Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pokonać poczucie winy związane z decyzją o braku dzieci w związku?

Dzień dobry, mam problem z tym, że zadręczam się jakimiś wyrzutami sumienia. Mianowicie od początku jak zaczęłam się spotykać z moim aktualnym chłopakiem mówiłam, że nie chcę mieć dzieci. On akceptował tą decyzję. Nie był kompletnie na nie, natomiast miał i ma do tego stosunek neutralny. Jesteśmy już rok razem , odbyliśmy w tym temacie kilka rozmów . On uspakaja mnie , że wybrał mnie , że to nie było jakieś jego wielkie marzenie tylko to traktował neutralnie jako kolej rzeczy, że tak może się zadziać, ale nie na zasadzie , że mu coś odebrałam. Że chce być ze mną, bo to ja jestem najważniejsza. Proszę powiedzieć mi jak mam się wyzbyć takiego poczucia winy, że komuś coś zabrałam. Tłumaczę sobie to jakoś sama, że przecież nie zmusiłam go do życia ze mną z takim wyborem. On twierdzi, że przecież jeśli tak bardzo ta chęć posiadania dzieci byłaby dla niego kluczowa, to by ze mną nie był, a że przecież ze mną chce być i wiązać dalszą przyszłość. Jak w końcu nie zadręczać się myślami, że przeze mnie nie traci czegoś? Pozdrawiam i dziękuję

Julia Otremba

Julia Otremba

Dziękuję, że tak otwarcie dzielisz się swoimi myślami. To, co opisujesz, jest bardzo częste u osób, które mają wysoką empatię i silne poczucie odpowiedzialności za innych – czasem nawet za decyzje, które w rzeczywistości nie zależą od nich.

W Twojej sytuacji widać wyraźnie, że Twój partner spokojnie i wielokrotnie wyraził, że wybiera Cię i że jego decyzja o pozostaniu z Tobą nie jest związana z tym, że chciałby mieć dzieci, a Ty mu je „odebrałaś”. To nie jest kwestia manipulacji ani poświęcenia – to naturalny wybór, który oboje podejmujecie, zgodnie z Waszymi wartościami i potrzebami.

Poczucie winy pojawia się, bo Twój umysł próbuje przewidzieć skutki swoich decyzji dla innych i czasem interpretuje je jako szkodliwe, nawet jeśli w rzeczywistości nie są. Najskuteczniejszym sposobem radzenia sobie z tym jest świadome przypominanie sobie faktów i perspektywy partnera: on wybrał Ciebie, jest szczęśliwy w związku i wielokrotnie Ci to powiedział. Możesz też spróbować nazwać w myślach swoje wyrzuty sumienia – np. „Czuję, że odebrałam mu możliwość posiadania dzieci, ale wiem, że on jest ze mną, bo mnie wybrał, a nie mimo tego wyboru”. Takie ćwiczenie pomaga stopniowo odciążyć emocje.

Jeśli wyrzuty sumienia są bardzo silne i powracają, warto porozmawiać z psychologiem, który pomoże w pracy nad poczuciem odpowiedzialności i nauczy technik, które ograniczą nadmierne obwinianie się. W Twojej sytuacji kilka sesji może wystarczyć, żeby utrwalić zdrowszy sposób myślenia i poczuć się spokojniej.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękuję za Pani szczerość. Już samo to pokazuje dużą wrażliwość i troskę o drugą osobę.Ważne jest, że od początku była Pani szczera wobec partnera: on podejmował swoje decyzje mając pełną informację od Pani. Z tego co Pani czuje/opisuje, to naturalne poczucie odpowiedzialności ale nie dowód, że kogokolwiek Pani skrzywdziła. Partner jasno mówi, że wybrał Panią i że relacja z Panią jest dla niego ważniejsza niż kwestia dzieci.Często poczucie winy bierze się z wyobrażeń, a nie faktów. Pomocne jest pytanie:

„Na czym dziś opieram to poczucie winy: na faktach czy na wyobrażeniach?”

