Left ArrowWstecz

Lęk przed oceną i krytyką w pracy – dlaczego w miejscu pracy nie potrafię być sobą?

Mam problem z nawiązaniem rozmowy z ludźmi boję się krytyki oceniania ale dzieję się to tylko w pracy po za nią jestem otwarta wygadana ludzie w pracy myślą że nie mam nic do powiedzenia uważają że jestem dziwna odsuwają się o demnie czuję się bardzo samotnie jak ktoś na mnie krzyczy zamykam się w sobie uciekam od konfliktu nie jestem asertywna po za pracą potrafię wyrażać siebie i to co czuje a w pracy coś mnie blokuje w każdej pracy czuję się jak w więzieniu nie jestem sobą i nie potrafię tego zmienić
User Forum

Diablica

1 miesiąc temu
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani, 
wygląda na to, że w pracy aktywują się u Pani specyficzne schematy lękowe, które blokują Pani naturalne kompetencje społeczne. Choć poza firmą jest Pani osobą otwartą, w biurze Pani umysł interpretuje relacje jako zagrażające, co wywołuje reakcję wycofania i trudności z asertywnością.

Warto zastanowić się, jakie konkretne myśli pojawiają się w Pani głowie tuż przed rozmową ze współpracownikiem – czy nie są to przypadkiem automatyczne przewidywania porażki lub surowej oceny? Skoro potrafi Pani być sobą w innych sferach życia, te zasoby są w Pani obecne, wymagają jedynie „odblokowania” w kontekście zawodowym. Praca nad tymi blokadami podczas sesji terapeutycznych pozwoliłaby Pani odzyskać poczucie wolności, dlatego zachęcam do rozważenia konsultacji, by wspólnie ze specjalistą wypracować techniki radzenia sobie z tym specyficznym lękiem.
Pozdrawiam serdecznie,

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To, co Pani opisuje, to specyficzny rodzaj blokady lękowej, która aktywuje się tylko w środowisku zawodowym, prawdopodobnie ze względu na silne poczucie hierarchii lub lęk przed oceną kompetencji. Fakt, że poza pracą jest Pani osobą otwartą i wygadaną, to świetna wiadomość – oznacza to, że posiada Pani niezbędne umiejętności społeczne, a w biurze jedynie traci Pani do nich dostęp przez stres.

Zamykanie się w sobie w obliczu krzyku i ucieczka od konfliktów to mechanizm obronny, który sprawia, że inni błędnie odbierają Panią jako osobę „dziwną” lub wycofaną. Ta blokada to sygnał, że miejsce pracy kojarzy się Pani z zagrożeniem, co wywołuje reakcję zamrożenia. Warto popracować z psychologiem nad asertywnością w relacjach zawodowych i nad „odczarowaniem” pracy jako miejsca opresji. Proszę pamiętać, że jest Pani tą samą wartościową osobą w pracy i poza nią, a ten paraliż można pokonać, ucząc się oddzielać poczucie własnej wartości od opinii współpracowników czy przełożonych.

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Beata Kosior

Beata Kosior

Praca to miejsce które kojarzy nam się z autorytetami. Możliwe że nadaje pani ogromne znaczenie temu miejscu i tym osobom. Jeśli czuje się pani tam bardzo nieważna, to powodów może być kilka, może też osoby tam pracujące są dyrektywne, autorytarne, co powoduje ,że pani zastyga w bezradności. Może w przeszłości nauczyła się pani ,że autorytetom się nie odpowiada. Za mało jest tu danych ,żeby wyjaśnić pani co się takiego dzieje,że w pracy traci pani swoją pewność siebie. Dobrze by było omówić dokładnie z czego i jakich doświadczeń się bierze takie pani odczucia. Pozdrawiam. Beata Kosior

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Myślę, że problem nie polega na tym, że Pani „nie umie być sobą”, tylko że w pracy uruchamia się lęk przed oceną i wtedy Pani się zamyka. Poza pracą ma Pani dostęp do siebie a w pracy wchodzi tryb obronny: wycofanie, milczenie, unikanie konfliktu.

Według mojej opini to można stopniowo zmieniać małymi krokami: krótkie wypowiedzi mimo napięcia, proste asertywne zdania i nauka zatrzymania się w momencie „zamykania się”.

To nie jest stała cecha Pani, tylko reakcja, którą da się osłabić.

