30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Czuję się mało wartościowy i brak mi chęci do życia - obawy przed wizytą u psychologa

Treść wrażliwa
Jestem osobą mało wartościową , bardzo wstydzę się i brzydzę się często siebie , nie mam chęci do dalszego życia. Nauka , rodzina i przyjaźń mnie męcząc. Nie mam się komu wygadać a nie pójdę do psychologa ponieważ boje się i nie wiem co mówić
User Forum

Mam dość

1 dzień temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

To, że czuje Pan/Pani wstyd czy niechęć do samego siebie, jest bolesnym stanem, ale proszę wiedzieć, że te uczucia – choć teraz wydają się jedyną prawdą – nie definiują Pana/Pani rzeczywistej wartości jako człowieka. Kiedy relacje z rodziną czy przyjaciółmi zaczynają wyczerpywać, to często sygnał, że zasoby emocjonalne są po prostu skrajnie wyczerpane i nie ma już Pan/Pani siły na spełnianie cudzych oczekiwań.

To, że obawia się Pan/Pani wizyty u psychologa i nie wie, co miałby Pan/Pani tam powiedzieć, jest całkowicie naturalne i zrozumiałe. Nie musi Pan/Pani mieć przygotowanego planu ani spójnej opowieści – rolą terapeuty jest właśnie pomoc w nazwaniu tego, co teraz wydaje się nie do opisania. Może Pan/Pani po prostu przyjść i przeczytać dokładnie to, co napisał/ła Pan/Pani, że czuje się Pan mało wartościowy i po prostu nie wie, od czego zacząć.

Czasem samo dopuszczenie do siebie faktu, że ma Pan/Pani prawo czuć się tak źle i nie mieć na nic siły, przynosi drobną ulgę, bo zdejmuje z Pana/Pani przymus walki z samym sobą.

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

9 godzin temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karol Wąchała

Karol Wąchała

Dzień dobry,

to, co Pani/Pan opisuje, brzmi jak bardzo trudne doświadczenie – dużo wstydu, krytycznych myśli o sobie i poczucie osamotnienia. Nic dziwnego, że pojawia się zmęczenie i brak chęci do życia.

Obawa przed wizytą u psychologa i niewiedza, co powiedzieć, są bardzo częste – nie trzeba się do tego przygotowywać, można po prostu zacząć od tego, co Pani/Pan napisał(a) tutaj.

Warto, żeby nie zostawać z tym samemu. Jeśli bezpośrednia wizyta jest zbyt trudna, można rozważyć kontakt online lub telefoniczny.

Dobrze byłoby dać sobie szansę na rozmowę ze specjalistą – Pani/Pana trudności zasługują na wsparcie.

Pozdrawiam 

Karol Wąchała - psycholog

17 godzin temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

dzień dobry, 

Dziękuję że to zostało napisane, bo zrobienie tego wymagało odwagi i jest ważnym krokiem, nawet jeśli teraz trudno to tak odczuć.

Warto wiedzieć, że to, co zostało opisane, brak chęci do życia, poczucie małej wartości, wstyd i obrzydzenie do siebie, to są objawy, które mają swoją nazwę i swój tryb leczenie. To jest stan, w którym znalazł się umysł i z którego można wyjść, choć teraz pewnie trudno w to uwierzyć.

Warto też odnieść się do kwestii psychologa. Nie trzeba wiedzieć, co mówić. To jest właśnie zadanie psychologa, żeby pomóc to odkryć. Można przyjść i powiedzieć dokładnie to, co zostało tu napisane, słowo w słowo, i to w zupełności wystarczy. Strach przed pierwszą wizytą jest bardzo powszechny i psychologowie doskonale o tym wiedzą.

Warto zadzwonić też pod numer 116 123, czyli Telefon Zaufania dla Dorosłych, który działa całą dobę, jest bezpłatny i anonimowy. Można powiedzieć tyle, ile się chce, albo nawet milczeć na początku. Nikt nie oceni i nikt do niczego nie zmusi.

Jeśli myśli są bardzo silne i pojawia się poczucie bezpośredniego niebezpieczeństwa, należy zadzwonić na 112.

Ten list oznacza, że jakaś część szuka wyjścia. Warto dać tej części szansę.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut,

psycholog psychotraumatolog

18 godzin temu
Aleksandra Milewska

Aleksandra Milewska

To, co Pan/Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudne doświadczenie — to ważne, że Pan/Pani o tym pisze.

Rozumiem obawy przed wizytą u psychologa, ale pierwsze spotkanie zwykle polega spokojnej rozmowie: psycholog pyta, co się dzieje i co sprowadza do gabinetu. Nie trzeba wiedzieć, co mówić ani się przygotowywać — można nawet zacząć od podzielenia się tym,  co napisał(a) Pan/Pani tutaj. Psycholog nie ma za zadanie ocenić, tylko stara się zrozumieć i wesprzeć.

Nie musi Pan/Pani z tym zostawać sam(a). To, że Pan/Pani się odezwał(a), to już bardzo ważny krok - wyobrażam sobie, że również nie był łatwy. 

