
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, traumy, związki i relacje
- Jak poradzic sobie...
Jak poradzic sobie z gniewem po smierci tescia i konfliktem z macocha o spadek oraz dawne krzywdy rodzinne?
Treść wrażliwaAnonimowo
Agnieszka Rek
Dzień dobry,
Pani gniew, złość i poczucie głębokiej niesprawiedliwości są w pełni zrozumiałe. Kiedy patrzy się na cierpienie ukochanej osoby i na to, ile krzywd z przeszłości powraca teraz w postaci pism sądowych, złośliwości i kosztów finansowych, w człowieku naturalnie budzi się bunt oraz odruch obrony rodziny. Ten gniew ma bardzo konkretne źródło: zmarły teść nigdy nie poniósł odpowiedzialności za swoje czyny, a śmierć odebrała możliwość jakiegokolwiek zadośćuczynienia czy domknięcia tej relacji. W psychologii często obserwujemy sytuację, w której cały niewyrażony żal, krzywda z dzieciństwa męża oraz poczucie bezkarności sprawcy zostają automatycznie przeniesione na osobę, która została – w tym przypadku na drugą żonę teścia. Jej pasywno-agresywne zachowanie, unikanie korespondencji i roszczeniowość działają jak sól na otwartą ranę, podsycając poczucie, że znowu jesteście traktowani niesprawiedliwie.
Warto jednak zauważyć, że karmienie się tym gniewem i nieustanne wracanie myślami do przeszłości najbardziej wyczerpuje Panią i męża, a nie osobę, w którą jest wymierzony. Próba podejścia do tego tematu „czysto biznesowo” to bardzo zdrowy i słuszny kierunek, ale wymaga jasnego oddzielenia dwóch obszarów: prawnego i emocjonalnego.
Na poziomie prawnym warto maksymalnie odsunąć się od bezpośredniego kontaktu – niech pełnomocnik prowadzi sprawę proceduralnie, bez wchodzenia w osobiste dyskusje z tą kobietą. Na poziomie emocjonalnym kluczowe jest uświadomienie sobie, że zadośćuczynienie moralne od tej strony nigdy nie nadejdzie. Macocha prawdopodobnie nie zrozumie Waszego bólu, a próba oczekiwania od niej przyzwoitości będzie rodzić wyłącznie ciągłą frustrację.
Aby uwolnić się od tego ciężaru, warto skupić się na wspieraniu męża w domykaniu jego własnej żałoby po ojcu – nie tylko po tym, kim był, ale przede wszystkim po ojcu, jakiego nigdy nie miał. Przepracowanie tego żalu ze specjalistą pomaga odciąć przeszłość i potraktować warszawskie mieszkanie nie jako symbol krzywdy, lecz jako zwykłą formalność, po zakończeniu której odzyskacie upragniony spokój.
Pozdrawiam serdecznie,
mgr Agnieszka Rek
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Przemysław Gibki
Dzień dobry,
Postanowiłem dodać jeszcze coś do tego wątku.
W tej sytuacji Pani gniew ma dwa źródła. Z jednej strony to nagromadzone emocje z przeszłości, które z powodu braku kontaktu i śmierci teścia nie miały szansy nigdy wybrzmieć. Z drugiej strony to wyuczona reakcja, odpowiedź na długotrwałą trudną sytuację. Doświadczana od lat złość, daje złudne poczucie siły i sprawczości w sytuacjach bezsilności.
Żeby powoli rozładować ten skumulowany gniew w wymiarze wyobrażeniowym, świetnym narzędziem jest napisanie listu do zmarłego teścia (bez wysyłania go). Warto wyrzucić na papier wszystko bez cenzury, cały żal, wściekłość i poczucie niesprawiedliwości, a potem ten list po prostu zniszczyć. To pozwala symbolicznie domknąć rozmowę, do której w realnym życiu nigdy nie dojdzie.
Równolegle warto pracować nad oduczaniem się nawykowych odruchów złości. Kiedy czuje Pani, że wraca fala frustracji na teścia czy macochę, proszę się zatrzymać i przekierować uwagę na pytanie "Na co mam w tej chwili realny wpływ?”, i poruszać się w ramach tej przestrzeni. Wtedy poczuje się Pani pewniej i spokojniej, mając kontrolę nad sytuacją. Zachowają też Państwo więcej energii.
Podejście „czysto biznesowe” i chęć formalnego załatwienia spraw z macochą to dobry krok i jasne postawienie granicy. W miarę postępu spraw sądowych i gdy dacie sobie Państwo przestrzeń na wyrzucenie tych emocji, stara krzywda stopniowo przestanie wracać.
Życzę powodzenia.
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Bardzo współczuję Pani tego, przez co Pani przechodzi. Dotyka Pani podwójny stres, który rzutuje na Pani samopoczucie. Odczuwany gniew jest jak najbardziej akceptowalny, gdyż jest brakiem zgody na to, co się dzieje wokoło i na co mnie ma zgody. Śmierć niestety zamyka możliwość wyjaśnienia nam trudnych spraw czy dopowiedzenia niedopowiedzianego. To doprowadza do zranienia emocjonalnego i bezsilności. Pani gniew jest tez formą obrony męża. Sprawy spadkowe, złośliwość macochy sprawiają, że budzi się w Pani potrzeba ochrony granic. Proszę odróżnić strefę prawną od emocjonalnej i nazywać obie, oraz oddzielić fakty od interpretacji. często pomaga pacjentom napisanie list do osoby zmarłej, a następnie symboliczne spalenie, które jest etapem zakończenia czegoś, czego nie można domknąć w inny sposób. Następny krok to zmiana narracji na taki, że budujemy wszystko od nowa i po swojemu. Proszę pracować nad emocją, jaką jest gniew. W jaki sposób? Techniki oddechowe, uziemienie i wizualizacje. Kontakty z osobami niepożądanymi proszę ograniczać do minimum, a inne kwestie za pomocą prawników. Z mężem proszę porozmawiać o spadku ale i o tym, jakie on budzi emocje. Warto także rozważyć konsultacje psychologiczne, który nauczy Panią radzenia sobie z trudnymi emocjami, tudzież udzieli wsparcia. Ma Pani prawo chronić siebie na każdym poziomie, także na emocjonalnym. Wszystkiego dobrego.
Bożena Nagórska
Dzień dobry,
rozumiem, jak ogromny ciężar niesiecie, mierząc się z traumą z przeszłości męża. Przejście od emocjonalnego bólu do czysto biznesowego traktowania tej sytuacji to jedyna droga, by odciąć się od toksycznej relacji z macochą i chronić Wasz spokój. Warto pamiętać, że gniew jest tutaj naturalną reakcją na zaistniałą niesprawiedliwość i próby obrony granic Waszej rodziny. Czasami najlepszym sposobem na domknięcie tej historii jest powierzenie formalności prawnikom, aby spokojniej zamknąć ten rozdział i odzyskać przestrzeń na własne życie, co szczerze polecam.
Wszystkiego dobrego.
Bożena Nagórska


