Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzic sobie z gniewem po smierci tescia i konfliktem z macocha o spadek oraz dawne krzywdy rodzinne?

Treść wrażliwa
Tytuł: Jak poradzić sobie z gniewem na zmarłego rodzica/teścia i jego nową rodzinę? Chciałabym wyrzucić z siebie coś, co od jakiegoś czasu mocno we mnie siedzi i nie daje mi spokoju. Chodzi o historię mojego teścia i to, jak jego przeszłe decyzje oraz obecna postawa jego żony ciągną się za nami do dziś. Człowiek ten przed laty wymyślił dla rodziny emigrację do Niemiec, po czym... wyczyścił/zamknął wspólne konto rodzinne i po prostu uciekł sam z pieniędzmi do Polski. Mój mąż w dzieciństwie przeszedł przez ogromny stres – teść nie dość, że nie płacił alimentów, to jeszcze przyjeżdżał do Monachium i istniał realny strach, że próbuje uprowadzić dziecko. Mąż wychowywał się w poczuciu zagrożenia i porzucenia. Przez lata teść chorował na chroniczną schizofrenię i był silnie otłumiony lekami. Kontakt z nim jeszcze jako tako istniał, dopóki cztery lata temu jego druga żona całkowicie go nie zablokowała. Od tamtej pory jakikolwiek dostęp do niego był możliwy wyłącznie przez nią, co jeszcze bardziej odcięło go od męża. Niedawno teść zmarł. Zostawił po sobie tę kobietę oraz puste mieszkanie w Warszawie. Macocha od początku utrudnia sprawny podział spadku – ignoruje polubowne propozycje, unika odbierania pism z sądu, zachowuje się złośliwie i pasywnie, zmuszając nas do załatwiania wszystkiego przez sądy i pełnomocników. Czuję ogromny gniew. Mam poczucie głębokiej niesprawiedliwości, że człowiek, który za życia wyrządził mężowi tyle złego, nawet zza grobu generuje dla nas stres i koszty, a jego obecna żona – która wcześniej go od nas odcięła – teraz rości sobie prawa do majątku i blokuje sprawy. Próbujemy traktować tę sytuację czysto biznesowo – wykupić sądowo jej udział, spłacić ją i odciąć się raz na zawsze. Ale emocjonalnie trudno mi pogodzić się z tym wszystkim, przez co mąż musiał przejsć. Czy ktoś z Was miał podobną sytuację, gdzie po śmierci trudnego rodzica trzeba było układać się z jego nową rodziną? Jak poradzić sobie z tym gniewem i przestać wracać myślami do starych krzywd?
Agnieszka Rek

Agnieszka Rek

Dzień dobry, 

 

Pani gniew, złość i poczucie głębokiej niesprawiedliwości są w pełni zrozumiałe. Kiedy patrzy się na cierpienie ukochanej osoby i na to, ile krzywd z przeszłości powraca teraz w postaci pism sądowych, złośliwości i kosztów finansowych, w człowieku naturalnie budzi się bunt oraz odruch obrony rodziny. Ten gniew ma bardzo konkretne źródło: zmarły teść nigdy nie poniósł odpowiedzialności za swoje czyny, a śmierć odebrała możliwość jakiegokolwiek zadośćuczynienia czy domknięcia tej relacji. W psychologii często obserwujemy sytuację, w której cały niewyrażony żal, krzywda z dzieciństwa męża oraz poczucie bezkarności sprawcy zostają automatycznie przeniesione na osobę, która została – w tym przypadku na drugą żonę teścia. Jej pasywno-agresywne zachowanie, unikanie korespondencji i roszczeniowość działają jak sól na otwartą ranę, podsycając poczucie, że znowu jesteście traktowani niesprawiedliwie.

 

Warto jednak zauważyć, że karmienie się tym gniewem i nieustanne wracanie myślami do przeszłości najbardziej wyczerpuje Panią i męża, a nie osobę, w którą jest wymierzony. Próba podejścia do tego tematu „czysto biznesowo” to bardzo zdrowy i słuszny kierunek, ale wymaga jasnego oddzielenia dwóch obszarów: prawnego i emocjonalnego.

