Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dzień dobry. Mam straszne zaburzenia lękowe.

Dzień dobry. Mam straszne zaburzenia lękowe. Wpadłam w taki tryb, że żyję etapami. Etapy lęku, etapy apatii i etapy, w których czuje się dobrze i czuje się sobą. Wszystko zaczęło się od covida, którego bardzo się bałam. Teraz lęki biorą się znikąd. Nie chce już tak żyć.
Lidia Kotarba

Lidia Kotarba

Dzień dobry Pani Ado,

przykro czytać o tym, jak źle się Pani czuje. Uważam, że niezbędna jest wizyta u psychiatry, który postawi diagnozę i podejmie razem z Panią decyzje o sposobach leczenia. Nie warto tego odwlekać, szczególnie, że trwa to jak Pani pisze długi czas. To nie są stany, które miną same, potrzebuje Pani pomocy. Sama prowadzę terapię osób z zaburzeniami lękowymi. Pani Ado leczenie jest skuteczne i warto się go podjąć.

Pozdrawiam,

Lidia

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Fobia społeczna i depresja - mam wrażenie, że mój wygląd jest powodem do śmiechu i oceny.

Dzień dobry,czy odczuwanie,że ktoś się śmieje z mojego wyglądu, wybucha śmiechem na mój widok to może być związane z depresją i fobią społeczną?

