Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomóc byłej partnerce z możliwym zaburzeniem borderline i skłonnościami do samobójstwa?

Treść wrażliwa
Witam, z powodu bardzo burzliwej relacji postanowiłem rozpocząć terapię. W jej trakcie dowiedziałem się, że część zachowań mojej byłej partnerki może wskazywać na zaburzenie borderline. Gdy zacząłem o tym czytać, zauważyłem wiele podobieństw do naszej relacji. Rozstaliśmy się na początku roku (trzeci raz z jej inicjatywy), jednak ona nadal czasami okazuje mi bliskość, wyznaje miłość i szuka kontaktu fizycznego. Bardzo ją kocham, dlatego trudno mi odnaleźć się w tej sytuacji, zwłaszcza że jej zachowanie bardzo mnie rani. Chciałbym jej pomóc i zachęcić ją do terapii, ale wiem, że będzie się przed tym mocno bronić. Jak mogę z nią rozmawiać, by jej nie zranić, a jednocześnie spróbować przekonać ją do szukania pomocy? Zwłaszcza że ostatnio zaczęła mówić o tym, że chciałaby „zniknąć” z tego świata.
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

 

Przede wszystkim byłbym ostrożny z nazywaniem jej zachowań „borderline” bez diagnozy. To, że pewne opisy pasują do tego, co Pan przeżył w relacji, może pomagać Panu coś zrozumieć, ale nie powinno być używane jako argument w rozmowie z nią. Lepiej mówić o konkretnych zachowaniach i o tym, co one robią z Panem, niż o etykiecie diagnostycznej.

 

Najważniejsze jest jednak to, że ona mówi o chęci „zniknięcia” z tego świata. Takich słów nie warto bagatelizować. Można spokojnie i wprost zapytać: „Czy masz myśli, żeby zrobić sobie krzywdę albo odebrać sobie życie?”. Jeśli odpowie, że tak, że ma plan, środki albo że nie czuje się bezpiecznie, wtedy to nie jest już rozmowa o relacji, tylko sytuacja kryzysowa. Wtedy trzeba wezwać pomoc pod 112, skontaktować się z jej bliskimi albo pomóc jej zgłosić się pilnie do szpitala/SOR. W kryzysie można też korzystać z Centrum Wsparcia 800 70 2222 oraz telefonu 116 123 dla osób dorosłych.

 

W rozmowie o terapii unikałbym zdań typu: „masz borderline” albo „powinnaś się leczyć”. Bezpieczniej powiedzieć: „Martwię się o Ciebie. Widzę, że bardzo cierpisz, a ja nie umiem i nie mogę być osobą, która sama Cię z tego wyciągnie. Chciałbym, żebyś porozmawiała z psychologiem albo psychiatrą. Mogę pomóc Ci znaleźć kontakt albo pójść z Tobą na pierwszą wizytę, ale nie mogę zastąpić specjalisty”. Przy trudnościach związanych z silną niestabilnością emocji i relacji podstawową formą pomocy jest psychoterapia, często prowadzona indywidualnie lub grupowo.

 

Równocześnie warto pamiętać o Pana granicach. To, że Pan ją kocha i chce jej pomóc, nie oznacza, że powinien Pan przyjmować każdy kontakt, bliskość fizyczną, wyznania miłości i kolejne wycofania. Może Pan powiedzieć: „Zależy mi na Tobie, ale taki kontakt mnie rani. Jeśli nie jesteśmy razem, potrzebuję jasnych granic”. Pomoc nie powinna polegać na tym, że Pan staje się jej ratownikiem kosztem własnego zdrowia psychicznego.

 

Dlatego najlepszy kierunek to: potraktować poważnie słowa o „zniknięciu”, zachęcać do profesjonalnej pomocy bez diagnozowania jej, a jednocześnie ustawić granice w relacji. Nie da się jej „przekonać” na siłę do terapii, ale można jasno nazwać troskę, pokazać konkretne możliwości pomocy i nie zostawać samemu z odpowiedzialnością za jej bezpieczeństwo.

Serdeczności
Łukasz Dyłka

7 godzin temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Gabriela Strzelec

Gabriela Strzelec

Dzień dobry. Bardzo poruszył mnie Pana wpis. Czuć z niego dużo cierpienia i troski. Wyobrażam sobie, jak trudno może być Panu w obecnej sytuacji. Rozumiem też, że dużo niepokoju wywołały w Panu niedawne słowa partnerki, dlatego na wstępie pragnę zaznaczyć, że dla osób w kryzysie dostępne są telefony zaufania, a w nagłych sytuacjach/dużym kryzysie warto udać się po pomoc do szpitala na izbę przyjęć. 