Na poziomie prawnym warto maksymalnie odsunąć się od bezpośredniego kontaktu – niech pełnomocnik prowadzi sprawę proceduralnie, bez wchodzenia w osobiste dyskusje z tą kobietą. Na poziomie emocjonalnym kluczowe jest uświadomienie sobie, że zadośćuczynienie moralne od tej strony nigdy nie nadejdzie. Macocha prawdopodobnie nie zrozumie Waszego bólu, a próba oczekiwania od niej przyzwoitości będzie rodzić wyłącznie ciągłą frustrację.

 

Aby uwolnić się od tego ciężaru, warto skupić się na wspieraniu męża w domykaniu jego własnej żałoby po ojcu – nie tylko po tym, kim był, ale przede wszystkim po ojcu, jakiego nigdy nie miał. Przepracowanie tego żalu ze specjalistą pomaga odciąć przeszłość i potraktować warszawskie mieszkanie nie jako symbol krzywdy, lecz jako zwykłą formalność, po zakończeniu której odzyskacie upragniony spokój.

 

Pozdrawiam serdecznie,

mgr Agnieszka Rek

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Przemysław Gibki

Przemysław Gibki

Dzień dobry, 

Postanowiłem dodać jeszcze coś do tego wątku. 

W tej sytuacji Pani gniew ma dwa źródła. Z jednej strony to nagromadzone emocje z przeszłości, które z powodu braku kontaktu i śmierci teścia nie miały szansy nigdy wybrzmieć. Z drugiej strony to wyuczona reakcja, odpowiedź na długotrwałą trudną sytuację. Doświadczana od lat złość, daje złudne poczucie siły i sprawczości w sytuacjach bezsilności.

 

Żeby powoli rozładować ten skumulowany gniew w wymiarze wyobrażeniowym, świetnym narzędziem jest napisanie listu do zmarłego teścia (bez wysyłania go). Warto wyrzucić na papier wszystko bez cenzury, cały żal, wściekłość i poczucie niesprawiedliwości, a potem ten list po prostu zniszczyć. To pozwala symbolicznie domknąć rozmowę, do której w realnym życiu nigdy nie dojdzie.

 

Równolegle warto pracować nad oduczaniem się nawykowych odruchów złości. Kiedy czuje Pani, że wraca fala frustracji na teścia czy macochę, proszę się zatrzymać i przekierować uwagę na pytanie "Na co mam w tej chwili realny wpływ?”,  i poruszać się w ramach tej przestrzeni. Wtedy poczuje się Pani pewniej i spokojniej, mając kontrolę nad sytuacją. Zachowają też Państwo więcej energii. 

 

Podejście „czysto biznesowe” i chęć formalnego załatwienia spraw z macochą to dobry krok i jasne postawienie granicy. W miarę postępu spraw sądowych i gdy dacie sobie Państwo przestrzeń na wyrzucenie tych emocji, stara krzywda stopniowo przestanie wracać. 

Życzę powodzenia. 


