
- Strona główna
- Forum
- uzależnienia, związki i relacje
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z agresją partnera z problemem alkoholowym i jego negatywnym wpływem na dziecko?
Jestem z moim partnerem ponad rok, nie mieliśmy łatwego początku, gdyż on spotykał się z moją przyjaciółką ja z jego przyjacielem. Fakt było to przelotne, ale myślałam, że przez to przejdziemy. Przyjaźniliśmy się długo .. około roku .. wiedzieliśmy o sobie dużo, rozmawialiśmy godzinami o wszystkim … po około roku nie wiem, kiedy zakochaliśmy się w sobie … na początku było pięknie, był czuły, kochany, szarmancki, dawał mi tyle czułości i miłości jak nikt dotąd. Zauważyłam jednak, że ma problemy z alkoholem a za każdym razem, gdy wypił, byłam jego największym wrogiem … wyzywał mnie od kurew, szmat, później doszło kilkakrotnie do rękoczynów …i wieczne wypominanie przeszłości, byłaś kur..a, ciągle mnie wypytywał o sex z bylymi partnerami, czy było mi lepiej, szczegóły, które mnie aż obrzydzały. Taki temat potrafił ciągnąć dwa dni / w zależności od tego ile trwał tzw. melanż. Potrafiłam nie spać dwa dni, bo wypytywał mnie o wszystko, nie dało się nie odpowiedzieć, nie dało się go uspokoić, gdy próbowałam to zrobić, było Jeszcze gorzej. Później przychodził na kolanach i błagał o wybaczenie, mówił, że to alkohol. I znowu był najkochańszy, szarmancki. A ja wierzyłam, że go wyleczę :( postawiłam warunek .. zaszycie się .. 8 miesiącu był zaszyty, był w miarę spokój, chociaż były ataki agresji , wyłonienie przeszłości , partnerów , ale nie tak agresywnie jak po alkoholu . Po 8 miesiącach pojechaliśmy do wakacje , wzięłam ze sobą swojego syna nastolatka . I zaczął się koszmar , codziennie picie , nie skłamię jak powiem że 20 drinków dziennie to normalka . Codziennie jazda , wyzywanie mnie przy synie , wyzywanie jego , wyrzucanie nas z pokoju , mówienie że twoja matka to kurwa ,nie no ogólnie dramat. Ja rozstrój żołądka a wakacje stały się koszmarem . Szkoda mi mojego syna tak bardzo . Nie da się go uspokoić , załagodzić , jak inny człowiek , potwór , psychopata bez empatii traktujący mnie jak największego wroga . Najlepsze jest to że na tych wakacjach kupił pierścionek zaręczynowy i się oświadczył, a na drugi dzień mi go wyrwał z palca. Codziennie wyzyska , szarpanie , wymyślanie sytuacji, które nie miały miejsca, bo warto zaczyna,c że po alkoholu ma urojenia i wymyśla sobie sytuacje . Jak można kogoś kochać niby ogromną miłością - i tak kogoś traktować , jeden dzień cię kocha drugiego dnia traktuje jak największego wroga . Nie wiem jak z tego wyjść .
Nie wiem, od czego zacząć . Doszło do mnie że jestem z psychopata i okropnie się go boję . Jest mściwy i zdolny do wszystkiego . Nie chce odejść na ścieżce wojennej . Ale nie wiem jak to zrobić . Mam rozwalona psychikę , i nie wiem dlaczego jest dla mnie taki agresywny . Co się stało z człowiekiem, w którym się zakochałam , dla którego byłam oczkiem w głowie , który taktował mnie jak księżniczkę a teraz jak zwykła szmatę ….
Xyz
Agnieszka Domaciuk
Dzień dobry,
W pierwszej kolejności proponuję, aby zgłosiła się Pani do Poradni Leczenia Uzależnień od alkoholu jako osoba współuzależniona, otrzyma tam Pani wsparcie od terapeuty uzależnień, w zakresie lepszego zrozumienia czym jest uzależnienie męża oraz jakie mechanizmy i zniekształcenia poznawcze kierują jego zachowaniem. Jeśli mąż nie będzie zmotywowany do podjęcia terapii i utrzymywania abstynencji, warto zastanowić się, czy w tej sytuacji życie i zdrowie fizyczne oraz psychiczne Pani i syna nie jest poważnie zagrożone. Niestety, ale zachowania męża, które Pani opisuje, są przejawami przemocy psychicznej i fizycznej. Walka z uzależnieniem to często bardzo długa i trudna droga dla osób uzależnionych, jednak podstawą jest zauważenie przez męża problemu i motywacja do skorzystania z pomocy. Musi być to dla Pani trudna sytuacja, z która wiąże się wiele nieprzyjemnych emocji jak strach, lęk, niepewność i poczucie bezradności.
