Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Lęki i ataki paniki po śmierci mamy - czy to nerwica lękowa? Brak badań medycznych

Witam, nie wiem, co się dzieje - zawsze bałam się ciemności, wracania do domu w nocy, lęki - od tego zaczęła się przygoda, potem śmierć mamy, zaczęłam brać tabletki, aby leczyć nerwicę lękową, boje się sama wychodzić z domu, chodzić do sklepu itp zaraz mi się robi słabo, wali mi serce, nogi z waty, mimo tego że biorę tabletki na ataki i tak się pojawiają biorę i biorę i niby lepiej troszkę jest, ale czuję cały czas, że to tylko dlatego, że biorę tabletkę. 
Drugie to, że denerwuje mnie, że wszytko zwalają na nerwicę lękowa ból głowy, ból w klatce, żołądka nie chce mi lekarz żadnych badań zrobić, aby mnie uspokoić, że to rzeczywiście od nerwicy - mam 35 lat. Moja mama zmarła na zator, moja siostra jest chora na dławicę piersiową i pytanie dlaczego nie mogą mi zrobić badań, żebym się uspokoiła, tylko zwalają wszystkie somaty na nerwicę lękową.

Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Pani Julio, 

 

ma Pani ogromną uważność na swoje ciało i emocje, wyłapuje Pani zmiany i nie udaje, że wszystko jest w porządku. To naprawdę duża siła.

Drugą mocną stroną jest to, że szuka Pani pomocy i próbuje zrozumieć co się dzieje. Idzie Pani do specjalistów, pyta, obserwuje siebie. Wiele osób w lęku zamyka się w sobie, a Pani działa mimo strachu, co bardzo dobrze o Pani świadczy.

Teraz najważniejsze jest to, żeby nie została Pani z tym sama. Kontakt z psychologiem może realnie pomóc ujarzmić lęk, zrozumieć mechanizmy stojące za objawami, wrócić do funkcjonowania krok po kroku i przygotować sposób rozmowy z lekarzem, żeby Pani potrzeby zdrowotne zostały potraktowane poważnie. Nawet kilka spotkań potrafi przynieść ogromną ulgę i poczucie, że znowu można spokojniej oddychać.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Ośrodek

Usunięty Ośrodek

To, co Pani opisuje, naprawdę brzmi jak życie w dużym napięciu i poczuciu zagrożenia. Nic dziwnego, że ciało reaguje tak intensywnie – zwłaszcza po doświadczeniach związanych ze śmiercią mamy i chorobami w rodzinie. Objawy, które Pani ma, bardzo pasują do lęku, ale to nie oznacza, że potrzeba wykonania badań jest „bez sensu”. Ma Pani pełne prawo poprosić lekarza o podstawową diagnostykę, choćby po to, by poczuć się bezpieczniej.

Warto jednak pamiętać, że jeśli wyniki wyjdą prawidłowe, a mimo to nie pojawi się oczekiwane ukojenie, to będzie to sygnał, że źródło trudności leży w samym mechanizmie lęku, a nie w ciele. Badania mogą potwierdzić zdrowie fizyczne, ale nie zatrzymają lękowych interpretacji ani napięcia, które się z nimi wiąże. Wtedy kluczowa staje się praca terapeutyczna.

Pani obawy są w pełni zrozumiałe, ale naprawdę można z tego wyjść – łącząc farmakoterapię z terapią lęku i ucząc się stopniowo odzyskiwać poczucie wpływu poprzez proces psychoterapeutyczny.  

