Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję się mało wartościowy i brak mi chęci do życia - obawy przed wizytą u psychologa

Treść wrażliwa
Jestem osobą mało wartościową , bardzo wstydzę się i brzydzę się często siebie , nie mam chęci do dalszego życia. Nauka , rodzina i przyjaźń mnie męcząc. Nie mam się komu wygadać a nie pójdę do psychologa ponieważ boje się i nie wiem co mówić
User Forum

Mam dość

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

To, że czuje Pan/Pani wstyd czy niechęć do samego siebie, jest bolesnym stanem, ale proszę wiedzieć, że te uczucia – choć teraz wydają się jedyną prawdą – nie definiują Pana/Pani rzeczywistej wartości jako człowieka. Kiedy relacje z rodziną czy przyjaciółmi zaczynają wyczerpywać, to często sygnał, że zasoby emocjonalne są po prostu skrajnie wyczerpane i nie ma już Pan/Pani siły na spełnianie cudzych oczekiwań.

To, że obawia się Pan/Pani wizyty u psychologa i nie wie, co miałby Pan/Pani tam powiedzieć, jest całkowicie naturalne i zrozumiałe. Nie musi Pan/Pani mieć przygotowanego planu ani spójnej opowieści – rolą terapeuty jest właśnie pomoc w nazwaniu tego, co teraz wydaje się nie do opisania. Może Pan/Pani po prostu przyjść i przeczytać dokładnie to, co napisał/ła Pan/Pani, że czuje się Pan mało wartościowy i po prostu nie wie, od czego zacząć.

Czasem samo dopuszczenie do siebie faktu, że ma Pan/Pani prawo czuć się tak źle i nie mieć na nic siły, przynosi drobną ulgę, bo zdejmuje z Pana/Pani przymus walki z samym sobą.

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karol Wąchała

Karol Wąchała

Dzień dobry,

to, co Pani/Pan opisuje, brzmi jak bardzo trudne doświadczenie – dużo wstydu, krytycznych myśli o sobie i poczucie osamotnienia. Nic dziwnego, że pojawia się zmęczenie i brak chęci do życia.

Obawa przed wizytą u psychologa i niewiedza, co powiedzieć, są bardzo częste – nie trzeba się do tego przygotowywać, można po prostu zacząć od tego, co Pani/Pan napisał(a) tutaj.

Warto, żeby nie zostawać z tym samemu. Jeśli bezpośrednia wizyta jest zbyt trudna, można rozważyć kontakt online lub telefoniczny.

Dobrze byłoby dać sobie szansę na rozmowę ze specjalistą – Pani/Pana trudności zasługują na wsparcie.

Pozdrawiam 

Karol Wąchała - psycholog

1 miesiąc temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

dzień dobry, 

Dziękuję że to zostało napisane, bo zrobienie tego wymagało odwagi i jest ważnym krokiem, nawet jeśli teraz trudno to tak odczuć.

Warto wiedzieć, że to, co zostało opisane, brak chęci do życia, poczucie małej wartości, wstyd i obrzydzenie do siebie, to są objawy, które mają swoją nazwę i swój tryb leczenie. To jest stan, w którym znalazł się umysł i z którego można wyjść, choć teraz pewnie trudno w to uwierzyć.

Warto też odnieść się do kwestii psychologa. Nie trzeba wiedzieć, co mówić. To jest właśnie zadanie psychologa, żeby pomóc to odkryć. Można przyjść i powiedzieć dokładnie to, co zostało tu napisane, słowo w słowo, i to w zupełności wystarczy. Strach przed pierwszą wizytą jest bardzo powszechny i psychologowie doskonale o tym wiedzą.

Warto zadzwonić też pod numer 116 123, czyli Telefon Zaufania dla Dorosłych, który działa całą dobę, jest bezpłatny i anonimowy. Można powiedzieć tyle, ile się chce, albo nawet milczeć na początku. Nikt nie oceni i nikt do niczego nie zmusi.

Jeśli myśli są bardzo silne i pojawia się poczucie bezpośredniego niebezpieczeństwa, należy zadzwonić na 112.

Ten list oznacza, że jakaś część szuka wyjścia. Warto dać tej części szansę.

 

z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut,

psycholog psychotraumatolog

1 miesiąc temu
Aleksandra Milewska

Aleksandra Milewska

To, co Pan/Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudne doświadczenie — to ważne, że Pan/Pani o tym pisze.

