
- Strona główna
- Forum
- inne, kryzysy, związki i relacje
- Agresywne...
Agresywne zachowanie pracownika lokalu - obawy i poczucie zagrożenia
Anonimowo
Anna Tomczyk
Dzień Dobry. Dziękuje za podzielenie się swoją historią.
Brzmi to jak bardzo obciążające i niepokojące doświadczenie. To, co Pani opisuje, przekracza granice profesjonalnej relacji klient - obsługa i nic dziwnego, że pojawił się lęk, napięcie i złość — to naturalne reakcje na zachowanie, które było natrętne i momentami agresywne. Złość to reakcja m.in. na przekraczanie naszych granic.
W takiej sytuacji najważniejsze jest Pani poczucie bezpieczeństwa. Dobrze, że zauważa Pani sygnały z ciała (kołatanie serca, ścisk w gardle) - one informują, że czuje Pani zagrożenie. Warto je potraktować poważnie i zadbać o siebie: ograniczyć kontakt z tą osobą (może ktoś inny mógłby odbierać zamówienie), rozważyć zgłoszenie sprawy do właściciela lokalu lub administracji budynku, a jeśli czuje Pani realne zagrożenie - także odpowiednich służb. Wyzywanie się wzajemnie i eskalacja konfliktu- nie są rozwiązaniem.
Jeśli napięcie utrzymuje się na co dzień, pomocne może być też porozmawianie o tym z kimś zaufanym lub terapeutą, żeby odzyskać poczucie kontroli i spokoju. Nie musi Pani z tym zostawać sama.
Pozdrawiam, Anna Tomczyk
Psychoterapeutka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Rozumiem frustrację i strach gdyż taka sytuacja brzmi naprawdę niepokojąco i nie powinna Pani czuć się zagrożona we własnym domu. Ten mężczyzna przeszedł od uprzejmości do natręctwa i agresji, co wygląda na nieakceptowalny flirt, a potem reakcję na Pani odmowę. Takie zachowania w stylu gapienie się, osobiste pytania, przedrzeźnianie, kontrola ruchów są to czerwone flagi, sugerujące brak granic i potencjalne problemy z emocjami. Nie jest Pani winna, a obcy człowiek nie ma prawa wymagać wyjaśnień ani decydować o Pani wstępie do lokalu. Odmowa obsługi klienta z powodów osobistych (niezwiązanych z np. brakiem płatności czy agresją z Pani strony) może być uznana za wykroczenie skarbowe lub naruszenie zasad uczciwości w obrocie, jeśli lokal działa komercyjnie. "Zakaz wstępu" w lokalu gastronomicznym nie jest prosty do wprowadzenia bez podstawy prawnej, zwłaszcza wobec stałego klienta. Nie ma bezpośredniego przepisu w Kodeksie wykroczeń o "odmowie obsługi", ale jeśli czuje Pani dyskryminację lub groźby, zgłoś to na policję jako stalking (art. 190a KK) lub groźby (art. 190 KK).
Proszę unikać bezpośredniego kontaktu lub zamawiać online u innych lub omijać lokal. Jeśli spotyka go Pani w windzie, można zadzwonić po po ochronę bloku. Proszę rozważyć sądowy zakaz zbliżania, jeśli strach się nasila. Wściekłość to normalna reakcja , ale warto porozmawiać o tym z z bliskimi lub psychologiem . Masz prawo czuć się bezpiecznie u siebie. Ma Pani czuć się bezpiecznie. Mam nadzieję , że odzyska Pani pełną swobodę oraz spokój wewnętrzny
Piotr Ziomber psycholog
Kinga Osmulska
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, mogło być bardzo niepokojące i przekraczające granice – szczególnie że sytuacja narastała stopniowo, a teraz pojawia się realne poczucie zagrożenia.
Naturalne jest, że reaguje Pani lękiem, napięciem i złością. Organizm w takich sytuacjach próbuje Panią chronić, stąd kołatanie serca czy ścisk w gardle, kiedy go Pani widzi.
Z Pani opisu widać, że od początku stawiała Pani granice i nie wchodziła w tę relację, a mimo to zachowanie tej osoby się nasilało. To może potęgować poczucie braku kontroli nad sytuacją.
Najważniejsze jest teraz to, że Pani poczucie bezpieczeństwa zostało naruszone – i to jest coś, czego nie warto bagatelizować.
To, że czuje Pani wściekłość i napięcie, jest w tej sytuacji zrozumiałe.
pozdrawiam
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka

Zobacz podobne
Czy to normalne narzeczony ze mną nagle zerwał? Teraz chce być sam, najpierw mówił, że chce naprawić swój mózg, a teraz to już chce być sam, nie chce wsparcia. Jak ja stwierdziłam, że ja wiem, że nie chce mnie w to wciągać, to stwierdził, że to nie o to chodzi i że chce być sam serio i musze iść dalej. Powiedziałam, że to wiem, że przez depresje I to minie tylko musi zacząć się leczyć, powiedział, że to nie ma znaczenia, jak powiedziałam, że czemu tak uważasz powiedział, że sam z siebie. I na prawdę nie chce wsparcia. Czy jeżeli dam mu przestrzeń to może zmienić zdanie? I będzie chciał wsparcia i przestanie się izolować ode mnie. Nie wiem, dlaczego się ode mnie izoluje, ale od kolegów nie i spędza z nimi dużo czasu. Zaczął też więcej pracować. Zawsze był wrażliwym chłopakiem, teraz się zmienił, mojej mamie pisał, że chyba ma depresje albo coś w podobnie. Do mnie powiedział, że mnie nie kocha i nie tęskni, jak zapytałam, czy tylko mnie to powiedział, że wszystkiego. Ja mam wrażenie, że on się świetnie bawi, nie chce rozmawiać twierdzi, że nie ma potrzeby i że to tylko źle wpływa na jego głowę. Ale ma wahania nastroju raz jest miły, a raz agresywny w rozmowie i jak sie spotkamy tak samo.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