Usunięty Ośrodek

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć Julia. Dziekuję, że opisałaś swoje objawy. Bardzo Ci współczuję, bo wyobrażam sobie jak trudne musi być doświadczanie tego na co dzień. To wygląda na nerwicę lękową, ale absolutnie rozumiem, że przy historii rodzinnej boisz się, że to może być coś więcej. Twoje objawy są realne, i bardzo mi przykro, że lekarz je zbywa. Masz pełne prawo poprosić o podstawowe badania, morfologię czy EKG. Leki, które bierzesz mogą chwilowo pomagać w przypadku lęku, ale jeśli ataki wracają, potrzebna jest także psychoterapia, do której Cię zachęcam. Przesyłam dużo ciepła,

 

Justyna Bejmert 

psycholog 

Agnieszka Wojnowska

Agnieszka Wojnowska

Pani Julio, to co Pani przeżywa to silny lęk paniczny połączony z lękiem o zdrowie. Pani układ nerwowy działa w trybie alarmowym po nagłej śmierci mamy i informacji o chorobie siostry, dlatego każdy ból odbiera Pani jako sygnał zagrożenia. Objawy, których Pani doświadcza są typowe dla lęku, jednak w tej sytuacji to zrozumiałe, że chce to Pani potwierdzić badaniami. Ma Pani do tego pełne prawo. Leki pomagają chwilowo, ale nie zatrzymują samego mechanizmu lęku - dlatego objawy wracają. Zachęcam Panią do skorzystania z psychoterapii, aby Pani ciało mogło uczyć się wracać do poczucia bezpieczeństwa. Ten stan jest odwracalny i można z niego wyjść. 

Pozdrawiam serdecznie, 

Agnieszka Wojnowska

Anna Hendzel

Anna Hendzel

 

Julia, bardzo Pani współczuję tego, przez co Pani przechodzi. Opisuje Pani długotrwałe funkcjonowanie w lęku, obciążone dodatkowo doświadczeniem straty mamy. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawiła się potrzeba upewniania się, że ciało jest „w porządku”. Objawy somatyczne — kołatanie serca, osłabienie, napięcie — potrafią być bardzo realistyczne i budzą ogromny niepokój, nawet jeśli ich źródło leży w lęku.

Chciałabym też podkreślić, że Pani potrzeba wykonania badań nie jest niczym „dziwnym” czy nieuzasadnionym. Kiedy w rodzinie pojawiły się choroby serca, a jednocześnie ciało reaguje bardzo intensywnie, to zrozumiałe, że chciałaby się Pani upewnić, czy wszystko jest w normie. Niestety zdarza się, że specjaliści szybko przypisują objawy nerwicy, pomijając emocjonalny aspekt poczucia bezpieczeństwa pacjenta.

Jeśli Panią to uspokoi — można wykonać podstawowe badania kardiologiczne prywatnie (np. EKG, echo serca, holter). Sama możliwość sprawdzenia może przynieść dużą ulgę i poczucie kontroli. Czasem to właśnie połączenie:

wykluczenia choroby + rozpoczęcia regularnej pracy terapeutycznej daje największą poprawę.

To, co Pani opisuje, wskazuje na to, że lęk jest bardzo nasilony i wpływa na codzienne funkcjonowanie (trudność w wychodzeniu z domu, ataki paniki mimo farmakoterapii). Sama farmakoterapia bywa niewystarczająca — warto pomyśleć o stałej współpracy z psychoterapeutą, gdzie krok po kroku uczy się Pani odzyskiwać poczucie bezpieczeństwa w ciele i w codziennych sytuacjach.

Chociaż teraz może się to wydawać odległe, objawy lękowe mogą się zmniejszyć, gdy tylko dostanie Pani solidne wsparcie i przestanie być z tym sama. Bardzo zachęcam, aby potraktowała Pani własny dobrostan poważnie — zasługuje Pani na spokój, pomoc i zrozumienie.

