Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z lękiem i niezadowoleniem z przeprowadzki do nowego domu?

Treść wrażliwa
Kupiliśmy dom z mężem oddalony od Jego pracy o 15-18km. Dom kupiłam z Nim ze względu na Męża bo mi bardziej odpowiadał blok. Ale dla Niego wzieliśmy kredyt na 550 tyś złotych. A teraz gdy jestem w tym domu nowym nie mogę sobie poradzić że jestem tu. Nie odpowiada mi ani ten dom ani okolica. Martwię się ciągle, że On zginie I zostanę sama z tym domem (kredytem). A jak nie tym się Martwię to tym, że On znajdzie sobie inną albo że zginie w wypadku drogowym, staram się myśleć pozytywnie ale nic mi to nie pomaga. Z rana nie mam apetytu ani nic. Słabo sypiam, z rana miewam biegunki. Ogólnie nie mogę sobie wydarować ani tego przepracować, że czemu nie kupiliśmy tego domu w jego miejscowości gdzie On pracuje On znowu nie chce sprzedać tego domu z tym kredytem bo Jemu się tu podoba a ja bym wolała sprzedać i iść do bloku na wynajem spowrotem i abym nie czekała te 20 minut aż On przyjedzie. Jak mam sobie poradzić ? Gdzie szukać pomocy? Rozmowy nie dają mi nic. Nie mogę zboleć, że teraz musimy tu mieszkać
User Forum

Anonimowo

1 dzień temu
Karol Boruch-Gruszecki

Karol Boruch-Gruszecki

Dzień dobry,

 

Mam poczucie, że znalazła się Pani w nowej i bardzo trudnej sytuacji, która wiąże się z dużą niepewnością. Ta niepewność zdaje się przeradzać w intensywny lęk, wpływający zarówno na samopoczucie, jak i na zdrowie. Przy tak dużej zmianie życiowej naturalne jest odczuwanie niepewności – szczególnie wtedy, gdy rzeczywistość okazuje się inna niż oczekiwania związane z zakupionym domem.

 

Dodatkowo lęk, problemy ze snem i pogorszone samopoczucie często tworzą błędne koło: niewyspanie i gorsza kondycja psychofizyczna mogą nasilać lęk w ciągu dnia oraz zamartwianie się wieczorem, co z kolei utrudnia zasypianie i wpływa na zdrowie. Dlatego w tym wymagającym okresie warto szczególnie zadbać o siebie. Pomocne może być zwrócenie uwagi na regularny sen, odpowiednią dietę oraz aktywności, podczas których lęk jest mniej odczuwalny lub nie pojawia się wcale. Takie działania mogą pomóc zmniejszyć jego nasilenie i stopniowo przerwać ten trudny cykl.

 

Pozytywne myślenie samo w sobie bywa pułapką, zwłaszcza jeśli próbujemy wymuszać je na sobie. Warto raczej zauważyć dyskomfort związany z obecną sytuacją i przyjrzeć mu się z ciekawością. Czasami zdarza się, że długotrwałe rozmyślanie o zmartwieniach prowadzi do pojawiania się kolejnych obaw. W efekcie lęk może napędzać sam siebie, szczególnie wtedy, gdy za wszelką cenę próbujemy od niego uciec. W internecie można znaleźć wiele materiałów dotyczących „odłączonej uważności” – jest to umiejętność, która może pomóc zauważać pojawiające się myśli i zmartwienia, nie podążając za nimi automatycznie.

 

Lęk obecny w Pani życiu przybiera różne formy, jednak wydaje się koncentrować przede wszystkim wokół obawy przed utratą małżonka oraz pozostaniem samej z kredytem. Możliwe, że jego nasilenie jest na tyle duże, że warto rozważyć sięgnięcie po profesjonalne wsparcie psychoterapeutyczne lub konsultację psychiatryczną w sprawie leczenia farmakologicznego. Takie formy pomocy mogą ułatwić odzyskanie równowagi w nowej sytuacji życiowej. Szczególnie polecam terapię poznawczo-behawioralną, która najczęściej stosunkowo szybko przynosi ulgę osobom zmagającym się z lękiem.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Karol Boruch-Gruszecki

1 dzień temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Magdalena Ratajczyk

Magdalena Ratajczyk

Dzień dobry,

Podobny wątek już pojawił się na forum. Jeśli autorko to Ty go zamieściłaś, czego potrzebowałaś, a zabrakło Ci w proponowanych odpowiedziach? Być może w tej zagadce kryje się część odpowiedzi dotyczącej rozwiązania sytuacji.

