Left ArrowWstecz

Dziecko nie chce iść do przedszkola po przerwie świątecznej - płacz i lęk przy rozstaniu

Dzień dobry, jestem mamą 6 latka: dotychczas odważny, z chęcią chodził do przedszkola, na zajęcia judo(wszystko chciał samodzielnie robić).Po długiej przerwie świątecznej dziecko zaczęło protestować, martwić się, że musi jechać do przedszkola, ciągłe pytania jak długo będzie w przedszkolu, czy przyjadę po niego po obiedzie (nigdy wcześniej nie było sytuacji, że spóźniłam się z odebraniem go z przedszkola, a wręcz przeciwnie chciał bym wydłużyła mu pobyt do 16.00). Rano już w domu dopytuje jak długo będzie w przedszkolu i zaczyna popłakać, wejście do przedszkola już z płaczem,do sali wchodzi płacząc i wzbrania się by wejść. Ja robię szybkie pożegnanie i zamykam drzwi. Według relacji Pani nauczycielki, dziecko jeszcze chwilę płacze i się uspokaja. Odbieram go ok godziny 14, bo w tym porannym płaczu i pytaniu jak długo będzie w przedszkolu, jednocześnie mówi, że chce by odebrać go po podwieczorku (ok. 14).Jest wtedy zadowolony, szczęśliwy, bardzo dużo opowiada, co się działo w przedszkolu, jak uczestniczył w różnych aktywnościach, jest super. Na drugi dzień rano jest płacz, ból brzucha... Proszę o poradę. Dziękuję

User Forum

Ss

3 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Opisuje Pani sytuację, która bardzo często pojawia się u dzieci po przerwach świątecznych lub dłuższej nieobecności w przedszkolu. Nie wygląda to na regres rozwojowy, lecz na lęk separacyjny sytuacyjny, który pojawia się mimo wcześniejszej samodzielności dziecka. Ważną informacją jest to, że syn po wejściu do sali szybko się uspokaja, funkcjonuje dobrze i wraca zadowolony: to oznacza, że trudność dotyczy momentu rozstania, a nie samego przedszkola.

Co może pomóc:

proszę wprowadzić stały, przewidywalny rytuał pożegnania (np. przytulenie, jedno zdanie: „Przyjdę po Ciebie po podwieczorku”, buziak i wyjście), bez przedłużania rozmów;

nie zmieniać codziennie godziny odbioru czyli najlepiej ustalić jedną, przewidywalną porę i się jej trzymać;

 w domu można narysować z dzieckiem „plan dnia” w przedszkolu (co po kolei się dzieje do momentu odbioru), to obniża napięcie; nazwać emocje: „Widzę, że jest Ci trudno się rozstać, to normalne, ale wiem, że sobie poradzisz”; unikać wielokrotnego odpowiadania na te same pytania, spokojnie odsyłać do ustalonego planu.

 

Bóle brzucha w takiej sytuacji najczęściej mają podłoże napięciowe. Jeśli w przedszkolu funkcjonuje dobrze, a objawy ustępują po rozstaniu, nie jest to sygnał somatycznej choroby, lecz lęku.

To zazwyczaj mija w ciągu kilku tygodni przy zachowaniu stałości i spokoju ze strony rodzica. Gdyby płacz nasilał się także w ciągu dnia, pojawiła się odmowa chodzenia do przedszkola lub wycofanie z aktywności, wtedy warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym.

Jest Pani bardzo uważna i reaguje adekwatnie, sądzę, iż to duży zasób dla dziecka.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

mniej niż godzinę temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Natalia Krawiec-Jokiel

Natalia Krawiec-Jokiel

Dobry wieczór, 

Bardzo cieszy mnie to, że szuka Pani pomocy, wyraża Pani zainteresowanie trudnością u dziecka. Długa przerwa świąteczna mogła wybić dziecko z dotychczasowego rytmu dnia, szczególnie jeżeli podczas przerwy działy sie dla dziecka przyjemne rzeczy. Zachowanie dziecka podyktowane jest dużą ilością lęku, z którym ciężko mu sobie poradzić. Jestem zwolenniczką otwartych rozmów z dziećmi, to oni są skarbnicami wiedzy, wiec nie obawiajmy się pytać. Myślę, że warto pokierować rozmowę z synem w taki sposób aby dowiedzieć sie co stanowi dla niego trudność w pójściu rano do przedszkola - może Pani podzielić sie z nim swoimi obserwacjami. Warto spróbować, krzywdy tym Pani nie zrobi, a może pozyska Pani cenne informacje od dziecka. Szczerze polecam również prace z dzieckiem z użyciem bajek, kupne lub wymyślone samodzielnie. Przede wszystkim zawierające trudność, z którą aktualnie mierzy sie dziecko. Jest to jedna z najlepszych form pracy z dzieckiem w obszarze tematów trudnych lub związanych z emocjami, mogą to być np. Jadzia Pętelka idzie do przedszkola lub Leoś idzie do przedszkola (ta druga książka zawiera w sobie właśnie elementy lęku, łez, trudności w samym pójściu do przedszkola). Książki pełnią funkcję zaproszenia do dyskusji z dzieckiem i znalezienie dla niego najlepszego rozwiązania na towarzyszącą trudność. 

