Left ArrowWstecz

Jak pomóc dziecku w adaptacji w przedszkolu: obserwowanie zamiast uczestniczenia

Córka w wieku trzech lat zaczęła uczęszczać do przedszkola. Dotąd była pod opieką babci i dziadka. Jest wygadanym i bystrym dzieckiem, ale nie ciągnie jej do dzieci. W przedszkolu przebywa 4 godziny dziennie. Początkowo płakała rano i przy odbieraniu, aktualnie jest dużo lepiej. Córka zna wszystkie wierszyki i piosenki, w domu lubi bawić sie w przedszkole (odtwarza to co obserwuje) ale w placówce nie bierze udziału w aktywnościach, siedzi z boku i przyglada się. W ostatnich dniach mialam okazję obejrzeć kilka zdjęć z przedszkola, na których widać, że córka cały czas siedzi w fotelu (w sali stoi fotel, wbiła sie w niego i stamtąd wszystko obserwuje). Mam wrażenie, że wchodzi do sali i przeczekuje w fotelu te kilka godzin aż ja odbierzemy. Nie chce też za wiele jeść, dlatego nadal nie wydłużamy jej pobytu w placówce. Myślałam o rozmowie z wychowawcą (chciałam zapytać czy panie zachęcają ją choć trochę aby wstała z tego fotela) ale minęło 1,5 miesiąca i może powinnam dać jej wiecej czasu i nie naciskać. O przedszkolu mówi, że lubi tam być. Nie widzę też niekorzystnych zmian w jej zachowaniu (poza przedszkolem) i nie chciałabym rezygnować, choć mam możliwość zapewnienia jej opieki i podjęcia kolejnej próby za rok.

User Forum

Marta

7 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Marto. Wygląda na to, że córka jest jeszcze procesie adaptacji i to na tym etapie jest jeszcze zupełnie normalne. Fotel, o którym wspominasz mógł stać sie dla niej bezpiecznym miejscem, z którego może spokojnie obserwować otoczenie. Niektóre dzieci potrzebują troszkę wiecej czasu na oswojenie się z nowym miejscem. Unikałabym teraz jakichś radykalnych zmian, raczej skupiłabym się na wsparciu córki i delikatnym zachęcaniu i motywowaniu. Dobrym krokiem będzie rozmowa z wychowawcą. Trzymam kciuki,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Michał Koliński

Michał Koliński

To normalne, że niektóre dzieci na początku wolą obserwować zamiast brać udział w zabawach. Skoro córka mówi, że lubi przedszkole i nie ma problemów poza nim, nie ma powodu do niepokoju. Warto dać jej czas, delikatnie wspierać i upewnić się u wychowawcy, że jest zachęcana do zabawy, ale bez presji.

7 miesięcy temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam uprzejmie,

pani Marto okresy adaptacji do przedszkola są tak różne, jak różne i wyjątkowe są nasze dzieci. Z tego, co Pani pisze, córeczka potrzebuje więcej czasu do przystosowania się do nowych, trudnych dla niej warunków. Niemniej, zachęcam do porozmawiania z wychowawcą i wskazania mu drogi dojścia do Pani córki szybciej. Pani wie dobrze, co ona lubi, czym ją można zachęcić. To pomogłoby wychowawcy w bardziej trafnej drodze pomocy dziewczynce w adaptacji. Tak, taka rozmowa jest przydatna i warto wspomóc go w tej dziedzinie. Sądzę też, że warto jest codziennie rozmawiać z córeczką i dopytywać, co się działo w przedszkolu, czy jej się i co podobało, czy czegoś by chciała tam więcej, albo mniej. I chwalić, nagradzać za każdy miły dzień przedszkolny. 

Pozdrawiam serdecznie

Dr Gizela Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

 

 

7 miesięcy temu
Urszula Małek

Urszula Małek

Twoja córka przechodzi naturalny proces adaptacji do przedszkola. To, że woli obserwować z fotela i nie uczestniczy od razu w aktywnościach, jest typowe dla dzieci, które wcześniej były pod opieką dorosłych i potrzebują więcej czasu, by poczuć się bezpiecznie w grupie rówieśniczej. Fakt, że odtwarza wierszyki i zabawy w domu oraz mówi, że lubi przedszkole, pokazuje, że proces adaptacji postępuje.