Rozumiem obawy przed wizytą u psychologa, ale pierwsze spotkanie zwykle polega spokojnej rozmowie: psycholog pyta, co się dzieje i co sprowadza do gabinetu. Nie trzeba wiedzieć, co mówić ani się przygotowywać — można nawet zacząć od podzielenia się tym,  co napisał(a) Pan/Pani tutaj. Psycholog nie ma za zadanie ocenić, tylko stara się zrozumieć i wesprzeć.

Nie musi Pan/Pani z tym zostawać sam(a). To, że Pan/Pani się odezwał(a), to już bardzo ważny krok - wyobrażam sobie, że również nie był łatwy. 

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


Dziękuję za Pani wiadomość. To, co Pani przeżywa, brzmi bardzo ciężko  oraz samotnie.  To, że pojawiają się myśli o byciu „mało wartościową” czy brak chęci do życia, nie oznacza, że taka jest prawda o Pani  ale to raczej sygnał dużego przeciążenia i cierpienia jaki Pani toważyszy.

 

Rozumiem też lęk przed pójściem do psychologa. Warto wiedzieć, że nie musi Pani wiedzieć, co powiedzieć można zacząć dokładnie od tego, co Pani tu napisała. To wystarczy, żeby rozpocząć rozmowę i dostać wsparcie.

Jeśli na ten moment to za trudne, proszę spróbować choć małego kroku: napisać do zaufanej osoby albo skontaktować się z telefonem zaufania pod numer 116 123 (oferujący całodobowe wsparcie i pomoc). Nie musi Pani zostawać z tym sama.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca kariery

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czuję, jak bardzo jest Ci ciężko… tyle wstydu, zmęczenia i bycia z tym wszystkim samemu. Sądzę, że to patrzenie na siebie surowym wzrokiem mówi jak bardzo jesteś zraniona/y i przeciążona/y. Brak siły i chęci do życia często pojawia się, kiedy ktoś za długo niesie wszystko sam, pamiętaj to nie słabość, tylko sygnał, że potrzebujesz wsparcia. Rozumiem też strach przed psychologiem. Naprawdę możesz tam pójść i powiedzieć tylko: „boję się i nie wiem, co mówić”: to wystarczy na początek. Na teraz spróbuj bardzo małego kroku: czy jest ktoś, przy kim czujesz choć odrobinę lżej? Albo jakaś jedna drobna rzecz, która dziś da Ci trochę ulgi?

Nie jesteś „bezwartościowa/y”. Jesteś osobą, która bardzo potrzebuje wsparcia i masz do niego prawo.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Zapewniam, ze psycholog to także człowiek i nie jest tam po to, aby oceniać czy wyśmiewać. Zaniżone poczucie własnej wartości może mieć różne podłoża i trzeba się temu przyjrzeć, ale aby tak się stało, należy jednak wyjść z własnej strefy komfortu i zrobić pierwszy krok. Poza tym istnieją anonimowe telefony zaufania. To nic nie kosztuje, a jesteś anonimowy, anonimowa. Rozmowa nie jest rejestrowana a numer nie jest zapisywany. Czasami lepiej się jest wygadać osobie, której w życiu nie spotkamy. A wracając do psychologa. Piszesz, że nie wiesz co mówić u psychologa. Ja Tobie odpowiem. Właśnie to co napisałeś, napisałaś w tym wątku. 

1 miesiąc temu
Weronika Trojan

Weronika Trojan

Dzień dobry, 

Obawy przed pierwszą wizytą u psychologa są bardzo częste. Nie trzeba się przygotowywać, psycholog będzie wiedział jak zadać pytanie aby odkryć co sprowadza do gabinetu, wystarczy że powie Pan/Pani to co tutaj. Jeśli wizyta stacjonarna jest zbyt trudna warto rozważyć kontakt online lub telefon zaufania czynny całą dobę (116 123). Wszyscy ludzie zasługują na wsparcie w trudnych chwilach. 
Życzę wszystkiego dobrego 

