Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pogodzić się z byciem singlem i brakiem doświadczeń w relacjach w wieku 23 lat?

Chcę zaakceptować że nigdy nie będę w związku. Od dziecka widziałem że jestem w zasadzie nikim i wiem że o kobietach mogę zapomnieć. Bez odpowiedniej ilości pieniędzy statusu nie jest to możliwe a w dzisiejszych czasach kobiety bardzo szybko mogą znaleźć kogoś lepszego ja taki nie jestem i nie będę. Więc jak zaakceptować bycie singlem prawiczkiem całe życie. Unikam już kobiet bo nie chcę znowu być wyśmiany jak byłem wyśmiewany w szkole a im starszy tym jeszcze bardziej liczy się status dobre pieniądze doświadczenie prawo jazdy itp ja tego nie mam i nie będę mieć. Prowadzić do tej pory się boje planu na życie też nie mam a mam już 23 lata i wiem że będzie tylko gorzej. Nic mi w sumie nie sprawia przyjemności boje się przyszłości i nawet nie czuję się jak mężczyzna myślałem że będę normalny ale się myliłem bo im starszy będę jeszcze do tego jako prawiczek to już w ogóle mogę zapomnieć dlatego wolę to zrobić teraz niż jak będę starszy
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Wiek 23 lat to moment, w którym wielu mężczyzn czuje się zagubionych, a brak doświadczenia czy statusu nie jest życiowym wyrokiem, lecz stanem, który można zmienić. Pana ból wynika z traumatycznych wspomnień i lęku, który każe Panu wierzyć, że relacje opierają się wyłącznie na pieniądzach, co nie jest prawdą. Próba zaakceptowania samotności „na zawsze” to w rzeczywistości ucieczka przed lękiem, która nie przyniesie Panu ulgi, a jedynie pogłębi poczucie beznadziei. Zamiast surowo się oceniać, warto poszukać wsparcia terapeutycznego, aby odzyskać poczucie własnej wartości i przestać postrzegać siebie przez pryzmat szkolnych zranień – zasługuje Pan na szansę, by poczuć się dobrze we własnej skórze.

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Michalska

Katarzyna Michalska

Czytając to, co Pan napisał, odnoszę wrażenie, że jest w Panu bardzo dużo bólu, wstydu i poczucia odrzucenia, które ciągnie się od czasów szkolnych. To naprawdę potrafi mocno wpłynąć na to, jak widzi Pan siebie i swoją przyszłość. Może to być bardzo przytłaczające - mieć poczucie, że przyszłość jest już z góry przesądzona.
Zwróciłam uwagę, że wiele rzeczy traktuje Pan jako przesądzone. Używa Pan zwrotów "nigdy", "nie będę", "kobiety zawsze". Można przypuszczać, że biorą się z Pana wcześniejszych doświadczeń odrzucenia, jednak nadal są to tylko wnioski, a nie fakty. 
Social media często pokazują relacje jako oparte na statusie, pieniądzach, czy doświadczeniu seksualnym. Może mieć Pan poczucie, że to właśnie te rzeczy decydują - ale w praktyce dużo częściej znaczenie mają obszary, które można rozwijać, np.: sposób bycia, poczucie bezpieczeństwa, komunikacja, wychodzenie ze stosowania mechanizmu unikania.
Unikanie rzeczy dla nas trudnych chroni nas przed bólem, jednak jednocześnie wzmacnia przekonanie, że nie damy rady albo, że świat jest wrogi.
Nie musi Pan podejmować decyzji ‘na całe życie’ już teraz. Może na ten moment ważniejsze byłoby znalezienie jednego małego obszaru, w którym poczuje Pan choć odrobinę większy wpływ albo ulgę - nawet jeśli to coś bardzo niewielkiego.
I co ważne: to, że nie ma Pan prawa jazdy czy innych umiejętności bądź doświadczeń nie definiuje Pana, jako "nikogo". Wszystkie te aspekty można budować stopniowo z odpowiednim wsparciem.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czuję w tych słowach ogrom zmęczenia, wstydu i takiego cichego przekonania: „ze mną już nic dobrego się nie wydarzy” i sądzę, że to nie jest prawda o Tobie, to jest historia, którą ktoś kiedyś zaczął w Tobie pisać a Ty dziś próbujesz ją po prostu przetrwać. To, że byłeś wyśmiewany, że czujesz się „gorszy”, że boisz się kobiet to ma sens. Organizm uczy się unikać tego, co bolało ale unikanie chroni tylko na chwilę a potem zamyka Cię jeszcze bardziej w samotności, której tak naprawdę wcale nie chcesz. Uważam, że to nie jest kwestia pieniędzy, statusu czy doświadczenia. To jest kwestia tego, jak bardzo w środku jesteś dla siebie surowy i jak bardzo już uwierzyłeś, że jesteś „nikim”. Człowiek, który tak o sobie myśli, nawet jeśli ktoś by się pojawił i tak nie poczuje się wystarczający. Piszesz, że chcesz „zaakceptować bycie samemu na zawsze”, ale brzmi to bardziej jak rezygnacja niż spokój. Jakbyś próbował zdusić w sobie potrzebę bliskości, żeby już nie bolało.

