Wstecz

Syn siostry trafia pod moją opiekę, a ja nie jestem w stanie już przetrwać jego obecności. Boję się, że przez to sama nie będę chciała nigdy mieć dzieci.

Ania

Piszę w takiej sprawie, bo nie wiem jak poradzić sobie w tej sytuacji. Siostra, gdy jej syn skończył rok, wróciła do pracy i matka zgodziła się, że podczas gdy siostra będzie w pracy ona się nim zaopiekuje ( mieszkam z matką). Niestety z dnia na dzień obecność tego dziecka w tym domu zaczyna coraz bardziej mnie dobijać. Zawsze matka czy siostra uważali, że ja się nie nadaje do opieki czy czegokolwiek co związane z dziećmi. Jednak gdy siostra zaczęła go przywozić do matki jak jedzie do pracy, opieka nad jej synem spada na mnie. To ja muszę go pilnować, gdy ciągle wchodzi na jakieś wysokości, wkłada do ust wszystko co możliwe czy nawet już potrafi włączyć pralkę. Nie umiem się niczym zająć przez chwilę. Mam wrażenie, że nie mogę już na niego patrzeć, mimo że lubię dzieci, chciałabym mieć kiedyś swoje. Matka w każdy możliwy wolny dzień od razu zabiera go do nas do domu a on powoduje tylko, że jestem podenerwowana i chce się go jak najszybciej pozbyć. Zniszczył mi już dużo prywatnych rzeczy. Podchodzi, potrafi uderzyć lub kopie po plecach.Boje się, że przez niego znienawidzę dzieci, stracę ten "instynkt macierzyński" i będę bała się mieć swoje, że ich nigdy nie pokocham, bo będą takie same jak on. Nie wiem co robić. Jest to bardzo uciążliwe dla mnie. Jak przetrwać jego obecność a wyprowadzka nie jest możliwa?
Zdjęcie Dominik Kupczyk

Dominik Kupczyk

Psycholog
83 odpowiedzi na forum

Znalezienie się w sytuacji, gdzie niespodziewanie spada na Panią obowiązek opieki nad siostrzeńcem, może być bardzo obciążające. Ważne jest, aby otwarcie porozmawiać z rodziną o swoich uczuciach i obciążeniu, jakie Pani doświadcza. Wyraźnie ustawienie granic w kwestii opieki nad dzieckiem jest kluczowe. Proponowanie alternatywnych rozwiązań, takich jak niania lub żłobek, może być pomocne w odciążeniu Pani z tej odpowiedzialności. Rozważenie wsparcia psychologicznego może pomóc Pani przetworzyć trudne emocje i znaleźć skuteczne sposoby radzenia sobie z sytuacją. Proszę pamiętać że doświadczenia z siostrzeńcem nie muszą wpływać na Pani przyszłe relacje z własnymi dziećmi. Każde dziecko jest inne, a Pani reakcja na obecną sytuację nie definiuje Pani jako matki w przyszłości. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Pani Aniu, sytuacja w której się Pani znalazła wydaje mi się mocno nie fair wobec Pani. Pani mama zgodziła się opiekować dzieckiem siostry, żeby ją wesprzeć. To naturalne, że mama chcę wspierać swoje dzieci w każdy możliwy sposób. Tylko, że mama decydując się na taką pomoc jest zobowiązana angażować własne zasoby, a nie zasoby swojej drugiej córki. 

Jak to się dzieje, że pomimo, że to mama się zobowiązała to Pani zostaje obciążona opieką nad malutkim dzieckiem? Jak te sytuacje wyglądają? To co na razie mogę zasugerować, to spróbować przyjrzeć się w jaki sposób mama przerzuca na panią ten obowiązek i spróbować postawić tam granicę. Jeśli mama będzie nalegać, to najłatwiejszym do stosowania w praktyce sposobem jest metoda “zdartej płyty". Może Pani spróbować wypracować komunikat, który będzie zbudowany jak komunikat “Ja” (a więc będzie mówił o Pani potrzebach i uczuciach bez naruszania granic drugiej strony) ale który będzie wyraźnie wyznaczał granicę, w której będzie się Pani czuła bezpiecznie i będzie mogła realizować swoje cele. Np.: “Czuję się już bardzo zmęczona i jest mi przykro, kiedy angażujesz mnie tak często w opiekę nad małym. Będę Ci mówić, jeśli będę mogła Ci pomóc, ale potrzebuję teraz więcej spokoju”. Zdarta płyta z kolei polega na tym, że kiedy mama będzie polemizować, próbować Pani tłumaczyć, że no tak trzeba, bo trzeba sobie pomagać itd. to ponawia Pani ten sam komunikat, może trochę innymi słowami, ale treściowo identyczny, aż druga osoba go usłyszy. W ten sposób może uda się wyznaczyć mamie i siostrze granice, które będą szanowały Pani potrzeby.

