Wstecz

Dzień dobry, Podjęłam decyzję o rozstaniu (toksyczny związek, przemoc psychiczna).

A.K

Dzień dobry, Podjęłam decyzję o rozstaniu (toksyczny związek, przemoc psychiczna). Wyprowadziłam się półtora roku temu, ale kontakt urwaliśmy dopiero 3 miesiące temu, jak znalazł sobie inną. On chciał mieć kontakt nadal, jednak dla mnie okazało się to za trudne, wcześniej byłam pewna, że go nie kocham i nie chce z nim być, teraz jest odwrotnie i za późno. Racjonalnie wiem, że toksyczna relacja nie ma szans i nie jest dla mnie dobra. Jednak codziennie płaczę, mam też stwierdzony stan depresyjny, a wcześniej od dwóch lat zaburzenia depresyjno- lękowe. Biorę leki, chodziłam do psychologa i rozumiem i wiem dlaczego się rozstaliśmy. Mam ruminacje. Jak zacząć akceptować ten stan? Jak ruszyć dalej? Zatrzymałam się na etapie żałoby przed akceptacją i ciagle chce o nim myśleć, bo tylko tak mam z nim „kontakt”. Dlaczego go idealizuję i zapominam, jaki był okropny? Wiadomo, że nie cały czas, ale ogólnie tak. Proszę o konkretne wskazówki, zadania…to jak działa mózg po rozstaniu wiem..ale jak sobie z tym radzić? Szukam odpowiedzi innych niż na stronach w Google..

Dzień dobry,

z Pani wypowiedzi wynika, że zadbała Pani o siebie decydując sie na rozstanie z toksycznym partnerem, podejmując leczenie i terapię i przede wszystkim ma Pani wiedzę i jest świadoma różnych procesów i emocji. Z tego, co rozumiem, mimo że rozstanie miało miejsce jakiś czas temu to zerwanie kontaktów jest sprawą dosyć świeżą. Wszelkie myśli mogą w związku z tym pojawiać się jeszcze przez jakiś czas.  Pisze Pani o fazach żałoby i one mogą zachodzić różnie u różnych osób, ich czas trwania może być różny. Co do pomocy to trudno dawać jakieś “złote rady”, wielu osobom pomaga nowe lub stare hobby, aktywność fizyczna, medytacja, kontakty towarzyskie. Proszę spróbować poszukać aktywności, która będzie dla Pani najlepsza, oprócz tego zachęcam do konsultacji psychologicznej, ponieważ obecna sytuacja różni się od tej, która była w związku.

Życzę wszystkiego dobrego

pozdrawiam

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

To co Pani opisuje to zdecydowanie naturalny stan, który pojawia się w momencie, gdy dociera do nas, że coś w naszym życiu dobiega konca. Ważne jest tu także to, że ma Pani świadomość toksycznych zachowań byłego partnera oraz że potrafi Pani wyjaśniać sobie, że trwanie w takiej relacji nie byłoby dla Pani korzystne. 

To co mogę polecić to przede wszystkim konsultacje oraz regularną pracę ze specjalistą-psychoterapeutą lub psychologiem aby uporać się z trudnymi emocjami oraz myślami, które towarzyszą Pani w ostatnim czasie. Warto odkryć schematy jakie się u Pani wykształciły na przestrzeni życia, biorąc od uwagę także to, że trwała Pani w toksycznej relacji, a obecnie idealizuje Pani byłego partnera. Warto także sięgnąć po literaturę psychologiczną, która podejmuje wspomniane wątki. Chętnie coś zasugeruję. 

Samopomocowo zawsze można próbować działać, jednak ze specjalistą można obrać odpowiednie cele i kierunek pracy, aby nie zboczyć z najbardziej adekwatnej na ten moment ścieżki pomocowej.

Pozdrawiam,

Karina Makara

 