 

Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry 

 

Objawy, które Pani opisuje, bardzo często towarzyszą zaburzeniom lękowym. Wiele pacjentów zmaga się z silnymi reakcjami z ciała i obawia się poważniej choroby somatycznej. U Pani dochodzi historia chorób w rodzinie, więc nic dziwnego, że boi się Pani, że "coś" juz się zaczyna. Lekarze są różni - i część z nich chętnie kieruje na badania, inni rzadziej. Warto jeszcze raz opowiedzieć o historii chorób w rodzinie i spokojnie poprosić o badania. Warto też poczytać o somatycznych obawach lęku i ataków paniki oraz działaniu Współczulnego Układu Nerwowego. Proszę pamiętać, że jeśli objawy faktycznie są wynikiem nerwicy, nie oznacza to nic złego. Wrażenie zawału, wymioty, zawroty głowy, przyspieszone bicie serca lub wzmożona potliwość - chociaż są bardzo nieprzyjemne - w mniejszym lub większym stopniu towarzyszą każdemu pacjentowi z taką diagnozą. Oprócz dodatkowych badań może Pani rozważyć też pomoc terapeuty, który nauczy radzenia sobie z lękiem,  stresem i atakami paniki. 

Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry,
dziękuję, że Pani napisała. To, co Pani opisuje, nasilona lękliwość, objawy fizyczne, poczucie słabości i trudności z wychodzeniem z domu, jest bardzo obciążające i może dawać wrażenie, że traci Pani kontrolę. To naturalne, że po doświadczeniu silnego stresu i straty lęki się nasiliły.

Lęk rzeczywiście może dawać objawy fizyczne, takie jak kołatanie serca, ból w klatce, napięcia mięśni czy zawroty głowy. Jednocześnie Pani ma prawo do podstawowej diagnostyki, zwłaszcza jeśli w rodzinie występowały problemy kardiologiczne. Często nawet proste badania, EKG, morfologia, tarczyca, pomagają zmniejszyć niepokój i oddzielić objawy somatyczne od tych związanych z lękiem.

Warto ponownie porozmawiać z lekarzem lub skorzystać z konsultacji u innego specjalisty, jeśli czuje Pani, że Pani obawy są bagatelizowane. Leczenie nerwicy lękowej bywa skuteczniejsze, kiedy oprócz farmakoterapii włączona jest także psychoterapia, szczególnie jeśli lęk ogranicza codzienne funkcjonowanie.


Pozdrawiam
Weronika Jeka

Rafał Żelazny

Rafał Żelazny

To, co opisujesz, jest bardzo obciążającym doświadczeniem i w pełni zrozumiałe jest to, że czujesz niepokój, zagubienie i poczucie braku kontroli. Lęk, który wcześniej był obecny w Twoim życiu, mógł się znacząco nasilić po śmierci mamy – tak silny stres często wyzwala lub pogłębia objawy nerwicowe, a dodatkowo historia chorób serca w rodzinie sprawia, że naturalnie zaczynasz interpretować sygnały z ciała jako potencjalne zagrożenie. To nie jest przesada ani „wmawianie sobie”: to reakcja organizmu, który przeżył traumę, stracił poczucie bezpieczeństwa i próbuje chronić Cię przed kolejną stratą czy zagrożeniem.

Objawy, które opisujesz – kołatanie serca, osłabienie nóg, uczucie omdlenia, ból w klatce, bóle żołądka – rzeczywiście bardzo często są elementem nerwicy lękowej. Jednak to, że mogą wynikać z lęku, nie oznacza, że nie zasługujesz na rzetelną, podstawową diagnostykę. Masz prawo wiedzieć, co dzieje się z Twoim ciałem, i masz prawo do badań, które pozwolą Ci się uspokoić. Tym bardziej że obciążenia rodzinne faktycznie mogą wzmacniać Twój niepokój i potrzebę potwierdzenia, że wszystko jest w porządku. Brak takich badań często tylko pogłębia lęk i napędza błędne koło, w którym objawy fizyczne zwiększają strach, a strach nasila objawy.