 

Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie 

Natalia Krawiec-Jokiel 

3 miesiące temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry,


Sytuacja, którą Pani opisuje, jest częstym zjawiskiem wśród dzieci. Dla 6-latka czas spędzony w domu podczas świąt był okresem wysokiego poczucia bezpieczeństwa i bliskości, a powrót do przedszkolnej rutyny został zinterpretowany przez jego układ nerwowy jako zagrożenie dla tej więzi.

Pytania o dokładną godzinę odbioru i ból brzucha to sygnały, że dziecko próbuje odzyskać kontrolę nad sytuacją, która budzi w nim lęk. Choć w przedszkolu syn szybko się uspokaja i świetnie bawi, rano dominuje u niego tzw. lęk antycypacyjny czyli martwi się na zapas momentem rozstania. Szybkie pożegnanie, które Pani stosuje, jest bardzo dobrą praktyką, ponieważ przedłużanie tej chwili tylko potęguje napięcie u dziecka.

Warto spróbować techniki „pomostu”, która pomoże synowi utrzymać mentalną łączność z Panią w ciągu dnia. Może to być wspólne narysowanie serduszka na dłoni (Pani i jego), które ma „dodawać odwagi”, lub włożenie mu do kieszeni małego przedmiotu-talizmanu. Ważne jest też, aby zamiast zapewniać, że „nie ma się czego bać”, nazwać jego emocje: „Widzę, że jest ci smutno i trudno się pożegnać, ale wiem, że sobie poradzisz”. To buduje w dziecku poczucie, że jest rozumiane, a jednocześnie zdolne do poradzenia sobie z trudnością. Ból brzucha warto skomentować jako sygnał od ciała, że emocje są silne, ale jednocześnie łagodnie kontynuować przygotowania do wyjścia, by nie utrwalać unikania przedszkola jako strategii radzenia sobie z lękiem.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

3 miesiące temu
Katarzyna Losoń

Katarzyna Losoń

Dzień dobry,

z opisu wynika, że trudność pojawiła się nagle, po dłuższej przerwie świątecznej. U części dzieci po dłuższej nieobecności (wakacje, ferie, święta) może pojawić się przejściowy lęk separacyjny, nawet jeśli wcześniej funkcjonowały bardzo samodzielnie. Warto zastanowić się, czy po wcześniejszych przerwach również pojawiały się  choćby łagodniejsze  objawy niepokoju. Bardzo ważne jest utrzymanie stałego, przewidywalnego schematu dnia. Krótkie, spokojne pożegnanie: buziak, jasna informacja „Odbiorę Cię po podwieczorku” i konsekwentne wyjście. Bez przedłużania, negocjowania czy wielokrotnego wracania. Dziecko potrzebuje w tym momencie poczucia, że mama jest pewna decyzji i że sytuacja jest bezpieczna. Można też przypominać: „Mama chodzi do pracy, a Ty do przedszkola, każdy ma swoje obowiązki”. Warto mówić o tym zarówno wieczorem, jak i rano, w spokojnym momencie. Ponieważ po odbiorze syn jest pogodny, zaangażowany i chętnie opowiada o dniu, wygląda to na trudność z rozstaniem, a nie z samym przedszkolem. Ból brzucha czy płacz rano są częstym somatycznym objawem napięcia. Można dodatkowo: sięgnąć po bajki terapeutyczne dotyczące lęku przed przedszkolem, w zabawie (np. odgrywając scenki z misiami) delikatnie sprawdzić, czy ktoś nie powiedział mu czegoś nieprzyjemnego, wzmacniać jego obraz jako „odważnego przedszkolaka”, który poradził sobie już wiele razy.

Jeśli sytuacja będzie się utrzymywać przez kilka tygodni lub nasilać, warto rozważyć konsultację ze specjalistą, aby przyjrzeć się temu szerzej.

Gdyby potrzebowała Pani dalszego wsparcia lub chciała omówić sytuację bardziej szczegółowo, zapraszam do kontaktu.

 

Pozdrawiam serdecznie.

