Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dziecko nie chce iść do przedszkola po przerwie świątecznej - płacz i lęk przy rozstaniu

Dzień dobry, jestem mamą 6 latka: dotychczas odważny, z chęcią chodził do przedszkola, na zajęcia judo(wszystko chciał samodzielnie robić).Po długiej przerwie świątecznej dziecko zaczęło protestować, martwić się, że musi jechać do przedszkola, ciągłe pytania jak długo będzie w przedszkolu, czy przyjadę po niego po obiedzie (nigdy wcześniej nie było sytuacji, że spóźniłam się z odebraniem go z przedszkola, a wręcz przeciwnie chciał bym wydłużyła mu pobyt do 16.00). Rano już w domu dopytuje jak długo będzie w przedszkolu i zaczyna popłakać, wejście do przedszkola już z płaczem,do sali wchodzi płacząc i wzbrania się by wejść. Ja robię szybkie pożegnanie i zamykam drzwi. Według relacji Pani nauczycielki, dziecko jeszcze chwilę płacze i się uspokaja. Odbieram go ok godziny 14, bo w tym porannym płaczu i pytaniu jak długo będzie w przedszkolu, jednocześnie mówi, że chce by odebrać go po podwieczorku (ok. 14).Jest wtedy zadowolony, szczęśliwy, bardzo dużo opowiada, co się działo w przedszkolu, jak uczestniczył w różnych aktywnościach, jest super. Na drugi dzień rano jest płacz, ból brzucha... Proszę o poradę. Dziękuję

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Opisuje Pani sytuację, która bardzo często pojawia się u dzieci po przerwach świątecznych lub dłuższej nieobecności w przedszkolu. Nie wygląda to na regres rozwojowy, lecz na lęk separacyjny sytuacyjny, który pojawia się mimo wcześniejszej samodzielności dziecka. Ważną informacją jest to, że syn po wejściu do sali szybko się uspokaja, funkcjonuje dobrze i wraca zadowolony: to oznacza, że trudność dotyczy momentu rozstania, a nie samego przedszkola.

Co może pomóc:

proszę wprowadzić stały, przewidywalny rytuał pożegnania (np. przytulenie, jedno zdanie: „Przyjdę po Ciebie po podwieczorku”, buziak i wyjście), bez przedłużania rozmów;

nie zmieniać codziennie godziny odbioru czyli najlepiej ustalić jedną, przewidywalną porę i się jej trzymać;

 w domu można narysować z dzieckiem „plan dnia” w przedszkolu (co po kolei się dzieje do momentu odbioru), to obniża napięcie; nazwać emocje: „Widzę, że jest Ci trudno się rozstać, to normalne, ale wiem, że sobie poradzisz”; unikać wielokrotnego odpowiadania na te same pytania, spokojnie odsyłać do ustalonego planu.

 

Bóle brzucha w takiej sytuacji najczęściej mają podłoże napięciowe. Jeśli w przedszkolu funkcjonuje dobrze, a objawy ustępują po rozstaniu, nie jest to sygnał somatycznej choroby, lecz lęku.

To zazwyczaj mija w ciągu kilku tygodni przy zachowaniu stałości i spokoju ze strony rodzica. Gdyby płacz nasilał się także w ciągu dnia, pojawiła się odmowa chodzenia do przedszkola lub wycofanie z aktywności, wtedy warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym.

Jest Pani bardzo uważna i reaguje adekwatnie, sądzę, iż to duży zasób dla dziecka.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Natalia Krawiec-Jokiel

Natalia Krawiec-Jokiel

Dobry wieczór, 

Bardzo cieszy mnie to, że szuka Pani pomocy, wyraża Pani zainteresowanie trudnością u dziecka. Długa przerwa świąteczna mogła wybić dziecko z dotychczasowego rytmu dnia, szczególnie jeżeli podczas przerwy działy sie dla dziecka przyjemne rzeczy. Zachowanie dziecka podyktowane jest dużą ilością lęku, z którym ciężko mu sobie poradzić. Jestem zwolenniczką otwartych rozmów z dziećmi, to oni są skarbnicami wiedzy, wiec nie obawiajmy się pytać. Myślę, że warto pokierować rozmowę z synem w taki sposób aby dowiedzieć sie co stanowi dla niego trudność w pójściu rano do przedszkola - może Pani podzielić sie z nim swoimi obserwacjami. Warto spróbować, krzywdy tym Pani nie zrobi, a może pozyska Pani cenne informacje od dziecka. Szczerze polecam również prace z dzieckiem z użyciem bajek, kupne lub wymyślone samodzielnie. Przede wszystkim zawierające trudność, z którą aktualnie mierzy sie dziecko. Jest to jedna z najlepszych form pracy z dzieckiem w obszarze tematów trudnych lub związanych z emocjami, mogą to być np. Jadzia Pętelka idzie do przedszkola lub Leoś idzie do przedszkola (ta druga książka zawiera w sobie właśnie elementy lęku, łez, trudności w samym pójściu do przedszkola). Książki pełnią funkcję zaproszenia do dyskusji z dzieckiem i znalezienie dla niego najlepszego rozwiązania na towarzyszącą trudność. 