To, że lekarz z góry przypisuje wszystko nerwicy, nie jest właściwą postawą. Oczywiście, wielu specjalistów widzi podobne objawy u pacjentów i szybko kieruje myślenie w stronę lęku, ale to nie znaczy, że nie należy wykonać podstawowych badań takich jak EKG, morfologia, elektrolity, TSH, profil lipidowy czy echo serca. Są one standardem nawet u osób z podejrzeniem zaburzeń lękowych, bo pozwalają wykluczyć schorzenia somatyczne i dają pacjentowi poczucie bezpieczeństwa, które jest kluczowe w procesie leczenia.

Leki, które przyjmujesz, mogą ograniczać intensywność objawów lękowych, ale nie eliminują przyczyny. To naturalne, że masz wrażenie, że „trzyma Cię tylko tabletka” – wielu pacjentów w nerwicy czuje się podobnie. Leki stabilizują układ nerwowy, ale to psychoterapia, zwłaszcza poznawczo-behawioralna, uczy rozpoznawania mechanizmów lęku, pracy z objawami z ciała i stopniowego odzyskiwania swobody w codziennym funkcjonowaniu. To właśnie połączenie farmakoterapii i terapii daje najlepsze efekty.

Twoje odczucia są realne i absolutnie nie są wyolbrzymione. Lęk potrafi dawać bardzo silne objawy fizyczne, ale to nie znaczy, że powinnaś zostać z tym sama ani że powinnaś być pozbawiona prawa do diagnostyki. Masz pełne prawo domagać się badań, a jeśli obecny lekarz Ci ich odmawia, możesz poprosić o drugą opinię lub udać się do innego specjalisty. Dbanie o zdrowie fizyczne i jednoczesne leczenie lęku nie wykluczają się – wręcz przeciwnie, są elementem całościowego podejścia do Twojego stanu. To, co przeżywasz, nie jest ani dziwne, ani przesadzone: jest naturalną reakcją na długotrwały stres, stratę i brak poczucia bezpieczeństwa. Z odpowiednią pomocą i właściwym podejściem można te objawy znacznie złagodzić i odzyskać stabilność. Pozdrawiam.

Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witaj, Julio.

Jeśli podstawowe badania fizykalne, o których piszesz, mogłyby dać ci oparcie w leczeniu stanów lękowych, proszę, abyś wyegzekwowała od lekarza pierwszego kontaktu skierowania na te badania. Masz do nich prawo! Nikt nie może ci odmówić, keśli płacisz składki zdrowotne i masz dolegliwości, które budzą twój niepokój.

Jeśli twój lekarz rodzinny ci odmawia, przenieś się do innej przychodni, do młodego nowego lekarza, nie opowiadaj nic o swoim stanie psychicznym, skup się na odczuwanych dolegliwościach i poproś o skierowania.

Jest jeszcze taki "kruczek", który możesz wykorzystać, na wypadek odmowy lekarza. Powiedz mu wtedy, "dobrze, jeśli Pan/i nie chce mi dać takiego skierowania, to poproszę to na piśmie". Z pieczątką lekarza. Wiesz, to potrafi zdziałać cuda. 

No, a lęki i fobie trzeba ogarnąć na terapii, zachęcam, jest bardzo skuteczna.

Pozdrawiam serdecznie

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Twoje doświadczenia, to typowe objawy lęku i napadów paniki: kołatanie serca, osłabienie, nogi z waty, lęk przed wyjściem z domu. To realne objawy, a nie wymysł. Po stracie mamy i przy tak silnym lęku ciało jest bardzo wyczulone. Masz prawo chcieć badań, zwłaszcza jeśli w rodzinie są problemy z sercem. Lekarz powinien co najmniej zrobić podstawową diagnostykę (EKG, morfologię, tarczycę), żebyś mogła poczuć się bezpieczniej. To, że objawy nasilają się mimo leków, znaczy, że oprócz farmakoterapii potrzebujesz też wsparcia psychoterapeutycznego, bo same tabletki zwykle nie rozwiązują źródła problemu. Twoje reakcje są normalne przy takim obciążeniu, to nie jest „wmawianie sobie”, tylko organizm w stanie silnego stresu.