I zatrzymam się przy jednym zdaniu: „wolę to zrobić teraz niż później”. Jeśli to oznacza myśli o zrobieniu sobie krzywdy, to nie jest coś, z czym powinieneś zostawać sam. To jest moment, w którym naprawdę warto sięgnąć po pomoc np. rozmowę z psychologiem, telefon wsparcia, kogokolwiek bezpiecznego. Ten ciężar jest za duży na jedną osobę. Na teraz zostawię Ci kilka pytań, nie po to, żeby Cię oceniać, tylko żebyś mógł zajrzeć trochę głębiej:

Czy to, co myślisz o sobie, to na pewno Twoje zdanie… czy raczej echo tego, jak inni kiedyś Cię potraktowali?

Gdybyś nie musiał nikomu nic udowadniać jakim człowiekiem chciałbyś po prostu być? Co w Tobie nadal chce żyć i doświadczać, mimo że jest Ci tak trudno?

Nie musisz dziś rozwiązywać całego życia. Wystarczy, że nie zamkniesz go sobie całkowicie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Widzę, że temat pojawia się regularnie i mam wrażenie, że osoba "anonim" nie czyta tego, co piszą specjaliści, tudzież nie chce zgodzić się z naszymi poradami. Czas najwyższy stanąć w prawdzie i skontaktować się z psychologiem, z którym rozpocznie się pracę nad zmianami. Życzę powodzenia.

