Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomóc dwulatkowi zaadaptować się w przedszkolu? Wątpliwości i lęki rodzica

Mój syn ma 2 lata i 3 miesiące. Od poniedziałku chodzi do przedszkola do grupy dla dzieci poniżej 3 lat. Pierwszy dzień wszedł bez problemu, wczoraj już przy wejściu był lekki płacz, a jak go odbierałam to już bardzo się rozpłakał. W domu przy usypianiu mówił, że nie chce iść do przedszkola, od rana w domu dzisiaj mówił, że nie chce iść do przedszkola, a jak już byliśmy w przedszkolu, to od razu w szatni wpadł w taką histerię, że nie dało się go uspokoić. Przykleił się do mnie i bardzo płakał, a ja nie wiedziałam co mam robić. Serce rozrywało mi się na kawałki, ale wiedziałam, że im dłużej, tym gorzej. W końcu pani go wzięła ode mnie wręcz siłą, a ja biłam się z myślami czy nie powinnam go zabrać do domu. Mieszkamy za granicą, daleko od rodziny i od urodzenia był tylko ze mną i z tatą. Nie było tutaj nikogo z kim mógłby zostać. Nie wiem co mam robić. Nie chcę, żeby mój syn miał jakąś traumę. Bije się z myślami czy dobrze robię, że jest w przedszkolu. Jest tam tylko na 3,5 godziny do obiadu, później go odbieram. Poszedł teraz, bo za rok muszę wrócić do pracy i wtedy musiałby iść od razu na 8 godzin do przedszkola i pomyśleliśmy, że teraz będzie lepiej przejść przez tem czas, kiedy zawsze jestem pod telefonem i blisko, ale nie wiem czy dobrze robię. Mam wątpliwości, a serce rozerwane na kawałki po takim płaczu.

Pamela Górska

Pamela Górska

Dzień dobry, widzę bardzo duże emocje zarówno u Pani, jak i u dziecka. Brakuje mi informacji czy była adaptacja dziecka z rodzicem w przedszkolu. Jeżeli chodzi o samą adaptację, jest ona trudnym i bardzo ciężkim momentem w życiu zarówno rodziców jak i dziecka. Adaptacja tak naprawdę może trwać nawet do 3 miesięcy i należy brać pod uwagę w tym okresie górki i dołki. Na samym początku jest to bardzo trudne dla dziecka z uwagi, że to nowe - całkiem obce środowisko. Wybuchy płaczu przed oddaniem dziecka to naturalny proces uzewnętrzniania emocji oraz nadejścia separacji. Przedłużanie tego momentu, tak jak Pani zauważyła, byłoby krzywdzące dla obojga. Jeżeli chodzi o płacze w momencie odbierania a wręcz histeria, to pozytywna oznaka poczucia bezpieczeństwa przy Pani. Dziecko w ten sposób reguluje układ nerwowy oraz w bezpiecznych warunkach pozwala sobie na wypuszczenie emocji. W okresie adaptacji może nastąpić również trudność ze snem lub z wypróżnianiem, na co warto zwrócić uwagę. Jeżeli chciałaby Pani rozwiać wszelkie wątpliwości oraz uzyskać informację o adaptacji, proszę się skontaktować z psychologiem dzieci, najlepiej pracującym na codzień jako psycholog przedszkolny oraz żłobkowy, gdzie adaptację ma się cały rok.

Pozdrawiam, Pamela Górska Psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Szanowna Pani,

 

to, co Pani przeżywa jest jest całkowicie naturalne. Jednocześnie widzę, że jest to trudne, jednak zapewniam, że to nie jest trauma, a typowy lęk separacyjny.

Zachęcam do bycia konsekwentną i nie zabierania dziecka do domu, to tylko wydłuży proces adaptacji. Warto zaufać paniom w przedszkolu, powinny wiedzieć co robią. Dobrą strategią mogą być jak najkrótsze pożegnania z dzieckiem (uścisk, pocałunek i wyjście). Im dłużej trwa rozstanie, tym trudniej dla wam obojgu. Być może sprawdzi się też jakiś specjalny rytuał, np. machanie, przybicie "piątki" lub coś co da dziecku poczucie bezpieczeństwa. Można też wytłumaczyć dziecku, że wrócicie po niego po obiedzie, i że przedszkole to dobre miejsce.