Proszę dlatego pamiętać, że warto zadbać o siebie i syna i zwrócić się po regularne wsparcie psychologiczne.
Pozdrawiam,
Domaciuk Agnieszka
Psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Piechaczek
Cześć,
czytając to, co napisałaś, czuję w sobie ogrom współczucia… i jednocześnie wewnętrzny alarm. To, czego doświadczasz, to nie jest trudna relacja z przeszłością w tle – to jest przemoc.
Wyzwiska, obelgi, szarpanie, zastraszanie, awantury nocą, kontrola, straszenie, granie dziećmi, obwinianie Cię o wszystko, a potem przeprosiny i „kocham Cię, jesteś moją księżniczką” – to klasyczny cykl przemocy. I Ty w tym jesteś, wciągnięta emocjonalnie, zdezorientowana, zakochana i przerażona jednocześnie.
Nie jesteś nienormalna. Nie jesteś „trudna”. Nie jesteś odpowiedzialna za jego agresję.
To, co on robi, nie ma nic wspólnego z miłością. To jest zawłaszczenie. A Ty w tym wszystkim już nawet nie wiesz, co czujesz, bo próbujesz przetrwać.
Piszesz, że jesteś zmęczona, boisz się, nie chcesz już iść na ścieżkę wojenną. Ale jeśli zostaniesz w tej relacji – to ona i tak Cię pożera. Tyle że od środka.
Nie musisz mieć ostatecznej decyzji już dziś. Ale potrzebujesz bezpiecznego miejsca, w którym usłyszysz: „To, co się dzieje, to przemoc. I zasługujesz na coś innego.”
Szukaj wsparcia – w fundacjach dla kobiet doświadczających przemocy, w ośrodkach interwencji kryzysowej, w gabinecie terapeuty, który zna się na przemocy domowej.
Nie jesteś sama.
I jesteś warta więcej niż to, co on Ci robi.
Z siłą i wsparciem,
Kasia

Zobacz podobne
Witam, jestem właśnie po rozstaniu z partnerem, byliśmy razem 3 lata ,co prawda mieszkaliśmy daleko od siebie, ale raz dwa razy w miesiącu jeździliśmy i codziennie rozmawialiśmy na kamerce.
Nie wiem co sie stało, bo mieliśmy w niedługim czasie zamieszkać u niego ,ale on zaczął być wulgarny ,obrażać mnie słowami ,był agresywny, gdy dzwonił . Dodam, że pochodzi z patologicznej rodziny, sam też wcześnej dużo sie bawił , ciągle miał pretensje o piwo, które chciał popijać w każdym miejscu ,dosłownie na spacerze ,na ulicy,w parku ...nie jestem abstynentką, ale piję okolicznościowo, więc nieczęsto .
Wreszcie kiedy już wynajął mieszkanie dla nas, obwiniał mnie, że zmieniłam sie, obrażał przy każdym telefonie, przeklinał, na moje uwagi nie reagował , prosiłam, żeby już przestał .
Wyciągał rzeczy z przeszłości nasze sprzeczki, które były oczywiście z mojej winy. Wszystko było z mojej winy zawsze ,nigdy nie odniósł sie do tego, co sam pisał czy mówił ,tylko moja wina była .
Ciężko mi bardzo ,to już 3 tygodnie jak nie rozmawiamy, w nerwach też napisalam do niego co myślę na ten temat. Czuję się bardzo winna i tęsknie.
Ja zawsze wyciągałam rękę na zgodę ,tym razem już było za dużo i liczyłam, że jak pierwszy raz się postawie, to on zrozumie, że mnie skrzywdził. Nic bardziej mylnego ,zero kontaktu od niego ,jakbym nic nie znaczyła.
Jak mam sobie to wytłumaczyć ,bo już doszukuje sie winy w sobie ..że moze nie byłam za dobra dla niego ,ale zawsze wspierałam ,tłumaczyłam, dużo czytałam o dorosłych dzieciach DDA ,... Czemu on tak łatwo zrezygnował i mnie obrażał ,nie moge tego pojąć . Jestem załamana .

