Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z presją rodziców i lękiem przed wyjazdem do chłopaka - porady dla studentki

Witam, proszę o poradę Mam 20 lat i mieszkam w wielkopolsce a mój chłopak w warmińsko-mazurskim. Studiuję zaocznie i obecnie szukam pracy. Rodzice opłacają mi studia. Czuje sie winna że tyle wydają więc zaczęłam sprzedawać swoje rzeczy żeby chociaż trochę ich odciążyć. Więc na bilety też mam jakieś pieniądze i to nie byłby ich wydatek. Chłopak był u nas kilka razy i obiecałam mu że teraz ja przyjadę poznać jego rodziców itp. Mówiłam że przyjadę w walentynki (sobota) i zostane do środy. Chłopak pracuje, ale będzie do 14 więc mogę przyjechać. Problem stanowią moi rodzice, którzy powiedzieli mi że nie ma opcji żebym pojechała, że ich nie obchodzi że chce pojechać i że mam te pieniądze na studia przeznaczyć a nie na wyjazd. Zależy mi na tym związku i chciałabym jednak pojechać. Rozmowa nie pomaga bo od razu krzyczą i grożą że nie będą płacić za studia że sie obrażą itp. Pochodzę z nadopiekuńczego domu gdzie od zawsze byłam kontrolowana. Boje sie ich reakcji gdyż jest to od razu krzyk. Dodam że byłam u psychologa w pcpr ale powiedziała mi to samo co już słyszałam, czyli że mam prawo decydować o sobie itp. Dalej jest we mnie ten lęk pomimo to. Bardzo, ale to bardzo zależy mi na tym, żeby do niego pojechać i zostać do środy. Jednak przez to, że moi rodzice mają problemy finansowe, nie mamy na nic pieniędzy i dostaje mi się za to, przez to, że nie mam pracy, a potem moja mama mówi, że to wina mojego taty, bo to przez niego i ciągle się kłócą o to, kto ma rację, kto nie ma racji i w ogóle dlaczego nie ma pieniędzy. I po prostu nie wiem czemu, ale no boję się jechać, mam jakieś dziwne wyrzuty, chociaż to nie będzie ich wydatek, ale nadal i nie mam pojęcia, co zrobić po prostu, ale już tak się nakręciłam na ten wyjazd, że no nie chcę z niego rezygnować, ale wiem, że może być przez to też ciężko, będę miała pewnie wojnę przez to w domu.
User Forum

Anonimowo

3 miesiące temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

To, że potrafisz tak dokładnie opisać, co się z Tobą dzieje, jest już ważnym znakiem uważności i tego, że jakaś część Ciebie szuka ulgi i zmian.  Skoro mimo stresu wciąż trwasz i próbujesz funkcjonować, to znaczy, że już coś robisz, żeby nie było gorzej — warto uchwycić, co to jest i jak Ci to pomaga. Czasem wystarczy bardzo mały, pierwszy krok, żeby poczuć, że pojawia się wpływ i że zmiana jest możliwa.

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Dobry wieczór.

Widzę, że mocno przeżywasz swój konflikt wewnętrzny. Rozterka pomiędzy powinnością a własnymi pragnieniami. Co wybrać: siebie, swoją przyjemność bycia z kimś kochanym czy spokój w rodzinie? Dylemat bez salomonowego rozwiązania. Ale spójrz na to z innej strony. Czy rodzice i tak, bez względu na tę sytuację, nie kłócą się wciąż o pieniądze? I owszem, robią to.  Czy odetną cię od finansowania studiów z powodu walentynkowego wyjazdu? Jakoś nie wydaje mi się, to zbyt błahy powód w kontekście dumy w przyszłości z dobrze wykształconej córki. Ja powiedziałabym im wprost, dlaczego chcę wyjechać, że robię to z własnych środków i tyle. Dodałabym pytanie: Czy wam nie zależy na tym, żebym ja była szczęśliwa? Odpowiedzą , że nie?  

Miłego wyjazdu. 

Pozdrawiam

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta 

3 miesiące temu
Magdalena Ratajczyk

Magdalena Ratajczyk

Ma pani prawo decydować o swoim życiu i zrobić co uważa. Każda pani decyzja będzie miała jakieś konsekwencje niezależnie od tego co pani wybierze - czy pani pojedzie czy nie. Może pani zastanowić  się nad zyskami i stratami każdego rozwiązania, aby podjąć decyzję w zgodzie z tym, co dla pani ważne. Warto popracować nad uniezależnieniem się od rodziców.

