Left ArrowWstecz

Jak wytłumaczyć przyjaciółce tkwienie w destrukcyjnych mechanizmach mimo samoświadomości?

Treść wrażliwa
jak wytłumaczyć mojej najlepszej przyjaciółce tkwienie w mechanizmach przy jednoczesnej samoświadomości? (i czy mogę to nazwać tkwieniem w mechanizmach?) zacznę od dodania od razu, że zostałam niedawno zdiagnozowana z audhd, od wczesnego dzieciństwa mierzę się z traumami (przemoc fizyczna i psychiczna w rodzinie, prześladowanie w szkole od podstawówki do początku liceum). ostatnimi czasy czułam się beznadziejnie, ucięłam kilka rzeczy które nieszczególnie dobrze się przyczyniały do mojego stanu (roleplay typu pisanego w dużej grupie). spytała sie co mi się dzieję, próbowałam na swój sposób wytłumaczyć, że w gronie na bieżąco się porównywałam, czułam że odstaję, że nie ma tam dla mnie miejsca (tylko ja to odczuwałam) i powiedziałam, że umiem rozpoznać, że mój sposób postrzegania rzeczy nie ma sensu, umiem postawić się obok i spojrzeć na sytuację z drugiej strony, umiem rozpoznać że to szkodliwe, ale nie potrafię naprawić swojego sposobu myślenia. jestem w terapii od kilku lat, choć ostatnio mniej aktywnie przez sytuację finansową, wiem też że jestem z tych mechanizmów sie wyzbyć przy ciężkiej pracy. jak mogę to wytłumaczyć, by była w stanie zrozumieć moją perspektywę i zrozumieć, że nie jest to tak łatwe jak się wydaje?
Adriana Kanoś

Adriana Kanoś

Tak, jak najbardziej możesz to tak nazwać. Samoświadomość jest ważna, ale wiedza o tym, że coś szkodzi, nie sprawia automatycznie, że przestaje działać. Te wzorce latami budowały się jako odpowiedź na trudne doświadczenia i kiedyś miały sens. Teraz już nie służą, ale sama świadomość tego nie wystarczy, żeby je zmienić.

Przyjaciółce możesz powiedzieć po prostu: wiem, że ta droga jest zła, ale nogi same skręcają w starą stronę, bo tyle razy tamtędy szły. Przy traumie z dzieciństwa i AuDHD to jeszcze trudniejsze, bo regulacja emocji jest neurologicznie bardziej wymagająca. To naprawdę nie jest kwestia chcenia.

15 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Samo rozpoznanie schematu nie sprawia jeszcze, że układ nerwowy przestaje w niego wchodzić zwłaszcza po latach trudnych doświadczeń, odrzucenia i ciągłego poczucia bycia „niepasującą”. Możesz jej to wytłumaczyć np tak:
„Problem polega na tym, że ja widzę, że moje myślenie jest zniekształcone. Potrafię logicznie zrozumieć, że ludzie mnie nie odrzucają albo że nie muszę się ciągle porównywać. Ale emocjonalnie i automatycznie mój mózg dalej reaguje tak, jakby był w zagrożeniu. To trochę tak, jakby jedna część mnie wiedziała, że wszystko jest okej, a druga nadal jechała na autopilocie starych mechanizmów wyuczonych przez lata stresu, przemocy i odrzucenia. Samoświadomość pomaga to zauważać, ale nie wyłącza tego od razu.” Więc nie, nie jest to takie łatwe i nie jest prostą kwestią "woli".
Powodzenia,
Joanna Cichosz

14 dni temu
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

 

Tak, można to nazwać „tkwieniem w mechanizmach”, choć łagodniej brzmi: „uruchamiają mi się stare schematy”.

Samoświadomość nie oznacza jeszcze, że potrafimy coś zatrzymać. Można wiedzieć, że dana myśl jest przesadzona albo nie do końca logiczna, a jednocześnie nadal bardzo mocno ją czuć. Rozum mówi jedno, a emocje i ciało reagują po staremu.

 

Przy doświadczeniach przemocy, odrzucenia, prześladowania i przy AuDHD takie reakcje mogą być silniejsze. Mózg uczy się chronić przez analizowanie, porównywanie się, wycofanie albo szukanie zagrożenia. To kiedyś mogło pomagać przetrwać, ale dziś może przeszkadzać.

 

Przyjaciółce można powiedzieć prosto: „Ja widzę, że to jest mechanizm, ale nie umiem go jeszcze wyłączyć. To, że rozumiem problem, nie znaczy, że przestałam go czuć”.

 

To, że Pani widzi te schematy, jest już ważnym krokiem. Zmiana zwykle przychodzi później, przez powtarzanie nowych reakcji i pracę w terapii.

 

Pozdrawiam
Łukasz Dyłka

14 dni temu
Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

mam poczucie, że bardzo trafnie to Pani nazywa – jako pewne „tkwienie w mechanizmach”, mimo świadomości. I to wcale nie jest rzadkie. Człowiek może bardzo dobrze rozumieć swoje reakcje, widzieć je „z boku”, a jednocześnie emocjonalnie nadal być w nich bardzo mocno. Szczególnie kiedy te mechanizmy powstawały przez lata jako sposób radzenia sobie z odrzuceniem, przemocą czy ciągłym poczuciem bycia „nie dość”. 

 

Myślę też, że bardzo ważne jest to, że potrafiła Pani postawić granicę i wyjść z czegoś, co zaczęło Pani szkodzić. To nie wygląda jak „brak pracy nad sobą”, tylko raczej jak zauważenie momentu przeciążenia i zadbanie o siebie – nawet jeśli było to trudne.

Może warto powiedzieć przyjaciółce coś prostego, bardziej o swoim doświadczeniu niż tłumaczeniu mechanizmów. Np.: „Ja naprawdę widzę, że te myśli nie zawsze są logiczne. Problem nie jest w tym, że ja tego nie rozumiem, tylko że moje emocje i ciało nadal reagują tak, jakby to było prawdziwe zagrożenie. I to jest coś, nad czym próbuję pracować.”

Albo bardziej w duchu NVC:

„Kiedy słyszę, że powinnam po prostu przestać tak myśleć, czuję się niezrozumiana i jeszcze bardziej samotna. Bardziej potrzebuję wysłuchania, wsparcia i zaufania, że naprawdę próbuję sobie z tym poradzić.”

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

14 dni temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Człowiek może jednocześnie rozumieć swoje mechanizmy i nadal im ulegać, bo świadomość nie wyłącza automatycznie emocjonalnych reakcji zapisanych latami w układzie nerwowym. Szczególnie po traumach organizm często działa szybciej niż logiczna część głowy.Możesz jej powiedzieć coś prostego: „To trochę tak, jakbym wiedziała, że alarm jest fałszywy, ale moje ciało i emocje i tak reagują, jakby groziło mi niebezpieczeństwo”.

Myślę sobie, że ważne jest też to, że Ty nie uciekasz od odpowiedzialności, tylko próbujesz zrozumieć siebie zamiast dalej siebie karać.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

14 dni temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Jak najbardziej może Pani nazwać ten stan tkwieniem w mechanizmach, a w psychologii określa się go jako dysonans między wglądem a zmianą. Najłatwiej wytłumaczyć to przyjaciółce za pomocą metafory komputera - Pani samoświadomość to nowoczesny monitor, który bezbłędnie wyświetla komunikat o błędzie systemu, jednak samo patrzenie na ekran nie naprawia starego, uszkodzonego kodu, który działa głęboko w procesorze w wyniku traum z dzieciństwa. Przez lata przemocy i rówieśniczego odrzucenia Pani mózg wydeptał głębokie neurobiologiczne autostrady lęku i mechanizmów obronnych, więc samoświadomość pozwala Pani jedynie stanąć z boku i zauważyć: „znowu wpadłam w tę samą koleinę”, ale nie sprawia automatycznie, że ta droga znika. Dodatkowo przy ADHD dochodzi intensywność przetwarzania bodźców i wrażliwość na odrzucenie. Warto uświadomić przyjaciółce, że wiedza o problemie to zupełnie inny proces w mózgu niż zdolność do natychmiastowej zmiany automatycznej reakcji, dlatego odcięcie się od niszczących bodźców nie było pójściem na łatwiznę, lecz dojrzałym krokiem chroniącym Pani przeciążony układ nerwowy.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

14 dni temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

 Dzień dobry

 

  Możesz to nazwać „tkwieniem w mechanizmach”, ale dla wielu osób to będzie brzmiało trochę ogólnie albo technicznie. Częściej i jaśniej zabrzmi: „tkwię w starych mechanizmach obronnych”, „mam automatyczne, wyuczone sposoby reagowania”, albo „wiem, że to mi szkodzi, ale mój układ nerwowy nadal reaguje tak, jakby to było konieczne”. Mechanizmy obronne to zwykle nieświadome sposoby radzenia sobie z zagrożeniem, a samoświadomość nie oznacza automatycznie, że da się je od razu wyłączyć. Możesz powiedzieć coś w tym stylu: Ja to rozumiem intelektualnie. Widzę, że ten sposób myślenia jest krzywdzący i nielogiczny. Ale rozumienie czegoś nie jest tym samym co umiejętność zmiany tego odruchu. To jest bardziej jak stary alarm w głowie i wiem, że fałszywy, ale i tak się włącza.” To dobrze oddaje różnicę między wiedzą a regulacją. U osób z ADHD i historią traumy częściej pojawiają się trudności z regulacją emocji, funkcjami wykonawczymi i elastycznym reagowaniem, więc „po prostu przestań” naprawdę nie działa. Twoja przyjaciółka może myśleć: „skoro widzisz problem, to czemu go nie zmienisz?”. Możesz jej odpowiedzieć, że samo zauważenie schematu to dopiero pierwszy krok, a nie koniec drogi. To trochę jak zobaczyć dziurę w podłodze i to nie znaczy, że od razu umiesz przebudować cały dom. W przypadku długotrwałej traumy i wieloletniego odrzucenia mózg często uczy się stałych strategii przetrwania, które kiedyś chroniły, a dziś już przeszkadzają.

Możesz wysłać jej taki tekst: „To nie jest tak, że ja nie rozumiem, co się ze mną dzieje. Ja to widzę bardzo wyraźnie, a nawet za bardzo. Problem w tym, że rozumienie nie daje jeszcze kontroli nad automatyczną reakcją. Mam w sobie stare, wyuczone mechanizmy obronne i nawet jeśli wiem, że są szkodliwe, to nie umiem ich po prostu wyłączyć. To 

Jeśli chcesz brzmieć bardziej precyzyjnie, zamiast „tkwienie w mechanizmach” możesz użyć: „utknięcie w starych schematach”. „automatyczne mechanizmy obronne”. „reakcje z poziomu traumy”. „wiem, co jest nie tak, ale nie umiem jeszcze tego zmienić”. „mam samoświadomość, ale nie mam jeszcze pełnej sprawczości”.

Najbliżej Twojego doświadczenia brzmi chyba: „utknięcie w starych schematach przy wysokiej samoświadomości”. 

Jeśli chcesz bardzo krótkiej formuły, użyj: „Ja nie jestem nieświadoma problemu, ja jestem świadoma i bezsilna wobec automatyzmu, który powstał przez lata.”

10 dni temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jestem w związku ponad 3 lata. Jesteśmy zaręczeni i mamy ustaloną datę ślubu za 9 miesięcy. Od początku ze strony mojego narzeczonego były jakieś kłamstwa, co prawda drobne, ale jednak mnie raniły. O każdej sytuacji mu mówię i staram się rozmawiać co sprawiło mi przykrość lub co mi się nie podobało w jego zachowaniu. Od roku leczę się na ciężką depresję. Przyjmuję leki chociaż jak wiadomo depresja ma różne oblicza i raz jest lepiej, raz gorzej. Oczekiwałam od narzeczonego wsparcia w leczeniu. Niestety odkąd przyjmuję leki a mój stan psychiczny się pogorszył nie widzę z jego strony poprawy w zachowaniu tzn. powtarza rzeczy, które już kilkukrotnie sprawiły mi przykrość. Do tej pory byłam pewna tego ślubu, ale nabieram coraz więcej obaw. Zdystansowałam się co utrudnia też nasz kontakt. Myślałam nad terapią dla par, ale wcielalam w życie i związek wiele sposobów. Najgorsze jest właśnie, że mimo iż tłumaczę grzecznie co i dlaczego sprawia mi przykrość on dalej to powtarza, a później słyszę tylko "przepraszam" nie ma nawet próby naprawienia tego... Nie wiem co robić. Proszę o pomoc, ponieważ czuję się bezsilna, a moja psychika ma się coraz gorzej.
Jak złagodzić swoje emocje dotyczące uczucia do osoby będącej w związku?
Witam, Emocje są trudne i niekoniecznie zależne od nas. Od pewnego czasu podoba mi się ktoś, jednak ta osoba jest w związku małżeńskim i ma rodzinę. Wiem, że nie powinnam nic w tym kierunku robić, jednak emocje te są dla mnie bardzo trudne, codziennie mnie męczą. Nie wiem co zrobić z tą sytuacją. Wiem, że terapia byłaby najlepszym rozwiązaniem, ale ta opcja jest dla mnie za droga, nie mam też osób z którymi mogłabym o tym porozmawiać. Co mogę zrobić w takiej sytuacji żeby złagodzić moje emocje?
Mam męża i syna, których bardzo kocham, jednak ciągle myślę o swoim byłym partnerze. Boję się podjąć kroki.
Mam męża, jestem z nim ponad dwa lata, mamy cudnego 1,5 rocznego synka, kocham go bardzo, jednak ciągle myśle o swoim byłym. Nie jest to najlepszy kandydat, jednak cały czas o nim myślę, on ciągle daje mi jakieś znaki, jednak ja się boję.
Czuję częściej obojętność, w nocy czasami jest płacz, mniej mi się chce niż kiedyś.
Czuję częściej obojętność, w nocy czasami jest płacz, mniej mi się chce niż kiedyś. Z czego to może być?
Witam od roku mam problem z zaufaniem do swojego partnera, jesteśmy już 4 lata razem i od 2 mieszkamy razem. Był czas ,że bardzo dużo wspominał o swojej koleżance z pracy oraz gdy widział wiadomość od niej uśmiechał się, starał się też i sugerował czasami rzeczy do ubioru które ona już posiada. Nie jestem pewna czy stara się mnie upodobnić do niej czy to już moje wyobrażenia. Gdy rozmawiamy zaprzecza ale przy tym widać, że jest zmieszany. Staram się mu ufać ale nie ma dnia kiedy nie myślę, że on mógł się w niej zakochać, chociaż stanowczo zaprzecza... to rozmyślanie niszczy mnie od środka i chciałabym pozbyc sie myśli i zacząć ufać.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.