Warto pozwolić jej na własne tempo i delikatnie wspierać kontakt z wychowawcami, np. pytając, czy proponują subtelną zachętę do udziału w zajęciach. Obserwacja bez presji i cierpliwe towarzyszenie w tym etapie jest najbardziej wspierające.

7 miesięcy temu
Marcin Kuszyński

Marcin Kuszyński

Dzień dobry Pani Marto,

 

cudownie, ze mogła Pani zorganizować córce opiekę u babci i dziadka i gratuluję uważności na potrzeby dziecka w tym jakże ważnym dla niego momencie, jakim jest adaptacja. Wnioskuję z Pani opowieści, że jest to pierwszy raz, kiedy córka wchodzi w tak dużą grupę - być może fakt siedzenia na fotelu i przyglądania się innym wynika z jej temperamentu czy stresu związanego z adaptacją, a być może nie. Często w takich sytuacjach okazuje się, że dziecko potrzebuje wsparcia w inicjowaniu kontaktów społecznych, czy radzeniem sobie z hałasem, którego w małej przestrzeni jak na tak duże grupy nie toleruje. Pani pomysł rozmowy z wychowawcą wydaje się być bardzo trafnym, być może w placówce jest też psycholog dziecięcy. Można ewentualnie rozważyć konsultację u terapeuty integracji sensorycznej. Zachęcałbym Panią do obserwacji tego,, jak córka radzi sobie w innych grupach: rówieśniczych, np. na placach zabaw czy w rodzinie - jeśli są dzieci. 

 

Wszystkiego dobrego,

Marcin Kuszyński

psycholog, certyfikowany terapeuta TSR, psychoterapeuta w procesie certyfikacji

6 miesięcy temu

Zobacz podobne

Problemy w relacji z kontrolującą matką a wpływ na życie osobiste i depresję
Mam problem w relacji z matką. Zawsze była to dla mnie najbliższa osoba, można powiedzieć, że mamy przyjacielski kontakt, spędzamy sporo czasu razem, razem pracujemy. Mieszkamy osobno, ja z partnerem. Problemem dla mnie jest zbyt duża kontrola matki nad moim życiem, komentowanie wad mojego partnera, raz niby go akceptuje, raz nie, twierdzi że byłoby mnie stać na kogoś lepszego. Komentuje nasze wydatki, typu że ona nie byłaby taka rozrzutna albo bardziej by zaoszczędziła, albo że dane rzeczy to sobie kupują dzieciaki (jeśli chodzi o jakieś hobby) itp. Mam wrażenie że muszę się jej spowiadać, być może jest to po części moja wina ponieważ przez większość życia gadalysmy sobie o wszystkim, kiedy nie byłam jeszcze w związku. Odnoszę wrażenie że jak robię coś inaczej niż ona by zrobiła to robię źle. Bardzo mnie naciska w tych kwestiach do tego stopnia, ze sama zastanawiam się czy nie powinnam się podporządkować, w końcu to ona mnie wychowala i wpoiła pewnie zasady. Niestety nie uszczęśliwiloby mnie to, wręcz przeciwnie, czuje się dobrze z własnymi decyzjami oprócz tych momentów kiedy mam przez nią wątpliwości. Choruje na depresję i niestety bardzo to na mnie wpływa. Z drugiej strony wiem że bardzo mnie kocha i mogę na nią liczyć, ale nieraz mam właśnie wrażenie że tylko jeśli zrobię tak i tak.
Jak wspierać zdrowie psychiczne seniora?

Cześć, ostatnio zauważyłem, że mój tata coraz częściej bywa w złym nastroju. Wygląda na to, że stracił radość z rzeczy, które kiedyś sprawiały mu przyjemność, i wydaje mi się, że jest trochę przygnębiony. Martwię się o niego, bo wiem, że takie zmiany mogą być związane z wiekiem.

Chcę mu jakoś pomóc, tylko nie wiem jak. 

Nie wiem, czy lepsze będzie spędzanie z nim więcej czasu, czy zaangażowanie w jakąś nową dietę/aktywności - tata zawsze był aktywny, chodził po górach, a teraz widzę, że kompletnie stracił na to ochotę.

Jak zacząć myśleć o sobie pozytywnie po stracie dziecka i braku wsparcia?