Weronika Trojan 

1 miesiąc temu
kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

Czemu mam tiki nerwowe?
Czemu mam tiki nerwowe?
Dzień dobry. Mam 13 lat oraz mam problem z atakami paniki.
Dzień dobry. Mam 13 lat oraz mam problem z atakami paniki. Od ponad roku doświadczam silnych napadów paniki. Wszystko zaczęło się w marcu 2022 roku. Pamiętam, że był to poniedziałek a na następny dzień bardzo nie chciało mi się iść do szkoły. Nagle zaczęło mi bardzo szybko bić serce. Zacząłem się denerwować, tętno było nadmiernie wysokie i nie wiedziałem, jak to opanować. Na myśl przychodziły mi dziesiątki złych myśli. Był to mój pierwszy atak paniki, więc był on o wyjątkowym nasileniu. Moja mama z bezradności zawiozła mnie do szpitala, było już późno, więc się trochę uspokoiłem i spędziłem noc w szpitalu. Mimo to, na następny dzień wciąż towarzyszyło mi poddenerwowanie. Następnie systematycznie co dwa/trzy tygodnie, regularnie występowały u mnie podobne ataki. W końcu postanowiłem pójść do psychologa, który nieco mnie uspokoił. Niestety około trzech miesięcy później (w lato) zaczęły mi dokuczać różne natręctwa myśli. (Miałem już podobne wcześniej ale nie o takich nasileniu). Były one różne, najwcześniej pojawiały się takie, aby wziąć nóż i zrobić sobie coś złego lub komuś innemu. Występowały takie, które kazały mi przestać oddychać. Moje natręctwa oraz stany lękowe lekko się uspokoiły mniej/więcej w listopadzie zeszłego roku, ale mimo to wciąż się pojawiały (lecz w mniejszym nasileniu). Przestałem wtedy również chodzić do psychologa, bo zacząłem czuć, że Pani psycholog pawała do mnie toksycznością i nie czułem się dobrze na jej wizytach. Wszystko było w miarę dobrze, aż do teraz. Moje stany lękowe oraz natręctwa powróciły. Pojawiły się też nowe, które ciężko mi wytłumaczyć. Na przykład czuję, że mam zatkaną jedną dziurkę w nosie lub w uchu i mnie to drażni mimo to, że robiłem różne badania, które nic nie wykazały. Ponownie zapisałem się do psychologa, ale innego. Ta Pani jest bardzo miła, ale nie czuję zmiany po wizytach z nią. Bardzo się boje i nie wiem co zrobić, czuje, że nikt nie jest w stanie mi pomóc i niebawem stanie się najgorsze. Wczoraj i przedwczoraj miałem napady paniki, dzisiaj również. Nie mam pojęcia, jak to opanować, w internecie nigdzie nie jest napisane o podobnych natręctwach, jakie ja mam. Boje się, że to nigdy nie przejdzie i będę tak miał do końca życia. Może mieć wpływ na to moja choroba. Kiedyś, jak miałem 5 lat, leżałem dwa lata w szpitalu, gdyż miałem guza mózgu. W tym czasie nie przejmowałem się tym bardzo, ale z perspektywy czasu, bardzo bym nie chciał do tego wrócić. Próbowałem różnych medytacji, głębokich oddechów lub relaksujących piosenek, aczkolwiek pomagają mi one tylko na chwilę, a później dalej się denerwuje. Czasem moje napady mają tak wielkie nasilenie, że muszę brać tabletki uspokajające (wiem, że nie powinienem, ale inaczej nie mogę wytrzymać). Bardzo proszę o szybką pomoc, ponieważ boje się o moje zdrowie psychiczne. Jestem młody, powinienem się rozwijać i cieszyć z życia, a nie ciągle zamartwiać, ale nie wiem jak to opanować. Bardzo, bardzo proszę o pomoc, nie wiem co zrobić, aby raz na zawsze pozbyć się moich lęków oraz natręctw.
Mam od dłuższego czasu problem z sobą.. przeszłam w życiu sporo.. w dzieciństwie ojciec alkoholik
Mam od dłuższego czasu problem z sobą.. przeszłam w życiu sporo.. w dzieciństwie ojciec alkoholik który ciagle łamał obietnice i zle mnie oceniał (do niczego, córeczka mamusi itd), potem smierć mojej siostry (w dzień porodu mojej mamy zmarła 10 lat temu), rozstanie po 6 latach myślałam, ze to wielka miłość, ale okazało się ze wymienił mnie na inna- zamieszkała pare dni po wyrzuceniu mnie z domu, wykorzystał mnie finansowo, znęcał się psychicznie (ciche dni, kłótnie o nic, oceniał mnie zle, ciagle byłam za mało wystarczająca) w momencie rozstania byłam w rozsypce, to on zebrał mnie w całość i czułam się bezpiecznie a tu zostawił samą. Byłam w tragicznym stanie i doszło jeszcze pare problemów zdrowotnych w rodzinie, ale po burzy wyszło słońce. Byłam sama 5 lat, odżyłam, przekonałam się że najlepiej jest liczyć na siebie, stałam się niezależna finansowo, finansowo idzie mi naprawdę dobrze, mam własna działalność i po długim czasie trafiłam na wspaniałego człowieka, moj narzeczony jest moim aniołem  ja na początku starałam się jak mogę żeby było wszystko między nami dobrze, a teraz? Powracają dni kiedy chce zrujnować sobie dzień, życie nawet mówiąc te rzeczy które mówię i przy okazji jemu tez. On na to nie zasługuje, na moje zachowanie, na te słowa.. ranie jego i siebie. Nie akceptuje siebie, kiedyś byłam dużo grubsza teraz jest dobrze a nienawidzę swojego ciała, są dni kiedy czuje się jak g*wno i tak się nazywam, wszystko krytykuje, własne życie zawodowe tez jest dla mnie ciagle niewystarczające, wszystko niszczę. Błagam, powiedzcie mi co jest ze mną nie tak? O co chodzi? Przychodzą lepsze dni i patrzę na siebie jest super, myśle o moim związku i widzę ze jest cudowny, planujemy ślub, ciagle w to nie wierze.. ze ktos mnie naprawdę szanuje, kocha.. w te gorsze dni on mnie dalej przytula i stara sie zrozumieć, myślałam ze mnie zostawi.. 
Co zrobić, żeby się odblokować po ciężkim okresie?
Witam jestem alkoholikiem obecnie na terapi (grupa wsparcia) rozstałem się z żoną dwa miesiące temu była u nas bardzo napięta sytuacja która doprowadziła do rozstania po prostu nie potrafiliśmy ze sobą rozmawiać. Przez pierwszy miesiąc było wszystko ok nawet się cieszyłem bo zacząłem odpoczywać psychicznie bez niej ale drugi miesiąc przyniósł mi taką blokadę. Wracam bardzo szybko do domu po pracy siadam na łóżku i tak siedzę do godziny 21 nie robiąc dosłownie nic chociaż mam co robić prawdę mówiąc po prostu nie mam na nic ochoty nawet nie jem prócz śniadania w pracy nawet tv nie włączam. Po 21 kładę się spać i tak od miesiąca. Co mam zrobić żeby się odblokować i zacząć jakoś w miarę funkcjonowac?
Jestem oceniany, czuję się inny - ludzie tworzą okropne plotki.