Mieszka Pani z mamą, więc pewnie samo zaproponowane wyżej rozwiązanie nie rozwiąże do końca problemu. Warto więc rozważyć zabezpieczenie sobie jakiegoś miejsca - może pokoju w mieszkaniu? A może jest gdzieś niedaleko jakaś kawiarnia, dom kultury, kawiarnia, może jakieś miejsce, gdzie realizuje swoje pasje, a może mieszkanie koleżanki, gdzie będzie Pani mogła na jakiś czas się ulotnić w momencie, kiedy zachowanie dziecka przekroczy Pani cierpliwość .

Z kolei odpowiadając na Pani obawy związane z przyszłym macierzyństwem - jeśli planuje Pani w przyszłości dzieci i jest to dla Pani myśl miła i wspierająca, to ma prawo tę myśl i swoje plany chronić. Dzieci mają różne temperamenty i różnie się zachowują, więc to, że to konkretne dziecko, pani siostrzeniec, jest taki, a nie inny nie oznacza, że Pani dziecko w przyszłości będzie zachowywać tak samo. Pani w przyszłości też będzie nieco inną osobą niż teraz, bo każde codzienne doświadczenie kształtuje nas i nieco zmienia naszą perspektywę, więc możliwe, że zupełnie inaczej będzie Pani reagować na zachowanie swojego dziecka niż teraz Pani reaguje na zachowanie siostrzeńca. Te myśli, które się pojawiają, a które zdają się zagrażające i napawające Panią niepokojem, mogą być po prostu reakcją na stres, któremu jest Pani aktualnie poddawana. Jeśli Pani plany i marzenia o dziecku są dla Pani ważne, może Pani potraktować te myśli o “utracie instynktu macierzyńskiego” jako tymczasowy objaw stresu - tak jak traktujemy pocące się dłonie np. na rozmowie rekrutacyjnej. To reakcja stresowa, niezbyt pomocna, ale też niewiele się z nią da zrobić w takiej sytuacji. 

Jeśli myśli będą uporczywe i będzie Pani trudno się z nimi zmierzyć, a trudna sytuacja będzie się przeciągać, warto zasięgnąć pomocy specjalisty - internisty, psychologa, terapeuty. Może Pani też przedstawić ten argument (o potrzebnym wsparciu specjalisty) mamie, żeby mogła lepiej zrozumieć jak dotkliwy to dla Pani problem i jak duży dyskomfort to Pani sprawia.

Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrej, skutecznej komunikacji z rodziną. Aleksandra Działo.

Witaj Aniu,
Rozumiem, że sytuacja, w której musisz często zajmować się siostrzeńcem, może być dla Ciebie trudna i wpływać negatywnie na Twoje samopoczucie. Wyobrażam sobie, że jest to tym bardziej frustrujące, gdyż to nie Ty umawiałaś się z siostrą na takie rozwiązanie. Pytasz jak przetrwać w takiej sytuacji, skoro nie ma innego wyjścia jak np. przeprowadzka? Proponuję wyznaczyć granice i umówić się na konkretne zasady. 
Małe dzieci kochają poznawać świat za pomocą wszystkich zmysłów, ciekawi je to, co nowe i to, co znajdą w najbliższym otoczeniu. Warto pomyśleć jak zabezpieczyć dom, aby był bezpiecznym miejscem dla maluszka. Myślę, że to powinno leżeć po stronie babci (zabezpieczenia do szuflad, kontaktów, bramki). Z drugiej strony można też wykonać ciekawe, angażujące zabawki, wykorzystując materiały, które są w każdym domu, aby zapewnić maluchowi rozrywkę. Trzeba też zabezpieczyć Twoje prywatne rzeczy, Twoją przestrzeń. 
Przeorganizowanie przestrzeni to jedno, a inna sprawa to umowa między Wami Tobą, Twoją siostrą i mamą. Powinnyście ustalić jeszcze raz jak ta opieka będzie przebiegać i kto w tym czasie jest odpowiedzialny za dziecko. 

Pozdrawiam serdecznie 

AMB

Dzień dobry,

może warto szczerze porozmawiać z mamą i siostrą. Powiedzieć jak się Pani czuje w zaistniałej sytuacji. Spróbować ustalić pewne zasady, jasno określić, na co się Pani godzi, a co odbiera Pani jako naruszenie swoich granic. 