 

To, że czasem pojawia się myśl „zabrałam mu coś”, nie oznacza, że jest prawdziwa. Można ją zauważyć i wrócić do tego, co realne: on jest, zostaje i potwierdza swój wybór.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Cezary Szadkowski

Cezary Szadkowski

Dzień dobry

 

Pani chłopak jasno komunikuje, że wybiera Panią, a nie abstrakcyjną wizję przyszłości. A mimo to Pani umysł podsuwa myśl: „zabrałam mu coś”.

To nie jest fakt. To jest raczej lękowa interpretacja.

 

Pani chłopak jasno Pani mówi, ze chce być z Panią. Pytanie z jakiego powodu odczuwa Pani, że coś mu zabrała. To jego decyzja i nie jest Pani za nią odpowiedzialna.

On wybrał Panią i to Panią kocha. Zaakceptował to, że będziecie we dwoje i mu to pasuje. Dobrowolnie i bez przymusu zdecydował się być z Panią. To była jego decyzja podjęta w pełni świadomie. Skoro nie miał w planach dzieci to Pani niczego mu nie zabiera.

 

Warto byłoby się zastanowić dlaczego mimo tych wszystkich zapewnień Pani nadal ma wyrzuty sumienia.

 

Być może obawia się Pani nie teraźniejszości a przyszłości i tego, że za rok lub dwa zmieni zdanie.

Tylko, że nie ma dowodów, że tak się stanie. To tylko Pani interpretacja.

 

Jeśli mimo dalszych prób przepracowania tego nadal będą się pojawiały wyrzuty sumienia to warto skonsultować to z psychologiem, żeby sobie pewne rzeczy poukładać.

 

Pozdrawiam serdecznie

Cezary Szadkowski

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

warto zatrzymać się przy tym, skąd w ogóle bierze się u Pani to poczucie winy. Często nie wynika ono z realnych faktów, tylko z głębokiego przekonania, że żeby być „w porządku”, trzeba spełniać cudze potencjalne oczekiwania albo brać odpowiedzialność za czyjeś hipotetyczne niespełnione życie. Tymczasem Pani partner jest dorosłym człowiekiem, zna Pani stanowisko od początku, wielokrotnie je potwierdził i jasno mówi, że wybiera Panią świadomie. To nie jest strata narzucona mu przez Panią, tylko jego własna decyzja o tym, jak chce żyć.

Fakt, że ta myśl powraca do Pani może mówić o potrzebie bycia w pełni zaakceptowaną, bez poczucia, że w czymś się zawodzi albo ogranicza drugą osobę. A w relacji nie da się żyć za kogoś i brać na siebie odpowiedzialności za wszystkie możliwe wersje jego przyszłości. W zdrowym związku każdy odpowiada za swoje wybory, a Pani już zrobiła dokładnie to, co było fair, czyli powiedziała prawdę, dała przestrzeń do decyzji i nadal rozmawia.

Być może pomocne okaże się przesunięcie pytania z „czy ja komuś czegoś nie odebrałam?” na „czy ja mam prawo żyć w zgodzie ze sobą i pozwolić drugiej osobie decydować za siebie?”.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


W moim rozumieniu Pani poczucie winy może wynikać z nadmiarowej odpowiedzialności za wybory dorosłej osoby, jaką jest Pani partner. Choć wielokrotnie zapewniał Panią, że to Pani jest dla niego priorytetem, a brak dzieci akceptuje jako świadomy element wspólnego życia, Pani umysł nadal podpowiada Pani scenariusz, w którym on „coś traci”. To właśnie może być wyraz lęku przed byciem dla kogoś ciężarem lub przyczyną przyszłego żalu. Warto zauważyć, że Pani chłopak jasno określa swoje wartości i decyduje się na relację z Panią każdego dnia, więc podważając jego słowa, nieświadomie odbiera mu Pani zdolność do decydowania o własnym szczęściu. Proszę spróbować skupić się na tym, co realnie dajecie sobie Państwo w związku tu i teraz, zamiast brać na siebie ciężar hipotetycznych strat partnera, których on sam nie deklaruje i nie odczuwa.


Wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

W tej sytuacji kluczowe są fakty i odpowiedzialność: Pani konsekwentnie komunikuje decyzję o nieposiadaniu dzieci, a partner – znając ją – autonomicznie wybiera relację, więc nie jest to „odebranie” mu możliwości, lecz świadoma zgoda na określony kształt związku. Poczucie winy można rozumieć jako tendencję do przejmowania odpowiedzialności za potencjalne przyszłe emocje i decyzje partnera, które pozostają po jego stronie; po Pani stronie pozostaje uczciwość, spójność i dbanie o granice. Ważne jest by opierać się na tym, co weryfikowalne „tu i teraz” oraz na wprowadzaniu małych, realnych i obserwowalnych oznak większego spokoju i zaufania w codziennym funkcjonowaniu, zamiast wielokrotnego rozstrzygania hipotetycznych scenariuszy. Pomaga także wzmacnianie momentów, w których poczucie winy jest mniejsze, oraz świadome podtrzymywanie tego, co już działa: otwartej rozmowy, powracania do ustaleń i utrzymywania bliskości mimo napięcia.

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

To, co opisujesz, pokazuje Twoją wrażliwość i empatię – zależy Ci na tym, by druga osoba czuła się szczęśliwa i spełniona. Twoje wyrzuty sumienia są zrozumiałe, bo starasz się nie krzywdzić innych, ale w tym przypadku Twój chłopak jasno komunikuje, że jego decyzja o byciu z Tobą jest świadoma i zgodna z jego potrzebami.

Takie poczucie winy często można łagodzić, rozmawiając o swoich obawach i wątpliwościach z kimś zaufanym – psychologiem lub doradcą – kto pomoże Ci ugruntować poczucie, że nie jesteś odpowiedzialna za wybory i szczęście drugiej osoby. Wsparcie specjalisty pozwala spojrzeć na sytuację obiektywnie i wypracować strategie, żeby przestać obarczać siebie odpowiedzialnością, której nie powinnaś mieć.

