Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Syn siostry trafia pod moją opiekę, a ja nie jestem w stanie już przetrwać jego obecności. Boję się, że przez to sama nie będę chciała nigdy mieć dzieci.

Piszę w takiej sprawie, bo nie wiem jak poradzić sobie w tej sytuacji. Siostra, gdy jej syn skończył rok, wróciła do pracy i matka zgodziła się, że podczas gdy siostra będzie w pracy ona się nim zaopiekuje ( mieszkam z matką). Niestety z dnia na dzień obecność tego dziecka w tym domu zaczyna coraz bardziej mnie dobijać. Zawsze matka czy siostra uważali, że ja się nie nadaje do opieki czy czegokolwiek co związane z dziećmi. Jednak gdy siostra zaczęła go przywozić do matki jak jedzie do pracy, opieka nad jej synem spada na mnie. To ja muszę go pilnować, gdy ciągle wchodzi na jakieś wysokości, wkłada do ust wszystko co możliwe czy nawet już potrafi włączyć pralkę. Nie umiem się niczym zająć przez chwilę. Mam wrażenie, że nie mogę już na niego patrzeć, mimo że lubię dzieci, chciałabym mieć kiedyś swoje. Matka w każdy możliwy wolny dzień od razu zabiera go do nas do domu a on powoduje tylko, że jestem podenerwowana i chce się go jak najszybciej pozbyć. Zniszczył mi już dużo prywatnych rzeczy. Podchodzi, potrafi uderzyć lub kopie po plecach.Boje się, że przez niego znienawidzę dzieci, stracę ten "instynkt macierzyński" i będę bała się mieć swoje, że ich nigdy nie pokocham, bo będą takie same jak on. Nie wiem co robić. Jest to bardzo uciążliwe dla mnie. Jak przetrwać jego obecność a wyprowadzka nie jest możliwa?
Dominik Kupczyk

Dominik Kupczyk

Znalezienie się w sytuacji, gdzie niespodziewanie spada na Panią obowiązek opieki nad siostrzeńcem, może być bardzo obciążające. Ważne jest, aby otwarcie porozmawiać z rodziną o swoich uczuciach i obciążeniu, jakie Pani doświadcza. Wyraźnie ustawienie granic w kwestii opieki nad dzieckiem jest kluczowe. Proponowanie alternatywnych rozwiązań, takich jak niania lub żłobek, może być pomocne w odciążeniu Pani z tej odpowiedzialności. Rozważenie wsparcia psychologicznego może pomóc Pani przetworzyć trudne emocje i znaleźć skuteczne sposoby radzenia sobie z sytuacją. Proszę pamiętać że doświadczenia z siostrzeńcem nie muszą wpływać na Pani przyszłe relacje z własnymi dziećmi. Każde dziecko jest inne, a Pani reakcja na obecną sytuację nie definiuje Pani jako matki w przyszłości. 

mniej niż godzinę temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Działo

Aleksandra Działo

Pani Aniu, sytuacja w której się Pani znalazła wydaje mi się mocno nie fair wobec Pani. Pani mama zgodziła się opiekować dzieckiem siostry, żeby ją wesprzeć. To naturalne, że mama chcę wspierać swoje dzieci w każdy możliwy sposób. Tylko, że mama decydując się na taką pomoc jest zobowiązana angażować własne zasoby, a nie zasoby swojej drugiej córki. 

Jak to się dzieje, że pomimo, że to mama się zobowiązała to Pani zostaje obciążona opieką nad malutkim dzieckiem? Jak te sytuacje wyglądają? To co na razie mogę zasugerować, to spróbować przyjrzeć się w jaki sposób mama przerzuca na panią ten obowiązek i spróbować postawić tam granicę. Jeśli mama będzie nalegać, to najłatwiejszym do stosowania w praktyce sposobem jest metoda “zdartej płyty". Może Pani spróbować wypracować komunikat, który będzie zbudowany jak komunikat “Ja” (a więc będzie mówił o Pani potrzebach i uczuciach bez naruszania granic drugiej strony) ale który będzie wyraźnie wyznaczał granicę, w której będzie się Pani czuła bezpiecznie i będzie mogła realizować swoje cele. Np.: “Czuję się już bardzo zmęczona i jest mi przykro, kiedy angażujesz mnie tak często w opiekę nad małym. Będę Ci mówić, jeśli będę mogła Ci pomóc, ale potrzebuję teraz więcej spokoju”. Zdarta płyta z kolei polega na tym, że kiedy mama będzie polemizować, próbować Pani tłumaczyć, że no tak trzeba, bo trzeba sobie pomagać itd. to ponawia Pani ten sam komunikat, może trochę innymi słowami, ale treściowo identyczny, aż druga osoba go usłyszy. W ten sposób może uda się wyznaczyć mamie i siostrze granice, które będą szanowały Pani potrzeby.

