Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak pomóc dwulatkowi zaadaptować się w przedszkolu? Wątpliwości i lęki rodzica

KK

Mój syn ma 2 lata i 3 miesiące. Od poniedziałku chodzi do przedszkola do grupy dla dzieci poniżej 3 lat. Pierwszy dzień wszedł bez problemu, wczoraj już przy wejściu był lekki płacz, a jak go odbierałam to już bardzo się rozpłakał. W domu przy usypianiu mówił, że nie chce iść do przedszkola, od rana w domu dzisiaj mówił, że nie chce iść do przedszkola, a jak już byliśmy w przedszkolu, to od razu w szatni wpadł w taką histerię, że nie dało się go uspokoić. Przykleił się do mnie i bardzo płakał, a ja nie wiedziałam co mam robić. Serce rozrywało mi się na kawałki, ale wiedziałam, że im dłużej, tym gorzej. W końcu pani go wzięła ode mnie wręcz siłą, a ja biłam się z myślami czy nie powinnam go zabrać do domu. Mieszkamy za granicą, daleko od rodziny i od urodzenia był tylko ze mną i z tatą. Nie było tutaj nikogo z kim mógłby zostać. Nie wiem co mam robić. Nie chcę, żeby mój syn miał jakąś traumę. Bije się z myślami czy dobrze robię, że jest w przedszkolu. Jest tam tylko na 3,5 godziny do obiadu, później go odbieram. Poszedł teraz, bo za rok muszę wrócić do pracy i wtedy musiałby iść od razu na 8 godzin do przedszkola i pomyśleliśmy, że teraz będzie lepiej przejść przez tem czas, kiedy zawsze jestem pod telefonem i blisko, ale nie wiem czy dobrze robię. Mam wątpliwości, a serce rozerwane na kawałki po takim płaczu.

Zdjęcie Pamela Górska

Pamela Górska

Psycholożka
26 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, widzę bardzo duże emocje zarówno u Pani, jak i u dziecka. Brakuje mi informacji czy była adaptacja dziecka z rodzicem w przedszkolu. Jeżeli chodzi o samą adaptację, jest ona trudnym i bardzo ciężkim momentem w życiu zarówno rodziców jak i dziecka. Adaptacja tak naprawdę może trwać nawet do 3 miesięcy i należy brać pod uwagę w tym okresie górki i dołki. Na samym początku jest to bardzo trudne dla dziecka z uwagi, że to nowe - całkiem obce środowisko. Wybuchy płaczu przed oddaniem dziecka to naturalny proces uzewnętrzniania emocji oraz nadejścia separacji. Przedłużanie tego momentu, tak jak Pani zauważyła, byłoby krzywdzące dla obojga. Jeżeli chodzi o płacze w momencie odbierania a wręcz histeria, to pozytywna oznaka poczucia bezpieczeństwa przy Pani. Dziecko w ten sposób reguluje układ nerwowy oraz w bezpiecznych warunkach pozwala sobie na wypuszczenie emocji. W okresie adaptacji może nastąpić również trudność ze snem lub z wypróżnianiem, na co warto zwrócić uwagę. Jeżeli chciałaby Pani rozwiać wszelkie wątpliwości oraz uzyskać informację o adaptacji, proszę się skontaktować z psychologiem dzieci, najlepiej pracującym na codzień jako psycholog przedszkolny oraz żłobkowy, gdzie adaptację ma się cały rok.

Pozdrawiam, Pamela Górska Psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Szanowna Pani,

 

to, co Pani przeżywa jest jest całkowicie naturalne. Jednocześnie widzę, że jest to trudne, jednak zapewniam, że to nie jest trauma, a typowy lęk separacyjny.

Zachęcam do bycia konsekwentną i nie zabierania dziecka do domu, to tylko wydłuży proces adaptacji. Warto zaufać paniom w przedszkolu, powinny wiedzieć co robią. Dobrą strategią mogą być jak najkrótsze pożegnania z dzieckiem (uścisk, pocałunek i wyjście). Im dłużej trwa rozstanie, tym trudniej dla wam obojgu. Być może sprawdzi się też jakiś specjalny rytuał, np. machanie, przybicie "piątki" lub coś co da dziecku poczucie bezpieczeństwa. Można też wytłumaczyć dziecku, że wrócicie po niego po obiedzie, i że przedszkole to dobre miejsce.