Nie jestem pewna czy trudność polega na tym, że okolica i dom nie są ok czy problemem są dojazdy męża i czekanie na niego. Wydaje się, że trudność polega na radzeniu sobie z lękiem, ale także na wyrażaniu własnych potrzeb. Praca z lękiem, to praca na różnych poziomach (ciało, emocje, przekonania). Proponuję zacząć od pracy z ciałem. W internecie jest mnóstwo pomocnych treści. Jeżeli woli Pani skorzystać z pomocy specjalisty, na tym portalu znajdzie ich Pani wielu 🙂

Pozdrawiam 

1 dzień temu
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani,

Kiedy przyjrzymy się temu, co dzieje się w Pani obszarze myśli, widać wyraźnie, jak umysł próbuje poradzić sobie dyskomfortem i żalem. Tworzenie najczarniejszych scenariuszy, takich jak tragiczny wypadek męża, lęk przed samotnym udźwignięciem kredytu czy obawa, że partner znajdzie kogoś innego, to typowe przykłady mechanizmów, które nazywamy katastrofizacją oraz przepowiadaniem przyszłości. W stanie tak silnego wzbudzenia pojawia się również tendencja do uzasadniania emocjonalnego: ponieważ czuje Pani silny niepokój, Pani umysł podpowiada Pani automatyczne wnioski, że wokół na pewno czai się realne niebezpieczeństwo. Próby „pozytywnego myślenia” na siłę rzadko w takich momentach pomagają, ponieważ stają się kolejną formą walki i tłumienia tego, co Pani naprawdę przeżywa.

 

Gdybyśmy na moment odłożyli na bok te przerażające scenariusze dotyczące przyszłych katastrof, to co ten dom i okoliczności jego zakupu mówią o Pani obecnych, najważniejszych potrzebach w relacji i codziennym życiu, które poczuła Pani, że zostały w tej sytuacji pominięte?

 

Skoro dotychczasowe rozmowy z bliskimi nie przynoszą Pani ulgi, a Pani ciało tak dotkliwie sygnalizuje wyczerpanie, warto pomyśleć o profesjonalnej pomocy. Forum internetowe może być dobrym miejscem na zrzucenie pierwszego ciężaru, ale przy tak silnych objawach somatycznych i utrwalonym lęku najbezpieczniejszą drogą będzie indywidualna konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą.

Wspólnie ze specjalistą będzie Pani mogła bezpiecznie przyjrzeć się tym lękowym mechanizmom, pomóc wyciszyć się pobudzonemu ciału i poszukać konstruktywnych sposobów na odzyskanie poczucia wpływu na własne życie oraz na wypracowanie nowego sposobu komunikacji z mężem.

1 dzień temu
Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

mam wrażenie, że ostatnio było bardzo podobne pytanie. Czy jest ono też od Pani? Proszę zajrzeć na forum, bo było trochę odpowiedzi. Jeśli nie znalazła Pani nic w tych odpowiedziach może dobrze byłoby porozmawiać sam na sam ze specjalistą, który będzie tylko dla Pani. Może łatwiej będzie dojść do momentu od czego się zaczęły lęki? Czy to na pewno związane z zakupem domu/ kredytem czy może zaczęło się to wcześniej.

 

Powodzenia!

1 dzień temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Szanowna Pani. To co Pani opisuje, ma zdecydowanie podłoże lękowe i jest czymś uzasadnione.  Brak stabilizacji emocjonalnej i zamartwianie się może przyczynić się do różnych dolegliwości psychosomatycznych. Czy zastanawiała się pani nad terapią własną? W Pani Przypadku doskonale się sprawdzi nurt poznawczo - behawioralny. Chodzi o to, aby skonfrontować się z tym co Pani czuje i myśli i znaleźć przyczynę, jak sobie z tym radzić. 