Mieszka Pani z mamą, więc pewnie samo zaproponowane wyżej rozwiązanie nie rozwiąże do końca problemu. Warto więc rozważyć zabezpieczenie sobie jakiegoś miejsca - może pokoju w mieszkaniu? A może jest gdzieś niedaleko jakaś kawiarnia, dom kultury, kawiarnia, może jakieś miejsce, gdzie realizuje swoje pasje, a może mieszkanie koleżanki, gdzie będzie Pani mogła na jakiś czas się ulotnić w momencie, kiedy zachowanie dziecka przekroczy Pani cierpliwość .

Z kolei odpowiadając na Pani obawy związane z przyszłym macierzyństwem - jeśli planuje Pani w przyszłości dzieci i jest to dla Pani myśl miła i wspierająca, to ma prawo tę myśl i swoje plany chronić. Dzieci mają różne temperamenty i różnie się zachowują, więc to, że to konkretne dziecko, pani siostrzeniec, jest taki, a nie inny nie oznacza, że Pani dziecko w przyszłości będzie zachowywać tak samo. Pani w przyszłości też będzie nieco inną osobą niż teraz, bo każde codzienne doświadczenie kształtuje nas i nieco zmienia naszą perspektywę, więc możliwe, że zupełnie inaczej będzie Pani reagować na zachowanie swojego dziecka niż teraz Pani reaguje na zachowanie siostrzeńca. Te myśli, które się pojawiają, a które zdają się zagrażające i napawające Panią niepokojem, mogą być po prostu reakcją na stres, któremu jest Pani aktualnie poddawana. Jeśli Pani plany i marzenia o dziecku są dla Pani ważne, może Pani potraktować te myśli o “utracie instynktu macierzyńskiego” jako tymczasowy objaw stresu - tak jak traktujemy pocące się dłonie np. na rozmowie rekrutacyjnej. To reakcja stresowa, niezbyt pomocna, ale też niewiele się z nią da zrobić w takiej sytuacji. 

Jeśli myśli będą uporczywe i będzie Pani trudno się z nimi zmierzyć, a trudna sytuacja będzie się przeciągać, warto zasięgnąć pomocy specjalisty - internisty, psychologa, terapeuty. Może Pani też przedstawić ten argument (o potrzebnym wsparciu specjalisty) mamie, żeby mogła lepiej zrozumieć jak dotkliwy to dla Pani problem i jak duży dyskomfort to Pani sprawia.

Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrej, skutecznej komunikacji z rodziną. Aleksandra Działo.

2 lata temu
Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Witaj Aniu,
Rozumiem, że sytuacja, w której musisz często zajmować się siostrzeńcem, może być dla Ciebie trudna i wpływać negatywnie na Twoje samopoczucie. Wyobrażam sobie, że jest to tym bardziej frustrujące, gdyż to nie Ty umawiałaś się z siostrą na takie rozwiązanie. Pytasz jak przetrwać w takiej sytuacji, skoro nie ma innego wyjścia jak np. przeprowadzka? Proponuję wyznaczyć granice i umówić się na konkretne zasady. 
Małe dzieci kochają poznawać świat za pomocą wszystkich zmysłów, ciekawi je to, co nowe i to, co znajdą w najbliższym otoczeniu. Warto pomyśleć jak zabezpieczyć dom, aby był bezpiecznym miejscem dla maluszka. Myślę, że to powinno leżeć po stronie babci (zabezpieczenia do szuflad, kontaktów, bramki). Z drugiej strony można też wykonać ciekawe, angażujące zabawki, wykorzystując materiały, które są w każdym domu, aby zapewnić maluchowi rozrywkę. Trzeba też zabezpieczyć Twoje prywatne rzeczy, Twoją przestrzeń. 
Przeorganizowanie przestrzeni to jedno, a inna sprawa to umowa między Wami Tobą, Twoją siostrą i mamą. Powinnyście ustalić jeszcze raz jak ta opieka będzie przebiegać i kto w tym czasie jest odpowiedzialny za dziecko. 

Pozdrawiam serdecznie 

AMB

2 lata temu
Zofia Kardasz-Parker

Zofia Kardasz-Parker

Dzień dobry,

może warto szczerze porozmawiać z mamą i siostrą. Powiedzieć jak się Pani czuje w zaistniałej sytuacji. Spróbować ustalić pewne zasady, jasno określić, na co się Pani godzi, a co odbiera Pani jako naruszenie swoich granic. 