To, że synek płacze jest naturalną reakcją, a nie oznaką, że robicie coś źle. Robicie dokładnie to co trzeba, przygotowując go do przyszłości.

 

Życzę wytrwałości

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

Karolina Walczyk

Karolina Walczyk

 Adaptacja z reguły trwa od kilku dni do nawet kilku tygodni, dzieci potrzebują czasu, by oswoić się z nowym miejscem, opiekunami i rytmem dnia. W tej sytuacji ważne jest, żeby rozstania były możliwie krótkie i spokojne (dłuższe „targowanie się” najczęściej nasila płacz),

synek wiedział, że zawsze po niego wrócisz, w domu dawać mu dużo ciepła, przytulania i poczucia bezpieczeństwa,

współpracować z wychowawcami, bo oni też mają doświadczenie w Oboje potrzebujecie czasu i zaopiekowania w tym nowym dla Was etapie.

Serdecznie pozdrawiam,

Karolina Walczyk

Psycholog, Psychoterapeuta

Aleksandra Żochowska

Aleksandra Żochowska

Dzień dobry,

 

w Pani wiadomości czytam o dylemacie odnośnie tego, czy zostawiać synka w przedszkolu czy nie. Rozumiem, jak bolesne może być patrzenie na silny płacz dziecka przy rozstaniu. Dla dwulatków rozpoczęcie przedszkola to duża zmiana - do tej pory miał mamę i tatę „na wyłączność”, a teraz musi uczyć się nowej sytuacji i budować zaufanie do pań w przedszkolu. To, że syn protestuje jest oznaką tego, że jest do Pani przywiązany i płaczem wyraża np. tęsknotę. Ważne, by po powrocie dawała mu Pani dużo poczucia bezpieczeństwa - przytulenia, zrozumienia, nazwania uczuć ("widzę, że tęskniłeś"), zapewnienia, że mama zawsze wraca. Pomocne może być przygotowanie jakiejś zabawki, którą dziecko mogłoby zabrać do przedszkola ze sobą. Dzieci uczą się stopniowo, że przedszkole to bezpieczne miejsce, a rozłąka jest tylko na chwilę. Czasem ten etap trwa kilka tygodni, czasem dłużej, i jest to normalne. Stopniowe oswajanie się z nową sytuacją - krótkie pobyty, rytuały pożegnania, Pani spokój przy pożegnaniach, a także przewidywalność dnia - pomagają dziecku poczuć się pewniej. Pani serce podpowiada, że syn cierpi, i to naturalne, że budzi się chęć zabrania go do domu. Jednocześnie pamiętajmy, że dzieci bardzo często płaczą przy rozstaniu, a po chwili w sali uspokajają się i podejmują zabawę. To również ważna informacja, którą warto weryfikować u wychowawczyń. To, że zdecydowali się Państwo na krótsze pobyty teraz, przed Pani powrotem do pracy, jest mądrą decyzją - pozwala synkowi przechodzić adaptację w łagodniejszy sposób, gdy ma pewność, że mama i tata są blisko i szybko wracają. Pani troska, refleksja i chęć zrozumienia pokazują, że syn ma bezpieczną bazę, a to jest najważniejszy fundament, by w przyszłości lepiej radził sobie z rozłąką.

 

Pozdrawiam ciepło,

Aleksandra Żochowska

Aleksandra Bawolska

Aleksandra Bawolska

Dzień dobry :) Każdy ze specjalistów dorzuca jakąś cegiełkę mądrej myśli dla Pani. Mam nadzieję, że znajdziecie Państwo najlepsze rozwiązanie dla Was. Ja najbardziej skupiłam się na tym, w jaki sposób dziecko zostało od Pani zabrane i z jakimi emocjami została Pani po tym doświadczeniu. W moim przekonaniu każde takie doświadczenie coś w nas zostawia i warto poświęcić temu więcej uwagi. Ja ze swojej strony polecałabym rozmowę z psychologiem specjalizującym się w pracy z dziećmi, aby zaopiekować Państwa niepokoje w tym czasie, ale też aby zauważyć emocje dziecka, które było w tym momencie w dużym stresie. Trzymam kciuki za dalszą adaptację do nowej sytuacji!