 

Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie 

Natalia Krawiec-Jokiel 

Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry,


Sytuacja, którą Pani opisuje, jest częstym zjawiskiem wśród dzieci. Dla 6-latka czas spędzony w domu podczas świąt był okresem wysokiego poczucia bezpieczeństwa i bliskości, a powrót do przedszkolnej rutyny został zinterpretowany przez jego układ nerwowy jako zagrożenie dla tej więzi.

Pytania o dokładną godzinę odbioru i ból brzucha to sygnały, że dziecko próbuje odzyskać kontrolę nad sytuacją, która budzi w nim lęk. Choć w przedszkolu syn szybko się uspokaja i świetnie bawi, rano dominuje u niego tzw. lęk antycypacyjny czyli martwi się na zapas momentem rozstania. Szybkie pożegnanie, które Pani stosuje, jest bardzo dobrą praktyką, ponieważ przedłużanie tej chwili tylko potęguje napięcie u dziecka.

Warto spróbować techniki „pomostu”, która pomoże synowi utrzymać mentalną łączność z Panią w ciągu dnia. Może to być wspólne narysowanie serduszka na dłoni (Pani i jego), które ma „dodawać odwagi”, lub włożenie mu do kieszeni małego przedmiotu-talizmanu. Ważne jest też, aby zamiast zapewniać, że „nie ma się czego bać”, nazwać jego emocje: „Widzę, że jest ci smutno i trudno się pożegnać, ale wiem, że sobie poradzisz”. To buduje w dziecku poczucie, że jest rozumiane, a jednocześnie zdolne do poradzenia sobie z trudnością. Ból brzucha warto skomentować jako sygnał od ciała, że emocje są silne, ale jednocześnie łagodnie kontynuować przygotowania do wyjścia, by nie utrwalać unikania przedszkola jako strategii radzenia sobie z lękiem.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

Katarzyna Losoń

Katarzyna Losoń

Dzień dobry,

z opisu wynika, że trudność pojawiła się nagle, po dłuższej przerwie świątecznej. U części dzieci po dłuższej nieobecności (wakacje, ferie, święta) może pojawić się przejściowy lęk separacyjny, nawet jeśli wcześniej funkcjonowały bardzo samodzielnie. Warto zastanowić się, czy po wcześniejszych przerwach również pojawiały się  choćby łagodniejsze  objawy niepokoju. Bardzo ważne jest utrzymanie stałego, przewidywalnego schematu dnia. Krótkie, spokojne pożegnanie: buziak, jasna informacja „Odbiorę Cię po podwieczorku” i konsekwentne wyjście. Bez przedłużania, negocjowania czy wielokrotnego wracania. Dziecko potrzebuje w tym momencie poczucia, że mama jest pewna decyzji i że sytuacja jest bezpieczna. Można też przypominać: „Mama chodzi do pracy, a Ty do przedszkola, każdy ma swoje obowiązki”. Warto mówić o tym zarówno wieczorem, jak i rano, w spokojnym momencie. Ponieważ po odbiorze syn jest pogodny, zaangażowany i chętnie opowiada o dniu, wygląda to na trudność z rozstaniem, a nie z samym przedszkolem. Ból brzucha czy płacz rano są częstym somatycznym objawem napięcia. Można dodatkowo: sięgnąć po bajki terapeutyczne dotyczące lęku przed przedszkolem, w zabawie (np. odgrywając scenki z misiami) delikatnie sprawdzić, czy ktoś nie powiedział mu czegoś nieprzyjemnego, wzmacniać jego obraz jako „odważnego przedszkolaka”, który poradził sobie już wiele razy.

Jeśli sytuacja będzie się utrzymywać przez kilka tygodni lub nasilać, warto rozważyć konsultację ze specjalistą, aby przyjrzeć się temu szerzej.

Gdyby potrzebowała Pani dalszego wsparcia lub chciała omówić sytuację bardziej szczegółowo, zapraszam do kontaktu.

 

Pozdrawiam serdecznie.

Losoń Katarzyna

Psycholog

Zobacz podobne

Mam problem z samookaleczaniem - uzależniłam się
Witam. Mam problem z samookaleczaniem, uzależniłam się i w trudnych chwilach zawsze sięgam po nóż, nie umiem sobie radzić z emocjami. Nie mogę jednak powiedzieć o tym rodzicom, ponieważ już kiedyś (w 1 klasie liceum) zauważyli rany na rękach i się zdenerwowali. Zapisali mnie do psychologa, ale psychoterapia nie była pomocna, a wiem, że koszta były dość duże i nie chciałabym, aby kolejny raz musieli je ponosić... Tnę się teraz w innych miejscach, dlatego tego nie widzą. Wiem, że potrzebuję pomocy, ale nie mogę o nią poprosić. Mam teraz ponad 17 lat, za ok. pół roku będę pełnoletnia. Nie wiem czy spróbować przeczekać ten okres i liczyć jeszcze na jakąkolwiek pomoc, na własną rękę, (jeśli dożyję oczywiście) czy jest inne wyjście...
Samookaleczenia - jak sobie pomóc?
Jak wyjść i poradzić sobie z samookaleczaniem? Mam 14 lat i tkwię w tym już od 3 lat, nie wiem jak z tego wyjść.
Bliżsi znajomi nie potrafią słuchać i wspierać. Jak im zwrócić uwagę?

