
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, traumy, związki i relacje
- Jak wytłumaczyć...
Jak wytłumaczyć przyjaciółce tkwienie w destrukcyjnych mechanizmach mimo samoświadomości?
Treść wrażliwaAdriana Kanoś
Tak, jak najbardziej możesz to tak nazwać. Samoświadomość jest ważna, ale wiedza o tym, że coś szkodzi, nie sprawia automatycznie, że przestaje działać. Te wzorce latami budowały się jako odpowiedź na trudne doświadczenia i kiedyś miały sens. Teraz już nie służą, ale sama świadomość tego nie wystarczy, żeby je zmienić.
Przyjaciółce możesz powiedzieć po prostu: wiem, że ta droga jest zła, ale nogi same skręcają w starą stronę, bo tyle razy tamtędy szły. Przy traumie z dzieciństwa i AuDHD to jeszcze trudniejsze, bo regulacja emocji jest neurologicznie bardziej wymagająca. To naprawdę nie jest kwestia chcenia.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Joanna Cichosz
Dzień dobry,
Samo rozpoznanie schematu nie sprawia jeszcze, że układ nerwowy przestaje w niego wchodzić zwłaszcza po latach trudnych doświadczeń, odrzucenia i ciągłego poczucia bycia „niepasującą”. Możesz jej to wytłumaczyć np tak:
„Problem polega na tym, że ja widzę, że moje myślenie jest zniekształcone. Potrafię logicznie zrozumieć, że ludzie mnie nie odrzucają albo że nie muszę się ciągle porównywać. Ale emocjonalnie i automatycznie mój mózg dalej reaguje tak, jakby był w zagrożeniu. To trochę tak, jakby jedna część mnie wiedziała, że wszystko jest okej, a druga nadal jechała na autopilocie starych mechanizmów wyuczonych przez lata stresu, przemocy i odrzucenia. Samoświadomość pomaga to zauważać, ale nie wyłącza tego od razu.” Więc nie, nie jest to takie łatwe i nie jest prostą kwestią "woli".
Powodzenia,
Joanna Cichosz
Łukasz Dyłka
Dzień dobry.
Tak, można to nazwać „tkwieniem w mechanizmach”, choć łagodniej brzmi: „uruchamiają mi się stare schematy”.
Samoświadomość nie oznacza jeszcze, że potrafimy coś zatrzymać. Można wiedzieć, że dana myśl jest przesadzona albo nie do końca logiczna, a jednocześnie nadal bardzo mocno ją czuć. Rozum mówi jedno, a emocje i ciało reagują po staremu.
Przy doświadczeniach przemocy, odrzucenia, prześladowania i przy AuDHD takie reakcje mogą być silniejsze. Mózg uczy się chronić przez analizowanie, porównywanie się, wycofanie albo szukanie zagrożenia. To kiedyś mogło pomagać przetrwać, ale dziś może przeszkadzać.
Przyjaciółce można powiedzieć prosto: „Ja widzę, że to jest mechanizm, ale nie umiem go jeszcze wyłączyć. To, że rozumiem problem, nie znaczy, że przestałam go czuć”.
To, że Pani widzi te schematy, jest już ważnym krokiem. Zmiana zwykle przychodzi później, przez powtarzanie nowych reakcji i pracę w terapii.
Pozdrawiam
Łukasz Dyłka
Martyna Kaleta
Dzień dobry,
mam poczucie, że bardzo trafnie to Pani nazywa – jako pewne „tkwienie w mechanizmach”, mimo świadomości. I to wcale nie jest rzadkie. Człowiek może bardzo dobrze rozumieć swoje reakcje, widzieć je „z boku”, a jednocześnie emocjonalnie nadal być w nich bardzo mocno. Szczególnie kiedy te mechanizmy powstawały przez lata jako sposób radzenia sobie z odrzuceniem, przemocą czy ciągłym poczuciem bycia „nie dość”.
Myślę też, że bardzo ważne jest to, że potrafiła Pani postawić granicę i wyjść z czegoś, co zaczęło Pani szkodzić. To nie wygląda jak „brak pracy nad sobą”, tylko raczej jak zauważenie momentu przeciążenia i zadbanie o siebie – nawet jeśli było to trudne.