Ważne, że w tym trudnym czasie postanowił Pan zadbać o siebie i podjął terapię. Bez wsparcia dla samego siebie trudno jest wspierać kogoś innego. Zrozumiałe jest, że życzy Pan jak najlepiej osobie, którą kocha. Natomiast w sytuacji ranienia ważne jest pilnowanie swoich granic i ochrona siebie. Czy zastanawiał się Pan czego potrzebuje w obecnej sytuacji?  Konsekwentne i jednocześnie życzliwe podejście może być pomocne także dla drugiej strony.  Pokazuje, że nie odrzuca jej Pan, tylko nie przyzwala na pewne raniące zachowania. Wspierająca jest nieraz sama obecność, akceptacja osoby (nie czynów jeśli są naruszające), okazanie empatii. Rozmowa o Pana doświadczeniach z terapią może być pomocna do zachęcenia byłej partnerki do pomocy sobie. Możliwe, że była partnerka obawia się stygmatyzacji związanej z ewentualną diagnozą - może byłaby skłonna przeczytać jakąś książkę na ten temat? Proszę jednak pamiętać, że decyzja należy do niej. Pozdrawiam

 

Telefony dla osób dorosłych w kryzysie
116 123 – Telefon Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym, całodobowy, bezpłatny. 
800 702 222 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychiatrycznym, całodobowe, bezpłatne. 
22 484 88 01 – Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji ITAKA

20 godzin temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

dzień dobry

 

 Mów z empatią i bez oskarżeń, stawiaj granice i proponuj konkretną, bezpieczną formę pomocy (np. wspólna wizyta u terapeuty lub kontakt do specjalisty od BPD), a jeśli mówi o chęci „zniknięcia”, potraktuj to jako pilne i poszukaj natychmiastowego wsparcia kryzysowego. Zacznij od wyrażenia troski (np. „Martwię się o ciebie, kiedy widzę, że cierpisz”). Taki komunikat zmniejsza poczucie oskarżenia. Używaj krótkich, empatycznych zdań: odbijaj jej uczucia („Widzę, że jesteś naprawdę zraniona”), unikaj „Wiem, jak się czujesz”.

Nie diagnozuj ani nie etykietuj w rozmowie; zamiast mówić „masz borderline”, mów o trudnościach i potrzebie wsparcia: „Widzę, że te sytuacje bardzo cię bolą więc może porozmawiamy z kimś, kto może pomóc?”. Zaproponuj formę mniej zagrażającą jak wspólna wizyta (terapia par) lub konsultacja z psychologiem, zamiast natychmiastowego namawiania na indywidualną terapię. To często zmniejsza opór. Ustal jasne granice i komunikuj je spokojnie: co możesz robić, a czego nie zaakceptujesz (np. przemoc, przekraczanie granic). Granice pomagają obu stronom i są elementem zdrowego wsparcia. Dawaj wsparcie, ale oddaj odpowiedzialność: mów, że chcesz jej pomóc znaleźć pomoc, ale decyzja i praca należą do niej. To zmniejsza ratowniczą postawę, która zwykle nie działa w dłuższej perspektywie.  Traktuj to poważnie i nie zostawiaj jej samej. Zapytaj bez osądzania o to, czy ma plan i czy ma środki (leki, broń), i zachęć do natychmiastowego kontaktu z numerami alarmowymi lub pogotowiem kryzysowym, jeśli jest ryzyko bezpośredniego samobójstwa. Możesz również zaproponować natychmiastowy kontakt do telefonów zaufania lub zgłoszenie się wraz z nią na konsultację psychiatryczną/oddział kryzysowy. Jeśli czujesz, że jest bezpośrednie zagrożenie sam zadzwoń po pomoc.

 Rozważ także wsparcie dla siebie (terapia, grupa wsparcia, psychoedukacja dla osób bliskich osobom z BPD). Pomaga to utrzymać zdrowe granice i zrozumieć mechanizmy zaburzenia.

Jeśli istnieje bezpośrednie ryzyko samobójstwa: natychmiast służby ratunkowe lub linia kryzysowa; zostań z nią, jeśli to bezpieczne. Jeśli nie ma bezpośredniego zagrożenia: zaproponuj spokojną rozmowę nastawioną na troskę, daj konkretne opcje (wspólna wizyta, kontakt do terapeuty), ustaw granice i zadbaj o własne wsparcie.