To, że synek płacze jest naturalną reakcją, a nie oznaką, że robicie coś źle. Robicie dokładnie to co trzeba, przygotowując go do przyszłości.

 

Życzę wytrwałości

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

 Adaptacja z reguły trwa od kilku dni do nawet kilku tygodni, dzieci potrzebują czasu, by oswoić się z nowym miejscem, opiekunami i rytmem dnia. W tej sytuacji ważne jest, żeby rozstania były możliwie krótkie i spokojne (dłuższe „targowanie się” najczęściej nasila płacz),

synek wiedział, że zawsze po niego wrócisz, w domu dawać mu dużo ciepła, przytulania i poczucia bezpieczeństwa,

współpracować z wychowawcami, bo oni też mają doświadczenie w Oboje potrzebujecie czasu i zaopiekowania w tym nowym dla Was etapie.

Serdecznie pozdrawiam,

Karolina Walczyk

Psycholog, Psychoterapeuta

Dzień dobry,

 

w Pani wiadomości czytam o dylemacie odnośnie tego, czy zostawiać synka w przedszkolu czy nie. Rozumiem, jak bolesne może być patrzenie na silny płacz dziecka przy rozstaniu. Dla dwulatków rozpoczęcie przedszkola to duża zmiana - do tej pory miał mamę i tatę „na wyłączność”, a teraz musi uczyć się nowej sytuacji i budować zaufanie do pań w przedszkolu. To, że syn protestuje jest oznaką tego, że jest do Pani przywiązany i płaczem wyraża np. tęsknotę. Ważne, by po powrocie dawała mu Pani dużo poczucia bezpieczeństwa - przytulenia, zrozumienia, nazwania uczuć ("widzę, że tęskniłeś"), zapewnienia, że mama zawsze wraca. Pomocne może być przygotowanie jakiejś zabawki, którą dziecko mogłoby zabrać do przedszkola ze sobą. Dzieci uczą się stopniowo, że przedszkole to bezpieczne miejsce, a rozłąka jest tylko na chwilę. Czasem ten etap trwa kilka tygodni, czasem dłużej, i jest to normalne. Stopniowe oswajanie się z nową sytuacją - krótkie pobyty, rytuały pożegnania, Pani spokój przy pożegnaniach, a także przewidywalność dnia - pomagają dziecku poczuć się pewniej. Pani serce podpowiada, że syn cierpi, i to naturalne, że budzi się chęć zabrania go do domu. Jednocześnie pamiętajmy, że dzieci bardzo często płaczą przy rozstaniu, a po chwili w sali uspokajają się i podejmują zabawę. To również ważna informacja, którą warto weryfikować u wychowawczyń. To, że zdecydowali się Państwo na krótsze pobyty teraz, przed Pani powrotem do pracy, jest mądrą decyzją - pozwala synkowi przechodzić adaptację w łagodniejszy sposób, gdy ma pewność, że mama i tata są blisko i szybko wracają. Pani troska, refleksja i chęć zrozumienia pokazują, że syn ma bezpieczną bazę, a to jest najważniejszy fundament, by w przyszłości lepiej radził sobie z rozłąką.

 

Pozdrawiam ciepło,

Aleksandra Żochowska

Zdjęcie Aleksandra Bawolska

Aleksandra Bawolska

Psycholog
1 odpowiedź na forum

Dzień dobry :) Każdy ze specjalistów dorzuca jakąś cegiełkę mądrej myśli dla Pani. Mam nadzieję, że znajdziecie Państwo najlepsze rozwiązanie dla Was. Ja najbardziej skupiłam się na tym, w jaki sposób dziecko zostało od Pani zabrane i z jakimi emocjami została Pani po tym doświadczeniu. W moim przekonaniu każde takie doświadczenie coś w nas zostawia i warto poświęcić temu więcej uwagi. Ja ze swojej strony polecałabym rozmowę z psychologiem specjalizującym się w pracy z dziećmi, aby zaopiekować Państwa niepokoje w tym czasie, ale też aby zauważyć emocje dziecka, które było w tym momencie w dużym stresie. Trzymam kciuki za dalszą adaptację do nowej sytuacji!

