
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, traumy, zaburzenia lękowe
- Poczucie obcości...
Poczucie obcości ciała, braku kontroli, autoagresja i wyrzuty sumienia podczas ciąży - pomocy!
Daria Dobrzyńska
Dzień dobry! Narodziny dziecka, jak i ciąża są związane z ogromem zmian zarówno dla kobiety, jak i jej partnera. Rozumiem Pani obawy dotyczące przyszłości. Jeżeli zdołała Pani już nazwać to, czego się Pani obawia, najlepszym rozwiązaniem będzie omówić te kwestie z partnerem. Szczerość jest jednym z fundamentów w relacji, a wsparcie partnera będzie w tej sytuacji jak najbardziej na miejscu. Dodatkowo proszę pamiętać, że dziecko ma dwoje rodziców. Pani zadaniem na ten moment jest jak najbardziej zadbać o siebie, swoje zdrowie - tutaj możemy skupić swoją kontrolę :) Partner w takim wypadku może przejąć na siebie część takich obowiązków, które na ten moment są dla Pani obciążające. Proszę pamiętać, to że jest Pani ciężko podnosić różne rzeczy, czy wykonywać jakieś prace w domu nie oznacza słabości, wręcz przeciwnie. Na ten moment organizm skupia większość swojej siły na rozwój dziecka. Myślę, że może Pani zwrócić się do męża z pytaniem, jak czuje się wobec tego, że ma mniej czasu na pracę i szkołę. Szczera rozmowa może nie być łatwa, ale jeżeli ustalicie wspólnie Wasze granice i znajdziecie odpowiednie dla Was kompromisy, jest duża szansa, że poczuje Pani ogromną ulgę.
Mam nadzieję, że udało mi się pomóc. Dużo zdrowia dla Pani oraz rodziny!

Zobacz podobne
Witam, mam poważny problem z matką, która mnie wykańcza psychicznie. Przez x tygodni jest normalnie, przez kolejne x jest horror. Stosuje ciche dni, traktuje jak powietrze mnie i mojego małego syna, nic kompletnie nie pomaga w domu a przecież mieszka, gotuje tylko dla siebie, unika wnuczka, myje tylko swoje naczynia, zachowuje się, jakby mieszkała z obcymi ludźmi w jednym domu, a nie z córką i wnuczkiem. Taka sytuacja ma miejsce od 5 lat, kiedy przed urodzeniem syna próbowała się wtrącać w mój związek, moje decyzje i krytykować, potem kiedy się urodził syn, zaczęło się jeszcze gorzej. Pomagała przez x tygodni.a potem przez x tygodni żyła jakby, była sama i teksty, że ona jest tylko babcia, to ja jestem matką i moje dziecko a ona cały czas z dzieckiem co nigdy tak nie było, a ona już swoje dzieci wychowała, ona nie ma chwili dla siebie itd. Wyjechała potem na 9 miesięcy, kiedy mój syn miał zaledwie 8 miesięcy. Wróciła niby żeby mi pomóc a jest tak samo, jak było ....po tygodniach dobroci jest krytyka, nic nie pasuje, wiecznie, za długo w toalecie, ona non stop z dzieckiem ,za długo palę papierosa ,teksty że nie trzeba było sobie robić dziecka ,to bym nie miała problemów, gdzie to dla niej jedynie jak widać problem ze jest wnuczek, co ja takiego robię, przecież nic nie robię, umniejszanie na każdym kroku i zaczynają się ciche dni, dręczenie psychiczne, traktowanie jak trędowatych i widzenie tylko i wyłącznie czubka swojego nosa. Ja już jestem wykończona, nie pojmuję, jak matka może tak się zachowywać wobec córki i wnuczka. Pozostałe córki wierzą jej bezgranicznie ...bo są daleko, a ja mieszkam z potworem w domu, który robi się dobry, a potem znów znęcanie się nade mną swoich podłym zachowaniem. Co robić ? Tak się nie da żyć. Będę wdzięczna za odpowiedź ❤️