3 miesiące temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Opisana przez Panią sytuacja jest przykładem szantażu emocjonalnego, w którym Pani naturalna potrzeba autonomii i budowania własnej relacji zostaje uderzona argumentem finansowym. Rozumiem Pani lęk – dorastanie w domu pełnym kontroli sprawia, że każda próba samodzielnego decydowania o sobie jest interpretowana przez Pani umysł jako sytuacja zagrożenia, a nie jako naturalny etap dorosłości. Ważne jest jednak, aby Pani wiedziała, że problemy finansowe Pani rodziców oraz ich wzajemne konflikty nie są Pani winą ani Pani odpowiedzialnością, a fakt, że sprzedaje Pani własne rzeczy, by ich odciążyć, świadczy o Pani ogromnej dojrzałości.

Obecnie stoi Pani przed bardzo trudnym wyborem pomiędzy ugięciem się pod groźbami, co na chwilę uspokoi atmosferę w domu, ale utwierdzi rodziców w przekonaniu, że szantaż jest skuteczną metodą kontroli, a podjęciem ryzyka i wyjazdem, co wiąże się z zapowiadaną „wojną”. Jeśli zdecyduje się Pani na wyjazd, warto mieć przygotowany plan awaryjny na wypadek, gdyby rodzice faktycznie wycofali się z opłacania studiów – może to być rozeznanie w kwestii kredytu studenckiego, stypendium lub podjęcia pracy w szerszym wymiarze. Poczucie winy i lęk, które Pani towarzyszą, wynikają z lat naruszania Pani granic, dlatego ich postawienie będzie bolesne, ale jest niezbędne, by mogła Pani zacząć żyć własnym życiem. Pani prawo do decydowania o sobie jest niezbywalne, jednak w tak trudnej dynamice rodzinnej każda próba wolności ma swoją cenę, którą musi Pani samodzielnie oszacować w kontekście Pani przyszłości i relacji.

3 miesiące temu
Anna Biś

Anna Biś

Warto zauważyć, że podejmuje pani realne próby zwiększenia swojej samodzielności: szukapani pracy, sprzedaje swoje rzeczy i myślisz o tym, aby nie obciążać rodziców finansowo. To są konkretne działania, które świadczą o odpowiedzialności, 

Jednym z możliwych kroków jest spróbowanie rozmowy z rodzicami w momencie, gdy nie ma eskalacji emocji, z naciskiem na znaczenie tego wyjazdu czyli, że relacja, dotrzymanie obietnicy, krok w stronę samodzielności), a nie na sam fakt wyjazdu czy kwestie finansowe. Nie zawsze taka rozmowa przynosi efekt, ale bywa ważna jako próba postawienia granicy w spokojny sposób. 

Równolegle warto rozważyć inne źródła wsparcia i zabezpieczenia – zarówno emocjonalnego, jak i finansowego. Otwarte powiedzenie partnerowi, jak wygląda Twoja sytuacja rodzinna i z jakimi ograniczeniami się zmagasz, może zmniejszyć poczucie, że musisz radzić sobie z tym sama.

Jeśli chodzi o kwestie finansowe, czas sugestywnie myśleć szerzej niż tylko o etacie: drobne, dorywcze formy zarobku (np. korepetycje z przedmiotów, w których czuje się  pani pewnie, pomoc dzieciom w nauce, konwersacje z angielskiego, opieka, prace zdalne) mogą stopniowo zwiększać  poczucie sprawczości i realnej niezależności.

W większym zrozumieniu siebie czy stawiania granic wspierająca będzie pomocna może być regularna praca z psychologiem lub psychoterapeutą, również w ramach NFZ lub innych dostępnych form wsparcia w Pani miejscu zamieszkania.

