30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z problemami wychowawczymi nastolatka? Wyzwania z 15-letnią córką

Witam. Mam problem z 15 letnią córką. Codziennie w domu są awantury. Nie daję już sobie rady z tą sytuacją. Zawsze myślałam, że będę miała dobry kontakt z moim dzieckiem jednak nie wychodzi mi. Bardzo cierpię z tego powodu. Przejdę do rzeczy.... Córka na ogół na sympatyczną, grzeczną, wrażliwą dziewczynką. Z boku nikt by nie powiedział, że mamy jakieś problemy. Kłócimy się głównie o naukę i bałagan w pokoju. Zawsze była bardzo dobrą uczennicą. Zawsze była też leniwa. Trzeba było "gonić" do nauki. Nigdy nie była tym zainteresowana. Problemy zaczęły się głównie w 7 klasie.... Lenistwo sięgnęło zenitu i ciągnie się to za nami do tej pory. Oceny ma fatalne... W domu nie pomaga i nigdy w niczym nie pomagała. Zawsze trzeba było zmuszać do sprzątania. Chyba nigdy sama z siebie nie posprzątała w swoim pokoju, czy w domu. Mega problemem jest nastawienie zmywarki. Stan pokoju jest krytyczny. Je w łóżku, zostają tam okruchy, pościeli nie zmienia, nie przeszkadza to jej. Na środku pokoju są porozwalane książki, podreczniki. Wyciąga je z plecaka na podłogę i tak zostawia. Kosz na śmieci pęka w szwach. Wszystkie ubrania leżą za biurkiem, na podłodze. Pełno kurzu, pajęczyn. Nie zaprasza koleżanek do siebie bo musiałaby to posprzątać. Ja od kilku lat nie dotykam się w kwestii sprzątania w jej pokoju. Uważam, że powinna robić to sama. Ma problemy z matematyką. Wożę ją co tydzień na korepetycje. W tym czasie dostaję informacje od nauczycielki matematyki ze szkoły, która rozdaje co tydzień ósmoklasistom zestawy zadań, że moja córka w ogóle ich nie opracowuje . Od lutego na 7 otrzymanych zestawów zadań oddała 0. Zastanawiamy się z mężem gdzie jest problem. Czy w nas? bo ciągle pilnujemy szkoły czy w córce.... Zapewniamy jej naprawdę dużo. Ma ubrania, gadżety, wymarzony telefon który miał być jednocześnie mega motywatorem do działania a okazał się największym złem. Przyjrzeć się temu wszystkiemu z boku to można zauważyć, że w domu moje dziecko tylko leży w łóżku, śpi , je, patrzy w telefon i czasem wynurzy się z pokoju żeby pogaadać. Przychodzi, opowiada mi co było w szkole, jakieś plotki itp. I Za chwilę przychodzi powiadomienie o nowej ocenie.... zwykle jest to 2. Czy mamy z mężem odpuścić temat szkoły?? córka jest w 8 klasie, ciężko nam przejść obojętnie w takiej sytuacji. Tym bardziej że jest zdolna i ma możliwości. Córka uważa że dla nas tylko oceny są ważne, a ona jako ona nie liczy się. Ciągle mówię jej że jest zdolna, mądra tylko musi sę przyłożyć, wygonić lenia, zaangażować w sprawy domowe. ale jakoś moje dziecko nie znajduje na to czasu. Ona sama pzyznaje, że jest leniwa, że jej się nic nie chce. Mam wrażenie że potrzebna jej jestem do zaspokajania jej potrzeb. Czyli pieniędzy. Sobotę najchętniej spędzałaby na zakupach z koleżankami. Bardzo chaotyczny jest ten wpis ale są we mnie tak straszne emocje, że nie mogę skupić się na poskładaniu tej wypowiedzi.
User Forum

Mini```

mniej niż godzinę temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Życie z młodzieżą w okresie adolescencji może być trudne i frustrujące, jednak nie należy porażek brać do siebie, chociaż jest to trudne. Okres buntu przechodzi większość nastolatków, są na "nie", bez względu na to co robimy lub powiemy. Ale oczywiście mogą się kryć za tym również inne przyczyny. Należy pamiętać, że krytyka nie buduje, ale rujnuje Wasze relacje. Warto skorzystać z pomocy psychologa szkolnego lub pedagoga. 

1 dzień temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Alicja Niewęgłowska

Alicja Niewęgłowska

Dzień dobry,

przeczytałam Pani wpis i z tego co widzę jest Pani bardzo zaniepokojona zachowaniem swojej córki i jej brakiem zaangażowania w obowiązki domowe i w naukę. Jednocześnie wyobrażam sobie, że ósma klasa i zbliżające się egzaminy powodują dużo napięcia zarówno w Pani jak i w córce. 