Mam wielu bliższych znajomych, nazywam ich przyjaciółmi, jednak tak naprawdę czuję, że nimi nie są. 

Gdy mówię o swoich problemach, nie dostaje takiego wsparcia jakiego czuję, że bym potrzebowała, czasami też potrafią to olać. Zamiast gadać o tym co mnie dręczy, lepiej gada się o chłopakach czy innych tych mniej ważnych rzeczach (dla mnie aktualnie). Bardzo źle się z tym czuję, bo nie czuję oparcia w nich. 

Jak powiedzieć im, że takie zachowanie mi nie pomaga, żebym nie wyszła też na atencujeszkę i w ogóle..

Przedszkolak zawsze chce mieć rację – jak reagować na upór i brak przyznania się do błędu?
Jak wpłynąć na przedszkolaka które chce mieć zawsze rację? To co ono mówimy jest prawdą, ono ma rację. Wyklóca się. Nawet jak kilka osób mówi - nie przyzna się, że się pomyliło lub zrobiło coś źle...
Problemy emocjonalne i agresja u 16-latki - czy to może być borderline?
witam. Mam 16 lat i mam problemy które ostatnio za bardzo utrudniają mi życie. Mam ciągłe uczucie pustki, nie wiem czy to co jest wokół mnie w ogóle jest realne, często nie wiem jak znalazłam się w danym miejscu. Odczuwam to tak jakbym wiedziała w środku mniej więcej co się dzieje, gdzie jestem, kim jestem ale nie potrafię tej chwili jakby przeżyć, doświadczyć. Mam też problemy z agresją, mam dziewczynę i często gdy czuję np. odrzucenie albo po prostu denerwuję się o totalną błachostkę aż za bardzo to potrafie strasznie ją wyzywać, nawet się na nią rzucać aż dochodzi często do takiej jakby "bójki" z mojej winy ja po prostu nie wiem co się ze mną dzieje nie potrafię poczuć już szczęścia, lubię mieć nad kimś taką dominację choć wiem że to niezdrowe,i z innymi osobami bliskimi mam podobnie potrafie przy zdenerowowaniu powiedzieć im okropne słowa takie jak np żeby się zabili albo że są po prostu nikim i strasznie na nich przeklinam może wyciągnęłam to z domu, w dzieciństwie często były kłótnie tata jest troche zbyt agresywny kiedyś ją uderzał- mamę. zazwyczaj kłótnie były o mnie i tata zawsze w kłótni groził rozwodem, że nas zostawi że to wszystko wina mojej mamy że przez nią taka jestem nigdy nie przyznawał się w tych kłótnich że jestem jego córką tylko zawsze mówil do mojej mamy że ja jestem jej dzieckiem i tak mnie wychowała i jesteśmy takie same i klął na nas i tak ciągle jest chociaż już nie są to tak częste kłótnie to w wakacje nie chciałam zrobić jakiegoś obowiązku domowego i była u mnie dziewczyna i tata weszedł zaczął strasznie krzyczeć, rzucił się na mnie bałam się i miałam odruch obronny i uderzyłam go w twarz i miał rozciętą wargę i zaczął krzyczeć mocniej ale zamknełąm się w toalecie wygonił moją dziewczynne i wyzywal sie na mnie i mamie emocjonalnie, a zawsze po takih kłótniach tata zazwyczaj nie przepraszał po prostu nagle zaczął być miły jakby nigdy nic. w domu też często go nie ma nie jest obecny w moim życiu i czułości od niego też nigdy nie dostałam. jak miałam mniej lat mówił do mnie np że mnie wydziedzicza itp. dla niego najważniejsze są pieniądze a nie ja. Odczuwam też dużo lęku w sobie np. że coś mi się dzieje , że mam raka cokolwiek potem musimy jeździć do lekarzy i sprawdzać co chwile itp. żyję w ciągłym niepokoju i strachu. nie lubie być sama a nie mogę być z moją partnerką cały czas i gdy mówi że też potrzebuje czasu dla siebie że chce być u siebie sama nie rozumiem tego że mnie już nie kocha? pottrzebuje jej ciągle jak mi to mówi to czuje jak mnie już porzuca i mnie nie chce i potem też zaczynam się denerwować a tak strasznie nie chce moja dziwczyna i przyjaciółka po moim zachowaniu zaczęly mówić że może mam borderline czy coś dążące do tego. Nie wiem jak jest boje sie isc do psychologa ale czy jakiś specjalista mógłby się wypowiedzieć czy tym opisem widać że to naprawdę może być te zaburzenie osobowości??
mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.