Pozdrawiam serdecznie

Zofia Kardasz

2 lata temu
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

z Pani opisu wynika, że obecna sytuacja jest dla Pani trudna, myślała Pani nad wyprowadzką, ale nie jest to obecnie możliwe. Nie wiem jak wygląda Pani obecność w domu (np. czy pracuje Pani on-line), czy spędza Pani w nim większość dnia, czy zachowanie siostrzeńca jest szczególnie uciążliwe w czasie gdy chce Pani odpocząć. Myślę, że dobrym pomysłem byłaby rozmowa z mamą i siostrą i przedstawienie Pani obrazu tej sytuacji. Pomoc siostrze oczywiście jest ważna, ale z tego co Pani pisze to mama zaoferowała się opiekować wnukiem, więc przewaga tych obowiązków nie powinna spadać na Panią. Być może należy ustalić jakieś reguły np. gdzie dziecko nie powinno wchodzić ze względu np. na swoje bezpieczeństwo. Myślę, że zadbanie o swój komfort i swoje potrzeby (jakby nie było w Pani domu) jest równie ważne jak pomoc osobom bliskim.

Pozdrawiam

mniej niż godzinę temu
Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam, 

Z pani listu wynika, że została pani postawiona przed faktem dokonanym i decyzja opieki nad dzieckiem siostry spadła na panią bez pani zgody. 

Pani odczucia są jak najbardziej ważne i powinna pani porozmawiać o tym z mamą. Opieka nad małym dzieckiem jest bardzo ciężka i wymaga 100% zaangażowania oraz uwagi. Proszę porozmawiać z mamą i siostrą o tym, jak się pani czuje i wyrazić swoje zdanie co do opieki nad dzieckiem siostry. Bez komunikacji będzie pani odczuwać zmeczenie oraz frustrację, które mogą doprowadzić do konfliktów pomiędzy członkami rodziny. 