18 godzin temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


Dziękuję za Pani wiadomość. To, co Pani przeżywa, brzmi bardzo ciężko  oraz samotnie.  To, że pojawiają się myśli o byciu „mało wartościową” czy brak chęci do życia, nie oznacza, że taka jest prawda o Pani  ale to raczej sygnał dużego przeciążenia i cierpienia jaki Pani toważyszy.

 

Rozumiem też lęk przed pójściem do psychologa. Warto wiedzieć, że nie musi Pani wiedzieć, co powiedzieć można zacząć dokładnie od tego, co Pani tu napisała. To wystarczy, żeby rozpocząć rozmowę i dostać wsparcie.

Jeśli na ten moment to za trudne, proszę spróbować choć małego kroku: napisać do zaufanej osoby albo skontaktować się z telefonem zaufania pod numer 116 123 (oferujący całodobowe wsparcie i pomoc). Nie musi Pani zostawać z tym sama.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery

19 godzin temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czuję, jak bardzo jest Ci ciężko… tyle wstydu, zmęczenia i bycia z tym wszystkim samemu. Sądzę, że to patrzenie na siebie surowym wzrokiem mówi jak bardzo jesteś zraniona/y i przeciążona/y. Brak siły i chęci do życia często pojawia się, kiedy ktoś za długo niesie wszystko sam, pamiętaj to nie słabość, tylko sygnał, że potrzebujesz wsparcia. Rozumiem też strach przed psychologiem. Naprawdę możesz tam pójść i powiedzieć tylko: „boję się i nie wiem, co mówić”: to wystarczy na początek. Na teraz spróbuj bardzo małego kroku: czy jest ktoś, przy kim czujesz choć odrobinę lżej? Albo jakaś jedna drobna rzecz, która dziś da Ci trochę ulgi?

Nie jesteś „bezwartościowa/y”. Jesteś osobą, która bardzo potrzebuje wsparcia i masz do niego prawo.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 dzień temu

Zobacz podobne

Jak przestać rozpamiętywać traumę z przeszłości i pokonać uczucie samotności?

Jako uczennica 6 klasy szkoły podstawowej i gimnazjum byłam psychicznie dręczona głównie przez rówieśników, ale nie tylko. Chociaż od tamtej pory minęło ok. 20 lat, nadal pamiętam wszystkie najbardziej bolesne sytuacje tak dokładnie, jakby miały miejsce wczoraj. Czasami, bez powodu je sobie przypominam i nie mogę skupić się na niczym innym. Czuję się wtedy bardzo przygnębiona. Tak samo boli mnie świadomość, że moja klasowa wychowawczyni o wszystkim wiedziała, ale nie zrobiła nic, aby mi pomóc. W trakcie jednej z godzin wychowawczych w obecności całej klasy powiedziała, że widzi, że klasa mnie odtrąca, ale że to ja się izoluję, jestem zbyt nieśmiała i wycofana i to ja jestem winna, że klasa mnie nie lubi. Miała do mnie pretensje, że nie angażuję się w życie klasy, gdy ja bałam się, że znowu będą mnie wyśmiewać. Myślałam, że się z tym uporałam, ale od kilku miesięcy znowu dręczą mnie te wspomnienia. Porównuję się z tymi, którzy mi dokuczali i widzę, że im powiodło się lepiej niż mnie. Mają rodziny, dzieci, przyjaciół, a ja jestem samotna i mam wrażenie, że gdybym zniknęła, to nikt by tego nie zauważył. Większość z nich dalej mieszka w tej samej miejscowości co ja i gdy się mijamy, udają, że mnie nie znają. Mam poczucie, że oni wszyscy mieli rację i że jestem beznadziejna oraz gorsza i świat byłby lepszy beze mnie. Czasem jestem tak smutna, że chce mi się płakać i nie mam na nic siły. Nie umiem sobie z tym poradzić, mam poczucie winy, że ciągle zawodzę innych. Czasami czuję się tak, jakby ludzie obok mnie nie istnieli, byli tylko wytworem mojej wyobraźni i nikt mnie nie dostrzegał. Nie potrafię się zdobyć na zwierzenie się komuś lub wizytę u specjalisty, bo podświadomie boję się, że zareagują tak jak kiedyś moja wychowawczyni i wcale mi nie pomogą. Co powinnam zrobić, aby wreszcie poczuć się lepiej?