1 dzień temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Czuję, że mam posypane życie, czuję się niepotrzebna na świecie. Nie chcę cierpieć, nie chcę depresji.
Witam, Od dłuższego czasu mam silne lęki i ciągły niepokój, że nie ogarnę życia, nie radze sobie ze stresem i ze zmianami, a tych w życiu miałam już bardzo dużo, może zbyt dużo. Mam 40 lat, przeszło 10 lat mieszkałam za granicą, aktualnie od 6 lat mieszkam w PL, jestem samotna, nie mam dzieci, mam kredyt, mój związek rozpadł się 10 lat temu, a ostatnio podjęłam decyzję o odejściu z pracy, którą lubię, ale przez ciągłe reorganizacje w dziale nie wytrzymuję psychicznie. Poza tym mam ciągłe poczucie, że się do niczego nie nadaję i że nie jestem wystarczająca i dość dobra, przez to odczucie, nie umiem stworzyć żadnej relacji z nikim, wręcz unikam ludzi, spotkań, unikam kontaktów, mam nieustające i męczące odczucie, że przeszkadzam wszystkim i że beze mnie będzie lepiej i współpracownikom i mojej Rodzinie. Nie jestem w stanie zmienić toku myślenia, choć staram sie udawać, że wszystko jest w porządku, neguje każde dobre słowo powiedziane i uważam je za kłamstwo i ironię, jestem chorobliwie podejrzliwa i nieufna. Wszystko to o czym piszę, zaczęło narastać na przestrzeni ostatnich 2-lat i jest coraz gorzej, czuję też, że jest to związane z Firmą w której obecnie jeszcze pracuję. Doszły do tego też dolegliwości somatyczne (tak myślę ponieważ wyniki mam w normie), mam problemy kardiologiczne, dusznosci, źle sypiam, miewam obrzęki i problemy ze skórą i włosami. Strach przed zmianą jaja mnie czeka gdy odejdę z firmy, spowodował u mnie silny atak paniki, ktorego wcześniej nie doświadczyłam, objawiał się panicznym strachem przed tym, że sobie nie poradzę i nie znajdę pracy i zostanę z długami i z tym jak bardzo zawiodłam bliskich itd.itp. Było to tak silne uczucie niepokoju, jakiego jeszcze nie miałam, nie mogłam znaleźć sobie miejsca, zaczęłam jeść kilka rodzajów tabletek aptecznych na uspokojenie, bez nich, to uczucie ciągle wraca... Nie mam i nie bylo u nas w rodzinie chorób psychicznych, wręcz przeciwnie, rodzeństwo mam idealne, oczka w głowie Rodziców od najmłodszych lat, mają już własne Firmy i są stabilni. W domu, zawsze ja byłam tym dzieckiem, które sprawiało najwięcej kłopotu i do tego było wpadką. Ale nie doszukuję się swoich problemów w dzieciństwie, bo nie mogę na nie narzekać,poza tym było by to zbyt proste, zwalić problemy na dzieciństwo i Rodziców. Myślę, że to w mojej głowie coś się psuje wbrew mojej woli. W życiu zawsze najbardziej bałam się depresji i alkoholizmu.
Jak radzić sobie z borderline: strategie na impulsywność i ekstremalne emocje

Od dłuższego czasu mierzę się z codziennymi wyzwaniami, które przez moje borderline osobowościowe stają się naprawdę skomplikowane. Czuję się jak na emocjonalnej huśtawce – od euforii po totalną rozpacz w kilka sekund. 

Każda rozmowa potrafi być jak chodzenie po polu minowym, a moje relacje z bliskimi często cierpią przez moje nagłe zmiany nastroju. Zwykłe rzeczy, jak planowanie dnia czy podejmowanie decyzji, wydają się koszmarnym wyzwaniem. 

Nawet wybór obiadu potrafi wywołać u mnie masę stresu. Zmagam się z poczuciem pustki i lękiem przed odrzuceniem, co wpływa na to, jak postrzegam siebie i innych. 

Mogę liczyć na wasze porady co do tego, jakie kroki powinnam podjąć?

