Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Od dłuższego czasu czuję, że moje życie nie ma sensu.

simons

Dzień dobry! Jestem kobietą 18 lat. Od dłuższego czasu czuję, że moje życie nie ma sensu. Straciłam zapał do robienia czegokolwiek i nic nie przynosi mi radości. Po rzadkich już chwilach szczęścia zalewam się łzami z tęsknoty za tym uczuciem. Mam już dosyć życia i chciałbym zniknąć z tego świata na zawsze. Co to może być i jak sobie z tym poradzić ?

Dzień dobry,

dobrze, że szuka Pani odpowiedzi w trudnym dla Pani czasie. Niechęć do działania, życia, obniżony nastrój zwłaszcza kiedy trwa to już długi czas mogą być objawem choroby np. depresji. Warto skonsultować się ze specjalistą: lekarzem psychiatrą (w pierwszej kolejności) lub psychologiem, który wskaże możliwości pomocy. 

Może też Pani wykonać Skalę Depresji Becka, która służy do samodzielnej oceny samopoczucia. Jej wynik stanowi wskazówkę, jeszcze nie diagnozę. Dostępna jest np. tutaj: http://centrum-psychologiczne.com/files/files/Skala_Depresji_Becka_word.pdf Proszę pamiętać, że wyznacznikiem depresji nie jest to, jak człowiek funkcjonuje, ale jak się czuje i w przypadku jakichkolwiek wątpliwości lepiej skorzystać z konsultacji ze specjalistą niż borykać się z trudnościami samodzielnie.

Może też Pani zajrzeć na stronę Życie Warte Jest Rozmowy (https://zwjr.pl/), na którym znajdzie Pani pomocne materiały i uzyskać wsparcie od specjalistów. Pomoc jest anonimowa i bezpłatna. 