3 miesiące temu
Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Rozumiem, że obecna sytuacja jest obciążająca i tworzy wewnętrzny konflikt między wyborem siebie a lojalnością wobec rodziców. W relacji, w której formą komunikacji jest krzyk i groźby, automatycznie uruchamia się lęk, mimo że racjonalnie możesz wiedzieć, że masz prawo decydować o sobie. Z tego, co piszesz mogę wnioskować, że rodzice wciągają Cię emocjonalnie w konflikty między sobą, co wzmacnia w Tobie poczucie odpowiedzialności za ich stan i sytuację finansową, choć obiektywnie nie jesteś za nią odpowiedzialna. Warto zauważyć, że masz 20 lat, studiujesz, sama organizujesz środki na wyjazd i nie prosisz rodziców o finansowanie tej decyzji. Dodatkowo jesteś w trakcie poszukiwania pracy. To naturalny krok w kierunku autonomii. Poczucie winy, które przeżywasz często może pojawiać się w sytuacji, kiedy próbujemy postawić granicę, a druga strona nie chce jej uznać i przyjąć. Ono nie jest sygnałem, że robisz coś złego, lecz że robisz coś nowego i trudnego. Jeśli zdecydujesz się pojechać, warto przygotować się psychicznie na napięcie po powrocie i pamiętać, że emocje rodziców nie są czymś, co musisz naprawiać swoim kosztem.
Niezależnie od decyzji jaką podejmiesz, warto zastanowić się nad poszukaniem psychologa/psychoterapeuty, który pomoże Ci zbudować poczucie niezależności od rodziców, abyś mogła zacząć żyć swoim życiem, bez czucia wyrzutów sumienia i poczucia winy.

Zuzanna Barełkowska-Wamberska
Psycholog

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,
opisuje Pani konflikt między własnymi potrzebami a silnym lękiem przed reakcją rodziców. To pokazuje, że temat granic i samodzielności jest w Pani życiu bardzo obciążony emocjonalnie i nie dotyczy tylko tego jednego wyjazdu.

Warto wrócić do pracy z psychologiem i skupić się konkretnie na lęku oraz poczuciu winy, które można przepracować, żeby decyzje nie były paraliżowane strachem. Zachęcam do dalszego wsparcia specjalisty, bo to ważny etap budowania niezależności i poczucia wpływu na własne życie.

Może bezpłatnie Pani korzystać ze wsparcia psychologicznego lista placówek: https://terminyleczenia.nfz.gov.pl/?search=true&Case=1&ServiceName=&State=&Locality=&Provider=&Place=&Street=

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Psycholog, Doradca zawodowy 

2 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,
to, co Pan opisuje, pokazuje duży ciężar emocjonalny i silny ból po rozstaniu. Warto porozmawiać z psychologiem, który pomoże Panu przepracować te emocje, spojrzeć na sytuację z dystansu i znaleźć sposoby, by poradzić sobie z tym trudnym okresem. Kontakt ze specjalistą może dać bezpieczną przestrzeń, w której można spokojnie przyjrzeć się własnym uczuciom i myślom.

 

Składanowska Daria

Psycholog, Doradca kariery

2 miesiące temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Partnerka jedzie z byłym mężem i dziećmi na długie wakacje. Sytuacja jest dla mnie nie do przyjęcia.
Dzień dobry, Mam pytanie, które mnie nurtuje. Dzisiaj moja bliska osoba, z którą byłem ponad rok, ale nadal myślimy o możliwym powrocie do siebie, oznajmiła mi, że w wakacje poleci wraz z byłym mężem i dwojgiem dzieci na pół miesiąca do Turcji na urlop. Mnie nie bierze pod uwagę w żaden sposób jeśli chodzi o wspólny czas w wakacje. Rok temu jednak to ja całą trójkę wziąłem i opłaciłem. W tym roku następuje podmianka i zamiast mnie, jedzie ex. Bardzo jej finansowo pomagam, bo wcześnej ex uważany był za okrutnego toksyka, a ona sama mianowała sie jako biedna, samotna matka. W związku z tym, wynajmuję jej i jej dzieciom apartament oraz przekazuje podstawowe środki na przeżycie od ponad roku. Relacja z ex mojej sympatii w ostatnich miesiącach mocno się poprawiła, chociaż moja pomoc jest wyraźnie większą niż zasądzone alimenty, które w ciągu roku były przekazane w około 50% od ex. Czy mam rację, że okazałem niezadowolenie, oburzenie i nie spodobała mi się ta sytuacja? Czy mam racje, że jeśli razem spędza tak intymnie wakacje, ja przestane się nią całkowicie interesować? Sam mam ex i dwoje dzieci. Ze względu na moją sympatię w żadnym wypadku nie zdecydowałbym sie na wspólne 14-dniowe wakacje. Nie chciałbym wyjść na zazdrośnika. Jednak wiadomo jak wygladaja wakacje. Wspólny czas na śniadaniach, obiadach, kolacjach, spacerach, wycieczkach, basenie, plaży, pokoju itp. prowokują do bliskich, intymnych chwil. Na 90% mnie nie zdradzi, jednak narażona będzie na różne emocje, podryw, intymne propozycje. Dla mnie taka sytuacja jest nie do przyjęcia, jeśli nawet mówi się, że to dla dobra dzieci. Moim zdaniem nie ma tu nic dobrego dla dzieci, bo wyobrażają sobie, że znowu wszystko jest dobrze, a przecież niedawno rodzice wzięli rozwód. Prosze o odpowiedź, abym był pewien jakie powinno być moje zachowanie.
Jak radzić sobie z jednostronnym uczuciem i odbudować samoocenę?