 

Wszystkiego dobrego.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Doświadczenia, które Pani opisuje brzmią jak sytuacyjny lęk społeczny, czyli trudności, które ujawniają się tylko w określonym środowisku (w tym przypadku w pracy), mimo że w innych sytuacjach potrafi Pani być swobodna i otwarta. To ważna informacja: problem nie dotyczy Pani „ogólnie”, tylko reakcji organizmu na konkretny kontekst, który może być dla Pani stresujący (np. ocena, hierarchia, presja, wcześniejsze doświadczenia). W takich warunkach mózg uruchamia tryb „zamrożenia” i pojawia się blokada, wycofanie, trudność w mówieniu, unikanie konfliktu.

To, że poza pracą funkcjonuje Pani swobodnie, pokazuje, że posiada Pani kompetencje do udanej komunikacji. One nie znikają, tylko są chwilowo „zablokowane” przez napięcie. Pomocne może być stopniowe oswajanie sytuacji w pracy (małe wypowiedzi, krótkie komentarze), ale także praca nad myślami typu „zaraz mnie ocenią” oraz nad reakcją na krytykę i krzyk. W tym obszarze dobrze sprawdza się terapia poznawczo-behawioralna (CBT).

Warto też pamiętać, że to nie Pani „jest dziwna”, tylko działa mechanizm stresowy, który można stopniowo osłabić.
Przesyłam serdeczności
Joanna Cichosz

28 dni temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Dobry wieczór. Mam pytanie, odnośnie mojego zachowania w różnych sytuacjach.
Dobry wieczór. Mam pytanie, odnośnie mojego zachowania w różnych sytuacjach. Nie wiem czy to jest normalne, czy raczej powinnam się udać do specjalisty. Parę miesięcy temu zmarła mi bardzo bliska osoba. Zawał serca , reanimacja 40 min , przyjazd zepsutej karetki. Nie mogę się z tym wszystkim pogodzić. Płaczę, co jakiś czas i boję się śmierci, boje się że będę się dusić , że nie będę mogła złapać oddechu. Mam 2 dzieci, o nich zawsze się bałam, jak tylko jakaś gorączka, zawsze boję się najgorszego. Jak, np. muszę poprosić o zmianę w grafiku albo o wolne, to mam ogromne wyrzuty sumienia, analizuję milion razy, że może inaczej mogłam zrobić. Boję się nowych rzeczy ... Boje się, że coś mi nie wyjdzie. Że ktoś mnie wyśmieje. Myślę z wyprzedzeniem, co powiedzieć. Przed okresem wszystko mnie wyprowadza z równowagi. Jakąś bzdurą, a ja krzyczę. Dodam, że choruję na niedoczynność tarczycy i Hashimoto. Czy z moim zachowaniem jest coś nie tak ? Czy to jest normalne ? Że po ciężkich ostatnio przeżyciach wszystko mnie stresuje?
Pomoc w określeniu problemu męża- frustruje się wokół jednej myśli, do tego stopnia, że spisuje szczegółowy plan każdego działania w ciągu dnia. Fiksuje się na jednym problemie.
Dzień dobry, zwracam się z prośbą o pomoc w nazwaniu problemu, który ma mój mąż. Jest takie uczucie, gdy zapomnimy co mieliśmy zrobić lub powiedzieć i przez chwilę nas to męczy, a potem może sobie przypomnimy, a jak nie to po prostu idziemy dalej z życiem. Otóż mój mąż nie może tego zapomnienia odpuścić. Gdy czegoś zapomni to "zawiesza" się na tym, usilnie próbuje sobie przypomnieć, a jak mu się nie udaje to nie może się na niczym innym skupić i strasznie go to męczy. Dochodzi do tego, że mijają godziny, on stara się skupić uwagę na czymś innym, ale w tle ciągle o tym myśli i przyprawia go to nawet o ból głowy. Traci humor, od razu widać, że to znowu go trapi. Zdarza się to czasem raz dziennie, czasem kilka razy dziennie. Rzadko pojawiają się dni bez tego. Czasem pyta mnie "a pamiętasz o czym rozmawialiśmy po tym, jak powiedziałaś X?". Mąż ma też taki sposób, że robi sobie notatki, gdzie spisuje sobie co się działo krok po kroku i stara się w tym odnaleźć tę utraconą myśl. Te notatki wyglądają np.: wyszliśmy z mieszkania, na klatce minęliśmy sąsiadów, przywitaliśmy się, wyszliśmy z klatki, powiedziałem X, ona powiedziała y, zdziwiliśmy się jak głośno trzasnęły drzwi, wtedy pomyślałem coś itd. Piszę o tym, ponieważ te notatki są dla mnie niepokojące, bardzo szczegółowe, drobiazgowe. Musi to być dla męża wykańczające, a jednocześnie wydaje się, że to wcale nie pomaga. Mój mąż chodzi od 6 miesięcy na cotygodniową terapię, którą rozpoczął głównie z tego powodu, ale niestety na tę chwilę nie ma poprawy. Usłyszał, że to może mieć związek z poczuciem kontroli. Chciał już rezygnować, ale zachęcam go, by jeszcze dał sobie czas. Liczę na to, że ktoś będzie mógł naprowadzić mnie na określenie na czym w zasadzie polega problem, czy jest to jesteś zaburzenie. Wiedząc to może uda mi się znaleźć jakąś literaturę, jakoś to bardziej zrozumieć, lepiej wesprzeć. Dziękuję i pozdrawiam
Czuję potrzebę sięgnięcia po pomoc - nie czuję się pewnie w tym, co się dzieje we mnie
Nie mam kategorii pytania .. nie wiem czy mam jakiś problem psychologiczny … mam mega nieprzepracowane dzieciństwo i ogólnie przeszłość, ale radzę sobie z tym .. żyję mega dobrze, mam wszystko, czego chcę i pewnie nawet nie potrzebuję pomocy .. ale z jakiegoś powodu dzisiaj wieczorem wpisałam w Google pomoc psychologiczną … coś jednak jest w podświadomości , może nawet więcej niż mi się wydaje .. wyrzuciłam z głowy wszystko, co było nie tak, a co jeżeli właśnie teraz, kiedy jestem w najlepszym momencie mojego życia, wszystko wraca …
Nerwica natręctw u córki - czy jest uleczalna i jak uzyskać wsparcie?

