
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież
- Dziecko nie chce...
Dziecko nie chce iść do przedszkola po przerwie świątecznej - płacz i lęk przy rozstaniu
Dzień dobry, jestem mamą 6 latka: dotychczas odważny, z chęcią chodził do przedszkola, na zajęcia judo(wszystko chciał samodzielnie robić).Po długiej przerwie świątecznej dziecko zaczęło protestować, martwić się, że musi jechać do przedszkola, ciągłe pytania jak długo będzie w przedszkolu, czy przyjadę po niego po obiedzie (nigdy wcześniej nie było sytuacji, że spóźniłam się z odebraniem go z przedszkola, a wręcz przeciwnie chciał bym wydłużyła mu pobyt do 16.00). Rano już w domu dopytuje jak długo będzie w przedszkolu i zaczyna popłakać, wejście do przedszkola już z płaczem,do sali wchodzi płacząc i wzbrania się by wejść. Ja robię szybkie pożegnanie i zamykam drzwi. Według relacji Pani nauczycielki, dziecko jeszcze chwilę płacze i się uspokaja. Odbieram go ok godziny 14, bo w tym porannym płaczu i pytaniu jak długo będzie w przedszkolu, jednocześnie mówi, że chce by odebrać go po podwieczorku (ok. 14).Jest wtedy zadowolony, szczęśliwy, bardzo dużo opowiada, co się działo w przedszkolu, jak uczestniczył w różnych aktywnościach, jest super. Na drugi dzień rano jest płacz, ból brzucha... Proszę o poradę. Dziękuję
Ss
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za wiadomość.
Opisuje Pani sytuację, która bardzo często pojawia się u dzieci po przerwach świątecznych lub dłuższej nieobecności w przedszkolu. Nie wygląda to na regres rozwojowy, lecz na lęk separacyjny sytuacyjny, który pojawia się mimo wcześniejszej samodzielności dziecka. Ważną informacją jest to, że syn po wejściu do sali szybko się uspokaja, funkcjonuje dobrze i wraca zadowolony: to oznacza, że trudność dotyczy momentu rozstania, a nie samego przedszkola.
Co może pomóc:
proszę wprowadzić stały, przewidywalny rytuał pożegnania (np. przytulenie, jedno zdanie: „Przyjdę po Ciebie po podwieczorku”, buziak i wyjście), bez przedłużania rozmów;
nie zmieniać codziennie godziny odbioru czyli najlepiej ustalić jedną, przewidywalną porę i się jej trzymać;
w domu można narysować z dzieckiem „plan dnia” w przedszkolu (co po kolei się dzieje do momentu odbioru), to obniża napięcie; nazwać emocje: „Widzę, że jest Ci trudno się rozstać, to normalne, ale wiem, że sobie poradzisz”; unikać wielokrotnego odpowiadania na te same pytania, spokojnie odsyłać do ustalonego planu.
Bóle brzucha w takiej sytuacji najczęściej mają podłoże napięciowe. Jeśli w przedszkolu funkcjonuje dobrze, a objawy ustępują po rozstaniu, nie jest to sygnał somatycznej choroby, lecz lęku.
To zazwyczaj mija w ciągu kilku tygodni przy zachowaniu stałości i spokoju ze strony rodzica. Gdyby płacz nasilał się także w ciągu dnia, pojawiła się odmowa chodzenia do przedszkola lub wycofanie z aktywności, wtedy warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym.