 

Z pozdrowieniami,

Aleksandra Bawolska-Piszczatowska

psycholog, pedagog specjalny

w trakcie specjalizacji z psychoterapii dzieci i młodzieży

Zdjęcie Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Psycholog
348 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, to co Pani opisuje jest częstym obrazem tego, jak przebiega adaptacja w pierwszych dniach pobytu dziecka w przedszkolu. Synek potrzebuje trochę czasu na to, by oswoić się z nowym miejscem, osobami, a także wizją rozstań z rodzicami. To, że synek płacze podczas rozstań nie musi oznaczać dla niego traumy, czy nieudanej adaptacji - on w ten sposób może radzić sobie z napięciem związanym z rozstaniem. To, co może pomóc to oswajanie tematu przedszkola w domu w formie zabawy, odgrywania scenek. Ważne będzie też zadbanie o rytuały podczas pożegnań, np. krótka piosenka, rymowanka, buziak, czy serduszko narysowane na ręce dziecka. Warto też nie przeciągać pożegnań. Dobrze, żeby były one krótkie, ale czułe. Warto też zadbać o swój spokój i zaopiekować się swoimi emocjami, bo Pani jako rodzic również przechodzi teraz przez trudny okres. Pomóc w tym może spotkanie z psychologiem w celu omówienia swoich wątpliwości.

 

Trzymam mocno kciuki,

Justyna Bejmert

Psycholog

Zdjęcie Jessica Gagola

Jessica Gagola

Psycholożka
29 odpowiedzi na forum

Witaj, sytuacja która opisujesz jest bardzo przejmująca dla rodzica. Każde dziecko jest natomiast inne i inaczej akceptuje zmiany w swoim życiu. Jest w miejscu obcym, z dala od was jako rodziców. Inne dzieci oraz opiekunowie. Jest to na pewno dla niego ciężkie. Dobrze, że daliście sobie czas na przyzwyczajenie się do nowej sytuacji. Rok czasu to zdecydowanie wystarczająco dla was obydwojga. Syn się przyzwyczai do nowej sytuacji, daj mu po prostu czas. A jeśli potrzebujesz wsparcia i technik jak pomóż synowi przejść przez ten okres to warto spróbować pracy z psychologiem dziecięcym/ pracującym z rodzicami na emigracji.

Pozdrawiam Was serdecznie.

Zdjęcie Szymon Szymczonek

Szymon Szymczonek

Psycholog
8 odpowiedzi na forum

Kilka rzeczy może pomóc:

Krótko i spokojnie przy rozstaniu. Długie tłumaczenia czy wahanie rodzica tylko wzmacniają lęk dziecka. Maluch „czyta” emocje mamy, jeśli widzi wahanie, jego niepokój rośnie. Najlepiej powiedzieć prosto i z ciepłem: „Kochanie, idziesz teraz do pani i dzieci, po obiedzie wrócę po ciebie” i dotrzymać słowa.

Rutyna i przewidywalność. Dzieci potrzebują poczucia bezpieczeństwa: stałe godziny, ten sam rytuał pożegnania (np. buziak, przytulenie, machnięcie ręką) dają im sygnał, że to coś, co się powtarza i kończy w przewidywalny sposób.

Kontakt z nauczycielkami. Warto zapytać, jak Pani synek zachowuje się kilka minut po rozstaniu. Często okazuje się, że po chwili płaczu dzieci zaczynają się bawić. To bywa bardzo odciążające dla rodzica, który widzi tylko moment dramatycznego pożegnania.

Krótki czas pobytu. 3,5 godziny na początek to dobre rozwiązanie, stopniowe oswajanie jest dla dziecka łatwiejsze niż nagłe 8 godzin.