Ludzie uważają, że jestem ćpunem. Jako nastolatek miałem typową nastoletnią depresję, byłem przybity i roztargniony. Słyszałem jak się ze mnie śmiali, że jestem " naćpany". Możliwe, że mam jakieś dziwne ruchy ciała, które się ludziom nie podobają, bo nawet rodzice i brat mówili mi, że dziwnie chodzę. 

Po latach pracy nad sobą w końcu zacząłem żyć radością i dostrzegać śmieszność we wszystkich rzeczach. Poszedłem do pracy z uśmiechem do ludzi a oni uznali, że "na pewno ćpam, bo szczerzę się jak głupi do sera". Są plotki na mój temat, że ciągle się uśmiecham, bo biorę narkotyki. Nie wiem jak mam żyć. Wszystko co robię to źle, jestem smutny źle, uśmiecham się też źle. Może ja po prostu jestem "jakiś inny" i nie pasuję do społeczeństwa. Raczej stronię od ludzi, bo zawsze spotyka mnie fala krytyki. Czy coś rzeczywiście jest ze mną nie tak?

żałoba

Żałoba – jak radzić sobie ze stratą?

Utrata to jedno z najtrudniejszych doświadczeń. Żałoba jest naturalnym procesem radzenia sobie z bólem i tęsknotą. Wyjaśniamy, jaki jest jej przebieg oraz sposoby radzenia sobie z nią - zarówno dla osób w żałobie, jak i tych wspierających.