Pozdrawiam serdecznie,

Daria Kamińska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Myśli samobójcze, poczucie bezsensu życia, długi i nieudane studia - czy to kryzys, depresja czy borderline?
W sumie nie wiem, po co to piszę. Tak samo jak nie wiem, po co żyję na tym świecie. Dla mnie życie nie ma żadnej wartości ani żadnego sensu. Wszystko jest w nim tak bardzo zniszczone i pozbawione sensu, że jedyną rzeczą, która powstrzymuje mnie przed samobójstwem, jest strach przed bólem i nieznanym. A co, jeśli przeżyję? Będzie to tylko potwierdzeniem faktu, że całe to pieprzone i bezwartościowe życie śmieje się ze mnie i mnie dręczy. Dzisiaj napisałem swojej matce, że mogła zrobić aborcję 30 lat temu i nie rodzić takiego czegoś jak ja, bo jestem po prostu śmierdzącą, toksyczną chmurą, która niszczy życie wszystkim wokół siebie. Mam 30 lat i w życiu osiągnąłem tylko jedną rzecz, o której powiem na końcu. Nawet nie wiem, kiedy wszystko zaczęło zmierzać w złym kierunku. Moja matka mówi, że wszystko zaczęło się psuć od 2020 roku, więc niech tak będzie. W sumie jest mi wszystko jedno. I tak, od 2018 roku aż do teraz jestem studentem pierwszego stopnia. Tak, od 8 lat nie potrafię ukończyć studiów. Możecie się śmiać, bo rzeczywiście jest to śmieszne. Jeszcze śmieszniejsze jest to, że jestem obcokrajowcem, a moim pierwszym kierunkiem była filologia, gdzie mój ojczysty język był głównym przedmiotem, wokół którego wszystko się kręciło. I… zostałem skreślony z listy studentów, bo sobie nie poradziłem. Brałem urlopy dziekańskie, powtarzałem semestry, а ostatecznie zostałem skreślony z listy studentów. Teraz studiuję na innym kierunku i, o dziwo, dotarłem już do trzeciego roku. A wiecie dlaczego? Ponieważ mój psychiatra wystawiała mi zaświadczenia, że potrzebuję indywidualnego trybu nauczania, bez konieczności chodzenia na uczelnię. Czy można uznać trzeci rok za sukces? Nie, ponieważ w czasie, kiedy się wspinałem i upadałem, minęło tyle czasu, a świat się zmienił. Mój "przyszły" zawód z łatwością może zostać zastąpiony przez SI i już teraz widać, że staram się zdobyć dyplom, który ostatecznie będzie dla mnie deską do krojenia warzyw. Nie mam też pracy, ponieważ w kwietniu skutecznie ją straciłem. Niestety, bez wykształcenia i jakichkolwiek umiejętności pozostaje mi tylko lizanie d#py głupim klientom w sklepach, a to wysysa ze mnie energię, której i tak już nie mam. Wytrzymałem tam dwa lata, a kiedy kryzys psychiczny, wcześniej tłumiony farmakoterapią, powrócił, zacząłem rzucać się na klientów, współpracowników i kierowniczkę. Ostatecznie złożyłem skargi do wszelkich możliwych instytucji i nasłałem na sklep masę kontroli. Po co? To wewnętrzna złość i żal wobec czegoś, czego sam nie znam i nie rozumiem. W swoim życiu zawsze zrywam więzi i relacje bez możliwości ich odbudowania. Teraz nie mam ubezpieczenia ani możliwości chodzenia do psychiatry, chociaż i tak mi to nie pomagało. To jest borderline? A do tego w wieku 30 lat jestem całkowicie utrzymywany przez rodziców oraz babcię i dziadka. Wysyłają mi pieniądze, z których nie potrafię korzystać. Wydaję je na bzdury i proszę o więcej. Zabawne, prawda? Często piszę też w internecie różne obrzydliwe rzeczy i obrażam innych, wylewając na nich swoją złość i nienawiść do samego siebie oraz swojego życia. Wcale nie jest mi przez to lepiej. Mam też długi. Nie lubię hazardu i nie gram. Nie mam kredytów. Po prostu kompletnie nie potrafię obchodzić się z pieniędzmi. Kiedy dostaję pieniądze na opłacenie czynszu, dosłownie brakuje mi kilkuset złotych i jestem zmuszony przerzucać ten wydatek na następny miesiąc. Dlaczego? Bo inaczej nie miałbym pieniędzy na jedzenie. Mam również comiesięczne zadłużenie wobec uczelni, które również przekładam, składając kolejne podania do rektora. Na szczęście prędzej czy później wszystko zostaje opłacone, ale sytuacja dosłownie powtarza się w następnym miesiącu. Chodzę też w tych samych ubraniach. Teraz jest 14 stopni i wieje jak w serwerowni, a ja chodzę w T-shircie, ponieważ mam tylko zimową kurtkę. Dzisiaj celowo przechodziłem przez ulicę na czerwonym świetle, licząc na to, że albo potrąci mnie samochód, albo złapie mnie policja i wystawi mandat. Wtedy powiedziałbym im, że kompletnie nie obchodzi mnie, co się ze mną stanie. Po mojej śmierci wszyscy odetchną z ogromną ulgą i radością. Wiecie, dlaczego nie chodzę na psychoterapię, której, według mojego psychiatry, potrzebuję? Ponieważ nie wierzę i NIGDY nie uwierzę w to, że przypadkowej osobie może naprawdę na mnie zależeć. Każdy psychoterapeuta ma jeden cel - zarobić pieniądze. Na mnie nie da się zarobić. Nie mam pieniędzy. Ale tak czy inaczej uważam wszystkie te metody za bezsensowną stratę czasu. Nie wierzę, że styl życia i psychikę dorosłego człowieka można zmienić. Mówi się, że na końcu tunelu jest światło. Na końcu mojego tunelu jest przepaść prowadząca do piekła i skutecznie prowadzę tam swoje życie. Zacząłem nawet rozumieć narkomanów i alkoholików. To tacy sami tchórzliwi, złamani ludzie, którzy boją się zakończyć swoje bezsensowne i głupie życie. Nie czekam na odpowiedź, nie czekam na pomoc, bo w to wszystko nie wierzę. Nie można mi pomóc. Jestem w ślepym zaułku, do którego sam siebie doprowadziłem i do którego sam skutecznie doszedłem. To moje jedyne osiągnięcie w życiu.
1 odpowiedź
Poczucie, że wszyscy się odsuwają, próbują ośmieszyć, doświadczam gaslightingu.

Witam, piszę te pytanie, iż borykam się z wewnętrznym problemem. 