Może warto powiedzieć przyjaciółce coś prostego, bardziej o swoim doświadczeniu niż tłumaczeniu mechanizmów. Np.: „Ja naprawdę widzę, że te myśli nie zawsze są logiczne. Problem nie jest w tym, że ja tego nie rozumiem, tylko że moje emocje i ciało nadal reagują tak, jakby to było prawdziwe zagrożenie. I to jest coś, nad czym próbuję pracować.”
Albo bardziej w duchu NVC:
„Kiedy słyszę, że powinnam po prostu przestać tak myśleć, czuję się niezrozumiana i jeszcze bardziej samotna. Bardziej potrzebuję wysłuchania, wsparcia i zaufania, że naprawdę próbuję sobie z tym poradzić.”
pozdrawiam,
Martyna Kaleta
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Człowiek może jednocześnie rozumieć swoje mechanizmy i nadal im ulegać, bo świadomość nie wyłącza automatycznie emocjonalnych reakcji zapisanych latami w układzie nerwowym. Szczególnie po traumach organizm często działa szybciej niż logiczna część głowy.Możesz jej powiedzieć coś prostego: „To trochę tak, jakbym wiedziała, że alarm jest fałszywy, ale moje ciało i emocje i tak reagują, jakby groziło mi niebezpieczeństwo”.
Myślę sobie, że ważne jest też to, że Ty nie uciekasz od odpowiedzialności, tylko próbujesz zrozumieć siebie zamiast dalej siebie karać.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Jak najbardziej może Pani nazwać ten stan tkwieniem w mechanizmach, a w psychologii określa się go jako dysonans między wglądem a zmianą. Najłatwiej wytłumaczyć to przyjaciółce za pomocą metafory komputera - Pani samoświadomość to nowoczesny monitor, który bezbłędnie wyświetla komunikat o błędzie systemu, jednak samo patrzenie na ekran nie naprawia starego, uszkodzonego kodu, który działa głęboko w procesorze w wyniku traum z dzieciństwa. Przez lata przemocy i rówieśniczego odrzucenia Pani mózg wydeptał głębokie neurobiologiczne autostrady lęku i mechanizmów obronnych, więc samoświadomość pozwala Pani jedynie stanąć z boku i zauważyć: „znowu wpadłam w tę samą koleinę”, ale nie sprawia automatycznie, że ta droga znika. Dodatkowo przy ADHD dochodzi intensywność przetwarzania bodźców i wrażliwość na odrzucenie. Warto uświadomić przyjaciółce, że wiedza o problemie to zupełnie inny proces w mózgu niż zdolność do natychmiastowej zmiany automatycznej reakcji, dlatego odcięcie się od niszczących bodźców nie było pójściem na łatwiznę, lecz dojrzałym krokiem chroniącym Pani przeciążony układ nerwowy.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Możesz to nazwać „tkwieniem w mechanizmach”, ale dla wielu osób to będzie brzmiało trochę ogólnie albo technicznie. Częściej i jaśniej zabrzmi: „tkwię w starych mechanizmach obronnych”, „mam automatyczne, wyuczone sposoby reagowania”, albo „wiem, że to mi szkodzi, ale mój układ nerwowy nadal reaguje tak, jakby to było konieczne”. Mechanizmy obronne to zwykle nieświadome sposoby radzenia sobie z zagrożeniem, a samoświadomość nie oznacza automatycznie, że da się je od razu wyłączyć. Możesz powiedzieć coś w tym stylu: Ja to rozumiem intelektualnie. Widzę, że ten sposób myślenia jest krzywdzący i nielogiczny. Ale rozumienie czegoś nie jest tym samym co umiejętność zmiany tego odruchu. To jest bardziej jak stary alarm w głowie i wiem, że fałszywy, ale i tak się włącza.” To dobrze oddaje różnicę między wiedzą a regulacją. U osób z ADHD i historią traumy częściej pojawiają się trudności z regulacją emocji, funkcjami wykonawczymi i elastycznym reagowaniem, więc „po prostu przestań” naprawdę nie działa. Twoja przyjaciółka może myśleć: „skoro widzisz problem, to czemu go nie zmienisz?”. Możesz jej odpowiedzieć, że samo zauważenie schematu to dopiero pierwszy krok, a nie koniec drogi. To trochę jak zobaczyć dziurę w podłodze i to nie znaczy, że od razu umiesz przebudować cały dom. W przypadku długotrwałej traumy i wieloletniego odrzucenia mózg często uczy się stałych strategii przetrwania, które kiedyś chroniły, a dziś już przeszkadzają.
Możesz wysłać jej taki tekst: „To nie jest tak, że ja nie rozumiem, co się ze mną dzieje. Ja to widzę bardzo wyraźnie, a nawet za bardzo. Problem w tym, że rozumienie nie daje jeszcze kontroli nad automatyczną reakcją. Mam w sobie stare, wyuczone mechanizmy obronne i nawet jeśli wiem, że są szkodliwe, to nie umiem ich po prostu wyłączyć. To
Jeśli chcesz brzmieć bardziej precyzyjnie, zamiast „tkwienie w mechanizmach” możesz użyć: „utknięcie w starych schematach”. „automatyczne mechanizmy obronne”. „reakcje z poziomu traumy”. „wiem, co jest nie tak, ale nie umiem jeszcze tego zmienić”. „mam samoświadomość, ale nie mam jeszcze pełnej sprawczości”.
Najbliżej Twojego doświadczenia brzmi chyba: „utknięcie w starych schematach przy wysokiej samoświadomości”.
Jeśli chcesz bardzo krótkiej formuły, użyj: „Ja nie jestem nieświadoma problemu, ja jestem świadoma i bezsilna wobec automatyzmu, który powstał przez lata.”

Zobacz podobne
Nie wiem nawet, jak o tym pisać, bo czuję się naprawdę pogubiona po rozstaniu z moim partnerem, z którym byłam 8 lat, planowaliśmy ślub, a on mnie zostawił na młodszej. Ból nie chce mnie opuścić, a samotność, która mnie prześladuje, jest po prostu przytłaczająca.
Moje poczucie własnej wartości spadło na samo dno i czuję, że nie wiem, jak dalej żyć. Czy w ogóle zdołam zacząć na nowo budować swoje życie i odnaleźć siebie?
Chce sobie pomóc, ale nie wiem jak. Chcę znowu być szczęśliwa i pełna życia, nie to, co teraz... Może są jakieś techniki, które mogą pomóc mi przestać czuć się tak cholernie samotnie i zacząć budować swoją pewność siebie? Czasem czuję się jak uwięziona w swoich emocjach, co totalnie przeszkadza mi skupić się na codziennych sprawach.
Czy coś innego może mi pomóc?
W wolnych chwilach lubię czytać, więc może to też byłoby rozwiązanie?
Próbowałam coś znaleźć, ale jest tego za dużo i nie wiem, które są sensowne. Proszę pomóżcie
Cześć, chciałem się podzielić czymś osobistym. Jestem prawie od roku w małżeństwie i od prawie pół roku w mojej głowie pojawia się inna kobieta. Najgorsze jest to że to siostra mojej żony.... Myśli o niej przychodzą jakoś same i kwestia jest tego że jest dla mnie tylko atrakcyjna fizycznie, nie pociąga mnie intelektualnie (nie mamy jakoś dużo kontaktu, nie widujemy się regularnie). Jest atrakcyjną kobietą (czy bardziej atrakcyjna od mojej żony, to bym nie powiedział ale jest to całkiem inny typ). Jak już jakoś sobie to poukładam i wyruguje ją z głowy, to trafi się jakieś spotkanie rodzinne i myśli/nawracają. Dodam że nie mamy problemów w małżeństwie, kochamy się i jesteśmy szczęśliwi. Czy ktoś miał coś podobnego ? Czy jest zasadnym porozmawiać o tym z żoną ?

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