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

opisuje Pani bardzo trudne doświadczenie, w którym lęk, objawy z ciała i strata mamy wzajemnie się wzmacniają. To, że objawy pojawiają się mimo leków, nie oznacza, że „coś jest nie tak” z Panią.  W zaburzeniach lękowych ciało może długo pozostawać w stanie gotowości, a leki często zmniejszają nasilenie objawów, nie usuwając od razu lęku u źródła. Zrozumiałe jest też Pani poczucie frustracji i braku bezpieczeństwa, gdy dolegliwości są przypisywane wyłącznie nerwicy bez poczucia, że zostały rzetelnie sprawdzone. W takich sytuacjach sam lęk przed chorobą, wzmocniony doświadczeniem straty w rodzinie, może podtrzymywać objawy i poczucie zagrożenia. Zachęcam do kontaktu z psychologiem, terapeutą. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry

 

przypomina mi to nasiloną nerwicę lękową i napady paniki. Objawy takie jak kołatanie serca osłabienie drżenie nóg uczucie omdlenia czy lęk przed wyjściem z domu są bardzo częste przy zaburzeniach lękowych. Zwłaszcza po silnych doświadczeniach takich jak śmierć mamy lęk mógł się znacznie nasilić. Leki mogą zmniejszać objawy ale nie usuwają samego lęku dlatego ma Pani poczucie że czuje się lepiej tylko wtedy gdy bierze tabletkę To częste doświadczenie i pokazuje że oprócz farmakoterapii potrzebna jest też psychoterapia. Pani złość i frustracja są zrozumiałe. Przy obciążonym wywiadzie rodzinnym naturalne jest że potrzebuje Pani badań aby się uspokoić. Brak diagnostyki może nasilać lęk i poczucie że nie jest Pani traktowana poważnie. Lęk potrafi dawać objawy bardzo podobne do chorób somatycznych ale to nie znaczy że nie wolno ich sprawdzić.

 

Warto jasno powiedzieć lekarzowi że potrzebuje Pani badań nie dlatego że nie wierzy w nerwicę ale dlatego że lęk nie pozwala Pani funkcjonować bez potwierdzenia że serce i inne narządy są zdrowe Równolegle bardzo wskazana byłaby psychoterapia lęku aby stopniowo odzyskać poczucie bezpieczeństwa i kontroli.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

 

ocdd

Darmowy test na zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD)