Zastanawiam się czy córka coś mówi o tym, jak się czuje w związku z tym wydarzeniem? Czy miała Pani okazję z nią porozmawiać o tym co Pani zauważyła, tzn. te zmiany w podejściu do nauki, czy ogólne zmiany zachowania? Ciekawe czy córka też to zauważyła i co o tym myśli? Czy miała Pani okazję do tego, aby podzielić się z nią tym, o co Pani się martwi? 

Dzieci w wieku nastoletnim, przechodzą wiele zmian zarówno fizycznych, jak i psychicznych, co często bywa bardzo trudne dla nich, jak i dla ich rodziców. Do tego mogą dochodzić różne trudności w szkole, napięcie związane z egzamin, a czasem jeszcze jakieś wyzwania w relacjach rówieśniczych. 

Zapytała Pani o to, czy macie z mężem odpuścić szkołę, z pewnością nie ma na to jednej prostej odpowiedzi. To do czego zachęcam, to do znalezienia czasu na rozmowę z córką, może niekoniecznie w domu. Może udałoby się z nią wyjść na "kawę" czy "bubletea" i porozmawiać o tym co o niej, jak ona się ma w związku z egzaminami i z tym, jakie ma teraz oceny. 

Może Pani również sobie może zadać pytanie, na czym Pani zależy, co dla Pani oznaczają gorsze oceny u córki. Jak Pani się ma w związku z tym, że córka za chwilę zdaje egzamin ósmoklasisty? 

Kiedy rodzic zauważa zmianę w zachowaniu dziecka, warto żeby zadał sobie pytanie, co ta zmiana oznacza dla mnie, a może to jest "zaproszenie" do świata dziecka, w którym nie dzieje się dobrze. 

Jeśli miałaby Pani ochotę, serdecznie zapraszam na konsultację rodzicielską. 

W sieci jest także wiele materiałów kierowanych do rodziców nastolatka, o tym, jak zmienia się relacja "rodzic-nastolatek", gdzie kończy się "wychowanie". Serdecznie polecam także książki dla rodziców autorstwa Jespera Juula. 

 

Trzymam kciuki i życzę wszystkie dobrego.

Alicja Niewęgłowska

 

1 dzień temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

Dziękuję za to, że znalazła Pani odwagę by to wszystko opisać, bo widać w każdym słowie, ile bólu i bezradności kryje się za tą sytuacją.  

To, co zostało opisane, to bardzo częsty i trudny etap w relacji rodzic-nastolatek. Wiele z zachowań córki, bierność, unikanie obowiązków, skupienie na telefonie i życiu towarzyskim, mieści się w obrazie typowego okresu dorastania, choć oczywiście nie oznacza to, że należy to ignorować.  

Warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy.  

Po pierwsze, córka sama przyznaje, że nic jej się nie chce. To ważny sygnał, który może wskazywać nie tylko na lenistwo, ale też na obniżony nastrój, brak motywacji lub poczucie bezsensu, co w wieku 15 lat bywa początkiem trudniejszych stanów emocjonalnych.  

Po drugie, warto zastanowić się, czy rozmowy w domu nie kręcą się głównie wokół ocen i porządku, bo wtedy córka rzeczywiście może czuć, że jest widziana tylko przez pryzmat wyników, a nie jako człowiek.  

Po trzecie, zamiast odpuszczać lub eskalować konflikty, warto rozważyć konsultację z psychologiem, najlepiej wspólnie jako rodzina. Nie dlatego, że coś jest poważnie nie tak, ale dlatego, że neutralna osoba z zewnątrz potrafi pomóc znaleźć język, który w domu już przestał działać.  

Sytuacja jest trudna, ale to, że Pani jako matka szuka pomocy i tak bardzo zależy Pani na tej relacji, jest już bardzo dużo.

 

Z poważaniem Karolina Rzeszowska-Świgut 

 psycholog psychotraumatolog 

1 dzień temu
Jadwiga Kolebuk

Jadwiga Kolebuk

Witam serdecznie ,

czytając Pani wiadomość naprawdę czuć, jak dużo jest w tym bezradności, zmęczenia i troski o córkę. I to jest bardzo ważne – bo za tym wszystkim stoi Pani zaangażowanie, a nie „zła wola”. Nawiążę do Pani córki w pierwszej kolejności , ponieważ to nie wygląda na „czyste lenistwo”. U nastolatków często pod tym, co nazywamy lenistwem, kryje się coś więcej: przeciążenie, spadek motywacji, trudności emocjonalne, czasem obniżony nastrój albo brak poczucia sensu. Telefon dodatkowo bardzo łatwo „wciąga” i daje szybkie odcięcie od napięcia. Zwróciła Pani uwagę na bardzo ważną rzecz – córka mówi, że ma poczucie, że dla Państwa liczą się głównie oceny. Nawet jeśli Pani mówi jej coś innego, ona może doświadczać tego właśnie w taki sposób. I wtedy zamiast współpracy pojawia się opór. Nie chodzi o to, żeby „odpuścić szkołę”, ale może warto na chwilę zmienić kierunek- zaprzyjaźnić się z córką, usłyszeć zamiast słuchać …