Czuję potrzebę sięgnięcia po pomoc - nie czuję się pewnie w tym, co się dzieje we mnie
Nie mam kategorii pytania .. nie wiem czy mam jakiś problem psychologiczny … mam mega nieprzepracowane dzieciństwo i ogólnie przeszłość, ale radzę sobie z tym .. żyję mega dobrze, mam wszystko, czego chcę i pewnie nawet nie potrzebuję pomocy .. ale z jakiegoś powodu dzisiaj wieczorem wpisałam w Google pomoc psychologiczną … coś jednak jest w podświadomości , może nawet więcej niż mi się wydaje .. wyrzuciłam z głowy wszystko, co było nie tak, a co jeżeli właśnie teraz, kiedy jestem w najlepszym momencie mojego życia, wszystko wraca …
Mąż nie wspiera mnie w przemocowej relacji z moją matką, a ja wciąż jestem przez nią traktowana, jak śmieć. Znosiłam przemoc psychiczną, fizyczną w domu.
Witam. Moja matka odnosi się do mnie jak do "śmiecia", mąż mówi, że mnie nienawidzi, mąż oschle mnie traktuje od momentu jak mu oznajmiłam, że chodzę do psychiatry, żeby mi pomógł, żebym mogla funkcjonować normalnie, a chodzę do psychiatry przez to, co mi ojciec robił, co mi matka robiła i co jest tych ich zachowań skutkiem - u mnie lęki napadowe leczone Alproxem, jako jedyny mi pomaga, jesteśmy po ślubie 3 lata a razem 5 lat. W wieku 7 lat zmarł mój ojciec nagle w wypadku samochodowym, który mnie molestował jak nie było mojej mamy w domu, kiedy była na nockach. Kiedy mówię mężowi, że matka odnosi się z taką nienawiścią do mnie takim złym tonem, nie tak, jak kochający rodzic do dziecka, które jest kochane, to idzie się zamknąć do drugiego pokoju, zakłada słuchawki na uszy i ma wszystko gdzieś. Prosze go, żeby porozmawiał z mamą na spokojnie, to do mnie z tekstem -" sama sobie z nią rozmawiaj". U nas jest zupełnie na odwrót. Widać u matki po zachowaniu, że matka mnie nienawidzi, że mnie nie chce jako swojego dziecka, jestem jej biologicznym dzieckiem (wiele razy mi groziła, że mnie odda do domu dziecka, bo miałam problemy emocjonalne po odejściu ojca i nie chciała mi pomóc), matka mnie biła, a ja się broniłam. Do dziś mam bliznę na lewym nadgarstku, po tym jak dostałam skórzanym pasem, matka celowała mi wtedy w głowę, ochroniłam się ręką i wtedy w tą rękę dostałam, że aż mi skóra pękła, mam dużą bliznę do tej pory, lęki napadowe przez zachowanie matki, bo ciągle od 7 roku życia się na mnie wydzierała i to prawie zawsze bez powodu, np. jak ją ktoś wyprowadził z równowagi w pracy lub jak się nie wyspała w dzień, kiedy przygotowywała się na nockę i wiele innych powodów. Przeszłam piekło jak się nade mną znęcano zawsze psychicznie i często fizycznie od 3 klasy szkoły podstawowej do 1 klasy szkoły zawodowej i matka mi nigdy w to nie uwierzyła i nie wierzy do dziś, jeszcze mnie wyśmiewa, że robię z siebie wariatkę (to samo mówi mi mąż) nie wiem czy to dowód ,ale mam blizny na rękach do dziś po cięciu się, gdy przechodziłam piekło w szkole .
Jak radzić sobie z nasileniem derealizacji i depersonalizacji w stresującym okresie?
Dzień dobry, postaram się szybko opisać swój problem. Od dłuższego czasu leczę OCD, któremu towarzyszy derealizacja i depersonalizacja. Pierwsze zaburzenie już jest na akceptowalnym przeze mnie poziomie, męczą mnie wprawdzie natrętne myśli, lecz nie wywołują one jak dawniej lęku. Samo odrealnienie też ostatnio było na normalnym poziomie, natomiast od półtora tygodnia moje funkcjonowanie z dnia na dzień jest coraz trudniejsze, właśnie przez to. Mam teraz stresujący czas i nie wiem czy to nie jest powodem nasilenia tych objawów, chociaż ja raczej ciągle jestem w stresie więc jakby patrzeć na to w ten sposób to ciągle powinno to być takie rozchwiane, a wcześniej było spokojnie. Ostatnio ciągle dopadają mnie takie stany, nieraz patrzę na coś czy kogoś i wiem, że to jest znajome ale z drugiej strony wydaje się takie sztuczne?? Ciężko to opisać, takie odczucia mam też wobec siebie. Byłam na konsultacji psychiatrycznej, leków nie dostałam a teraz akurat gdy mam przed sobą bardzo ważny czas (egzaminy w szkole) nie mogę sobie pozwolić na tkwienie w tym. Nie mam jak teraz skontaktować się z terapeutą, a ostatni raz byłam chyba na początku miesiąca, ostatnio ze względu na sporo spraw na głowie nie jestem w stanie chodzić tam regularnie. Nie wiem, czy jest coś, co mogłoby teraz jakoś pomóc mi do czasu jednej z tych wizyt?? Metody od terapeuty działają, ale raczej w chwili pojawienia się stanu, bo te, które miały mi pomóc im jakoś zapobiegać są niemożliwe, nie umiem ich obecnie zrealizować i czuję się bezsilna. Są jakieś leki ziołowe na to, cokolwiek, bym mogła przetrwać ten czas?? W szkole nie mam wsparcia, pedagog i psycholog szkolny mnie prawdopodobnie nie lubią tzn. zawsze jak przyjdę, to wysyłają na lekcje, zamiast wysłuchać. :(( Źle mi z tym, że piszę tu, bo przecież chodzę do psychologa i widzę jakieś efekty a jest gorzej, ale nie mam jak teraz się z nim spotkać a wolę na własną rękę nic nie działać, bo już kiedyś tylko wpędziłam się własnym "leczeniem" w gorszy dołek.
Lęk i obsesyjne myśli w oczekiwaniu na wyniki badań: jak znaleźć spokój?

Dzień dobry,

mam lęki związane z wizytą u lekarza i czekaniem na wyniki, nawet podczas badań okresowych. Nakręcam się, czytając w internecie — mam czarnowidztwo. Nie radzę sobie z tym stresem. Moje myśli krążą wokół jednego, nawet jak teoretycznie się czymś zajmę, to i tak moje myśli błądzą.