
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia lękowe
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z kryzysem egzystencjalnym i odnaleźć sens życia?
Mam takie dni, że często czuję się, jakby moje życie straciło sens, a wątpliwości dotyczące moich celów nie dają mi spokoju. Ten cały kryzys egzystencjalny sprawia, że rzeczy, które kiedyś robiłem z automatu, teraz wydają się bez sensu.
Często myślę: 'po co ja to w ogóle robię?' i brak mi konkretnej odpowiedzi. Lęk przed nieznanym i brak poczucia spełnienia są teraz moją codziennością. Zastanawiam się, czy to po prostu normalny etap w życiu, czy potrzebuję wsparcia, żeby lepiej zrozumieć, co się ze mną dzieje. Naprawdę chciałabym dowiedzieć się, jak radzić sobie z tymi wątpliwościami i lękami, które są teraz moimi częstymi towarzyszami.
Dodatkowo zauważyłem, że coraz częściej boję się wychodzić z domu, bo nie wiem, co mnie spotka. Nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale chyba boję się konsekwencji jakiś przeszłych zdarzeń, że karma wróci i coś mi się stanie
Joanna
Emilia Jędryka
Pani Joanno,
To, co Pani opisuje, może być trudnym momentem, ale kryzysy egzystencjalne są naturalne – często wskazują, że potrzebujemy zmiany lub nowego spojrzenia na siebie i swoje cele.
Z lękiem i poczuciem braku sensu można pracować małymi krokami. Proszę spróbować zwolnić, zauważać drobne rzeczy, które Panią cieszą, i stopniowo wychodzić poza strefę komfortu – choćby na krótki spacer. Może też Pani zastanowić się, co teraz naprawdę jest dla Pani ważne i co mogłoby dodać Pani energii.
Warto też pamiętać, że wsparcie specjalisty może pomóc lepiej zrozumieć te uczucia i znaleźć narzędzia do ich oswojenia. Proszę być dla siebie wyrozumiałą – każdy krok się liczy.
Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego,
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Szymon Leszczyński
Dzień dobry,
To, co Pani odczuwa, jest zrozumiałe i wynika z dokonywania przez Panią podsumowania różnych obszarów swojego życia.
Stąd pojawiają się pytania typy "po co ja to w ogóle robię".
I ocena "brak poczucia spełnienia".
Czas ten może być dla Pani rozwojowy i popchnąć życie na nowe tory.
Jeszcze Pani nie wie jakie tory i stąd odczuwany jest lęk oraz obawy z tym związane.
Jak to "ogarnąć" aby dalsze życie było satysfakcjonujące?
Przede wszystkim zdjąć z siebie ciężar odnalezienia "sensu", "drogi" czy "misji" życiowej. Są to bardzo górnolotne określenia, które co zrozumiałe mogą przytłaczać.
W dalszym kroku po prostu przyjrzeć się różnym obszarom swojego życia i je ocenić: praca/zarobki, relacje romantyczne, znajomi/przyjaźnie/rodzina, zdrowie, hobby, rozwój duchowy/religijny. Przyjrzeć im się głębiej i zastanowić dla którego/których chciałaby Pani zacząć nowe otwarcie.
Jednak cel czy sens życia nie spadnie z nieba, nie zaświeci nagle, również nie potknie się Pani o niego na chodniku.
Do tego potrzeba, aby eksplorowała Pani różne doświadczenia, okrywała nowe czynności, miejsca, ludzi - z otwartością i odwagą poznania tego, co jeszcze nie znane. Podobnie jak dziecko odkrywające świat i otoczenie.
Pozdrawiam
Szymon Leszczyński