Przygotowanie w domu. Rozmowy o przedszkolu w prostych słowach, zabawa w „przedszkole” z misiami, czytanie książeczek o tym temacie („Tupcio Chrupcio w przedszkolu”, „Basia i przedszkole”) pomagają dziecku oswoić nową sytuację.

 

Większość dzieci po okresie adaptacji zaczyna czuć się w przedszkolu bezpiecznie, a zyskuje wiele: kontakt z rówieśnikami, nowe doświadczenia, większą samodzielność.

Sam fakt, że zaczęliście adaptację teraz, a nie w momencie, kiedy trzeba będzie od razu zostawić go na cały dzień, jest dla dziecka ogromnym ułatwieniem. Proces może potrwać kilka tygodni, a płacz przy rozstaniu nie oznacza, że Pani synek ma traumę, tylko że potrzebuje czasu, by zaufać nowemu miejscu.

 

Wszystkiego dobrego :)

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak wspierać rodzica w toksycznym związku?
Jak radzić sobie gdy twoj rodzic jest w toksycznym związku?
1 odpowiedź
Ciagle klotnie w domu z ciocia i wujkiem - jak radzic sobie ze stresem i zlym samopoczuciem?
Mam problem z którym nie umiem sobie poradzić. Mieszkam od urodzenia z ciocią i wujkiem, rodziców nie mam, ale nie będę się o tym bardziej rozpisywał. Największy problem mam z ich zachowaniem do siebie, oni ciągle się kłócą o jakieś nic nie znaczące błahostki, odbija się to potem na mnie i na moim humorze i funkcjonowaniu. Wujek jest tutaj najbardziej winny że tak powiem, otóz jest to człowiek porywczy, który zawsze musi mieć we wszystkim ostatnie słowo, zawsze musi być tak jak on chce i mi też się obrywa. Niedawno dowiedziałem się, że po operacji będzie musiał pół roku siedzieć w domu i szczerze mówiąc nie wiem jak ja zniosę pół roku ciągłych sprzeczek i narzekania, bo chociaż jak chodzi do pracy to mniej go widzę i mniej się denerwuję. Macie państwo jakieś rady jak to olewać?
0 odpowiedzi
Mam 21 lat. Przytłacza mnie ciągła odpowiedzialność za moją rodzinę.
Mam 21 lat. Przytłacza mnie ciągła odpowiedzialność za moją rodzinę. Z racji, że jestem najstarsza, a ojca nigdy nie było przy nas, mogę bez zawahania powiedzieć, że jestem głową rodziny. Każdy problem związany z braćmi, problemy rodzinne były wyłącznie na mojej głowie. Wszystko, co by się nie działo spoczywało na moich ramionach. Zawsze potrafiłam wszystko załatwić i każdemu pomoc. Ale od pewnego czasu mój świat wali się i popadam w ciągle problemy. Czuje pustkę. Narkotyki pomagają mi przez chwile zapomnieć o ciężkich dla mnie chwilach i momentach. Jestem bardzo uczuciowa, a wszystko i każdy mnie rani. Nawet jeśli mi się to wydaje. Czuje ze zawsze jestem nie wystarczalne, a każdy wokół jest dla mnie dla korzyści.
2 odpowiedzi
Mam problem związany z tym, że mąż jest uzależniony od alkoholu
Witam, mam problem związany z tym, że mąż jest uzależniony od alkoholu. Jest młodym człowiekiem z dobrą pracą, dwójką zdrowych i mądrych dzieci. Codziennie sięga po alkohol, nie jest w stanie odpuścić, wszystkie sprawy domowe załatwiam ja, beze mnie on nic nie załatwi (rzadko). Najgorzej jak wypije za dużo i zaczyna czepiać się dzieci, dokuczać aż zaczynają płakać i nie widzi w tym swojej winy. Co robić? Nie wspomnę o tym, że jak staję w obronie dzieci to się wyprowadza, pakuje itd. jest agresywny (ale nigdy nie podniósł na nas ręki, nie wiem jak długo)
1 odpowiedź
