
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, traumy, zaburzenia lękowe
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z natrętnymi myślami o brutalnych zbrodniach na kobietach?
Treść wrażliwaAnonimowo
Agnieszka Włoszycka
Proszę Pana,
W tym, co Pan opisuje, widzę/czuję przede wszystkim silne pobudzenie lękowe, natrętne obrazy i myśli oraz dużą wrażliwość emocjonalną na przemoc wobec młodych kobiet. Do tego dochodzi poczucie niesprawiedliwości, napięcie w ciele, a nawet impulsywne myśli o zemście, które są raczej wyrazem przeciążenia emocji niż realnych zamiarów.
Wygląda to jak mechanizm, w którym mózg „przykleja się” do konkretnych treści i nie potrafi ich odpuścić, mimo że są bardzo obciążające. Kilka pytań do refleksji:
Co dokładnie w tych historiach najbardziej Pana „łapie”: obraz krzywdy, bezsilność czy myśl o bliskiej relacji tej osoby? Czy zauważa Pan, że unikanie treści (blokowanie, wstrzymywanie filmów) przynosi ulgę tylko na chwilę, a potem myśli wracają? Co dzieje się w Pana ciele, kiedy pojawiają się te obrazy : czy to bardziej napięcie, lęk czy złość?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Ponieważ obecnie Pan poszukuje relacji, Pana umysł projektuje najczarniejszy możliwy scenariusz utraty kogoś bliskiego i próbuje tę sytuację „przetrenować” w głowie, co objawia się rozmyślaniem o zemście czy sprawdzaniem losów chłopaka ofiary. Reakcje fizjologiczne, takie jak przyspieszone tętno i niepokój na widok nawet fikcyjnych scen w filmach, pokazują, że Pana układ nerwowy jest przebodźcowany i błędnie interpretuje odległe impulsy jako realne zagrożenie. Aby wyjść z tej pętli, konieczne jest odcięcie się od dramatycznych wiadomości i zrezygnowanie z wyszukiwania jakichkolwiek szczegółów w sieci, ponieważ takie zachowanie działa jak ponowne rozdrapywanie rany. W momentach, gdy te myśli powracają, należy zastosować technikę przekierowania uwagi i stanowczo powiedzieć sobie w myślach, że to tragiczne, ale zupełnie obce wydarzenie, po czym od razu zająć się angażującą aktywnością fizyczną lub umysłową. Tego typu natręctwa mogą również maskować głębszy, nieuświadomiony lęk przed samym procesem wchodzenia w bliską relację i związanym z tym ryzykiem zranienia. Jeżeli poczucie niesprawiedliwości oraz lęk będą się utrzymywać i utrudniać codzienne funkcjonowanie, bardzo skutecznym rozwiązaniem będzie krótka konsultacja u psychoterapeuty w nurcie poznawczo-behawioralnym, który specjalizuje się w wygaszaniu takich lękowych reakcji i pomaga emocjonalnie odseparować się od odległych tragedii.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Piotr Ziomber
Szanowny Panie
Pisze Pan o poszukiwaniu partnerki, a jednocześnie przytacza Pan zbrodnie, które gdzieś zadomowiły się w Pana umyśle i nie chcą odejść. Proszę nie tyle ograniczyć, ile spróbować odciąć się od internetu na jakiś czas. Pana układ nerwowy jest przeciążony , a Pan sam nie potrafi zdystansować się do tego, co Pan czyta w sieci. Z Pana opisu podejrzewam także uzależnienie od mediów, ale zaznaczam, ze jest to tylko moja opinia, gdyż nie jest pan zdiagnozowany pod tym kątem.

Zobacz podobne
Proszę o odpowiedź, bo nie wiem co myśleć. . z racji mojego stanu ciężkiej depresji i nerwicy z traumami nie potrafię określać granic, w związku z tym pozwalam siebie ranić .. jestem w związku, partner ma dziecko, z którym początkowo nie miał kontaktu w ogóle tak naprawdę, widują się od czasu do czasu od dwóch lat, córka ma lat 17 .. dodam, że nie znam jej, ona żyje z matką ,która ma nowego partnera i dwójkę dzieci z nim, natomiast mój partner ciągle uważa, że córka może się czuć przeze mnie nieswojo, co jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe .. i teraz sytuacja wygląda tak, że 21 stycznia tj czwartek wyjeżdżają oboje na koncert, a że to jest w Gdańsku, czyli 800 km od nas, zatrzymują się u rodziny i tam chce z nią zostać od czwartku do niedzieli, żeby sobie porozmawiać. Dodam, że jest to rodzina, którą ja znam i akurat mam dobre bardzo relacje ... I wraz tak partner stwierdził, że ja nie jadę, bo on chce jechać sam z córką i żadne tłumaczenia nie dają rezultatu, bo mówię, że to nie jest wyjazd sam z córką to jest kilka dni u rodziny po prostu beze mnie czuję się pominięta, jak już nie pierwszy raz w tym związku ,no to skończyło się awanturą, bo on uważa, że to ja nie ma racji - on z córką sam i koniec ..