Czy psychiatra/psycholog może powiedzieć o tym moim rodzicom (mamie)?
Czy psychiatra/psycholog może powiedzieć o tym moim rodzicom (mamie)? Od kilku lat mam problemy, które utrudniają mi życie. Parę miesięcy temu poznałam osobę (bardzo toksyczną), która jest jak "wampir energetyczny". Bardzo się przywiązałam, wręcz uzależniłam od tej osoby, na tyle, że jak się jej znudziłam i mnie zostawiła, to nie widziałam co z sobą zrobić, mój stan się znacznie pogorszył. Choć wiem, że nic złego nie zrobiłam, to jednak całą winę biorę na siebie. Czuję się źle z tym, że mnie zostawiła, zaczęłam się krzywdzić fizyczne (sh) i psychicznie (wyzywam siebie od najgorszych, powtarzam sobie, że to moja wina i jestem bezwartościowym g*wnem, itd.), a to wszystko dlatego że jestem "niewystarczająca" i mam poczucie że na to zasłużyłam. Moja mama wiedziała o niej, jednak nie była świadoma, że mnie niszczy psychicznie, ja sama nie widziałam, albo przynajmniej nie chciałam się dopuścić do tej myśli, bo nie chciałam jej stracić. Zerwała ze mną kontakt i wymieniła mnie na "lepszy model", bardzo mnie skrzywdziła i zostawiła z pociętymi rękoma, a jednak cały czas o niej myślę, tęsknię za nią. Problem tkwi głębiej, bo nie byłyśmy tylko "przyjaciółkami", my byłyśmy w związku o którym prawie nikt nie wiedział i do tej pory tak jest. Bardzo mi zależy żeby poza osobami które wiedzą, nikt inny się nie dowiedział. Zaczęłam się o to martwić, bo za jakiś czas jadę na spotkanie właśnie z psychiatrą, będzie zadawać masę pytań, a ja znając siebie, wybuchnę emocjonalnie i powiem za dużo czy coś. A ta osoba o której napisałam powyżej jest głównym powodem pogorszenia mojego obecnego stanu. Jak moja mama zobaczyła moje blizny to odbyła ze mną długą rozmowę, obiecałam że tego nigdy więcej nie zrobię, ale co z tego jeśli cały czas o tym myślę, a wręcz mam ochotę odebrać sobie życie. Wiem jakie są zasady i to że mam myśli nie te to lekarz powie mojej mamie, ale czy powie o moim związku? Czy ma prawo i czy musi? Bardzo mi zależy żeby to zostało między nami, ale boję się że poinformuję moją mamę. Ona wie, że to wszystko się dzieje z powodu tej osoby, ale jakoś nie bardzo bym chciała żeby dowiedziała się że była moją dziewczyną.
Problem z nawiązywaniem relacji z kobietami - jak pokonać kompleksy i izolację

Mam ogromny problem z nawiązywaniem relacji z ludźmi, ale głównie z kobietami. Jestem chłopakiem, 19 lat. 

Od kilku lat całkowicie izolowałem się od ludzi, bo czułem się gorszy od swoich rówieśników. Kończę szkołę w tym roku i coraz bardziej dokucza mi myśl, że jestem inny niż wszyscy, nie potrafię nawiązać relacji z żadną dziewczyną, pomimo tego, że dbam o siebie, mam pasje, zarabiam pieniądze, trenuję na siłowni. 

Przez ostatnie kilka lat miałem kompleksy albo z powodu trądziku, który leczę od 2 lat. W technikum od początku byłem nielubiany prawdopodobnie przez to, że przybieram maskę kogoś, kim nie jestem i dostaję odwrotny efekt. W szkole podstawowej nie byłem traktowany poważnie, byłem raczej klasowym klaunem chcącym się przypodobać innym. Prześmiewczo komentowano mój ubiór, fryzurę, jednak podchodziłem do tego z dystansem, ale z tyłu głowy bardzo mnie to bolało. Dopiero ostatnio zacząłem się zastanawiać, że coś jest ze mną nie tak, po studniówce, na którą nie poszedłem i po zobaczeniu rówieśników, którzy świetnie się ze sobą bawili. Nie chciałem iść, bo w podstawówce na próbach poloneza i innych tańców dziewczyny często wyśmiewały się i uśmiechały się do siebie, gdy miały zatańczyć ze mną. 

W szkole średniej od 2 miesięcy nie pojawiłem się na lekcji wfu gdzie były próby poloneza, aby uniknąć sytuacji, gdy musiałbym wziąć udział w tańcu. Zdaję sobie sprawę, że jestem całkowicie normalnym chłopakiem, to potencjalne nawiązanie relacji z płcią przeciwną lub nawet kontakt byłby dla mnie niesamowicie stresujący i chciałbym się dowiedzieć, jak to pokonać lub do kogo ewentualnie się udać, aby pozbyć się problemu. 

Wiem, że to abstrakcyjna sytuacja, że w takim wieku mam aż takie problemy, ale nie jestem w stanie wybić sobie z głowy, że jestem gorszy od innych. Z góry dziękuję za odpowiedź

Dzień Dobry, Chciałabym zadać pytanie dotyczące leku Seronil
Dzień Dobry, Chciałabym zadać pytanie dotyczące leku Seronil, Obecnie przeżywam kryzys psychiczny związany z podjęciem nowej pracy, nie mam na nic siły, pojawiają się myśli głeboko depresyjne i tracenie poczucia sensu, lęki, nadużywanie alkoholu i wywoływanie wymiotów, niska samoocena, kiedyś przypisano mi Seronil, jednak bałam się go brać, obecnie czekam na wizytę na nfz a pomocy potrzebuję na już, wzięłam Seronil już 4 dzień 10mg, czy mogę kontynuować? czy lepiej nie brać? Boję się że jestem uzależniona od alkoholu, i że mam bulimię, i że sama nie dam rady z tym wszystkim. Pomocy
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.