20 godzin temu
Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Ze strony swojej byłej partnerki doświadcza Pan sprzecznych zachowań. Z jednej strony bliskości i wyznań miłości, a z drugiej kolejnych rozstań, czy wycofania, co może być obciążające emocjonalnie. Nic dziwnego, że trudno się w tym odnaleźć i że pojawia się chęć „uratowania” tej relacji oraz samej byłej partnerki. Warto jednak podkreślić, że nawet jeśli pewne zachowania czy cechy wskazują na osobowość typu borderline, to diagnozę może postawić wyłącznie specjalista po bezpośrednim kontakcie. Dlatego próba „uświadamiania” byłej partnerce jej trudności mogłaby zostać odebrana jako atak, odrzucenie albo ocenianie. Najbezpieczniej byłoby mówić o tym, co Pan widzi i o trosce, np. „Widzę, że cierpisz”, „Martwi mnie, kiedy mówisz, że chciałabyś zniknąć”, „Mam poczucie, że oboje się w tym gubimy i może wsparcie specjalisty mogłoby pomóc poczuć większy spokój”. Dużo łatwiej przyjąć zaproszenie do pomocy niż sugestię w postaci diagnozy. Jednocześnie warto pamiętać, że nie jest Pan odpowiedzialny za ratowanie byłej partnerki kosztem własnego zdrowia psychicznego. Dobrze, że rozpoczął Pan własną terapię, być może znajdzie Pan tam przestrzeń, żeby przyjrzeć się nie tylko jej zachowaniom, ale też sobie i temu, co sprawia, że mimo cierpienia tak trudno Panu postawić granice i zadbać e tym wszystkim o siebie.

 

Pozdrawiam serdecznie

Joanna Cichosz

21 godzin temu
Karol Boruch-Gruszecki

Karol Boruch-Gruszecki

Dzień dobry,

 

Znalazł się Pan w trudnej sytuacji, gdzie jest Pan rozdarty pomiędzy poczuciem miłości, a doświadczaniem odrzucenia, cierpienia oraz niepokoju związanego z występującymi u drugiej osoby myślami rezygnacyjnymi. Otrzymywanie skrajnie pozytywnych informacji, a następnie skrajnie negatywnych może powodować u Pana duży stres, a jednocześnie utrudniać rozpoznanie tego co naprawdę Pan czuje.

 

Myślę, że najważniejsze to porozmawiać z potencjalną partnerką, o możliwości uzyskania pomocy w jej cierpieniu. Że skrajne emocje, które przeżywa to coś, z czym można sobie poradzić w terapii i stworzyć dzięki temu lepsze życie dla siebie. Niechęć do terapii może wiązać się ze strachem przed konfrontacją z własnymi trudnościami. Jak sam Pan dobrze wie, podjęcie terapii nie jest oznaką słabości, ale decyzją o zadbaniu o swoje zdrowie i odwagą do skonfrontowania się ze swoimi problemami. Terapia nie ma człowieka zmienić, a jedynie pozwolić mu żyć bardziej satysfakcjonującym życiem.

 

Niezobowiązujący cykl trzech spotkań terapeutycznych może być dla niej drogą do lepszego zrozumienia siebie i przekonania się, że terapia to pomoc, po którą warto sięgnąć - szczególnie, gdy występują myśli rezygnacyjne. Takie spotkania mogą również pomóc w zweryfikowaniu, czy że jest to faktycznie BPD, a nie problematyka innej natury. Polecam terapię Dialektyczno-Behawioralną, która jest stworzona specjalnie z myślą o wspieranie osób z BPD. 

 

Objawy BPD nie muszą utrzymywać się przez całe życie - u wielu osób ich nasilenie stopniowo zmniejsza się, szczególnie w warunkach bezpiecznej, stabilnej relacji oraz przy odpowiednim wsparciu terapeutycznym.

Zachęcam również do lektury książki "Życie warte przeżycia" Marshy Linehan. Ta książka może pozwolić Panu lepiej zrozumieć potencjalną partnerkę, a jej zobaczyć osobę, która poradziła sobie z problemami, które może też aktualnie doświadczać. 

 

Związek z osobą z BPD to duże obciążenie emocjonalne - nie tylko współodczuwanego, ale również sprawianego przez drugą osobę. Bardzo przydatną umiejętnością dla obu osób w relacji jest tak zwana "radykalna akceptacja". U Pana może oznaczać to akceptację tego, że druga osoba będzie przeżywała skrajne emocje i czasami reagowała w sposób raniący. U potencjalnej partnerki może natomiast oznaczać akceptację własnej zmienności emocjonalnej - pojawiających się silnych wzlotów emocjonalnych, po których mogą następować głębokie spadki nastroju, związane z intensywną złością, lękiem czy smutkiem.