K Rosenbajger

Psycholog

2 lata temu

Zobacz podobne

Agresywne zachowanie pracownika lokalu - obawy i poczucie zagrożenia
Agresywny obsługujący w lokalu w moim bloku najpierw był miły, potem natrętny, potem kontrolujący, a na koniec wykrzyczał "ma Pani zakaz wstępu".Przez prawie rok chodziłam tam po obiady na wynos, gdzie on zawsze odbierał telefon i wydawał jedzenie. Po pół roku zaczął się uśmiechać do mnie, zaczął używać perfum, gapił się i zadawał osobiste pytania, natrętne. Ja nie byłam zainteresowana nim i odpowiadałam krótko, służbowo, nie odpowiadałam na niektóre pytania. Byliśmy sobie zupełnie obcy, co to ma być? Podrywał mnie i powiedział, że ma nadzieję, że będę coraz częściej u nich i że lubi jak tam przychodzę itp. Potem były pytania, a dlaczego mnie tak długo nie było? Czy wyjechałam/wyprowadziłam się? I to zdenerwowanym tonem ze zmarszczonym pyskiem. Był oburzony, że nie chcę mu się tłumaczyć z osobistych spraw. Obcy, powtarzam, człowiek dla mnie. Któregoś dnia zdenerwowany zapytał "a pani idzie prosto do domu czy gdzieś jeszcze?" Zaczęłam się go bać. Któregoś dnia dzwonię jak zwykle zamowic jedzenie a on zaczyna mnie przedrzeźniać i pyta z kim on w ogóle rozmawia, kim ja niby jestem, że mam się do niego inaczej odzywać. Powiedziałam też, że źle mi ostatnio naliczył za jedzenie, a wtedy krzyczał, że to on decyduje ile płacę. Chory psychicznie. Gdy po czasie znowu zadzwoniłam żeby zamówić, wykrzyczał" ma Pani zakaz wstępu" powiedziałam mu, że ma zaburzenia psychiczne, a on, że to ja mam coś z głową. Ten psychol jest nie tylko aroganckim bucem, on jest straszny. Odmowa obsługa klienta to wykroczenie - jest to wprost w kodeksie wykroczeń. Mogłabym to zgłosić na policję. Niestety on korzysta z naszego korytarza i windy i wchodzi tym samym wejściem co mieszkańcy. Widuję go nieraz i wali mi serce, czuję ścisk w gardle, czuję zagrożenie. Dodatkowo powiem, że w lokalu pracuje kobieta, która jest jego narzeczoną, nie wiem, czy ona o czymś wie. Chcę się czuć bezpiecznie we własnym bloku. Czuję wściekłość z tą sytuacją.
Czuję mgłę mózgową, nie mam myśli, czarną pustkę.
Nie mam myśli, tylko oczy i nic więcej w głowie ,z nikim nie umiem porozmawiać, bo nie mam w głowie żadnych tematów do rozmów, nie mam ich przepływu, zawsze przychodziły samoistnie, teraz nic.
Ojciec wychodzi z więzienia, a ja z mamą dalej mieszkamy w tym samym mieście - boję się plotek. Chcę iść na studia, ale nie mogę się wyprowadzić.
Mój ojciec ma stwierdzoną osobowość psychopatyczną, przez większość życia ćpał, siedzi w więzieniu, a ja jestem jego ulubionym dzieckiem. Mój problem polega na tym, że swój wyrok kończy za rok, a ja mieszkam w małym mieście, gdzie plotki szybko się rozchodzą, boje się, że sytuacja znowu sie powtórzy. Siedem lat temu prawie zabił swojego ojca, straszył moją mamę, ten człowiek nie ma wyrzutów sumienia ani współczucia, nie myśli poprawnie. Niestety obok mnie mieszkają moi przyjaciele, w tym jeden wie trochę o mojej sytuacji z plotek i od swoich rodziców, ale nigdy nie zadaje pytań, traktuje to jak tabu. Druga przyjaciółka wie tyle, że mam problemy z tatą, nie wie jakiego stopnia one sięgają. Oboje pochodzą z normalnych domów, a ja nie chce, żeby widzieli we mnie mojego tatę czy myśleli jak o patologii. Mieliśmy się przeprowadzić do tego czasu, ale mama nie jest w stanie. Bardzo potrzebuje pomocy terapeuty, ale nie jestem w stanie o tym rozmawiać, nie mogę powstrzymać płaczu, gdy o tym myślę, ani teraz gdy o tym pisze, nie stać mnie na prywatną pomoc, a ostatnia terapeutka powiedziała, że mnie nie rozumie i czuje się przy mnie "niekomfortowo". Stoję przed wyborem studiów, bardzo chciałabym studiować dziennie, ale wiąże się to z zostaniem w tej miejscowości, a nie dam rady utrzymać sie sama w innym mieście bez pracy, ale studiowanie zaocznie oznacza dla mnie odcięcie się od przyjaciół (jeśli coś się stanie to będą wiedzieć, a poznanie osób z daleka jest bezpieczne), nie wiem czy dam rade nagle zacząć prace i studia, sama daleko od domu. Nie wiem co mam robić, nigdy z nikim o tym nie rozmawiałam, ale teraz gdy dorosłam, a czas się kończy nie daje rady.
Jak poradzić sobie z problemami finansowymi? Jak się mobilizować i iść do przodu w tym trudnym czasie?

Jak poradzić sobie z problemami finansowymi? Jestem obecnie bezrobotna. 

Z mężem ciągle się kłócimy. Ostatnio musieliśmy pożyczyć pieniądze, bo nie przedłużono mi kontraktu. Zaczynam się bać. Nie pamiętam, żebym się jakoś rozluźniła, ciągle spięta. 

Mam wrażenie, że nigdy nic nie osiągnę. Ale z czasem jak nikt nie odpowiada na moje CV to tracę motywację i łapię depresję. Jak się mobilizować i iść do przodu w tym trudnym czasie?

Przeżywam kryzys w związku z moim rozwojem. Nie mam planu na siebie.
Czuję się coraz gorzej, od podstawówki stresowałam się szkołą i tak już do dzisiaj stresuję się każdą rzeczą. Teraz kończę licencjat i nie mam pojęcia co dalej, bardzo mnie stresują studia i nie chcę ich na ten moment kontynuować, ale też nie wiem co mogłabym robić, pójść na inny kierunek, albo gdzie pracować. Nie mam prawdziwej pasji, lubię się uczyć nowych języków, ale studia się nie sprawdzają i nie widzę wcale przyszłości. Dołuję mnie fakt, że każdy kogo pytam ma jakiś plan na siebie, a ja kompletnie nie. Nie mam motywacji do życia i często wolę iść spać, żeby nie myśleć. Moim priorytetem w życiu jest miłość, a to też mi nie wychodzi i każda zakończona relacja wprowadza mnie w jeszcze większy dołek. Uważam, że problem leży głównie w tym, że nie mam pasji, na której bym się skupiła. Jednocześnie szukając i obserwując co mogłoby mnie zainteresować na taką skalę nie widzę niczego. Nie powinnam być wcale smutna, bo rodzice dali mi wszystko co mogli i dalej dają. Wiele osób pewnie by umiało wykorzystać taką szansę od życia, a ja nie potrafię.
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.