Zobacz podobne

Dlaczego pamiętam same epizody tak do 11 roku życia.
Dlaczego pamiętam same epizody tak do 11 roku życia. Mam nerwicę lękową i w zasadzie nie wiem, w jaki sposób mam sobie udowodnić, że wtedy żyłam normalnie, byłam dobrym dzieckiem itp. Miałam również około 12 roku życia epizody związane z odwracaniem się za ludźmi i strachem, że im coś robię, a teraz też nie mogę sobie udowodnić, że to faktycznie był tylko strach, co ja mogę wiedzieć po 20 latach... Czuję jak bym się obudziła i nie wiedziała, kim jestem. Jak żyć z taką niepewnością mimo terapii, leków itp.
Strach przed pracą i wyjściem z domu po narodzinach dziecka i urlopie macierzyńskim
Witam, pracuje już 11 lat w tej samej firmie, po powrocie z macierzyńskiego, ze względu na dziecko musiałam się przenieść do innego oddziału bliżej miejsca zamieszkania. Odkąd tu pracuje, tak jak lubiłam to co robię teraz nie mam chęci przychodzić i stresuję się gdy wiem że na drugi dzień rano ma być Kierowniczka Sklepu. Tak jak we wcześniejszym oddziale czułam się super, i chciało się przychodzić do pracy tutaj mam zawroty głowy, ból brzucha i wymioty że stresu że muszę się tam pojawić. Odkąd mam dziecko muszę zmuszać się na wyjście z domu na dwór, wcześniej wyglądało to tak że szłam do pracy i do domu i na szybkie siku kupę z psem, a odkąd mam dziecko wychodzę na spacery lecz gdy jest na placu zabaw, więcej ludzi niż ja z dzieckiem zaczynam się stresować, i bać że coś ktoś mi zrobi, bezpiecznie czuje się tylko w domu. Co mam zrobić by przestać się stresować, i bać. Bo zaczęło mi to utrudniać życie.
Niepotrzebny strach przed badaniami
Witam serdecznie, potrzebuje porady. Stresuje mnie wizyta u lekarza,badania okresowe. Mimo, że wiem, że nie jest to powód do strachu. Ale odczuwam lęk, strach niepotrzebnie. Zastanawiam się co można z tym zrobić bo to utrudnia. Nie chodzi mi o farmakologie. W jaki sposób można sobie z tym radzić?
Witam.Nazywam się Dawid mam 24 lata
Witam.Nazywam się Dawid mam 24 lata.Nie pamiętam dokładnie od kiedy, ale chyba od początku szkoły podstawowej miałem problemy z myśleniem,koncetracją,pamięcią.Nie miałem swojego zdania , byłem wycofany , lękliwy , miałem problem z nawiązywaniem kontaktów z rówieśnikami (zależało od dnia).Gdy zapisałem się na karate, to wydawało mi się, że każdy się na mnie patrzy i się śmieje ze mnie albo mnie obgaduje, z tego powodu szybko rezygnowałem i tak uczęszczałem też na inne dyscypliny sportowe na "chwilę" , byłem też leniwy, przyznaję.Muszę zaznaczyć , że moja mama nadużywała alkoholu i cierpiałem bardzo z tego powodu , byłem przez nią gnębiony psychicznie przez to , że miałem bardzo duże problemy z nauką i inne powody , których nie pamiętam.W wieku 14 lat pierwszy raz zapaliłem marihuanę , którą paliłem niemal , że dzień w dzień przez 3 lata i w tym okresie raz wciągnął kreskę mefedronu oraz popijałem nie raz alkohol.Po 3 latach odstawiłem marihuanę na 1,5 roku , ale w tym czasie zacząłem pić dużo więcej alkoholu i wciągać więcej mefedronu.Po tym okresie wróciłem do marihuany , a tamte nałogi zostały.Gdy zażywałem w tym okresie niemal , że codziennie miał odczucie niepokoju, lęku , smutku , dalej braku swojego zdania , fobii do ludzi itd.W 2018 roku miałem jakiś okres przerwy od alkoholu i 4 miesiące przerwy od mefedronu , pojechałem do Holandii i tam zacząłem zażywać amfetaminę.Po około miesiącu zażywania amfetaminy wciągnąłem 2-3 gramy , a rano gdy się obudziłem dostałem bardzo