Pozdrawiam serdecznie

Zofia Kardasz

Dzień dobry,

z Pani opisu wynika, że obecna sytuacja jest dla Pani trudna, myślała Pani nad wyprowadzką, ale nie jest to obecnie możliwe. Nie wiem jak wygląda Pani obecność w domu (np. czy pracuje Pani on-line), czy spędza Pani w nim większość dnia, czy zachowanie siostrzeńca jest szczególnie uciążliwe w czasie gdy chce Pani odpocząć. Myślę, że dobrym pomysłem byłaby rozmowa z mamą i siostrą i przedstawienie Pani obrazu tej sytuacji. Pomoc siostrze oczywiście jest ważna, ale z tego co Pani pisze to mama zaoferowała się opiekować wnukiem, więc przewaga tych obowiązków nie powinna spadać na Panią. Być może należy ustalić jakieś reguły np. gdzie dziecko nie powinno wchodzić ze względu np. na swoje bezpieczeństwo. Myślę, że zadbanie o swój komfort i swoje potrzeby (jakby nie było w Pani domu) jest równie ważne jak pomoc osobom bliskim.

Pozdrawiam

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa
Zdjęcie Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Psycholog
147 odpowiedzi na forum

Witam, 

Z pani listu wynika, że została pani postawiona przed faktem dokonanym i decyzja opieki nad dzieckiem siostry spadła na panią bez pani zgody. 

Pani odczucia są jak najbardziej ważne i powinna pani porozmawiać o tym z mamą. Opieka nad małym dzieckiem jest bardzo ciężka i wymaga 100% zaangażowania oraz uwagi. Proszę porozmawiać z mamą i siostrą o tym, jak się pani czuje i wyrazić swoje zdanie co do opieki nad dzieckiem siostry. Bez komunikacji będzie pani odczuwać zmeczenie oraz frustrację, które mogą doprowadzić do konfliktów pomiędzy członkami rodziny. 