 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Bardzo współczuję Pani tego, przez co Pani przechodzi. Dotyka Pani podwójny stres, który rzutuje na Pani samopoczucie. Odczuwany gniew jest jak najbardziej akceptowalny, gdyż jest brakiem zgody na to, co się dzieje wokoło i na co mnie ma zgody. Śmierć niestety zamyka możliwość wyjaśnienia nam trudnych spraw czy dopowiedzenia niedopowiedzianego. To doprowadza do zranienia emocjonalnego i bezsilności. Pani gniew jest tez formą obrony męża. Sprawy spadkowe, złośliwość macochy sprawiają, że budzi się w Pani potrzeba ochrony granic. Proszę odróżnić strefę prawną od emocjonalnej i nazywać obie, oraz oddzielić fakty od interpretacji. często pomaga pacjentom napisanie list do osoby zmarłej, a  następnie symboliczne spalenie, które jest etapem zakończenia czegoś, czego nie można domknąć  w inny sposób. Następny krok to zmiana narracji na taki, że budujemy wszystko od nowa i po swojemu. Proszę pracować nad emocją, jaką jest gniew. W jaki sposób? Techniki oddechowe, uziemienie i wizualizacje.  Kontakty z osobami niepożądanymi proszę ograniczać do minimum, a inne kwestie za pomocą prawników. Z mężem proszę porozmawiać o spadku ale i o tym, jakie on budzi emocje. Warto także rozważyć konsultacje psychologiczne, który nauczy Panią radzenia sobie z trudnymi emocjami, tudzież udzieli wsparcia. Ma Pani prawo chronić siebie na każdym poziomie, także na emocjonalnym. Wszystkiego dobrego. 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry,

rozumiem, jak ogromny ciężar niesiecie, mierząc się z traumą z przeszłości męża. Przejście od emocjonalnego bólu do czysto biznesowego traktowania tej sytuacji to jedyna droga, by odciąć się od toksycznej relacji z macochą i chronić Wasz spokój. Warto pamiętać, że gniew jest tutaj naturalną reakcją na zaistniałą niesprawiedliwość i próby obrony granic Waszej rodziny. Czasami najlepszym sposobem na domknięcie tej historii jest powierzenie formalności prawnikom, aby spokojniej zamknąć ten rozdział i odzyskać przestrzeń na własne życie, co szczerze polecam.

Wszystkiego dobrego.