Czuję, że coraz częściej dopada mnie smutek przez to, że kogoś lubię, ale to nie działa w dwie strony. Mam wrażenie, że przez to czuję się gorsza, mniej pewna siebie i ciężej mi się skupić, czy to w pracy, czy w relacjach z ludźmi. Jak mogę sobie z tym poradzić? Jak zmienić te negatywne myśli na coś bardziej pozytywnego i zacząć lepiej dogadywać się ze sobą i z innymi? Czy macie jakieś pomysły albo techniki, które mogłyby mi pomóc? I co zrobić, żeby zaakceptować, że nie wszystko musi być odwzajemnione, a jednocześnie nie pozwolić, żeby to mnie ciągle ściągało w dół?

Mąż twierdzi że ma depresję i obwinia mnie - jak mogę mu pomóc?

Witam. Mój mąż twierdzi, że ma depresję. Za swój stan obwinia mnie, bo ja nie słuchałam, bo ja to, bo ja tamto...Zdaje sobie sprawę, że nie jestem idealna, jestem w zaburzeniu lękowym nawracającym, miałam ciężkie dzieciństwo, on tak samo. Gdy u Niego w życiu pojawią się problemy, po prostu go to przerasta, wycofuje się z bliskości między nami, jest w tym stanie dla mnie niemiły. Nie wiem, jak z nim rozmawiać, nie chce podjąć leczenia

Mąż i rodzina uważają mnie za leniwą i roztargnioną. Często nie panuję nad emocjami czy słowami. Czy możliwe, że mam ADHD?
Co mam zrobić, nie mam pojęcia. Ludzie za mną nie przepadają, bo czasami nie panuję nad emocjami lub słowami. Potrafię kogoś nieświadomie urazić. Dodatkowo wszyscy uważają, że jestem leniwa i nieudacznik. Nawet ostatnio usłyszałam od męża, że przez to, że ciągle coś po mnie naprawia i za mnie czasami myśli oraz nie wie co jeszcze nieświadomie odwalę. Więc przez to zaczął pić. Moi rodzice też uważają mnie za leniwą, a nawet teść. Jedynie dla dzieci jestem najlepszą mamą na świecie. Czasami jak się kłócę z mężem lub kimś o moim zachowaniu przychodzą do mnie myśli, że może wszystkim by było lepiej jakby mnie nie było, a potem uświadamiam sobie, że są osoby, dla których jestem całym światem. Czy naprawdę może być ze mną coś nie tak ? Czy mogę być zepsuta ? Zastanawiałam się parę razy czy nie mam ADHD, jednak musiałabym ukryć, że robię diagnozę w tym kierunku, bo mąż, rodzice i teść uważają takie osoby po prostu za głupie, bo mają żółty papierek.
Czy warto jest czekać na kogoś, kto daje ci nadzieję, że kiedyś znów będziecie razem?
Czy warto jest czekać na kogoś, kto daje ci nadzieję, że kiedyś znów będziecie razem? Wcześniej daje ci sygnały, że już cię nie kocha. Ale raz mówi, że sam tęskni, pije i ma myśli samobójcze, śni mu się, że skoczy z wiaduktu, a potem znów, że jesteśmy przyjaciółmi i że się nie zabije, bo ma dla kogo żyć ma rodzinę i przyjaciół. Wchodzi strasznie na psychikę, a ja go kocham i sama jestem w złym stanie psychicznym. Warto jest czekać z myślą, że brakuje tego wsparcia, bo sama nie wiem. Jestem skołowana i czasem myślę, że wchodzę w depresje z jego braku przy mnie.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.