Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za wiadomość.
Opisuje Pani sytuację, która bardzo często pojawia się u dzieci po przerwach świątecznych lub dłuższej nieobecności w przedszkolu. Nie wygląda to na regres rozwojowy, lecz na lęk separacyjny sytuacyjny, który pojawia się mimo wcześniejszej samodzielności dziecka. Ważną informacją jest to, że syn po wejściu do sali szybko się uspokaja, funkcjonuje dobrze i wraca zadowolony: to oznacza, że trudność dotyczy momentu rozstania, a nie samego przedszkola.
Co może pomóc:
proszę wprowadzić stały, przewidywalny rytuał pożegnania (np. przytulenie, jedno zdanie: „Przyjdę po Ciebie po podwieczorku”, buziak i wyjście), bez przedłużania rozmów;
nie zmieniać codziennie godziny odbioru czyli najlepiej ustalić jedną, przewidywalną porę i się jej trzymać;
w domu można narysować z dzieckiem „plan dnia” w przedszkolu (co po kolei się dzieje do momentu odbioru), to obniża napięcie; nazwać emocje: „Widzę, że jest Ci trudno się rozstać, to normalne, ale wiem, że sobie poradzisz”; unikać wielokrotnego odpowiadania na te same pytania, spokojnie odsyłać do ustalonego planu.
Bóle brzucha w takiej sytuacji najczęściej mają podłoże napięciowe. Jeśli w przedszkolu funkcjonuje dobrze, a objawy ustępują po rozstaniu, nie jest to sygnał somatycznej choroby, lecz lęku.
To zazwyczaj mija w ciągu kilku tygodni przy zachowaniu stałości i spokoju ze strony rodzica. Gdyby płacz nasilał się także w ciągu dnia, pojawiła się odmowa chodzenia do przedszkola lub wycofanie z aktywności, wtedy warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym.
Jest Pani bardzo uważna i reaguje adekwatnie, sądzę, iż to duży zasób dla dziecka.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka















