Już dostępna aplikacja mobilna Twój Psycholog
  • Wygodnie zarządzaj swoimi wizytami
  • Bądź w kontakcie ze swoim terapeutą
  • Twórz zdrowe nawyki z asystentem AI
Aplikacja mobilna
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak dbać o swoje zdrowie psychiczne?

Jak dbać o swoje zdrowie psychiczne?

User Forum

Mateusz

8 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Mateuszu,

 

podaję kilka szalenie ważnych rzeczy i spraw, by chronić i wzmacniać swoje zdrowie psychiczne:

 

1. Śpij pomiędzy 7 a 9 godzin dziennie, ponieważ sen to regeneracja ciała, mózgu i hormonów.

2. Spaceruj codziennie - dobrą motywacją do wyjść jest np. pies, on kocha spacery ;)

3. Nie bądź przyklejony do telefonu - pilnuj tego, aby zaraz po przebudzeniu czy tuż przed snem nie spędzać czasu wraz ze smartfonem. Ograniczaj korzystanie z niego w ciągu dnia.

4. Pij wodę.

5. Bądź blisko natury - to bezpłatny i najzdrowszy relaks dla ciała i duszy (np. leżenie na trawie, patrzenie w niebo).

 

Odpoczynek to nie lenistwo. To forma leczenia :)

P.s. I koniecznie robienie badań z krwi raz w roku!

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Kania-Bzdyl

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Małgorzata Plata

Małgorzata Plata

Szanowny Panie Mateuszu, dbałość o dobrostan emocjonalny a tym samym o zdrowie psychiczne obejmuje szereg działań, aktywności - zależnych od nas. Postaram się w kilku zdaniach wypunktować to, co kluczowe.

1. Rozwijaj się i dawaj sobie sens

Cele, marzenia, rozwój osobisty – to buduje poczucie wartości i daje sens życia.

2. Ogranicz używki i uzależnienia behawioralne

Nadmierne scrollowanie social mediów, alkohol, narkotyki, kompulsywne zakupy itp. mogą maskować emocje, ale pogarszają stan psychiczny.

3. Dbaj o równowagę między pracą a życiem prywatnym

Znajduj czas na odpoczynek, pasje, relaks i regenerację.

Unikaj wypalenia zawodowego.

4. Jedz zdrowo i regularnie

Unikaj nadmiaru cukru, alkoholu, kofeiny.

Jedz produkty wspierające mózg: orzechy, tłuste ryby, warzywa, pełnoziarniste zboża.

5. Ruszaj się regularnie

Ruch fizyczny (nawet spacer) poprawia nastrój, redukuje stres, wpływa na neurochemię mózgu (np. zwiększa poziom serotoniny i dopaminy).

6. Zadbaj o higienę snu

Śpij regularnie (7–9 godzin dziennie).

Kładź się i wstawaj o tej samej porze.

Ogranicz ekran przed snem (światło niebieskie wpływa na melatoninę).

7. Dbaj o relacje

Otaczaj się wspierającymi ludźmi.

Rozmawiaj, dziel się uczuciami — kontakt emocjonalny reguluje układ nerwowy.

8. Ustal granice

Mów "nie", gdy czegoś nie chcesz.

Ogranicz kontakt z osobami toksycznymi.

Szanuj swój czas i energię.

9. Ćwicz uważność i akceptację

Medytacja, ćwiczenia oddechowe, techniki mindfulness pomagają zarządzać stresem i trudnymi emocjami.

10. Szukaj pomocy, gdy jej potrzebujesz

Skorzystanie z pomocy psychologa, psychoterapeuty, terapeuty nie jest przejawem słabości, tylko siły i świadomości siebie.

Nie czekaj, aż będzie bardzo źle — warto działać wcześnie.

Oto najważniejsze wskazówki, dzięki którym można zadbać o swoje zdrowie psychiczne. 

Pozdrawiam serdecznie.

7 miesięcy temu
Dorota Barańska

Dorota Barańska

Witam,

Temat dbania o zdrowie psychiczne jest ważny i wpływa na nasze życie. 

By móc dbać o nie, dobrze jest znać siebie, być świadomym swoich potrzeb i słuchać ciała, które sygnalizuje, gdy coś jest nie tak albo jesteśmy przeciążeni. Każdy z nas ma inne potrzeby i będzie inaczej dbał o swoje zdrowie psychiczne. Poniżej podaję kilka przykładów dbania o zdrowie psychiczne:

* dobry sen i relaks

* zwracanie uwagi na to, czym się odżywiam (czyli, co jem, oglądam, czytam, z kim się spotykam etc.)

* aktywność fizyczna (regularny rodzaj ruchu, który lubisz i dodaje Ci energii- np. jazda na rowerze, taniec, joga,  pływanie, etc.)

* praktykowanie uważności

* dbanie o relacje społeczne

* rozpoznawanie swoich potrzeb i reagowanie na nie

* bycie w kontakcie z emocjami, które są drogowskazem niezaspokojonych potrzeb

* rozwijanie swoich zainteresowań /hobby/ pasji 

* dbanie o ciało i jego potrzeby (masaż, kąpiel, ruch, etc.)

i wiele jeszcze innych...

 

Wierzę, że moja odpowiedź rozjaśniła nieco Pana pytanie.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Dorota Barańska

7 miesięcy temu
Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam, 

To znowu ja.

Nasze zdrowie psychiczne zależy w dużej mierze od nas samych. To my jesteśmy za nie odpowiedzialni i potrzebujemy ciągle o nie dbać. 
Ważna jest zbilansowana dieta, sen, ruch przynajmniej (150 minut w tygodniu), ale też ważny jest wątek socjalny oraz poczucie spełnienia w naszej edukacji czy życiu profesjonalnym. Jeżeli odczuwa pan jakieś dolegliwości z zakresu zdrowia psychicznego, proszę zgłosić się na terapię i porozmawiać o pana potrzebach z tego właśnie zakresu. 

K Rosenbajger

Psycholog

7 miesięcy temu
Kamil Gołuszka

Kamil Gołuszka

Jest wiele czynników mogących wpłynąć na nasze zdrowie psychiczne i ogólne samopoczucie. Chcąc zadbać o swoje zdrowie psychiczne, warto zwrócić uwagę na jakość i trwałość relacji, troskę o zdrowy sen, własne nawyki, sposoby korzystania z wolnego czasu. Warto przede wszystkim rozmawiać z zaufanymi osobami. Dobrym też sposobem troski o zdrowie jest psychoterapia. 

7 miesięcy temu
Fala Wsparcia

Fala Wsparcia

Dbając o zdrowie psychiczne, warto podejść do siebie z troską i uważnością w sposób holistyczny. Kluczowy jest regularny sen (7–9 godzin), zbilansowana dieta, ruch fizyczny i ograniczenie substancji psychoaktywnych, ponieważ ciało i umysł są ze sobą ściśle powiązane. Równie ważne jest dbanie o relacje – rozmowa z bliskimi, dzielenie się emocjami czy po prostu obecność drugiej osoby potrafią przynieść ogromną ulgę. Mogą być pomocne też techniki redukcji stresu, takie jak medytacja, ćwiczenia oddechowe, praktyka uważności (mindfulness) czy prowadzenie dziennika myśli i emocji. 

Obszary, które wpływają na zdrowie psychiczne to również, granice i odpoczynek. Pomocna jest umiejętność zdrowej asertywności, planowania czasu i znajdowania momentów na to, co sprawia Ci radość. 

Wsparcie psychologa, psychoterapeuty może być niezwykle cenne, aby przyjrzeć się wspólnie na sesji dbaniu o Twoje zdrowie psychiczne. 

Pozdrawiamy ciepło, 
Fala Wsparcia

7 miesięcy temu
Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

To bardzo ważne pytanie :) dbanie o zdrowie psychiczne to codzienna, świadoma troska o siebie. 
Oto najważniejsze obszary według mnie, na których warto się skupić: 

1. Dbaj o podstawy – sen, regularne posiłki, ruch i odpoczynek to fundamenty, które realnie wpływają na nastrój i odporność psychiczną.
2. Rozmawiaj o emocjach – zaufana osoba, dziennik, terapeuta – ważne, by nie tłumić, tylko nazywać to, co czujesz.
3. Ustal granice – ucz się mówić „nie”, odpoczywaj od ludzi, sytuacji czy ekranów, jeśli Cię to przeciąża.
4. Zadbaj o relacje – nawet krótki kontakt z kimś życzliwym daje wsparcie i poczucie przynależności.
5.  Daj sobie prawo do słabości – nie musisz zawsze działać na 100%. Odpuszczanie to też forma troski.
6. Szukaj pomocy, gdy potrzebujesz – psychoterapia, grupy wsparcia, konsultacja z lekarzem – to nie oznaka słabości, ale odwagi.

 

Małe codzienne kroki robią wielką różnicę. Zdrowie psychiczne to nie luksus – to Twój fundament. 💙

 

Anastazja Zawiślak

Psycholog

7 miesięcy temu
Krzysztof Skalski

Krzysztof Skalski

Ważne jest, aby regularnie znajdował Pan czas na odpoczynek i regenerację. Pomocne jest zachowanie równowagi między obowiązkami zawodowymi a życiem osobistym. Warto zwracać uwagę na odpowiednią ilość snu, zdrową dietę oraz regularną aktywność fizyczną, gdyż wpływają one bezpośrednio na Pana samopoczucie i poziom stresu. Kluczowe jest również budowanie i pielęgnowanie bliskich relacji, otwarte wyrażanie swoich uczuć oraz rozmowa o trudnościach. Zachęcam poszukiwanie aktywności, które pozwalają się Panu odprężyć i wyciszyć, mogą to być na przykład medytacja, spacery na świeżym powietrzu, czy rozwijanie swoich pasji. Ważne jest także, aby traktował Pan siebie ze zrozumieniem i wyrozumiałością, unikając nadmiernego krytycyzmu wobec samego siebie. W przypadku, gdyby odczuwał Pan trudności, z którymi ciężko samodzielnie sobie poradzić, warto rozważyć skorzystanie z pomocy psychologa lub terapeuty, ponieważ profesjonalne wsparcie może być niezwykle pomocne.

7 miesięcy temu

Zobacz podobne

Poszukuję dobrego specjalisty, choruję na schizofrenię paranoidalną, przede wszystkim jestem wykończony i wiecznie senny. Utrudnia mi to funkcjonowanie.
Witam, w 2019 roku zachorowałem na schizofrenię paranoidalną, o czym dowiedziałem się nieco później… na początku nieźle narozrabiałem i trafiłem do więzienia o zaostrzonym rygorze dla niebezpiecznych, jeszcze nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, co mi dolegało- po roku przewieźli mnie na psychiatryk i tak kolejny rok minął, wykończony wyszedłem. Pierwszy rok grałem na komputerze i wegetowałem, w kolejnym zaś zacząłem terenową i wróciłem do formy, później praca- aktualnie nie pracuję, gdyż zaczęła się zima- ubiegłego roku jak piorun strzelił wstawanie do pracy kończyło się płaczem, zima na budowie zniszczyła mnie psychiczne w zaledwie kilka dni. Do rzeczy - szukam specjalisty, który mi pomoże, oczywiście napiszę więcej, całą historię pamiętam dokładnie od samego początku. Na ten moment nie pracuję, największym problemem jest nadmierna senność, potrafię spać i spać i spać, wstawałem do pracy i zasypiałem w drodze, w trakcie pracy oczy mi się zamykały, po pracy obowiązkowo padałem spać i tak dzień w dzień- są dni, gdzie czuję nieco więcej energii, ale w 95% to senność wygrywa i niszczy mi życie. Najbardziej przez to ciężko mi się zebrać do swoich obowiązków, zero motywacji do działania … na ten moment nawet nie trenuję, wspomnę, że przed tym zdarzeniem całym, czyli przed pojawieniem się choroby, byłem sportowcem, od 15 roku życia trenowałem na siłowni, jak i w późniejszym etapie sztuki walki. Przez tą senność na święta ubiegłego roku popadłem w narkotyki, miałem już dość braku mocy, a to mi pomagało, niestety odbiło się to na moim związku, który w chwili obecnej już jest na dobrej drodze, choć też potrzebujemy pomocy. Piszę tutaj, bo może znacie specjalistę, który mógłby mi pomóc ? Leczę się ambulatoryjnie u psychiatry miastowego, lubię tą Panią, ale ona mi nie potrafi pomóc, ciągle coś zmienia, ciągle próbuje, ale to tylko odbija się na moim życiu seksualnym, jest tylko coraz gorzej, a senność dalej mnie dopada - brak motywacji i przekładanie obowiązków- przyznam tylko, że wraz z narzeczoną wzięliśmy szczeniaka i mnie trochę postawił na nogi, bo muszę o nią dbać - to suczka Mia :) ale nie zmienia to faktu, że nie czuję frajdy, jak z zamkniętymi oczami muszę się nią zajmować. Przez rok czasu spałem po 13-15 h dziennie. Proszę o pomoc, polecenie dobrego fachowcy, któremu będę mógł opisać całą historię, który mi pomoże, bo mam dość. O głosach nie wspominam, które ciągle mi mówią, żebym rzucił pracę, że pójdę znów siedzieć, które nakłaniają mnie przeważnie do złego, takie mam super życie, jak ktoś jest w stanie mi pomóc to proszę polećcie kogoś - najważniejsze, żebym miał moc funkcjonować i nie był sennny, a z resztą jakoś już pójdzie.
Decyzja o rozstaniu czy przywiązanie? Zmagania z trudnymi emocjami w związku na emigracji

Od 3 lat mam narzeczonego, z którym mieszkamy razem (zamieszkaliśmy razem zaraz po zaręczynach, wyjechałam razem z nim za granicę i mieszkamy na mieszkaniu agencyjnym), zanim zamieszkaliśmy razem, nasz związek był szybki(?). Zaczęliśmy się spotykać w październiku, w lutym zabrałam go na wakacje z okazji walentynek i wtedy się oświadczył (tak naprawdę dzień przed wyjazdem, jak był pijany na umór u mnie w domu, bo podejrzewałam go o zdradę, a był kupić pierścionek), ale nieważne… żyło nam się dobrze, jak zamieszkaliśmy razem, okazało się, że jego przeszłość odbiła na nim piętno, awanturował się do takiego stopnia, że dochodziło do szarpania, niszczenia rzeczy itp tak minęły 2 lata (od roku już nie ma takich awantur, zmienił się bardzo, ale dalej ma czasami wybuchy złości) było wiele sytuacji gdzie byłam na skraju, myślałam o rozstaniu wiele razy, ale za każdym razem jak chciałam wpadał w furię raz prawie wjechał do rowu, bo jechał samochodem po tym, jak rozmawiałam że chce się rozstać odstawiał po prostu cyrki a ja płakałam i zawsze łagodziłam wszystko, zaraz jak widziałam te nerwy i desperację za każdym razem tak samo nie umiałam odejść i w poprzednich związkach też tak miałam, nigdy nie umiałam odejść. W moim domu w młodości były problemy alkoholowe, nie miałam za dobrych relacji z rodzicami, często po prostu wychodziłam z domu zdarzało się i tak, że na kilka dni… zaczęłam z nim być, bo jak się poznaliśmy wiele lat temu, to coś poczułam i tak on został w mojej głowie ja byłam za młoda, ale nigdy jakoś bardzo go nie kochałam po prostu taki sentyment, że był pierwszym chłopakiem którego pocałowałam itd nasz kontakt zerwał się a po paru latach się spotkaliśmy i właśnie zaczęliśmy być razem, ale w trakcie tego kiedy nie mieliśmy kontaktu, dużo się działo w moim młodzieńczym życiu. Byłam w bardzo przemocowym związku, stety zakończył się odsiadką mojego byłego partnera w więzieniu, miesiąc po tej sytuacji poznałam człowieka nazwijmy go Pan K. Wspaniały człowiek jego jedno spojrzenie paraliżowało mnie a stres jaki czułam przy nim to był szczyt, jakbym miała wziąć udział w grze na śmierć i życie to była cudowna, lecz bardzo bardzo krótka znajomość spotkaliśmy się parę razy spędzić czas, po czym doszło do pocałunku i już następnego spotkania nie było ale kontakt znikomy został wiedziałam i czułam że nie jestem mu obojętna a ja kochałam go jak wariatka potrafiłam siedzieć kilka godzin na ławce obok przystanku żeby zobaczyć jak wraca z pracy ale nie inwigilowałam go wiedziałam że jak będzie chciał sam się odezwie kontakt jakiś był czasami pisaliśmy sugerował mi kilka razy że mu się podobam że tęskni że chciałby żebym z nim była itp ale nasze spotkania zakończyły się tym że napisał do mojej koleżanki „ co to za dziewczyna jak daje się całować po tygodniu znajomości” i to we mnie zostało potem spotkaliśmy się jeszcze ze dwa razy na przestrzeni pół roku powiedział mi że się boi zaufać że został skrzywdzony i nie jest gotowy ja okej tylko że tak czekałam i czekałam i się nie doczekałam i wtedy pojawił się mój obecny narzeczony właściwie to nie wiem czy zaczęłam z nim być żeby zrobić panu K po złości czy naprawdę byłam tak zakochana w nim bo od tamtych sytuacji mija już 5 rok (z panem K) a ja dalej go kocham pomimo że wiem że to nie najlepszy materiał na męża to jak go spotykam czasami albo widzę jak jedzie samochodem serce staje dęba dostaje potów w głowie mi się kręci a cały świat jakby się zatrzymywał… mój narzeczony chce wrócić do Polski jak odłożymy trochę pieniędzy i kupimy dom ok 2 lat ( podkreślę też że jest starszy ode mnie o 7 lat) i wtedy bd się rozwijać itp a ja tego nie chce ale rozmowy nie pomagają bo jak poradzimy sobie jak wrócimy nie mamy nic itp ja to wiem ale i tak tego chce… chce wrócić już od dawna nie pasuje mi życie za granicą chce wrócić pracować kształcić się spełniać marzenia i tak kupić dom i założyć rodzinę ale nie będąc kolejne 2 lata za granicą… czasami mam wrażenie że mamy trochę inne perspektywy na życie… jak ja mówię o swoich planach to on się śmieje ze mnie wiem tak mam wysokie plany ale to moje własne plany nie chcę żeby ktoś je krytykował… zastanawiam się czy nie lepiej by mi było wrócić samej do Polski… ale boję się rozstania znowu się złamie i wrócę udam że nie chciałam tego itp poza tym mam wszystko za granicą musiałabym wrócić do rodziców znaleźć pracę nie wiem jakby to miało wyglądać teraz mam dobre kontakty z rodzicami ale to co było kiedyś zostawiło na mnie swoje piętno… jak miałam 14 lat rodzice zabrali mnie do psychologa a potem psychoterapeuty bo tam zostałam skierowana zdiagnozowano u mnie stany lękowe i depresyjne i po tylu latach stwierdzam że stany lękowe się bardzo pogłębiły czasami boję się nawet powiedzieć co myślę komuś że zacznie na mnie krzyczeć albo się śmiać na codzień jestem otwarta do ludzi lubię towarzystwo i raczej bym powiedziała że jestem duszą towarzystwa ale są momenty kiedy się bardzo boję z narzeczonym jak życie na codzień boję się nawet czasami powiedzieć co chce np jak każe mi wybrać co zjemy czy gdzie pójdziemy boję sie że zaraz mnie skrytykuje albo zwali winę na mnie na koniec… myślę że powinnam się skonsultować z lekarzem ale teraz jestem strasznie zależna nie pracuje, boję się odejść i nie wiem czy sama tego chce w końcu może ja go kocham tylko tak wygląda milosc(?) a może to przywiazanie(?) nie wiem co robić…

Witam, sama nie wiem, do kogo powinnam zwrócić się o pomoc. Ciężko jest mi również wyrazić w sposób precyzyjny mój stan, który bywa zmienny z dnia na dzień.
Witam, sama nie wiem, do kogo powinnam zwrócić się o pomoc. Ciężko jest mi również wyrazić w sposób precyzyjny mój stan, który bywa zmienny z dnia na dzień. Odkąd pamiętam, jestem osobą niezwykle ambitną. Zawsze zależało mi na nauce, ale także często angażowałam się w wiele innych aktywności poza szkołą, takie jak śpiewania, nauka języków obcych, sport, podróże. Mój własny rozwój i aktywne działanie od zawsze sprawiało mi dużą satysfakcję, mimo że środowisko, w którym się otaczałam, nie dostarczało mi w tym odpowiedniego wsparcia. Nie mieliśmy tych samych priorytetów w życiu, ani podobnych pasji, nad czym bardzo ubolewałam, bo często ukrywałam moje problemy, pomysły, marzenia, sukcesy. Nie chciałam się z nikim dzielić tym wszystkim. Miałam wrażenie, że to nieskromne, że tak nie wypada, a poza tym oni mają inne zainteresowania i pasję, więc nie do końca się zrozumiemy. Z czasem niektóre relacje same się zakończyły, niektóre nadal utrzymywałam, ale nie czułam, że się w nich rozwijam, że mogę dzielić z kimś wspólne pasje, czy aktywnie spędzać czas. Za każdym razem, gdy chciałam zrobić coś ciekawego np. wyjechać w góry na weekend, wyjść na miasto, koncert usłyszałam słowa "super pomysł, jedziemy", po czym, gdy przychodziło co do czego, pojawiało się mnóstwo wymówek. W ostatnim czasie sporo w moim życiu się wydarzyło, szczególnie w trakcie pandemii. Byłam w klasie maturalnej, gdzie zajęcia były prowadzone zdalnie. Od gimnazjum i później przez okres liceum pasjonowały mnie języki obce, marzyłam o wymianie językowej (jednak moja szkoła nie oferowała takiej możliwości), pomyślałam więc o studiach za granicą, to było moje marzenie. W klasie maturalnej zaczęłam wszystko planować, dowiedziałam się wszystkich możliwych informacji na ten temat, rozmawiałam z mnóstwem osób. Byłam przekonana, że jest to do zrealizowania, ale brakowało mi tego wsparcia od ludzi obok, którzy nie potrafili mnie zrozumieć. Po maturze, która niestety nie poszła mi tak, jak chciałam, od razu poszłam do pracy na czas wakacji. Stwierdziłam, że wezmę sobie rok przerwy między studiami, aby móc lepiej się przygotować formalnie i zgromadzić oszczędności, które pomógłby mi w dalszej realizacji planu. W tamtym czasie straciłam kontakt z większością moich znajomych. Zostałam z tym wszystkim sama. Moi rodzice starali się wesprzeć mnie w moich planach, jednak czułam, że nie wierzą w ich realizacje. Sądzili, że to bardzo wymagający pomysł. Nie chciałam już obarczać innych moimi wymysłami, zaczęłam sama przygotowywać się do egzaminu językowego niezbędnego na studia, szukać lokum i tak dalej. Miałam wtedy jeszcze kontakt z jedną koleżanką ze szkoły średniej, mówiłam jej o moich planach, ale nie czułam, że do końca się rozumiemy. Zmieniłam pracę, gdzie środowisko było zupełnie różne, ludzi dużo ode mnie starszych, ustatkowanych, mających własne rodziny, stałą pracę i tak dalej. W tym miejscu trudno mi było znaleźć kogoś, z kim mogłabym nawiązać wspólny język. Mimo to, poza pracą próbowałam jeszcze szukać wsparcia w internecie i też nadal kontynuowałam przygotowania do egzaminu. Z czasem jednak straciłam wiarę, że mi się uda. Patrzyłam tylko, jak inni układają sobie życie na studiach, jak nawiązują nowe znajomości i jak ciekawie spędzają czas. Było mi przykro, byłam zła na siebie, że postawiłam tak wysoko, że wpadłam na pomysł nie do zrealizowania. Nie miałam się do kogo zwrócić, nie czułam, że ktokolwiek mnie rozumie, nie wiedziałam już co robić. Rodzina zbuntowała się przeciwko mnie, że popełniłam duży błąd, nie idąc na studia po liceum. Z biegiem czasu wybiłam sobie z głowy pomysł związany ze studiami za granicą. Przekonałam się, że jednak to chyba nie dla mnie, nie jestem w stanie zarobić tyle pieniędzy, mieszkać tak daleko od domu. Pomyślałam, że przecież uczelnie w Polsce oferują dużo ciekawych możliwości związanych z wymianami studenckimi typu Erasmus+. W czasie przerwy przemyślałam wszystko, zastanowiłam się poważnie nad tym, czego tak naprawdę chciałabym się uczyć, co w zasadzie najbardziej mnie interesuje. Wcześniej myślałam o psychologii po angielsku (właśnie za granicą). Jednak stwierdziłam, że przecież mogę studiować w Polsce i wyjechać na wymianę. Wzięłam się więc do działania i zaczęłam przygotowywać się ponownie do matury. W czasie mojego gap year z racji tego, że pracowałam, bardzo chciałam zacząć podróżować (w tani sposób). Pomyślałam, że później nie będę miała już tak wiele czasu. Jednak nie mogłam liczyć na moich znajomych. Informowałam ich zawsze dużo wcześniej, żeby mogli mieć możliwość zgromadzenia oszczędności. Uznawali zazwyczaj pomysł za świetny, jednak, gdy już przychodziło co do czego, to chętnych brakowało. Strasznie mnie to drażniło, że nie miałam z kim wykorzystać tego wolnego czasu w ciekawy sposób. Udało mi się poprawić maturę w maju, miałam jeszcze sporo wolnego czasu, więc stwierdziłam, że sama zacznę podróżować. Początkowo bardzo się bałam i stresowałam, ale pokonałam swój lęk, ostatecznie udało mi się odwiedzić trzy kraje. Może i niewiele, ale cieszę się, że przestałam czekać na innych i zaczęłam działać samodzielnie. W wakacje otrzymałam wyniki z uczelni, bardzo chciałam dostać się na studia dzienne (podobała mi się wizja mieszkania w akademiku i ogólnie życia studenckiego), ale dostałam się tylko na zaoczne. Tak też zrobiłam, stwierdziłam, że spróbuję. W końcu psychologia jest czymś, z czym chcę wiązać przyszłość, a poza tym będę mogła zdobywać doświadczenie w pracy. Od października łączyłam pracę ze studiami, byłam bardzo zafascynowana i z przyjemnością przykładałam się do nauki. Pod koniec roku straciłam pracę i przez dwa miesiące siedziałam w domu. Miałam wtedy sporo czasu na przygotowywania się do zaliczeń i egzaminów, jednocześnie też próbowałam znaleźć nową pracę, gdyż czułam, że moim rodzicom może to trochę przeszkadzać. Zresztą często pytali mnie, czy udało mi się już coś znaleźć itp. Nikt jednak się nie odzywał. Zastanawiałam się, czy nie znaleźć sobie może pracy związanej już z moim zawodem lub może podjąć jakiś staż. Sama już nie wiem, co mam robić, czego ja właściwie chcę. Boję się, że przez to nie będę już miała czasu na inne aktywności poza studiami. Chciałabym też jak najlepiej wykorzystać ten czas na studiach, poznać nowych ludzi, mieć czas na wyjścia itp. Z drugiej strony boję się, że faktycznie, jeśli nie zacznę działać w tym kierunku, to faktycznie będę żałować, że nie zaczęłam już zdobywać doświadczenia. Wszystkie osoby, które poznałam na studiach, studiowały wcześniej dziennie i miały też okazje skorzystania jeszcze z "życia studenckiego" i dobrze wspominają ten okres. Ja czuje się źle, że nie miałam szansy spróbować. Z jednak strony chciałabym studiować dziennie, chciałabym tego doświadczyć, ale teraz to nie wiem, czy uda mi się zmienić tryb i czy w ogóle mam szansę, czy to ma sens. Z drugiej strony fajnie jest zdobywać doświadczenie, pracować i mieć czas na inne rzeczy. Jeśli chodzi o relację, staram się być jak najbardziej otwarta na nowe znajomości. Nadal jestem bardzo ambitna i chciałabym realizować mnóstwo moich pomysłów, poznałam już kilka osób, jednak nie trafiłam jeszcze na osobę podobną do mnie. Cały czas czekam, że pojawi się ktoś, komu będę mogła się zwierzyć, kto zawsze będzie obok, z kim będę mogła wyjść na miasto, kto będzie chciał podróżować tak jak ja i przede wszystkim mnie zrozumie. Chciałabym podjąć terapię, czy konsultację psychologiczną, z kimś, kto pomógłby mi przepracować i przeanalizować wszystkie wydarzenia, które prawdopodobnie wpłynęły na mój stan, ale także to jak wygląda moje życie. Czuję, że posiadam mnóstwo schematów i przekonań, które blokują mnie przed osiągnięciem poczucia satysfakcji w życiu i budowaniu wartościowych relacji. Moja historia jest dosyć długa (i tak wiele wątków pominęłam) i z pewnością trudno jest wyczytać z niej, jaką naprawdę jestem osobą. Chciałabym jednak, aby ktoś zechciał wesprzeć mnie w tym, co przeżywam i pomógł odnaleźć mi właściwy kierunek w życiu.
Jak radzić sobie z ignorowaniem przez współpracownika i napięciem emocjonalnym w pracy?
Witam. Jestem osobą WWO i mam z czymś problem. W pracy jestem przywiązana emocjonalnie z jednym kolegą. Bardzo dobrze się dogadujemy, lecz od niedzieli (21 grudnia) przestał się tak o odzywać, a nic nie zrobiłam, nie uraziłam go niczym. Po prostu przestał rozmawiać. Zaczął mnie unikać i ignorować. Przez to czuję się w ciągłym napięciu, stresie co sprawiło, że zaczęło boleć mnie w klatce piersiowej. Wiem, że to błahostka, że powinnam go spytać, lecz ciągle ja ratowałam tą relację, dlatego tym razem nie mam zamiaru tego robić i znowu pierwsza podać ręki. Mam tego już dosyć. Pracujemy na tej samej zmianie, więc praktycznie codziennie się mijamy i jest niekomfortowo. Jak sobie z tym poradzić? Czy całkowicie to olać czy najlepiej by było zwolnić się?
Witam. Od ponad pół roku czuje bezsens w tym, co robię.
Witam. Od ponad pół roku czuje bezsens w tym, co robię. Wszystko wydaje się być nijakie, wcześniej potrafiłem wychodzić ze znajomymi czy to na bilarda, kręgle, zwykłe spotkanie, rzeczy takie jak gry wideo, filmy sprawiało mi to radość. Teraz najchętniej przy porannym budziku nawet bym się nie budził tylko spał dalej, praca mnie frustruje. Potrafię zepsuć czynności, które wykonywałem już wielokrotnie. Chodzę rozkojarzony, mam duży natłok myśli, z rana jestem bardzo agresywny, nie mam ochoty nawet się odzywać, rozmowa przychodzi z trudem, załatwianie spraw odkładam na później, przez co narastają kolejne problemy. Wydaje mi się, że z tygodnia na tydzień sytuacja się stale pogarsza, mimo że dni wolne poprawiają trochę mój nastrój to powrót po weekendzie do pracy to istny koszmar. Nie wiem, co mam dalej zrobić. Boję się, że porzucę prace przez to, że już nie ma siły. Zdarza się, że nocami patrzę się w sufit i rozmyślam o tym wszystkim, zaniedbując sen. Proszę o pomoc, rady, co zrobić..
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!