 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Kontakt urwał się z partnerem, podczas jego kryzysu związanego z chorobą mamy. Jak mam się zbliżyć, nie przekraczając granicy?
Witam, od kilku miesięcy spotykam się z moim partnerem (On 40 lat, ja 32). Jego mama zachorowała na nowotwór złośliwy, aktualnie już nie ma dla niej leczenia, chemię odstawili ze względu na jej ciężki stan. Opiekował się rodzicami, nie mieszkając z Nimi, bo rodzeństwo powyjeżdżało. Przestał się do mnie odzywać, nie reaguje na moje telefony ani sms. Pisałam z prośbą o to jak mogę mu pomóc, że nie potrafię zachować się w danej sytuacji, dla mnie pewnie kontakt bliskiej osoby w załamaniu jest podstawą, ale również zero odzewu. Nie wiem jak mam w tej sytuacji funkcjonować i jak mogę się do niego zbliżyć? Co mogłabym zrobić, żeby go nie stracić? Przed takim ciężkim stanem mamy, naprawdę budowaliśmy fajną relację. Nie chcę przekroczyć jakiejś granicy, a z drugiej strony bardzo potrzebuję również kontaktu, chociaż staram się być wyrozumiała.
3 odpowiedzi
Witam, rozpoznano u mnie jednostkę chorobową F23.1
Witam, rozpoznano u mnie jednostkę chorobową F23.1 (moja mama chorowała na depresję, nerwicę i omamy alkoholowe/jej siostra choruje na schizofrenię paranoidalną). Miałam omamy słuchowe, które przedstawiały wszystkie traumatyczne przeżycia ciągnące się od dzieciństwa-w czasie psychozy od nowa je przeżywałam). Nie przyjmuję leków, bo po każdych bardzo cierpiałam (czułam się tak źle, że myślałam, jak ze sobą skończyć i musiałam walczyć z tym jak się czułam, często z bezsilności płakałam, bo nie dało się wytrzymać, wyglądałam i funkcjonowałam za każdym razem jak zombi i czułam się, jakbym już nie żyła, zero uczuć, radości, ciągły niepokój, frustracja) plus bardzo wiele skutków ubocznych. Aktualnie czuję się bardzo dobrze (2 tyg nie biorę leków, bo odstawiłam, gdy miałam przejść na olanzapine). Niepokoi mnie fakt, że nie czuję pociągu do swojego partnera, nic nie czuję w trakcie zbliżeń z nim czy w trakcie zwykłego pocałunku. Po zejściu z leku Abilify (podniósł mi bardzo mocno enzymy wątrobowe i byłam przez 2 tygodnie bez żadnego leku) było wszystko w porządku i prawidłowo reagowałam. Po o zejściu z ostatniego Fluanxolu (podniósł mi mocno prolaktynę i miałam wejść na olanzapine) kompletnie nic nie czuję w czasie bliskości z partnerem. Czuję się tak, jakbym miała anhedonię polekową i zaburzenia funkcji seksualnych. Czy jest możliwe całkowite wyleczenie się z tej choroby dzięki samej psychoterapii?
1 odpowiedź
Nie potrafię zaufać mężowi bez powodu - lęk, zazdrość i napięcie w małżeństwie
Mam ogromne trudności w zaufaniu mężowi. Jesteśmy krótko po ślubie. Nigdy nie dał mi powodu. Mówi mi nawet o rzeczach, o których nie muszę wiedzieć bo stały się dawno temu, kiedy nawet się nie znaliśmy. Cały czas mam jednak nieodparte wrażenie że coś jest nie tak. Że coś ukrywa, że czegoś mi nie mówi albo co gorsza mnie okłamuje. Nie potrafię wyzbyć się tego uczucia. Często rozmawiamy na ten temat. Jest wtedy spokojny. Czasami widzę że te moje ciągle oskarżenia go ranią. Naprawdę nie mam żadnego ku nim powodu. Daje mi swój telefon, podaje kod, mam dostęp do jego konta, komputera a nawet kamery w samochodzie. Niczego nie sprawdzam, bo nie chcę być taką osobą. Chcę mu zaufać. Ale jest mi strasznie ciężko. Jest dla mnie dobry. Czuły. Kupuje kwiaty bez okazji żeby poprawić mi nastrój, gotuję obiady, spełnia zachcianki. Respektuje moje prośby i wspiera we wszystkim. Cieszy się z moich sukcesów. Widzę że stara się jakoś mi wytłumaczyć, upewnić w tym że jest wobec mnie szczery i uczciwy. Ale mimo to ja nadal nie potrafię mu zaufać. Boję się, że wyjdę na głupią. Że coś się dzieje, czuję to, ale zbagatrlizuję i będą wiedzieli wszyscy tylko nie ja. Była taka sytuacja, że polajkował zdjęcie mojej przyjaciółki w bikini. Jest ode mnie ładniejsza, szczuplejsza. Zrobiło mi się nieswojo. Porozmawialiśmy o tym, zrozumiał mój punkt widzenia. Odlajkował wszystkie zdjęcia, zapewnił mnie że ona nie jest w jego typie i po prostu polubił fotkę z wakacji a nie ciało czy urodę. To od tego się zaczęło tak mocniej mnie to wszystko zżerać. Nie wiem już co mam robić. Tracę nastrój z głupich powodów. Zastanawiam się czy ja sobie nie wynajduję rzeczy żeby się od niego odsunąć. Kocham go, wiem że on mnie też, ale czasami zastanawia mnie czy odejście nie byłoby najlepszym rozwiązaniem. Ja bym się nie męczyła i nie dręczyła bym jego... Bardzo mi z tym ciężko. Naprawdę nie wiem jak to wszystko poukładać
11 odpowiedzi
Mąż ukrywał przede mną kwestie finansowe, pożyczki. Jasno mówiłam mu, że dla mnie bezpieczeństwo finansowe jest ważne. Co mam zrobić?
Jak sobie poradzić z tym, że mój partner oszukał mnie w kwestiach finansowych i brał chwilówki ukrywając to przede mną, bo jesteśmy małżeństwem od 3 lat. Dodam, że jestem z rodziny rozwodników, gdzie mną i moim bratem nie interesowali się rodzice i dbali tylko o to, żeby swoje zachcianki spełniać. Mieszkaliśmy wszyscy razem w takim kłamstwie. Była też przemoc emocjonalna, wyzwiska itd. W końcu po studiach udało mi się oderwać od tego cyrku rodzinnego i przeprowadzić a potem poznałam mojego męża i tak od kilku lat okłamywał mnie, że panuje nad finansami, aż mleko się rozlało. Dla mnie ważne jest bezpieczeństwo finansowe , analizuje każdy wydatek, a mąż wiedząc jak podchodzę do sprawy, jak to powiedział "nie chciał mnie obciążać " zamiast powiedzieć jak jest i żylibyśmy skromniej, co od zawsze mu powtarzałam, że dla mnie to ok, bo jestem z biedniejszej rodziny. Nie wiem co mam zrobić, czy odejść, bo mam już kompulsywne zajadanie stresu i stany nienawiści do aktualnej sytuacji , czy walczyć?
3 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z nagłymi zmianami życiowymi po zakończeniu związku?