silnych lęków , niepokoju.Wydawało mi się , że ludzie się na mnie patrzą podejrzanie, jakbym coś zrobił i ja myślałem , że coś zrobiłem , a do tego gość z którym mieszkałem w domku dziwnie dogadywał.Zacząłem spać na ulicy , bo bałem się wrócić na obiekt.W połowie grudnia wróciłem do Polski.Nic się nie zmieniło myślałem , że koledzy,mama chcą mnie zamordować itp.Straciłem z dnia na dzień wszystkich znajomych( z czasem z niektórymi coś tam gadałem , ale na dzień dzisiejszy poznałem nowe osoby , a ze starych znajomych to mam 1 kolegę)Cały czas odczuwałem ogromny strach,miałem depresje,myśli samobójcze,chciałem skoczyć z okna , ale nie potrafiłem.Chyba w marcu poszedłem do psychiatry , który przepisał mi Seronil i coś jeszcze , a ja dalej piłem alkohol i zażywałem mefedron.9 kwietnia 2019 roku odstawiłem wszystko , oprócz tabletek i czułem się lepiej (miałem lekkie lęki itd takie jak przed zażyciem jakiegokolwiek narkotyku) w październiku miałem jechać do Holandii z kolegą spoko fajnie i on mi nagle wysyła na facebook jakieś zdjęcie z opisem nie pamiętam dokładnie , ale coś w stylu "dzisiaj umrzesz" , dostałem takich lęków i niepokoju , ale pojechałem w takim stanie.W listopadzie 2019 roku zapaliłem marihuanę i po jakimś czasie miałem straszne paranoje , podsłuchiwałem, co gadają czy cos o mnie , jak ktoś szedł po schodach to otwierałem okno i chciałem skakać , bo myślałem , że zaraz ktoś wejdzie i mnie zabije.Wtedy też od listopada do 5 stycznia zjadłem około 5 kresek kokainy.Wróciłem do Polski i poszedłem do psychiatry gdzie została mi przepisana Olanzapina i lek na depresję ,które trochę pomogły i w kwietniu 2020 roku jak byłem w Niemczech pociągnąłem 3 machy z jointa.Po 3 tygodniach wróciłem do Polski i zacząłem palić dużo marihuany , a w czerwcu pojechałem do Holandii gdzie paliłem jeszcze więcej , zacząłem zażywać (wtedy pierwszy raz) MDMA przez 3 miesiące zjadłem około 50 tabletek.Czułem się dobrze naprawdę nie miałem lęków , nie pokoju , depresji , dobrze się dogadywałem z ludźmi , moja głowa myślała i umiała się skoncetrować.Niestety w tym okresie 3 miesięcznym , po 2,5 miesiącu dostałem znów ogromnych lęków , niepokoju itp. We wrześniu 2020 roku wróciłem do Polski i paliłem tylko marihuanę i czułem się w miarę okey , wróciłem do biegania i jazdy na rowerze oraz zacząłem morsować ,a 23 grudnia odstawiłem marihuanę i poszedłem do psychiatry.Znów zacząłem zażywać seronil oraz olanzapinę.W 2021 roku odbyłem 2 miesięczną terapię , która mnie bardzo postawiła na nogi , a w październiku zacząłem chodzić na mitingi i chodzę do teraz.Od 2,5 roku nie zażywam marihuany , a od 4 lat i 2 miesięcy alkoholu , czyli od 2,5 roku jestem całkowicie czysty i nie chce mi się zażywać , ale mam nie raz głody (zazwyczaj alkoholowe i nie raz na marihuanę , na nic innego).18 czerwca 2023 roku odstawiłem Olanzapinę za zgodą psychiatry i przez pierwsze 6-8 dni nie miałem żadnych leków ani nie pokoju , a 26 i 27 czerwca już tak i to dość silne, tyle jeśli chodzi i używki.Od 12/13 roku życia jestem uzależniony od masturbacji przez , którą mam niską samoocenę , lekką fobię do ludzi , ale nowo poznanych ,brak wiary w siebie i pewnie inne rzeczy.W 2022 roku udało mi się zachować abstynencję 2 miesiące , a w 2023 roku miałem abstynencję dwa razy po 5 dni i raz 7, a tak to 2-3 zawsze.Gdy chodziłem do psychiatry po tych mocnych problemach przez używki stwierdził psychozę paranoidalną i depresję.Chcę się zapisać na siłownię , bo przytyłem przez psychotropy , poznałem koleżankę i bardzo ją lubię itd i z tyłu głowy zostawiłem myśl , że chciałbym sobie z nią ułożyć życie , ale nie nakręcam się ma to , bo jak nie wyjdzie to skocze z okna...czasami mi się wydaje , że nie chce ze mną gadać , ale jak jej to powiedziałem to mówiła , że dała by mi znać gdyby tak było i przeszło mi trochę.Dalej mam ogromne problemy z myśleniem , koncentracją i pamięcią.Nigdy nie lubiłem czytać , bo mnie to nudziło , ale chyba głównym powodem było to , że ja w ogóle nie rozumiałem, co ja czytam i nic nie potrafiłem zapamiętać , ale chce zacząć na nowo to robić, może w końcu się uda.Odkąd jestem trzeźwy, mam więcej chęci do życia.Wierzę w Boga , ale jak mi przychodzą ciężkie stany na głowie, to powątpiewam.Modlitwa mi nie raz coś pomaga , nie raz w ogóle.Muzyka mnie wyciągnęła z wielu problemów , mam swojego idola i myślę , że gdyby nie on to już by mnie tu dawno nie było, ale już nie działa to jak kiedyś.Za nie długo się zapisuję na psychoterapię.Nie wiem co jeszcze mogę dodać może to , że od zawsze byłem bardzo słaby psychicznie.Proszę o jakąś pomoc.Z góry dziękuje i życzę wszystkiego dobrego.
Napady lęku po stracie bliskiej osoby i wpływ zachowań kompulsywnych u partnera
Witam, nie wiem od czego zacząć ale muszę gdzieś napisać a już nie raz uzyskałam od was odpowiedź lub trochę otuchy. Od pewnego czasu nic mnie nie cieszy. Chodzę do pracy, uprawiam sport, raczej nic nie robienie mnie męczy i nie mam tak że leżę i nic mi się totalnie nie chce. Nie mogę zrozumieć siebie, mam napady lękowe znikąd np ostatnio pod prysznicem.. dzieje się coś złego ze mną od momentu gdy zmarła moja babcia. Od tamtej pory boję się że komuś z rodziny coś się stanie lub że ja umrę i mam ogromny strach przed własną śmiercią lub najbliższych. Boję się że tak będę miała już zawsze. Moja babcia dożyła pięknego wieku i co najgorsze nie chciała umierać ona chciała żyć, mówiła to do naszej rodziny wprost i to tak utkwiło w mojej głowie że nie mogę się tego pozbyć. Dodatkowo mam problemy z przełykaniem a ostatnio zaczęły się nasilać. Miałam epizody zadławienia się kilka razy ale z czasem ten strach przed przełknięciem przechodził, teraz jest cały czas od jakiś dwóch miesięcy. Wiem że to siedzi w mojej głowie bo czasem jak o tym zapomnę jem normalnie.. i często ostatnio miewam niepohamowane napady złości o błahostki. Kiedyś byłam cierpliwa a teraz coś się zmieniło.. Dodatkowo jeszcze chciałabym zapytać o radę. Zauważyłam ostatnio u bliskiej mi osoby z którą mieszkam na codzień zaburzenia. Sprawdzanie po kilka razy rzeczy lub pytanie mnie czy dobrze wykonało dany ruch. Czytałam że to zaburzenia kompulsywno-obsesyjne. Gdy ja siedzę na telefonie pyta po kilka razy co robię na nim lub czy wszystko dobrze . Jest to bardzo uciążliwe na codzień a gdy nie chce odpowiedzieć lub źle odpowiem obraża się lub złości. Być może moje samopoczucie to skutek tego co się dzieje z moją bliską mi osobą. Po rozmowie nie dopuszcza do myśli że poszlibyśmy do specjalisty z tym problemem, na wszystko ma wytłumaczenie i twierdzi że obca osoba nic nie pomoże. Proszę o jakieś rady..
zaburzenia lękowe

Zaburzenia lękowe - przyczyny, objawy i skuteczne wsparcie

Zaburzenia lękowe, potocznie zwane nerwicą, to powszechny problem zdrowia psychicznego wpływający na jakość życia. Omawiamy objawy, przyczyny i metody leczenia. Sprawdź, jak rozpoznać sygnały ostrzegawcze i znaleźć profesjonalną pomoc.