Składanowska Daria

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Czy to normalne, że nie chcę rozmawiać na temat życia seksualnego ze znajomymi w pracy, a nawet czasami przyjaciółmi?
Witam, czy to normalne, że nie chcę rozmawiać na temat życia seksualnego ze znajomymi w pracy, a nawet czasami przyjaciółmi? Czy świadczy to o mojej niedojrzałości emocjonalnej? Ostatnio miałam w pracy sytuację, gdy powiedziałam koledze, że te rozmowy przekraczają moje granice i uważam, że seks jest normalny, ale jest to prywatna sprawa, którą należy zostawić dla siebie. Mój kolega odpowiedział: "Dorośli ludzie, którzy mają więcej niż 8 lat, powinni od czasu do czasu o tym rozmawiać". Zmartwiło mnie to. Czy rzeczywiście miernikiem dojrzałości emocjonalnej jest to, że ktoś rozmawia w sposób otwarty o seksie (nie w sposób ogólny, a szczegółowy) z ludźmi , którzy nie są jego partnerami seksualnymi? Moje zdanie na ten temat jest takie, że niedojrzałością jest co innego - niechęć do edukowania seksualnego dzieci, uświadamiania o orientacjach seksualnych, mówienia, że są choroby, przed którymi powinno się zabezpieczać. To jest temat bardziej ogólny, który rzeczywiście nie powinien być wg mnie tabu. Ale mówienie o tym w sposób bardziej szczegółowy, dzielenie się rzeczami na temat naszego życia seksualnego w pracy jest moim zdaniem nietaktowne i zostałam wychowana w taki sposób, że należy takie sprawy zachować dla siebie. Oczywiście, seks jest normalny, ale jest to jednak pewne tabu kulturowe. Tak samo jak okres - to też jest normalne i naturalne, ale oznajmianie wszem i wobec, że mam dziś okres, jest już nietaktowne, bo to jest prywatna sprawa. Co o tym myśleć? Czy wszystko jest w porządku ze mną i z moją dojrzałością emocjonalną, jeśli mam takie zdanie na ten temat?
Czy chłopak patrzy na mnie jak na opcję, do której może wracać?
Jak bardzo możliwe jest, że były chłopak mógł kogoś poznać, a inicjuje seks ze mną? Po zerwaniu nie mieliśmy kontaktu przez tydzień a po tygodniu przyjechał, żeby przeprosić rodziców za zachowanie w pewnej sytuacji, mnie mówi, że nadal coś czuje, chce kontaktu fizycznego. Jak to rozumieć? Są jakieś szanse, że kogoś poznał i ma mnie za opcje?
Jak radzić sobie z agresją u męża cierpiącego na nerwicę?
Mój mąż ma nerwice która objawia się gwałtownymi wybuchami złości, agresji - czasami w takich sytuacjach napina się, wykrzywia mu się buzia itp. Wtedy zazwyczaj krzyczy/przeklina lub obraża mnie. To wspaniały człowiek, bardzo go kocham - jesteśmy małżeństwem i mamy małe niemowlę. Jednak te momenty wybuchów potrafią niszczyć wszystko. Najbardziej bolą mnie wyzwiska na które czuję że nie zasługuje. Podchodzi to moim zdaniem pod przemoc psychiczną. Wiele razy łapie się na tym że boję się coś zrobić bo boję się że on nagle wybuchnie i oczywiście ja na tym oberwę. Poza tym to wspaniały człowiek, naprawdę. Jemu też jest z tym ciężko jednak zrezygnował z psychoterapii uważając że mu to nie pomaga. Sama wysiadam i wiele razy również w końcu na niego ryknę niemiło. Nie wiem jak sobie z tym radzić… Nie mam siły trzymać nerwów na wodzy za każdym razem. Nie chcę by moje dziecko było wychowywane w takim domu. Jak reagować? Spokojna rozmowa nie pomaga itp. jesteśmy już 10 lat razem, to przegadany temat lecz ciągle wraca.
Na początku października poznałam chłopaka, który jest w połowie Belgiem, a w połowie Turkiem.
Dobry wieczór, moje pytanie nie będzie krótkie, ale bardzo ważne. Na początku października poznałam chłopaka, który jest w połowie Belgiem, a w połowie Turkiem. Początkowo nie zwrócił mojej uwagi, ale potem od kolegi dostał mojego Instagrama, napisał i tak nam się dobrze pisało, że coś poczułam. I on też, bo następnego dnia już do mnie pisał "Kochanie", a po paru dniach powiedział, że chce być ze mną i zostaliśmy parą. Oboje zakochani. Wydawało mi się, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Nigdy w to nie wierzyłam, ale do niego poczułam bardzo silne emocje. Po tygodniu związku zaczął mówić o ślubie, dzieciach i obiecaliśmy sobie, że weźmiemy ślub. Miał mi się oświadczyć po miesiącu, ale powiedziałam, że to za wcześnie. Byliśmy ze sobą niecałe trzy miesiące. Przez ten okres motylki w brzuchu trochę ulatywały, gdy był bardzo zazdrosny, mówił, że tylko jego mam słuchać i będzie dobrze. Później zaczęłam się stawiać. I nagle zaczął mnie nie szanować, był bardzo chłodny, ignorował moje prośby o rozmowę. Mówił, że jestem złą osobą i że jestem toksyczna. Później nie pisał parę dni i dzisiaj mu napisałam, że to koniec i że oddam mu rzeczy, gdy wrócę do domu i on napisał tylko, że mogę je zatrzymać. Zero wyjaśnień. Według mnie po prostu chciał mnie sobie podporządkować, ale zobaczył, że się nie uda. Sama studiuję psychologię i myślałam, że znam się na ludziach, ale chyba to zakochanie bardzo mnie zaślepiło. Czuję, jakby ten piękny czas był jednym wielkim kłamstwem. Czuję, że już nie zaufam ludziom, mimo że czułam, że on mówi prawdę i zresztą się tak też zachowywał, opiekując się mną i broniąc mnie. Jestem w szoku. O co może chodzić? Może też to jest powiązane z różnicami kulturowymi...
Chciałbym wiedzieć, dlaczego moja narzeczona nie chce zmienić grafiku pracy.
Chciałbym wiedzieć, dlaczego moja narzeczona nie chce zmienić grafiku pracy. Pracujemy w ochronie, ja mam dniówki, a ona cały czas noc. Pytałem jej, czemu nie porozmawiasz kierownikiem o zmianie, ona nie chce, bo woli mieć nocki facetami. Tak mi powiedziała. Może mnie zdradza.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.