Moje życie w ciągu 3 miesiącu zmieniło się z uporządkowanego w kompletny bajzel! Zakończony letni związek, poszukiwanie nowego mieszkanka na własną rękę, wplątanie się w situationship poniekąd bez świadomości, który teraz też się skończył. To wszystko na raz sprawiło, że czuję się bezwartościowa, że moje życie to pasmo porażek i że nie osiągnęłam nic, z czego mogłabym być dumna. Myślę o rozpoczęciu terapii, bo to wszystko sprawia, że czuję się w sposób, w jaki nie chce się czuć.

7 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z rozstaniem? Jak zająć swoją głowę, aby nie myśleć o byłej partnerce?
Witam powiem wprost. Jest mi źle nie wiem co zrobić byłem 2 lata z moją dziewczyną ponad dwa lata jakieś 4 miesiące temu przyłapałem ją na zdradzie przepraszała mnie że się zmień itp. ale ja ją prosiłem by znów spróbować. Wprost nigdy nie powiedziała mi że mnie nie kocha itp. Ale drugiej relacji nie zakończyła co spadło na mnie jak grom z jasnego nieba ponieważ dowiedziałem się wszystkiego od jej matki. Ona mnie okłamała że jedzie na koncert a była u niego było to miesiąc temu znów mnie przepraszała i chciała jeszcze raz spróbować zgodziłem się przez dwa tyg było dobrze do pierwszej kłótni odcięła ze mną kontak i wyniosła się do niego. Teraz najważniejsze szczegóły ja jestem mężczyzną 24 lata ona kobietą 18 które skończyła niedawno. Czy naprawdę byłem parasolem bezpieczeństwa ponieważ mnie jej rodzina lubiła poczuła wolność i poszła sobie ? Wiem że pisała z innymi facetami jej nowy gościu to 31 letni facet mieszkając 400 km dalej zarabia mniej jak ja jest łysy mieszka z rodzicami i nawet sam sobie nie potrafi ugotować. Rodzina się jej wyrzekła koleżanki nie chcą znać. Sama uważa że jej rodzina to patologia ale to dobrzy ludzie nie mają czasu bo pracują ale nigdy nie kazali jej charować mimo to ona ich nienawidzi mało tego groziła na matkę policją i cieszyła się jak powiedziałem że prawie umarła ze strachu kiedy zniknęła na parę dni nie wiadomo gdzie. Ona ma problemy jak cięcie się i ataki paniki połączone z autoagresją zawsze potrafiłem ją uspokoić. Jak postrzega to osoba nie zaznojoma z tematem. Ja nie chcę jej spowroten tak mi mówi rozum serce podpowiada inaczej ale to przejdzie. Tylko jak mogę zająć swoją głowę nie myśląc o tym. Wiem że spartaczyła sobie życie i szkoda mi jej po prostu szkoda ten faceta też normalny nie jest gdyż w stosunku do mnie stosował groźby a robiła ze mnie Jelenia już od roku z tego co się dowiedziałem. Urwałem kontakt mimo że zrobiła się teraz burza gdyż wyniosła się z domu nikt nie wie gdzie jest a ona poszła do kolesia którego widziała 4 razy w życiu na oczy i poznała na 6obcy. Szukają ją rodzice dziadkowie no cała rodzina ale niby nie chcą mnie wplątywać choć wiedzą że ją kochałem. I co mam o tym myśleć jak pozbyć się tych myśli że coś się jej może stać jakaś krzywda itp. jak wcześniej wspomniałem serce tęskni i się martwi o jej głupotę a rozum mówi daj sobie spokój.
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!