Jest Pani bardzo uważna i reaguje adekwatnie, sądzę, iż to duży zasób dla dziecka.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Natalia Krawiec-Jokiel
Dobry wieczór,
Bardzo cieszy mnie to, że szuka Pani pomocy, wyraża Pani zainteresowanie trudnością u dziecka. Długa przerwa świąteczna mogła wybić dziecko z dotychczasowego rytmu dnia, szczególnie jeżeli podczas przerwy działy sie dla dziecka przyjemne rzeczy. Zachowanie dziecka podyktowane jest dużą ilością lęku, z którym ciężko mu sobie poradzić. Jestem zwolenniczką otwartych rozmów z dziećmi, to oni są skarbnicami wiedzy, wiec nie obawiajmy się pytać. Myślę, że warto pokierować rozmowę z synem w taki sposób aby dowiedzieć sie co stanowi dla niego trudność w pójściu rano do przedszkola - może Pani podzielić sie z nim swoimi obserwacjami. Warto spróbować, krzywdy tym Pani nie zrobi, a może pozyska Pani cenne informacje od dziecka. Szczerze polecam również prace z dzieckiem z użyciem bajek, kupne lub wymyślone samodzielnie. Przede wszystkim zawierające trudność, z którą aktualnie mierzy sie dziecko. Jest to jedna z najlepszych form pracy z dzieckiem w obszarze tematów trudnych lub związanych z emocjami, mogą to być np. Jadzia Pętelka idzie do przedszkola lub Leoś idzie do przedszkola (ta druga książka zawiera w sobie właśnie elementy lęku, łez, trudności w samym pójściu do przedszkola). Książki pełnią funkcję zaproszenia do dyskusji z dzieckiem i znalezienie dla niego najlepszego rozwiązania na towarzyszącą trudność.
Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie
Natalia Krawiec-Jokiel
Natalia Przybylska
Dzień dobry,
Sytuacja, którą Pani opisuje, jest częstym zjawiskiem wśród dzieci. Dla 6-latka czas spędzony w domu podczas świąt był okresem wysokiego poczucia bezpieczeństwa i bliskości, a powrót do przedszkolnej rutyny został zinterpretowany przez jego układ nerwowy jako zagrożenie dla tej więzi.
Pytania o dokładną godzinę odbioru i ból brzucha to sygnały, że dziecko próbuje odzyskać kontrolę nad sytuacją, która budzi w nim lęk. Choć w przedszkolu syn szybko się uspokaja i świetnie bawi, rano dominuje u niego tzw. lęk antycypacyjny czyli martwi się na zapas momentem rozstania. Szybkie pożegnanie, które Pani stosuje, jest bardzo dobrą praktyką, ponieważ przedłużanie tej chwili tylko potęguje napięcie u dziecka.
Warto spróbować techniki „pomostu”, która pomoże synowi utrzymać mentalną łączność z Panią w ciągu dnia. Może to być wspólne narysowanie serduszka na dłoni (Pani i jego), które ma „dodawać odwagi”, lub włożenie mu do kieszeni małego przedmiotu-talizmanu. Ważne jest też, aby zamiast zapewniać, że „nie ma się czego bać”, nazwać jego emocje: „Widzę, że jest ci smutno i trudno się pożegnać, ale wiem, że sobie poradzisz”. To buduje w dziecku poczucie, że jest rozumiane, a jednocześnie zdolne do poradzenia sobie z trudnością. Ból brzucha warto skomentować jako sygnał od ciała, że emocje są silne, ale jednocześnie łagodnie kontynuować przygotowania do wyjścia, by nie utrwalać unikania przedszkola jako strategii radzenia sobie z lękiem.
Wszystkiego dobrego!