 

Z pozdrowieniami,

Aleksandra Bawolska-Piszczatowska

psycholog, pedagog specjalny

w trakcie specjalizacji z psychoterapii dzieci i młodzieży

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, to co Pani opisuje jest częstym obrazem tego, jak przebiega adaptacja w pierwszych dniach pobytu dziecka w przedszkolu. Synek potrzebuje trochę czasu na to, by oswoić się z nowym miejscem, osobami, a także wizją rozstań z rodzicami. To, że synek płacze podczas rozstań nie musi oznaczać dla niego traumy, czy nieudanej adaptacji - on w ten sposób może radzić sobie z napięciem związanym z rozstaniem. To, co może pomóc to oswajanie tematu przedszkola w domu w formie zabawy, odgrywania scenek. Ważne będzie też zadbanie o rytuały podczas pożegnań, np. krótka piosenka, rymowanka, buziak, czy serduszko narysowane na ręce dziecka. Warto też nie przeciągać pożegnań. Dobrze, żeby były one krótkie, ale czułe. Warto też zadbać o swój spokój i zaopiekować się swoimi emocjami, bo Pani jako rodzic również przechodzi teraz przez trudny okres. Pomóc w tym może spotkanie z psychologiem w celu omówienia swoich wątpliwości.

 

Trzymam mocno kciuki,

Justyna Bejmert

Psycholog

Jessica Gagola

Jessica Gagola

Witaj, sytuacja która opisujesz jest bardzo przejmująca dla rodzica. Każde dziecko jest natomiast inne i inaczej akceptuje zmiany w swoim życiu. Jest w miejscu obcym, z dala od was jako rodziców. Inne dzieci oraz opiekunowie. Jest to na pewno dla niego ciężkie. Dobrze, że daliście sobie czas na przyzwyczajenie się do nowej sytuacji. Rok czasu to zdecydowanie wystarczająco dla was obydwojga. Syn się przyzwyczai do nowej sytuacji, daj mu po prostu czas. A jeśli potrzebujesz wsparcia i technik jak pomóż synowi przejść przez ten okres to warto spróbować pracy z psychologiem dziecięcym/ pracującym z rodzicami na emigracji.

Pozdrawiam Was serdecznie.

Szymon Szymczonek

Szymon Szymczonek

Kilka rzeczy może pomóc:

Krótko i spokojnie przy rozstaniu. Długie tłumaczenia czy wahanie rodzica tylko wzmacniają lęk dziecka. Maluch „czyta” emocje mamy, jeśli widzi wahanie, jego niepokój rośnie. Najlepiej powiedzieć prosto i z ciepłem: „Kochanie, idziesz teraz do pani i dzieci, po obiedzie wrócę po ciebie” i dotrzymać słowa.

Rutyna i przewidywalność. Dzieci potrzebują poczucia bezpieczeństwa: stałe godziny, ten sam rytuał pożegnania (np. buziak, przytulenie, machnięcie ręką) dają im sygnał, że to coś, co się powtarza i kończy w przewidywalny sposób.

Kontakt z nauczycielkami. Warto zapytać, jak Pani synek zachowuje się kilka minut po rozstaniu. Często okazuje się, że po chwili płaczu dzieci zaczynają się bawić. To bywa bardzo odciążające dla rodzica, który widzi tylko moment dramatycznego pożegnania.

Krótki czas pobytu. 3,5 godziny na początek to dobre rozwiązanie, stopniowe oswajanie jest dla dziecka łatwiejsze niż nagłe 8 godzin.

Przygotowanie w domu. Rozmowy o przedszkolu w prostych słowach, zabawa w „przedszkole” z misiami, czytanie książeczek o tym temacie („Tupcio Chrupcio w przedszkolu”, „Basia i przedszkole”) pomagają dziecku oswoić nową sytuację.

 

Większość dzieci po okresie adaptacji zaczyna czuć się w przedszkolu bezpiecznie, a zyskuje wiele: kontakt z rówieśnikami, nowe doświadczenia, większą samodzielność.

Sam fakt, że zaczęliście adaptację teraz, a nie w momencie, kiedy trzeba będzie od razu zostawić go na cały dzień, jest dla dziecka ogromnym ułatwieniem. Proces może potrwać kilka tygodni, a płacz przy rozstaniu nie oznacza, że Pani synek ma traumę, tylko że potrzebuje czasu, by zaufać nowemu miejscu.