Jestem obrzydzona mężem, ale nie potrafię odejść.
Dzien dobry, proszę o pomoc. Od 10 lat jestem w związku, 7 lat temu urodziłam syna, od 2017 roku mój mąż wyjeżdża za granicę, gdy wraca co 3 tygodnie, non stop pisze z kimś, nie raz nakryłam go piszącego z innymi dziewczynami, dodaje się do grup na facebooku w miejscowości, w której aktualnie pracuje i tam szuka nowych znajomości. Kiedyś jedna z dziewczyn, z którą pisał, wysłała mi screeny wiadomości. Kiedyś w samochodzie znalazłam opakowanie prezerwatyw, my nie używamy... Ostatnio wziął dodatkową pracę, u mojej znajomej. Co się później okazało - zdradził mnie z nią. Oboje robią ze mnie wariatkę, mówią, że do niczego nie doszło, ale widziałam ich wiadomości. Mój mąż zarzuca mi, że to moja wina, bo mu nie ufam i sprawdzam go. Często mówi mi, że mnie nie kocha, nie chce ze mną być. Straszy mnie, że zabierze mi dziecko, bo nie pracuje, chętnie poszłabym do pracy, ale nie mam z kim zostawić dziecka, ponieważ on jest za granicą. Kiedy chce się rozstać, on mówi, że nie chce, bo to wstyd. Ostatnio mój wujek, który wyjeżdżał z nim do pracy do Niemiec powiedział mi, że mnie oszukuje, ma dwa konta bankowe, dwie karty do telefonu, co weekend korzysta z usług prostytutek, mój mąż kazał mu go kryć... Jestem obrzydzona tym człowiekiem, ale nie potrafię odejść ze względu na syna, bo jest bardzo za ojcem.
2 odpowiedzi
Mój syn uwielbia mojego brata, ma z nim największą więź. Przez to brat pozwala dzieciom na rzeczy, na które ja się nie zgadzam. Również syn nie chce relacji z moim partnerem.
Dzień dobry. Zwracam się z takim problemem, otóż jestem samotną matką dwójki synów w wieku 9 i 7 lat. Na co dzień pracuję a dziećmi zajmuje się mój brat z bratową, którzy mieszkają w tym samym domu co ja, tyle, że na dole. Niedawno poznałam partnera, ponad pół roku temu. Jestem z nim w ciąży i zamierzamy razem zamieszkać. W czym tkwi problem? Otóż moje dzieci a właściwie mój starszy syn kompletnie nie chce ze mną spędzać czasu, nie chce jeździć z nami na wspólne weekendy do partnera, gdyż uważa, że dzień bez wujka, czyli mojego brata i jego rodziny jest dniem straconym. To jest jedyny jego autorytet i nie widzi świata poza nim. Mój partner bardzo lubi dzieci, sam zresztą ma dwójkę i stara się wszystkich tak samo traktować, lecz więź mojego dziecka z wujkiem jest tak silna, że kompletnie żadna inna osoba się dla niego nie liczy. Jestem już bezradna. Nie wiem co mam robić. Mały ma zaległości w szkole, często nie chodzi, gdyż (cytuję) wujek pozwolił zostać w domu, mimo że ja jako matka mam inne zdanie. Na wiele rzeczy pozwala dzieciom, mimo że ja zakazuje. Ostatnio z partnerem założyliśmy małym aplikacje na telefon taką kontrolę rodzicielską, aby mniej czasu spędzali na tel i na grach, lecz brat kazał mi to usunąć, gdyż robię krzywdę dziecku. Czuję się kompletnie bezradna i bezsilna. Chcemy się przeprowadzić do partnera, to jest 35 km od naszego domu, ale wiem, że brat będzie mi robił problemy, że chce zabrać dzieci, poza tym wiem, że mój syn starszy nie będzie chciał się przeprowadzić i będzie się buntował. Proszę o pomoc, gdzie się udać i co robić 😪
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: dziecko z lupą nad książką, mama pomaga w nauce

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.