 

Jeśli zdecyduje się Pan kontynuować relację, akceptacja górek i dołków będzie bardzo ważną umiejętnością. Proszę pamiętać, że w długiej perspektywie, każdy człowiek powinien mieć swoje własne dobro na pierwszym miejscu. Poświecanie się dla drugiej osoby jest czymś, co można robić tylko przez określony okres - potem trzeba zająć się samym sobą. Ma Pan prawo zrezygnować z relacji, zarówno jak zaakceptować te aspekty i kontynuować relację.

 

Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia,

Karol Boruch-Gruszecki

1 dzień temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Sądzę, że najważniejsze jest teraz oddzielenie dwóch rzeczy: troski o nią i odpowiedzialności za jej życie, to bardzo trudne, gdy nadal Pan kocha i jednocześnie doświadcza od niej bliskości przeplatanej odrzuceniem. Taki emocjonalny chaos potrafi silnie przywiązywać i bardzo ranić.Warto też uważać, by nie diagnozować jej samodzielnie przez pryzmat przeczytanych informacji. Nawet jeśli pewne zachowania przypominają borderline, diagnozę może postawić wyłącznie specjalista po pełnym procesie diagnostycznym.

Jeśli mówi o „zniknięciu”, proszę tego nie bagatelizować. Nie musi Pan jej przekonywać, że „ma problem” ale można mówić z poziomu troski, np.: „widzę, że bardzo cierpisz i martwię się o Ciebie, myślę, że rozmowa ze specjalistą mogłaby Ci pomóc”. Bez oceniania, etykiet i prób naprawiania jej na siłę.

I ważne pytania także dla Pana: czy w tej relacji jest jeszcze miejsce na Pana bezpieczeństwo emocjonalne?
czy pomaga Pan z miłości, czy coraz bardziej z lęku, że coś sobie zrobi?
gdzie kończy się wsparcie, a zaczyna branie odpowiedzialności za drugiego człowieka?

