Bożena Nagórska
Panie Pawle,
Fakt, że badania somatyczne nic nie wykazały, a narzeczona interpretuje fizyczne dolegliwości jako celowe działanie osób trzecich, sugeruje, że jej kontakt z rzeczywistością uległ chorobowej zmianie, co przy obciążeniu genetycznym w rodzinie wymaga pilnej interwencji. Samodzielne dźwiganie tej odpowiedzialności doprowadzi Pana do skrajnego wyczerpania, dlatego włączenie jej mamy do rozmowy jest teraz absolutną koniecznością, nawet jeśli narzeczona uzna to za naruszenie lojalności.
Proszę porozmawiać z jej mamą szczerze i przedstawić konkretne fakty dotyczące lęku przed podsłuchami czy śledzeniem, ponieważ ona, znając przebieg choroby syna, może być kluczowym sojusznikiem w namówieniu córki na rzetelną diagnostykę. Narzeczona prawdopodobnie zataiła przed psychiatrą swoje objawy wytwórcze, dostając jedynie leki doraźne, dlatego niezbędna jest kolejna wizyta, podczas której lekarz pozna pełen obraz jej zachowania. Musi Pan zadbać również o własne granice i zdrowie psychiczne, ponieważ bez profesjonalnego leczenia narzeczona może zacząć wciągać również Pana w swoją wizję spisku, co uniemożliwi jakąkolwiek skuteczną pomoc.
Powodzenia
Bożena Nagórska













