuj myśli i wnioski z relacji.
Odetnij kontakt (zero social mediów, wspomnień) i skup się na hobby, sporcie, przyjaciołach , nowe doświadczenia wypełnią pustkę. Rozważ terapię dla siebie gdyż ona pomoże przetworzyć stratę i wzmocnić pewność siebie w relacjach. Masz wszystko, by znaleźć kogoś pasującego i ta tęsknota minie, dając miejsce na nowe. Trzymam kciuki.
Daria Składanowska
Dzień dobry,
słychać w Pana wiadomości sporo spokoju w sposobie, w jaki Pan to opisuje, ale też wyraźną stratę i pytania,
które naturalnie pojawiają się po ważnej relacji.
To, co Pan opisuje, brzmi jak sytuacja, w której uczucia były dobre i bliskie, ale jednocześnie pojawiły się trudności związane z jej wcześniejszymi doświadczeniami i tym, co aktywowało się w relacji. W takich historiach rozstanie nie zawsze wynika z braku miłości czy „niedopasowania”, tylko z tego, że coś wewnętrznego staje się dla jednej osoby zbyt trudne do utrzymania mimo uczuć :)))
To, że pojawia się tęsknota, nawet jeśli nie jest codzienna, jest naturalne - szczególnie gdy relacja była dla Pana ważna i miała w sobie dużo dobra. Rzadkie, ale intensywne momenty wspomnień często są właśnie sposobem, w jaki psychika „przetwarza” stratę....
Czy ludzie wracają do siebie po latach - czasem tak się zdarza, ale nie da się tego przewidzieć ani zaplanować...
Wartość tej relacji nie zależy jednak od tego, czy wróci, tylko od tego, co dla Pana znaczyła i co Pan z niej wynosi.
To, że Pan „przeszedł to rozstanie w miarę spokojnie”, nie wyklucza, że nadal może w Panu być miejsce na tęsknotę i refleksję. To może współistnieć.
Życzę wszystkiego dobrego.
Skałdanowska Daria
Anna Pędzieszczak Owczarczyk
Dzień dobry,
Tak, w historiach pracy z pacjentami zauważam, że czasem powracają do siebie po takim rozstaniu i odbudowują relację (w szczególności, kiedy mają dobre wspomnienia ze wspólnego bycia razem). Powrót staje się prawdopodobny, kiedy jedna z osób zdecyduje się podjąć inicjatywę i wyrazić uczucia. Nie wiem, jak długo Państwo byli ze sobą i ile czasu upłynęło od zakończenia poprzedniego związku partnerki, ale zauważam, że kiedy ktoś związał się z kimś dość szybko po poprzedniej relacji - może dochodzić do projektowania uczuć / wspomnień z poprzedniego, trudnego związku na obecną relację. Niekiedy pomocna bywa dłuższa przerwa pomiędzy relacjami i świadoma praca nad mechanizmami wyzwalającymi trudne emocje. Budowanie bezpiecznej relacji, w której partnerzy omawiają, co się z kim dzieje, akceptują i rozumieją różne mechanizmy również może być korektywne, o ile żadna ze stron nie przekracza własnych granic i/lub nie rezygnuje ze swoich istotnych potrzeb.
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego!
Anna Pędzieszczak-Owczarczyk
Psycholog, psychoterapeutka par i osób zgłaszających się na sesje indywidualnie

Zobacz podobne
Krótko: mam 45 lat, męża i syna 15 lat, rodziców, dom, kredyt, pracę… w życiu miałam szczęście do ludzi: nauczycieli, księży, lekarzy, szefów, współpracowników, lubię ludzi i myślę, że jestem lubiana! Natomiast najbliższa rodzina (syn, którego bardzo kocham i matka, raczej bez szału) wywołują u mnie skrajną frustrację, mam wrażenie, że w ostatnim czasie zawłaszczyli moje życie - po prostu mnie nie ma! Po telefonie od matki czuję się psychicznie wyczerpana, nawet jak jej nie widzę i nie słyszę, to wykańcza mnie na odległość! Humory syna kompletnie mnie rozwalają! Przez nich piękny świat wokół kompletnie mnie nie cieszy, nie mogę już dłużej! Jest jakiś ratunek dla mnie? Z góry bardzo dziękuję

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.