 

Wszystkiego dobrego :)

Zobacz podobne

Problemy w sferze intymnej po 30 latach małżeństwa: jak je rozwiązać?
Z żoną jestem 30 lat dogadujemy sie dobrze mamy 2 dorosłych dzieci ale ostnich parę lat w strefie intymnej niejest najlepiej kochamy sie średnio raz dwa razy w roku
Brakuje mi wsparcia rodziny przy próbie naprawy mojej relacji z partnerką. Nie wierzą, że jestem w stanie sam to naprawić.
Witam. Jak poradzić sobie z poczuciem winy i zadbać o miłość swojego życia? Zraniłem ją bardzo, zawiodłem i oszukiwałem, ale zmieniłem się. Chcę to naprawić. Już to naprawiam i razem chcieliśmy to poskładać w jedną całość, bo bardzo sie kochamy. Jednak ja jestem z innego miasta i moja rodzina nie wierzy we mnie, że sam sobie tutaj poradzę z kobietą mojego życia, bo zawsze byłem jednak blisko i miałem ich a oni mnie na wyciagnięcie reki. Teraz po tym wszystkim jak zawiodłem, zresztą ich też, oni nie potrafią we mnie uwierzyć, przez co ja tez nie potrafię...cierpi na tym moja dziewczyna. W pracy się nie układa, toksyczna atmosfera. Nie wiem co mam robić...wszystko zwaliło mi sie na głowę..
Jak pomóc dziecku, u którego stwierdzono pogranicze niepełnosprawności intelektualnej?
W badaniu przez ppp stwierdzono u dziecka pogranicze niepełnosprawności intelektualnej. Jak pomóc dziecku? Na co zwrócić uwagę? Ja sama oprócz problemów w nauce nie dostrzegam u dziecka żadnego uposledzenia, dobrze radzi sobie w kontaktach z rówieśnikami, jest samodzielny, rozwazny, rozwija swoje pasje, dużo rozmawia itp. Im więcej czytam na ten temat mam coraz większe obawy dot jego edukacji i wkroczenia w dorosłość.
Rodzina, która postąpiła źle, odwróciła się ode mnie, nie rozumiem dlaczego.
Moja matka związała się z moim teściem 4 miesiące po śmierci jego żony. Po roku znajomości wzięli ślub. Jako córka nie poszłam na ten ślub ze względów takich, iż moja matka nastawiła teścia przeciw jego synowi (a mojemu partnerowi) - w rezultacie czego, mój partner czuje się bardzo odrzucony przez ojca, który nie widzi nikogo innego poza swoją żoną a moja matką. Nie potrafi zrozumieć swoich synów i nie chce ich wysłuchać nawet w kwestii tej sytuacji. Przez nieobecność na ślubie mojej matki i mojego teścia, rodzina od strony matki urwała ze mną kontakt. Nie zapytali się nawet, dlaczego się nie pojawiłam tylko poblokowali mnie na portalach i nie odbierają telefonów. Czuję się odrzucona bez powodu i nie rozumiem dlaczego tak postąpili.
Jak pomóc adoptowanej córce z FAS w szkole i relacjach z rówieśnikami?
Moja córka, Zosia, ma 8 lat. Adoptowaliśmy ją, gdy miała 3 lata, wiedząc, że biologiczna mama piła w ciąży. Byliśmy przygotowani na trudności, ale szkoła to inny poziom wyzwania. Zosia stara się, naprawdę. Siada do lekcji, ale po chwili patrzy w okno, zapomina, co miała zrobić. Pisanie sprawia jej trudność, a czytanie to prawdziwa męka. Najgorsze jednak są relacje z rówieśnikami. Dzieci lubią ją, bo jest pogodna i ufna, ale jednocześnie łatwo ją zranić. Czasem nie rozumie żartów, czasem reaguje zbyt emocjonalnie. Nauczyciele się starają, ale mamy wrażenie, że nie do końca wiedzą, jak jej pomóc. Słyszymy tylko: „Musi się bardziej skupić”, „Proszę ćwiczyć w domu”. Tylko że to nie takie proste. Co możemy z żoną zrobić, żeby Zosia miała łatwiej?
dysleksja

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.