Moim zdaniem, to bardzo delikatna sytuacja i dobrze, że sam jest Pan w terapii myślę, że to obecnie równie ważne jak próba pomocy jej.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 dzień temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Zmagam się z depresją, OCD, lękami i problemami z relacjami
Dzien dobry, mam 18 lat i zmagam sie z problemami ponizej. Bardzo sie maskuje ale mnie to meczy okropnie. Otóż cierpie na depresję, miewam cięższe epizody w których czas płynie mi jak woda i potrafię nie czuć potrzeby snu do 2/3 nad ranem, co mocno rozregulowuje mój zegar biologiczny. Mam trudność w odczuwaniu radości, zdarza sie to rzadko. Druga rzecz, OCD. Potrafi mnie potwornie wymęczyć, zwłaszcza przez kompulsje fizyczne, myśli intruzywne, czy powtarzający się myślotok który trudno przerwać. Często doświadczam derealizacji i depersonalizacji, jakbym tylko oglądała film, albo była obserwatorem własnych czynów - ale nie sobą. Dziwne to i przeraża mnie. Doświadczam też megalofobii i bardzo szybko wpadam w lęk w tłumach. Z resztą, stany lękowe to też u mnie częsta przypadłość. Często zdarzają się w nocy i wtedy muszę się jakoś uziemić, bo myśli skaczą jak szalone, a lęk nie daje spać. Oprócz tego jestem niezwykle wrażliwa sensorycznie, przeczulona na światło i dźwięki, błyskawicznie potrafię się przebodźcować i źle się czuję po wyjściach ze znajomymi jak po maratonie. Dostrzegam też dużo szczegółów, szczególnie zapachów czy innych niuansów których nie dostrzegają inni i to z siłą 300%. Po prostu ten bodziec mnie atakuje i nie pozwala się skupić na niczym innym. Mam dużą wybiórczość jedzeniową, brzydzę się dotknąć czegoś co ma nieprzyjemną teksturę czy może obkleić palce. Mam pewien strach i mocną blokadę przed spróbowaniem czegoś co w mojej głowie jest nie do zjedzenia, od razu pojawia się lęk i napięcie. Mam też problem z tworzeniem (i utrzymaniem!) relacji, brak spontaniczności. Dużo moich zachowań jest traktowana na opak. Nie mam potrzeby rozmawiać codziennie. Po co? Jak dzieje się coś to kontakt zajdzie. Mam problemy ze zrozumieniem konwenansów i często dostaję sygnał "ale jesteś szczera", "jak można tak komuś powiedzieć", a w mojej głowie wszystko jest ok. Powiedziałam to co uważałam za stosowne i nigdy by mi nie przyszło do głowy że mogę tym kogoś zranic
Choruje na nerwicę lękową
Choruje na nerwicę lękową, ostatnio objawy się nawróciły, mam nowy lek trittico i zażywam go 9 dni, ale nie ma jeszcze poprawy, co robić ?
Dzień dobry, mam 20 lat i mam problem z czymś, czego nawet nie potrafię trafnie opisać.
Dzień dobry, mam 20 lat i mam problem z czymś, czego nawet nie potrafię trafnie opisać. Od zawsze czułam się troszkę bardziej wrażliwsza niż inne dzieci. Dzieciństwo miałam udane, chodziłam do przedszkola, bardzo lubiłam tam spędzać czas. Byłam uśmiechniętą i głośną dziewczynką. Podobno nigdy nie raczkowałam, co zaskoczyło moich rodziców. Poza tym nic nadzwyczajnego się nie działo. Na świat w końcu przyszła moja młodsza siostra, na którą bardzo się cieszyłam. Nie byłam nigdy o nią zazdrosna. Bardzo lubiłam się z nią wygłupiać, bawić. Mam jedno wspomnienie, które będzie w stanie przybliżyć mój problem, do którego opisania zmierzam. Moja siostra miała maskotkę z wbudowaną pozytywką. Gdy się pociągnęło za sznureczek, to ta zaczynała grać. Prawie za każdym razem, kiedy słyszałam tę melodię, zaczynałam płakać, albo byłam po prostu bardzo przygnębiona (tak jest zresztą do dzisiaj). W szkole podstawowej zaczęły się moje duże trudności z nauką - przez całą moją edukację miałam ogromny problem z matematyką i innymi przedmiotami ścisłymi. Za to dobrze szły mi języki obce, a później w gimnazjum odkryłam miłość do języka polskiego. W podstawówce również doszło do rozwodu moich rodziców i z tego czasu nic nie pamiętam. Po prostu w pewnym momencie moich wspomnień tata zniknął z domu i mieszkał gdzieś indziej. Ta wrażliwość odnośnie zabawek wciąż przewijała się przez moje życie - bardzo mnie boli, gdy ktoś wyrzuca swoje pluszowe misie, psuje lalki itd. Ja w swoim pokoju wciąż mam dwie półki z pluszakami, a w łóżku mam ich jeszcze więcej. Niedawno moja siostra naszykowała do oddania dla naszej kuzynki swoje stare zabawki (jakieś pluszaczki, lalki, figurki, koniki) i również to sprawiło, że się rozpłakałam. Chciałam zaznaczyć, że jestem świadoma, że jestem dorosła. Chodzę na studia, mam przyjaciół, pracuję. Jednak ta wada, o której wspomniałam, trochę mi utrudnia życie. Jak wspomniałam na początku, zawsze byłam wrażliwa, szybko się wzruszam podczas słuchania muzyki, oglądania filmów, bardzo lubię pomagać innym, nie potrafię znieść widoku, gdy ktoś płacze, cierpi. Jestem jeszcze typem domatorki, gdy tylko wyjeżdżałam gdzieś na wakacje (nawet gdy miałam 16lat), to czasami mi się łza kręciła w oku, że opuszczam dom, mimo że wiedziałam, że przecież znowu do niego wrócę. Bardzo proszę o porady, czy to może mieć coś wspólnego z moim dzieciństwem? Czy to po prostu moja cecha charakteru i tak mam? Z góry bardzo dziękuję za pomoc.
Jak ufać sobie, gdy nie pamiętamy przeszłości? OCD a depresja lękowa.
Jak w depresji lękowej ufać sobie, ale odnośnie swojej dalekiej przeszłości, jak lata podstawówki, z której pamiętamy niewiele, same epizody, więc skąd mamy wiedzieć, że, np. wracając ze szkoły do domu po prostu wracaliśmy, a nie, np. zabiliśmy kogoś po drodze.
Witam serdecznie. Zastanawiam się, czy jestem osobą z pogranicza borderline.
Witam serdecznie. Zastanawiam się, czy jestem osobą z pogranicza borderline. Poznałam pewnego mężczyznę, relacja trwała jedynie miesiąc czasu. Bardzo mi się podobał, tak bardzo, że w ciągu tego miesiąca działo się tyle, ile przez pół roku. Był mną zauroczony, ja nim. Odrzucił mnie, z uwagi na to, że w jego ocenie jestem manipulantką, nie liczę się z czyimś zdaniem. Faktem jest, iż tak bardzo mi się podobał, że spieszyłam się za bardzo ze wszystkim, ale on też się na to zgadzał. Czy potrzebuje terapii ? Czy to tylko niecierpliwość i natarczywość, czy raczej borderline?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.