K Rosenbajger

Psycholog

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Utrata pracy, która bardzo mnie boli, diagnoza nowotworu i operacje. Nie mam z kim porozmawiać.
Mam 42 lata, 20 czerwca powiedziano mi, że umowa o pracę nie będzie kontynuowana...a 21 czerwca że mam nowotwór. 4 lipca miałem operację. Mija 11 dni od operacji i nachodzą mnie myśli, że nigdzie nie pasuję. Że nie pasowałem do firmy, a teraz nawet do życia....nie mam z kim o tym pogadać. Żony nie chcę dręczyć takimi rozterkami, bo i tak jej ciężko z tym wszystkim. Chronimy naszego syna 7 lat, by nie czuł, że jest poważnie z moim zdrowiem itd. W pewnym sensie brak pracy uważam za porażkę...wszystko było dobrze i nagle się posrało.
4 odpowiedzi
Brak sensu życia, niska samoocena i porównywanie się z innymi w wieku 23 lat – jak to zmienić?
Jak zaakceptować brak sensu w życiu Nic mi już nie sprawia radości robię się coraz starszy i będzie tylko gorzej nie mam żadnego planu nawet chęci do życia wszyscy wokół są lepsi ode mnie więcej osiągają a ja nic nie osiągnąłem pracuje w tej samej pracy od 4 lat i czuję się tylko coraz gorzej w życiu. Ciągle widzę lepszych od siebie ludzi a ja dalej mieszkam z rodzicami i nawet dla nich na pewno jestem przegrywem. Mam 23 lata a wiem że będzie tylko gorzej. O związkach mogę zapomnieć bo i tak nie mam nic do zaoferowania dla kobiet ale wiem że będę samotny całe życie w końcu koledzy i tak kontakt się urwie bo i tak są lepsi ode mnie. Tak naprawdę to nic nie osiągnąłem nie mam żadnego planu na życie i czuję tylko wstyd samym sobą jak bardzo zawiodłem jako mężczyzna widzę tylko tych ludzi innych co są lepsi ode mnie a przy dziewczynach czuje jeszcze większy wstyd bo jestem po prostu nikim szczególnie że nie mam prawa jazdy mieszkam z rodzicami pracuje w zwykłej pracy bez żadnych osiągnięć.
5 odpowiedzi
Jestem osobą transpłciową, a mama mnie nie akceptuje i misgenderuje - jak sobie z tym poradzić?
Jestem kobietą co chce sie stać facetem ale moja matka nie akceptuje mnie wcale i misgenderuje w ciągłym życiu mówić do mnie "córciu" itp ja przez to cierpie a ona nie da rady sobie wmówić niczego. Przez to jestem zamknięty w sobie i też przysłowiowej szafie nie mam nawet znajmowych z którymi moge o tym porozmawiać i nie wkem jak sie zato zabrać. Czy można mi coś doradzić?
8 odpowiedzi
Toksyczny związek o cechach narcystycznych - jak dalej postępować?
Jestem w toksycznym związku i nie wiem, co robić – czuję się niszczona, ale nie potrafię odejść Jestem w 10-letnim związku. Od ponad pół roku wszystko zaczęło się bardzo psuć. Mój partner ma 44 lata, ja 34. Poznał młodszą ode mnie osobę, z którą zaczął spędzać bardzo dużo czasu. Tłumaczył to pracą – ale ja coraz częściej czułam, że nie jest ze mną szczery. Mówił, że nie daje mu się rozwijać- kiedy wychodził z domu i nie było go cały dzień bo niby miał dużo pracy. Od tamtego momentu nasz związek to ciągły rollercoaster. Raz jest dobrze, a raz bardzo źle. Coraz rzadziej mówi, że mnie kocha. Przy niemal każdej kłótni mówi mi, żebym się wyprowadziła. Gdy próbuję spokojnie porozmawiać, on przestaje słuchać, wychodzi z rozmowy, mówi, że ma mnie dość i że powinnam zniknąć z jego życia. Reaguje agresywnie i sprawia, że płaczę. Po kilku dniach wszystko się „resetuje” – wraca do normalności, jest miły, zabiera mnie do kina, robimy coś razem, gotuje obiad. Wtedy mam nadzieję, że może jednak da się to uratować. Ale potem znowu znajduję coś, co świadczy o tym, że nie jest ze mną szczery. Gdy chcę o tym porozmawiać i pytam o konkretne fakty, on zaczyna krzyczeć, oskarża mnie o stalking, mówi, że ma mnie dość. Ja wciąż go kocham, ale coraz bardziej czuję, że ta relacja mnie niszczy. Zaczynam podejrzewać u niego narcystyczne cechy – brak odpowiedzialności, zrzucanie winy na mnie, wybuchy złości, brak empatii. Nie potrafię z nim rozmawiać, bo każda próba kończy się awanturą. Kilka razy próbowałam się wyprowadzić, ale za każdym razem on przepraszał, obiecywał, że spróbujemy jeszcze raz. I ja zostawałam. Teraz już sama nie wiem, o co mu chodzi i co się właściwie dzieje. Zastanawiam się, czy on ma jakieś zaburzenie, czy po prostu nie chce brać odpowiedzialności za swoje zachowanie. On Nie chce iść na terapię – uważa, że terapeuci tylko wyciągają pieniądze od ludzi. Ja z kolei czuję się coraz bardziej bezsilna, zagubiona i wyczerpana. Nie chcę się wyprowadzać, ale mam wrażenie, że nie mam już siły dalej walczyć i żyć w tej samej pętli. Będę wdzięczna za każdą opinię, spojrzenie z zewnątrz lub radę, bo naprawdę nie wiem, co robić.
7 odpowiedzi
Maz zneca sie nade mna psychicznie - co zrobic, gdy nie daje juz rady?
mój mąż znęca się nade mną psychicznie już nie daje rady co mam zrobic
17 odpowiedzi
Jak poradzić sobie z przywiązaniem do toksycznej byłej partnerki po 7‑letnim związku i rozstaniu
Dzień dobry, zmagam się z bardzo silnym przywiązaniem emocjonalnym do byłej partnerki była moją pierwszą miłością. Byliśmy razem 7 lat. W trakcie związku znosiłem wiele trudnych sytuacji: szantaż emocjonalny, grożenie samobójstwem, przedstawianie mnie jako złej osoby przed innymi ludźmi. Na końcu zostałem też oszukany i zdradzony. Od rozstania minęło już 8 miesięcy, ale myśli o niej wracają praktycznie codziennie. Kilka dni temu przypadkowo się spotkaliśmy chwilę porozmawialiśmy, a później wymieniliśmy się dłuższymi wiadomościami SMS od tego momentu mysli wrociły z podwójną silą. Zapewniała mnie, że się zmieniła i że chce o mnie walczyć lecz jasno powiedziałem że ma mnie zostawić w spokoju Ja nie chcę ponownie przechodzić przez to wszystko, co było wcześniej. Problem w tym, że mimo tej świadomości, myśli o niej nie dają mi spokoju i bardzo mnie to męczy, a wręcz niszczy psychicznie. Dodatkowo przez ten związek straciłem znajomych i obecnie nie mam wokół siebie ludzi. Nie mam też motywacji ani ochoty na nic, żeby czymś zająć głowę. Jak sobie poradzić z takim przywiązaniem i powracającymi myślami?
11 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: dziecko z lupą nad książką, mama pomaga w nauce

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.