Natalia Przybylska
Katarzyna Losoń
Dzień dobry,
z opisu wynika, że trudność pojawiła się nagle, po dłuższej przerwie świątecznej. U części dzieci po dłuższej nieobecności (wakacje, ferie, święta) może pojawić się przejściowy lęk separacyjny, nawet jeśli wcześniej funkcjonowały bardzo samodzielnie. Warto zastanowić się, czy po wcześniejszych przerwach również pojawiały się choćby łagodniejsze objawy niepokoju. Bardzo ważne jest utrzymanie stałego, przewidywalnego schematu dnia. Krótkie, spokojne pożegnanie: buziak, jasna informacja „Odbiorę Cię po podwieczorku” i konsekwentne wyjście. Bez przedłużania, negocjowania czy wielokrotnego wracania. Dziecko potrzebuje w tym momencie poczucia, że mama jest pewna decyzji i że sytuacja jest bezpieczna. Można też przypominać: „Mama chodzi do pracy, a Ty do przedszkola, każdy ma swoje obowiązki”. Warto mówić o tym zarówno wieczorem, jak i rano, w spokojnym momencie. Ponieważ po odbiorze syn jest pogodny, zaangażowany i chętnie opowiada o dniu, wygląda to na trudność z rozstaniem, a nie z samym przedszkolem. Ból brzucha czy płacz rano są częstym somatycznym objawem napięcia. Można dodatkowo: sięgnąć po bajki terapeutyczne dotyczące lęku przed przedszkolem, w zabawie (np. odgrywając scenki z misiami) delikatnie sprawdzić, czy ktoś nie powiedział mu czegoś nieprzyjemnego, wzmacniać jego obraz jako „odważnego przedszkolaka”, który poradził sobie już wiele razy.
Jeśli sytuacja będzie się utrzymywać przez kilka tygodni lub nasilać, warto rozważyć konsultację ze specjalistą, aby przyjrzeć się temu szerzej.
Gdyby potrzebowała Pani dalszego wsparcia lub chciała omówić sytuację bardziej szczegółowo, zapraszam do kontaktu.
Pozdrawiam serdecznie.
Losoń Katarzyna
Psycholog

Zobacz podobne
Dzień dobry mam problem ze sobą i nie wiem jak sobie z nim poradzić.
Chodzi o moją mamę. Kocha mnie, przytula, gotuje obiady i nie hamuje moich ambicji i wspiera mnie we wszystkim, jednak mam do niej odrazę i agresję. Nie chcę jej krzywdzić, ale wybucham do niej agresją cały czas, nawet jak nic do mnie nie mówi. Odkąd skończyłam 18 lat dochodzą również przekleństwa, ale tylko z mojej strony. Mama jest smutna i widzę, że pęka jej serce, bo bardzo jej dokuczam, ale nie potrafię przestać. Kocham ją i nienawidzę. Wskoczyłabym za nią w ogień, ale i ją do niego wepchnęła. Na myśl, że mogę jej wbić szpilkę i doprowadzić do złego stanu odczuwam satysfakcję i zadowolenie, a gdy skończę umartwiam się jak mi jej żal i nie chcę, aby była smutna. Wiem, że jak odejdzie, to ja razem z nią.
Dzieciństwo miałam bardzo dobre, bo mama sama mnie wychowywała. Może chodzi o ojca, bo bardzo jej dokuczał, jak miałam może z 2 latka, potem odeszłyśmy. Może podświadomie chcę przejąć jego rolę.
O co chodzi i co jest ze mną nie tak? Chciałabym, aby mama miała kochającą córkę, a nie potwora. Bardzo proszę o pomoc.
Syn 6 lat (zerówka) chętnie chodził do przedszkola, lubił kontakt z dziećmi i panie opiekunki. Od pewnego czasu płacze, gdy musi wejść do sali, nie chce tam być. Prosi o zmianę przedszkola. W domu wszystko jest dobrze, stres przychodzi przed salą. Od dwóch dni skarży się na ból brzucha, gdy jest w przedszkolu, po odebraniu jest wesoły, ruchliwy jak zawsze, ból mija. Na próby pytań dlaczego nie chce tam być odpowiada: już nie lubię tego przedszkola. Problem z brzuszkiem (silny ból momentami wykręcający w różnych porach dnia i nocy) był diagnozowany wcześniej (zespół jelita drażliwego) lekarka powiedziała, że to najprawdopodobniej reakcja na stres lub jakieś wydarzenia, ale to działo się od urodzenia- minęło samoistnie ponad rok temu. Teraz bóle wróciły, a syn nie chce powiedzieć, dlaczego jest taki zdenerwowany i czemu nie chce być w przedszkolu.