I jeszcze jedna ważna rzecz – to, że Pani „już nie daje rady”, też jest bardzo istotnym sygnałem. Jeśli będzie Pani gotowa, można to spokojnie poukładać krok po kroku – tak, żeby było mniej napięcia w domu . Pozdrawiam,  Jadwiga Kolebuk 

1 dzień temu
Agata Brzozowska

Agata Brzozowska

Rozumiem, że to dla Państwa trudna i obciążająca sytuacja. W takich momentach często pojawia się jednocześnie złość, bezradność i poczucie winy – i to wszystko potrafi się bardzo szybko nakręcać.

W tym wieku różne zmiany – wycofanie, drażliwość, zamykanie się w sobie – bardzo często są sygnałem, że dzieje się coś trudnego na poziomie emocji. To może być przeciążenie, poczucie niezrozumienia, problemy rówieśnicze, ale też obniżony nastrój czy początek depresji. Bez przyjrzenia się temu bliżej łatwo skupić się tylko na tym, co widać na zewnątrz, a to zwykle nie prowadzi do realnej zmiany.

Kluczowa w tej sytuacji jest relacja. Jeśli córka nie czuje się bezpiecznie w kontakcie – w takim sensie, że może powiedzieć, co przeżywa, bez obawy przed oceną czy natychmiastowym „naprawianiem” – to będzie się wycofywać albo reagować złością, niezależnie od tego, jakie rozwiązania Państwo wprowadzają.

Dlatego zamiast szukać kolejnych sposobów wpływu na jej zachowanie, warto na chwilę zatrzymać się i spróbować odbudować kontakt. Ciekawość tego, co się z nią dzieje, spokojna obecność, gotowość do wysłuchania – bez presji i bez szybkich wniosków – często są pierwszym krokiem do tego, żeby w ogóle zobaczyć, gdzie leży problem.

Dopiero z poziomu relacji zaczyna być możliwe zrozumienie, czy to jest „typowy” trudny okres, czy coś poważniejszego, co wymaga większej uwagi.

1 dzień temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

dziękuję za wiadomość :) 

 

To, co Pani opisuje, może być związane z okresem dojrzewania, spadkiem motywacji, ale też możliwymi trudnościami emocjonalnymi córki, których nie pokazuje wprost.

 

Warto spróbować na chwilę odsunąć nacisk z ocen na relację i spokojnie poszukać z córką, co się z nią dzieje i czego teraz potrzebuje. Jednocześnie pomocne może być wprowadzenie kilku jasnych, małych zasad oraz granic zamiast ciągłego kontrolowania.

 

Jeśli czuje Pani, że to za dużo, zachęcam do skorzystania ze wsparcia psychologa — zarówno dla córki, jak i dla Pani, żeby nie zostawała Pani z tym sama.

 

Życzę wszystkiego dobrego

Składanowska Daria

1 dzień temu

Zobacz podobne

Mam ponad 40 lat, rodzinę. Od lat borykam się z problemem przeżywania i powracania sytuacji z mojego życia, które były czy mogłyby być niebezpieczne.
Dzień dobry Mam ponad 40 lat, rodzinę. Od lat borykam się z problemem przeżywania i powracania sytuacji z mojego życia, które były czy mogłyby być niebezpieczne. Jak wytłumaczyć sobie, że np. zdarza się, że dziecko pod opieką nie zawsze jest 100% czasu idealnie pilnowane w domu, tak mi się zdarzyło. Wzięło przewód pod napięciem, choć normalnie zabezpieczony. Mogło wziąć do ust i być porażone. Na szczęście zauważyłem to w porę? Nie wiedziałem o tym przewodzie w danej chwili, jestem dość wyczulony na temat bezpieczeństwa, nie mogę tego sobie darować. Pamiętam, jakby piorun we mnie wtedy uderzył. Gdybym przewidział... Ale nie pamiętałem o tym przewodzie. Zresztą chodzi też o inne sytuacje. Długo to później przeżywam. Czasami wracają one po latach. Jak sobie z tym radzić? Bardzo dziękuję za odpowiedź, jest ona dla mnie bardzo ważna. A ostatnio tyle rzeczy zawalam, że widzę po sobie, że granica do depresji jest wręcz niemal przekroczona. Jestem osobą sentymentalną, wrażliwą, ufam ludziom z natury. Taki i poeta ze mnie. Pozdrawiam serdecznie
Jak przekonać mamę, że moje szczęście jest ważniejsze niż opinia innych?