Zobacz podobne

Dzień Dobry, Chciałabym zadać pytanie dotyczące leku Seronil
Dzień Dobry, Chciałabym zadać pytanie dotyczące leku Seronil, Obecnie przeżywam kryzys psychiczny związany z podjęciem nowej pracy, nie mam na nic siły, pojawiają się myśli głeboko depresyjne i tracenie poczucia sensu, lęki, nadużywanie alkoholu i wywoływanie wymiotów, niska samoocena, kiedyś przypisano mi Seronil, jednak bałam się go brać, obecnie czekam na wizytę na nfz a pomocy potrzebuję na już, wzięłam Seronil już 4 dzień 10mg, czy mogę kontynuować? czy lepiej nie brać? Boję się że jestem uzależniona od alkoholu, i że mam bulimię, i że sama nie dam rady z tym wszystkim. Pomocy
Uzależnienie od masturbacji w wieku 16 lat - jak sobie poradzić?
jestem uczennicą w wieku 16 lat , i od 4 lat zmagam się z uzależnieniem od masturbowania się, nie potrafię bez tego funkcjonować aż do takiego stopnia że wszystko mnie tam boli czesto… Wiem że to może zabrzmieć głupio ale naprawdę nie potrafię bez tego żyć a jednocześnie chcę się tego pozbyć.
Witam. Mam problem z kolegą, z którym kiedyś pracowałam. Ja jestem w stałym związku od 10 lat. Jednak czuje coś w rodzaju słabości do tego kolegi.
Witam. Mam problem z kolegą, z którym kiedyś pracowałam. Ja jestem w stałym związku od 10 lat. Jednak czuje coś w rodzaju słabości do tego kolegi. Nigdy między nami do niczego nie doszło, nigdy nie okazywaliśmy sobie zainteresowania większego, nie flirtowaliśmy. Ale podobał mi się fizycznie i pod względem charakteru. Ale kiedy zastanowię się, czy chciałabym z nim czegokolwiek więcej, to odpowiedź brzmi nie, nie chciałabym z nim bliskości fizycznej, ani relacji partnerskiej. Ale chciałabym, żeby on uważał, że jestem atrakcyjna. Nie potrafię tego wytłumaczyć. Ostatnio spotkaliśmy się na imprezie firmowej. Rozmawiałam z nim, może trochę flirtowałam, chyba na skutek wypicia alkoholu. Potem gadałam z koleżankami z pracy i wychwalałam, jaki to on nie był fajny i kompetentny. Teraz mi wstyd, boję się, że one pomyślą, że ja na niego lecę. Nie wiem, czemu tak mówiłam, trochę za dużo wypiłam i byłam za szczera. Okropnie mi głupio, że tak go chwaliłam. Boję się, że te dziewczyny sobie coś pomyślą, a przecież wiedzą, że mam męża. Ja często po alkoholu powtarzam jedną rzecz po kilka razy. Boję się, że i tym razem tak się skupiłam na mówieniu o tym facecie, że one nabiorą jakichś podejrzeń. A nie jestem z nimi na tyle blisko, żeby zapytać je wprost lub wyprowadzić z błędu. Nie umiem sobie z tym poradzić. A z tym kolegą… rozmawialiśmy dużo, powiedział, jestem idealna, że nie muszę nic zmieniać. Obwiniam się za to, że ma to dla mnie znaczenie, że on mi to powiedział. Że wracam do tego myślami. Że jestem w związku, kocham mojego męża, niczego mi nie brakuje, a jednak cieszę się, że podobam się koledze. Nie chce, żeby ktokolwiek wiedział lub myślał, że mam takie myśli. Jest mi wstyd. Nie wiem, z jakiego powodu właśnie ten facet mi tak utkwił w głowie. Nie jest ani zbyt przystojny, po prostu zawsze się dogadywaliśmy i był mi przyjazny. Ale ja naprawdę nie chciałabym z nim nic, nawet gdybym była wolna. Nie rozumiem swoich emocji.
Zmiana zachowania matki - agresja i obsesyjne myśli seksualne w starszym wieku
Dobry wieczór, Mamy problem z mamą , lat 77. Od jakiegoś pół roku zachowanie naszej mamy odbiega od normy. Mama zawsze była osobą nadpobudliwą, jednak teraz zachowanie zmieniło się do granic możliwości. Jest agresywna w stosunku do taty (79) wyzwiska i agresja fizyczna jest na porządku dziennym. Do tego doszedł obsesyjny problem życia seksualnego w stosunku do ojca. Ubliżanie mu, oskarżanie go o ciągle zdrady, nawet z najbliższymi koleżankami, znajomymi. Język jest bardzo wulgarny , opisy aktów seksualnych z bardzo obscenicznymi scenami . Podśmiewanie , wyśmiewanie, obrażanie ojca . Nie wiemy co robić , gdzie się udać. Poproszę o poradę
Chciałabym się dowiedzieć co robić w przypadku, gdy za każdym razem jak mam wyjść gdzieś na jakieś spotkanie ze znajomymi albo z rodziną mojego męża, niesamowicie się męczę
Dzień dobry Chciałabym się dowiedzieć co robić w przypadku, gdy za każdym razem jak mam wyjść gdzieś na jakieś spotkanie ze znajomymi albo z rodziną mojego męża, niesamowicie się męczę, patrzę tylko na czas, kiedy będę mogła wrócić do domu. Chciałabym to w sobie zmienić, bo jakieś imprezy czy spotkania zdarzają się bardzo często, a ja za każdym razem przechodzę męczarnie. Czy da się to leczyć? Muszę tu nadmienić, że nie boję się ludzi, jak mam poznawać nowe osoby to bardzo to lubię. Jednak jak znam już kogoś dłużej, to męczę się w takim towarzystwie, szukam gorączkowo tematów do rozmowy, a czasami jak mam gorszy dzień, to się w ogóle nie odzywam, zawsze szukam wymówek, żeby tylko nie musieć wyjść. Patrzę zawsze na tych, co fajnie się bawią w swoim towarzystwie, śmieją się, dowcipkują i ja marzę tylko żeby wyjść. Chciałabym to w sobie zmienić, ale nie wiem jak i od czego zacząć. Proszę o poradę
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!