Losoń Katarzyna

Psycholog

3 miesiące temu

Zobacz podobne

Pasierb bierze narkotyki, pije, pali, wagaruje. Ma 15 lat.
Pasierb bierze narkotyki, pije, pali, wagaruje. Ma 15 lat. Ma dziewczynę, która mieszka 300 km od nas. Życzy sobie aby go tam wozić co weekend. Pasierb nie ma do nas szacunku, wyzywa nas, przeklina i ogólnie robi co chce. W domu nie pomaga nic. Nie wynosi naczyń, nie pomaga na podwórku, nawet ubrań do prania nie wynosi. Już raz zatrzymała go policja z narkotykami. Pytanie jest takie, czy możemy zabronić mu wyjazdów do dziewczyny?
11-letnia córka z maniakalnym myciem rąk i unikanie kontaktu: Czy to nerwica natręctw?

Witam, mam problem z 11-letnią córką. Mianowicie, córka ma manię mycia rąk. Brzydzi się wielu rzeczy. Nie pozwoli się przytulać, bo uważa, że się ubrudzi — zaraz musi myć ręce. Np. będąc u babci, siada tylko na jednym fotelu, w jednej pozycji. Np. ściąga adidasy i sznurówki muszą być w butach, bo jak dotkną podłogi, to wpada w złość i uważa, że się ubrudzą. Najgorsze jest to, że jak ją pytam, dlaczego tak robi, to ona twierdzi, że nie wie i że jej to nie przeszkadza. Są miejsca, gdzie zachowuje się normalnie, np. szkoła. Nie wiem, gdzie mam szukać pomocy. Chodzi do psychologa, ale nie widzę żadnej poprawy. Czy to może być nerwica natręctw?

Jak pomóc dziecku w adaptacji w przedszkolu: obserwowanie zamiast uczestniczenia

Córka w wieku trzech lat zaczęła uczęszczać do przedszkola. Dotąd była pod opieką babci i dziadka. Jest wygadanym i bystrym dzieckiem, ale nie ciągnie jej do dzieci. W przedszkolu przebywa 4 godziny dziennie. Początkowo płakała rano i przy odbieraniu, aktualnie jest dużo lepiej. Córka zna wszystkie wierszyki i piosenki, w domu lubi bawić sie w przedszkole (odtwarza to co obserwuje) ale w placówce nie bierze udziału w aktywnościach, siedzi z boku i przyglada się. W ostatnich dniach mialam okazję obejrzeć kilka zdjęć z przedszkola, na których widać, że córka cały czas siedzi w fotelu (w sali stoi fotel, wbiła sie w niego i stamtąd wszystko obserwuje). Mam wrażenie, że wchodzi do sali i przeczekuje w fotelu te kilka godzin aż ja odbierzemy. Nie chce też za wiele jeść, dlatego nadal nie wydłużamy jej pobytu w placówce. Myślałam o rozmowie z wychowawcą (chciałam zapytać czy panie zachęcają ją choć trochę aby wstała z tego fotela) ale minęło 1,5 miesiąca i może powinnam dać jej wiecej czasu i nie naciskać. O przedszkolu mówi, że lubi tam być. Nie widzę też niekorzystnych zmian w jej zachowaniu (poza przedszkolem) i nie chciałabym rezygnować, choć mam możliwość zapewnienia jej opieki i podjęcia kolejnej próby za rok.

Podejrzewam że mam borderline czy to zaburzenie stwierdza psycholog czy psychiatra i czy potrzebne by mi były leki?
Ojciec odsuwa rodzinę od mojej mamy po rozwodzie. Pomocy!
Witam. Rodzice są już parę tygodni po rozwodzie, mama przeprowadziła się z domu mojego ojca i ja również wyprowadziłem się z mamą oraz bratem. Rodzice rozwiedli się dlatego, że nie dogadywali się nawzajem, ojciec głównie ograniczał mame z pieniędzy, wyliczał ją co do grosza przez 18 lat, rodzice nie palili i nie pili, ojciec nie miał problemów alkoholowych. Problem jest tego typu, że ojciec ciągle dokucza mojej mamie po rozwodzie, rodzina mojej matki jest obrażona na moją matkę i uznają ją za winną rozwodu, a tak naprawdę to mój ojciec jest temu winny. Mój ojciec zdążył już w pewnym sensie odsunąć większość całej rodziny od mojej mamy. Siostra i brat mojej mamy nie kontaktują sie z nią praktycznie w ogóle, tak jakby ojciec przejął kontrole nad rodziną mojej mamy tuż po rozwodzie. Co zrobić w takiej sytuacji, gdy mój ojciec za plecami mojej mamy odsuwa rodzinę, która jest spokrewniona od momentu narodzin mojej mamy z rodziną mojej mamy, opowiada głupoty będąc trzeźwym na temat mojej mamy, nazywając ja wredną s**ą,od najgorszej, przy tym również niszczyć zdrowie 75-letniej babci od strony mamy. Co zrobić najlepiej w takiej sytuacji?
mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.