Moje wewnętrzne dziecko cierpi, a z nim ja, odnoszę wrażenie, że wszyscy sie ode mnie odsuwają, unikają mnie, ignorują, a jak już sie odzywają, to próbują mi dogadywać, ośmieszyć albo stosować gaslighting, czuję jakby byli dla mnie niemili, odnoszę wrażenie, jakby mnie obgadywali. Czuje się z tym źle, mam wahania nastroju, chce mi się płakać, jest mi smutno, mam złe myśli, a w umyśle piszę negatywne scenariusze. 

W pracy doszło między mną a znajomym do konfliktu, w sumie z mojej winy, bo wykonywałem czynność zbyt długo, do czego się przyznaję i od tamtego momentu, wszystko zaczęło się psuć. 

Czy coś ze mną jest nie tak? co mogę poradzić z tym? czy samodzielne mogę sobie poradzić z tym problemem, jeśli tak, to jak? jak radzić sobie z gaslighting?

3 odpowiedzi
Po narodzinach dziecka jest mi bardzo ciężko funkcjonować, płaczę, nie mam siły, chciałabym spać, okaleczałam się. Boję się.
Dzień dobry, od dłuższego czasu (jestem rok po porodzie, bardzo ciężki poród, do dziś samo wspomnienie wywołuje ból psychiczny) nie radzę sobie z emocjami, dziecko często się budzi w nocy a ja wtedy ze zmęczenia płaczę, potrafię uderzyć swoją głową o szafę, uderzać rękami w poduszkę, mam ochotę krzyczeć. Mam dni, że nie mam ochoty nawet wyjść z łóżka, chce mi się tylko płakać, myślę często czy beze mnie nie byłoby wszystkim łatwiej, okaleczałam się również... Czy to depresja? Czy to początki choroby, boje się poprosić o pomoc?
1 odpowiedź
Czuję się przytłoczona po decyzji o rozwodzie - jak radzić sobie z myślami o śmierci?
Czuje sie przytłoczona i bezradna. 4 tygodnie temu powiedziałam mezowi ze chce sie rozwiesc byłam wtedy w szpitalu psychiatrycznym. Od 3 tygodnie mieszkam u mamy. Zabrałam rzeczy z mojego domu. Teraz bardzo żałuję tego co zrobilam bo bardzo kocham meza on nie chce mi wybaczyć krzywdy jaka mu zrobilam. Nie chce mi sie juz zyc. Cały czas myślę o śmierci nie radzę sobie z niczym
9 odpowiedzi
Techniki psychologiczne na smutek, stres i natrętne myśli - wsparcie przed terapią
Czy istnieją jakieś techniki psychologiczne i psychoterapetyczne w celu radzenia sobie ze smutkiem, stresem, natrętnymi myślami ? (Jeśli chodzi o psychoterapię i farmakoterapię - to już jestem w kolejce pacjentów)
2 odpowiedzi
Partner wyjeżdża do rodziny, a ja czuję zazdrość i odrzucenie – jak sobie z tym poradzić?
Mieszkam z moim partnerem dość daleko od miejsca zamieszkania jego rodziny. Mój partner kilka razy w roku wyjeżdża do swojej rodziny na tydzień lub dwa. Ja nie jadę z nim, bo nie odczuwam takiej potrzeby i wolę ten czas spędzić w inny sposób. Jestem trochę zazdrosna o te wyjazdy. Z jednej strony rozumiem jego potrzebę kontaktu z rodziną. Z drugiej czuję się trochę samotna i odrzucona gdy on jedzie. Mam niby świadomość, że jego wyjazdy wynikają z chęci kontaktu z rodziną, a nie z jakiegoś urazu względem mnie. Ale mimo tego jestem smutna i zła gdy on jedzie. Mam też czasem wrażenie, że on tam jedzie aby zrobić mi na złość. Czasem się o to kłócimy. Zastanawiam się jak rozwiązać ten problem i co mogę zrobić po swojej stronie, aby lepiej przeżywać ten czas oraz lepiej się dogadywać z partnerem w tej kwestii.
6 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: przyjaciółka trzyma parasol nad smutną osobą i podaje jej herbatę

Depresja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Depresja to poważne zaburzenie psychiczne, które może dotknąć każdego. Wczesna diagnoza i leczenie są kluczowe – poznaj objawy, metody leczenia i sposoby wsparcia chorych. Pamiętaj, depresję można skutecznie leczyć!