Witam serdecznie wszystkich. 

Czy nerwica natręctw jest uleczalna, czy jest to schorzenie na całe życie? 

Mam córkę chorą i bardzo mi zależy, żeby ją z tego wyciągnąć. Ona nie chce żyć, jest tym wyczerpana. Bierze jakiś Asertin, dużą dawkę. Do tej pory jej partner trochę ją wspierał, ale też jest wymagający. Ona miała okresy, że nie brała leku, dopiero teraz o tym wiem. Zaniedbywała obowiązki domowe, spóźniała się notorycznie do pracy i w efekcie nigdzie nie może się dłużej utrzymać. Teraz też straciła pracę. Nie mam pojęcia, z jakim cierpieniem ona się mierzy. Nie znam tej choroby. 

Czy są gdzieś ludzie, którzy mogą jej pomóc? Do tej pory musiała płacić za tą terapię. Pomóżcie, proszę.

Witam. Mam problem z uzależnieniami narkotyków, alkoholowej i sexoholizmem
Witam. Mam problem z uzależnieniami narkotyków, alkoholowej i sexoholizmem, w którym interesują mnie rzeczy, jak uległość swoja na filmach porno jak jestem pod wpływem narkotyków i nie mogę przestać tego robić, jak mnie narkotyki nie puszczą, ale w życiu jak trzeźwy jestem, to nie mam takich chęci jak oglądanie filmów pornograficznych i uległości a wręcz odwrotny i też oglądam filmy o tematyce transexualnej i bisexualnej i nie wiem, co jest spowodowane tym, że pod wpływem takie filmy mnie podniecają? A mi się wydaje, że to nie normalne jest zachowanie moje i mi nie przeszkadzało, nawet gdybym to robił przed innymi ludźmi na kamerce i to mnie zastanawia, dlaczego to się tak objawia w ten sposób moje preferencje, w których też mnie podnieca, jakby ktoś miał kontrolę nad moim telefonem, a także w życiu mi by dyktował co mam robić, jak się ubierać, a nawet wybór płci, w którym bym damskie ubrania nosił dla kogoś dominującego i to mam tak po narkotykach, a boję się tego, że to może się przenieść na moje trzeźwe życie.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!