Dzień dobry, 

Piszę z zapytaniem, ostatnio moje życie obróciło się do góry nogami. Byłam w ciąży, lecz straciłam moje dziecko. 

Od nikogo nie dostałem wsparcia ani od rodziny, ani od chłopaka. Wręcz przeciwnie zostaje poniżana, wyzywana. Szczerze bardzo mnie to boli. Na początku starałam się innym wyjaśnić, co mnie boli, lecz nie rozumieją moich uczyć. Nie umiem odejść od nich, bo są dla mnie ważni. Na zewnątrz jestem uśmiechnięta, a w środku załamana. Nie myślę o sobie, tylko jak uszczęśliwić innych. Martwię się o innych, troszczę, a za to dostaje odrzucenie. 

Chcę popracować nad tym, żeby myśleć o sobie, lecz nie umiem. Dlatego piszę tutaj z zapytaniem, jak zacząć myśleć o sobie pozytywnie i zająć się sobą?

Mama stała się osoba leżącą. Sama mówi, że ma depresję, płacze, gdy ktoś do niej mówi, że będzie dobrze.
Mama stała się osoba leżącą. Sama mówi, że ma depresję, płacze, gdy ktoś do niej mówi, że będzie dobrze. Albo sama zaczyna mówić i się pyta, czy może popłakać. Uszło z niej życie. Mieszka sama, piętro niżej jej siostra. Opiekujemy się nią ciocia, my 2 córki, ale w nocy jest sama, cały czas leży lub śpi. Niby mówi, że czasem sobie włączy tv, ale chyba tego nie robi. Jak ja przyjdę to włączę, żeby było jak dawniej, a ja wychodzę, to wyłącza. Bo mówi, że musi odpocząć od szpitala. Rozmawia, ma świadomość, że musi się ogarnąć, bo chce choć usiąść na łóżku. Co robić? Psychiatrę wołać, psychologa? Nie wiem.
Nie radzę sobie z pewną sytuacją i może ktoś z Was mógłby spojrzeć na to obiektywnie?
Cześć. Nie radzę sobie z pewną sytuacją i może ktoś z Was mógłby spojrzeć na to obiektywnie? Z obecnym partnerem jesteśmy razem 6 miesięcy, świeża sprawa, ale na tyle poważna, że poznaliśmy swoje dzieci i innych członków rodziny i spędzamy wszyscy razem wspólne weekendy. Poznaliśmy się, gdy partner był w trakcie rozwodu. Już była żona zdradzała go, do tego ma problem z alkoholem (dwukrotnie była na prywatnym odwyku, niestety bezskutecznie). Partner wyprowadził się i złożył pozew w momencie, jak dowiedział się o kolejnym romansie ex- małżonki, która już następnego dnia po tym fakcie zamieszkała z kochankiem. Ich sielanka trwała pół roku. Okazało się bowiem, że kochanek zdradzał ją i dlatego się rozstali. Problem w tym, że ta kobieta teraz miesza w głowie i mojemu partnerowi i mi. Do niego ciągle dzwoni, szuka drogi do powrotu, grozi, że znowu zacznie pić i manipuluje ich dziećmi tak, by nie chciały widywać się z tatą. Do mnie wypisuje z kont swoich córek, że mnie nie lubią, że nie chcą, abyśmy byli razem i że tata i tak kocha mamę. Partner martwi się teraz praktycznie o wszystko: o dzieci, o byłą żonę i o nasz związek. Ja z kolei martwię się, że go stracę z powodu tych wszystkich gierek. Jak rozmawiać z partnerem? Jak w ogóle odnieść się do całej tej sytuacji? Czy konfrontacja naszej trójki to dobry pomysł? Czy może to partner powinien wyjaśniać wszystko z ex? Po raz pierwszy od mojego rozwodu (5 lat temu) czułam się naprawdę spokojna, szczęśliwa i kochana. A teraz mam wrażenie, jakby wszystko miało runąć... Skąd we mnie ta niepewność? Czemu wątpię w partnera, chociaż tych wątpliwości wcześniej nie miałam? Czy jestem podatna na manipulacje ex małżonki, czy też intuicja karze o sobie pamiętać? Na samą myśl o tej całej sytuacji mam mdłości, nie mogę jeść, czuję mrowienie z tyłu głowy, trzęsą mi się ręce a w oczach pojawiają się łzy...
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.