Nigdy nie korzystałam z usług psychologa. Jednakże czuje, że może nadszedł właśnie ten czas, aby pierwszy raz spróbować.
Witam, Nigdy nie korzystałam z usług psychologa. Jednakże czuje, że może nadszedł właśnie ten czas, aby pierwszy raz spróbować. Mianowicie rok 2022 był dla mnie nieco stresujący, ponieważ przygotowywałam się do matury, moim marzeniem było móc iść na studia. Gdy to się spełniło, wszystko się zmieniło... Od dłuższego czasu mimo poświęcanego czasu i naprawdę dużej chęci do zrozumienia wielu rzeczy nic mi nie wychodzi, często mam napady płaczu i na ten moment większość moich myśli jest negatywnych... Na co dzień borykam się też z napięciowym bólem głowy w skroniach, a więc to tylko nasila mój stres... Do tego w związku, w którym jestem już 4 lata, również dobrze się nie wiedzie. Zrobiłam się bardzo nerwowa i przykładam wagę do wszystkiego, co usłyszę od kogoś innego... Nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Chciałabym mieć znowu pełną motywację i spokój w głowie, jednakże przez te ostatnie ciągłe niepowodzenia nie jestem w stanie pozytywnie myśleć... Dodam, że nie byłabym w stanie powiedzieć wszystkiego to, co odczuwam żadnej osobie nawet mi najbliższej, bo po prostu nie potrafię i od razu wywołuje łzy... Może ktoś byłby w stanie mi coś doradzić?
Witam, jak stwierdzić u siebie nerwicę
Witam, jak stwierdzić u siebie nerwicę, żadne badania nie potwierdziły kłucia w prawym dolnym kwadracie oraz czasem przy sercu.
Mam 21 lat i ogromne zaburzenia z pamięcią, które zaczęły się jakoś 5 lat temu. Jednakże od roku zaburzenia wkroczyły na taki poziom, że mam bardzo duży problem
Witam, Mam 21 lat i ogromne zaburzenia z pamięcią, które zaczęły się jakoś 5 lat temu. Jednakże od roku zaburzenia wkroczyły na taki poziom, że mam bardzo duzy problem lub nie jestem w stanie przypomnieć sobie co robiłam np wczoraj/ dzisiaj. Problem tyczy się również koncentracji. Muszę czytac coś kilka razy zanim zrozumiem co czytam bo odpływam myślami. Miałam wykonywane badanie eeg głowy i Pani doktor dając opis badania powiedziała, iż moje fale mózgowe mogą wskazywać na depresję. Porównując moje fale a fale zdrowej osoby, moje były praktycznie w prostej linii. Od lat mam tez problemy z wypadaniem włosów, okropnie reaguje na stres (strasznie się pocę, serce łupie jak szalone, cała się trzęsę i nie jestem w stanie się uspokoić). Zastanawiam się czy jest możliwe, aby wszystkie te problemy były wynikiem depresji? Czy możliwe jest abym miała ją tyle lat? Przyznam, ze moje samopoczucie od lat jest na niskim poziomie i myslalam o depresji nie raz. Boje się jednak isc do specjalisty. Dziekuje za poświęcony czas. Pozdrawiam Magda
Czy to normalne, że psychiatra uważa, że nic mi nie jest, pomimo wiedzy o moich niekończących się myślach samobójczych, samookaleczaniem się, atakami lękowymi i problemami z odżywianiem?
Czy to normalne, że psychiatra uważa, że nic mi nie jest, pomimo wiedzy o moich niekończących się myślach samobójczych, samookaleczaniem się, atakami lękowymi i problemami z odżywianiem? Po ponad roku chodzenia do tego psychiatry w końcu dostałam odpowiedź na moje pytanie o moją diagnozę (wcześniej zawsze unikał odpowiedzi na to pytanie). Według tej osoby mam jedynie zaburzenia snu, więc wszystkie leki, które brałam miały pomóc tylko na to, bo wszystko ze mną jest okej. Nie ukrywam, że to zabolało nie tylko moją studencką kieszeń, bo poczułam się jakbym nie tylko zmarnowała naprawdę ogromną sumę pieniędzy na same leki (które i tak nie działały nawet na ten sen), ale też i w środku zabolało, bo wtedy zobaczyłam, że nawet psychiatra ma gdzieś moje problemy. Tłumaczył to tym, że jestem jeszcze młoda (22 lata) i nigdy nie płakałam podczas wizyty, więc świetnie muszę sobie radzić z emocjami, więc moje myśli samobójcze itp. same przejdą, jak dorosnę. Jeszcze coś mówił, że ma on doświadczenie na tym polu, bo ostatnio jest plaga osób młodych w jego gabinecie, które mówią mu mniej lub więcej to samo, co ja. Potem już nie wiem, co było dalej, bo mój mózg postanowił przejść w tryb "autopilota" ze względu na stres i inne złe emocje, które wtedy czułam (często mi się to zdarza, żeby uniknąć załamania nerwowego). Nie ukrywam, że nie chcę marnować pieniędzy, więc czy naprawdę muszę jakoś dożyć do 25 lat lub być po próbie samobójczej, żeby ktokolwiek wziąłby mnie i to co mówię na poważnie? Po jak długim czasie powinnam dostać diagnozę? Czy jest sens szukania pomocy, gdy wśród specjalistów istnieją takie poglądy na temat pokolenia młodych dorosłych?
żałoba

Żałoba – jak radzić sobie ze stratą?

Utrata to jedno z najtrudniejszych doświadczeń. Żałoba jest naturalnym procesem radzenia sobie z bólem i tęsknotą. Wyjaśniamy, jaki jest jej przebieg oraz sposoby radzenia sobie z nią - zarówno dla osób w żałobie, jak i tych wspierających.