Jestem po 3 nieudanych związkach. Moja mama twierdzi, że powinnam być sama, ja jednak chcę ułożyć sobie życie — próbować i wierzyć w to, że w końcu mi się uda. 

Jak mam z nią rozmawiać? Dla niej to wstyd, bo co ludzie powiedzą.

Jak radzić sobie z poczuciem straty i obwinianiem matki za alkoholizm ojca?

Co zrobić w takiej sytuacji, gdy tak naprawdę dziś po kilku latach dotarło do mnie, że matka zniszczyła mojemu ojcu życie. Ojciec kilka lat temu popadł w alkoholizm. Nie chcę tak naprawdę nikogo obwiniać, ale moim zdaniem wszystkiemu winna jest matka. Ona zawsze widziała w nim tylko pieniądze, był dla niej bankomatem. Okradała ojca nawet z reszty pieniędzy, które miał w portfelu jak tylko wszedł do domu i poszedł wziąć prysznic. I tak ciągle jej brakowało. Nie potrafiła okazać mu miłości, traktowała go jak przedmiot. Pracował na etacie, dorabiał w budowlance. Jednak matka wszystkie pieniądze, które dostała, potrafiła stracić w tydzień, nie opłacając rachunków, nic kompletnie. Ciągle robiła mu awantury, że ona nie ma na dzieci, że mąż powinien dawać ciągle i to nie mało- rozmowy nie pomagały. Ojciec załamał się tym, zaczął popijać i tak został alkoholikiem. Minęło 9 lat, jak nie mieszka z nami. Wyrzuciła go z domu. Tak naprawdę nie wiem, gdzie jest, co się z nim dzieje. Wiem, że raz był na leczeniu, ale nie pomogło. Najgorsze jest to, ze brakuje mi go bardzo, mam dużo wspomnień z nim z dzieciństwa. Ma wiele umiejętności, jest pracowity. Szkoda mi go, że matka zniszczyła mu życie do tego stopnia, odcinając mu kontakt z 4-ką dzieci.

Trauma po stracie rodzica w młodym wieku - potrzebuję pomocy, bo nic nie pomaga

Mam wrażenie, że stara trauma wciąż kładzie się cieniem na moim życiu. Jak miałem 6 lat (teraz mam 30) byłem świadkiem śmierci mojego taty - zmarł przy mnie na zawał. Wtedy niezbyt to rozumiałem, ale z biegiem lat było to dla mnie coraz cięższe. Parę lat byłem na terapii, ale myślę, że sobie z tym nie poradziłem. Często muszę zmagać się z powracającymi wspomnieniami i emocjami, które potrafią mnie zaskoczyć. Najtrudniejsze są momenty, kiedy coś nagle przypomina mi tacie, a ja kompletnie tracę grunt pod nogami. Ostatnio byłem u babci i oglądałem jego zdjęcia z dzieciństwa - popłakałem się jak dziecko, a w zasadzie nie wiem czemu, przecież słabo go pamiętam. Babcia zresztą też już mało o nim mówi, myślę, że wiek robi swoje, bo ma już 90 lat, ale mimo wszystko płakała ze mną. Nie wiem już co robić, byłem w terapii psychodynamicznej i poznawczej. Nie pomogło, a ja już mam dość. Przez jakiś czas żyję normalnie, a potem nagle mnie to dopada i męczy przez jakiś czas i tak w kółko.

Proszę o pomoc

Mąż nie chce poznać mnie ze swoimi dziećmi.
Witam serdecznie. Od 6 lat jestem w związku, po ślubie 3 lata. Oboje z mężem mamy dzieci z poprzednich związków. Ja dwóch synów i mąż też, obecnie mamy jeszcze 5 miesięczną córkę. Mieszkamy z moimi dziećmi, relacje w domu są bardzo dobre, problem jest w tym, że mąż nie poznał mnie ze swoimi dziećmi, coraz częściej myślę o rozwodzie. Nie umiem sobie z tym poradzić, każda próba rozmowy kończy się na niczym. Bardzo mnie to rani, czuję się jak człowiek gorszej kategorii. Teraz mąż chciał zabrać naszą córkę na spotkanie ze swoimi dziećmi jednak nie zgodziłam się. W tej sytuacji jest to dla mnie nie do przejścia. Jak powinnam zachować się w takim układzie?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.