Bożena Nagórska

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Piszę, ponieważ czuję, że coś jest nie tak. Mam 16 lat, od 3 choruje na anoreksje, mam zaburzenia lękowe, depresję i leczę się.
Dzień dobry! Piszę, ponieważ czuję, że coś jest nie tak. Mam 16 lat, od 3 choruje na anoreksje, mam zaburzenia lękowe, depresję i leczę się. Terapia trwa, chodzę do dietetyka, psychologa, psychiatry. Jest dużo lepiej, ale cały czas nie jest dobrze. Mam oboje rodziców, dwie siostry - starszą i młodszą. I tu pojawia się problem. Odnoszę wrażenie, że rodzice, przeciążeni moimi problemami, zwracają większą uwagę na mnie, traktują mnie delikatniej, pomijając młodszą siostrę. Wydaje mi się, że traktują mnie mniej surowo, chcąc zapobiec "wybuchowi", ale tym samym krzywdzą nieświadomie moje rodzeństwo. Mama krzyczy na mnie rzadziej niż na moje siostry i w ogóle. Oczywiście - kochają nas po równo, jednakże z powodu mojej choroby, młodsza siostra nie zaspokaja swojej potrzeby, żeby ktoś poświęcił jej należytą uwagę i po prostu cierpi, gdyż jej nie otrzymuje i jest inaczej, możliwe, że gorzej traktowana niż ja. Jest mi źle z tym, że jestem traktowana inaczej, uprzywilejowana z powodu choroby psychicznej. Nie chcę patrzeć, jak siostra cierpi, bo wiem, że to później może rzutować na rozwój chorób u niej... Co zrobić? Jak pomóc siostrze i uświadomić rodzicom, że nie potrzebuję więcej uwagi, niż inni?
Jak radzić sobie z konfliktami rodzinnymi na tle gospodarstwa i wsparcia finansowego?
Jak sobie radzicie z rodzicami, którym zostało kilk lat do emerytury, ale za nic w świecie nie przepiszą Ci na razie nawet części gospodarstwa. (Jestem jedynaczką). Mam swoją rodzinę i dzieci i mam już dość wiecznych pretensji, że nie "pomagamy" wystarczająco z mężem. Mąż od początku związku pracuje, więc pomaga po pracy, a w żniwa i trudniejsze okresy bierze wolne. Przeszkadza nawet jak uda nam się odłożyć i wyjechać z dziećmi na wakacje na kilka dni, bo nie ma nas w domu. Codziennie rano chodzę i pomagam przy dojeniu i obrządku. W ciągu dnia jestem do dyspozycji. Jedynie jak dzieci mają dodatkowe zajęcia, czy wracją z szkoły homikuje się w domu, aby zająć się nimi. Uprawiam ogród przydomowy. Mam za to pieniądze nieduże, bo tylko 1000 zł miesięcznie. Z racji tego, że rzadko jestem potrzebna, a dzieci dorastają i potrzebuję coraz więcej pieniędzy zatrudniłam się dodatkowo u znajomej i w wolnej chwili jej pomagam rozkręcić firmę, za to zawsze parę stówek wpadnie w miesiącu. Dodatkowo jak z rodzicami rozmawiam o rozwoju gospodarstwa, to słyszę na co po co kupować te h. Na co po co coś kupować. A później słyszę, że się nie angażuje wystarczająco, więc na razie mi nie przepiszą. Jak z takimi ludźmi funkcjonować na gospodarstwie ?
Ciąża z byłym partnerem, uzależnienie emocjonalne i potrzeba wsparcia
Dobry wieczór. Mam spory problem. Mianowicie jestem w ciąży z byłym narzeczonym. Nasz związek zakończył się dlatego, że doszło do zdrady z mojej strony. Narzeczony też nie był w porządku, często kłamał, ciągle pił, siedział w zakładzie karnym i podnośnik na mnie rękę. Po rozstaniu się że mną spotykał i tak wpadliśmy. Teraz jest za granicą a ja jestem sama. Nie chce być przy porodzie dziecka i całkowicie podkreśla zakończenie naszej relacji z czym ja nie jestem sobie w stanie poradzić. Wydaje mi się, ze mnie sobie podporządkował i jestem od niego uzależniona. Już nie wiem co robić. Boję się ze to wpłynie na mojego synka. Interesuje się ciąża i dzieckiem ale wydaje mi się, ze on chce żyć swoim życiem a ja nie będę w stanie sobie z tym poradzić siedząc w domu i wychowując nasze wspólne dziecko. Proszę o odpowiedź czy potrzebna jest mi terapia bądź konsultacja psychologiczną. I czy mój stan może wpłynąć na rozwijające się we mnie życie.
Jak poradzić sobie z trudną sytuacją rodzinną i znaleźć pomoc dla siebie?
Od pewnego czasu zle się czuje w swoim ciele i czuje ze straciłam prawdziwe szczęście i uśmiech, trudno mi jest się otworzyć na moje problemy, ponieważ cała moja rodzina martwi się o moją siostrę która ma również bardzo poważne problemy psychiczne i cała energia mojej rodziny jest zwracana ku niej. Chciałabym się udać do psychologa ale wiem ze mamy trudna sytuacje finansową i cześć pieniędzy jest przekazywana na terapie i psychiatrę siostry. Zauważyłam również ze bardzo martwi mnie sytuacja siostry i moja bezsilność niektórych sytuacji jest na tyle wysoka ze doprowadzam się do szału i przez to z każdym się kłócę. Zdarza sie czasem ze jednego dnia sie objadam a następnego jem tylko jeden posiłek. Próbuje walczyc z tym ale nie potrafię. Nie wiem co robić i gdzie się udać z moim problemem. Jak mam się zachować?
Mama nie potrafi funkcjonować z bólu. Nie chce iść do lekarza, bo boi się śmierci w szpitalu. Jak jej pomóc?
Moją mamę od dłuższego czasu bardzo boli brzuch do tego stopnia, że utrudnia jej to funkcjonowanie, tłumaczę jej i proszę, żeby zgłosiła się do lekarza, ale ona mówi, że nie pójdzie tam, bo boi się, że skierują ją do szpitala i tam umrze. Bardzo się boję o nią, widzę, że stan jej zdrowia z czasem się pogarsza, żadne argumenty nie działają. Co mogę zrobić żeby przekonać ją do wizyty u lekarza?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.