Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z rozwodem i całą otoczką sytuacji?

Jak poradzić sobie z rozwodem i całą otoczką sytuacji? Czasem wydaje mi się, że jestem tego pewna, a czasem mam wątpliwości... Mam mętlik w głowie 😥
Teresa Łącka

Teresa Łącka

Dzień dobry, najlepszą z opcji jest poszukanie dla siebie profesjonalnego wsparcia, co umożliwi przyjrzenie się emocjom i myślom związanym z tym ciężkim czasem. Oprócz tego proszę korzystać z pomocy przyjaciół czy innych bliskich osób, które mogłyby stanowić podporę.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Daria Kamińska

Daria Kamińska

Dzień dobry, budowanie związku z drugą osobą to, pomimo wkładanego wysiłku, nie zawsze kończy się sukcesem i nie z każdą osobą jest nam dane być. Być może sama albo z byłym partnerem znajdzie Pani przestrzeń, by zapoznać się z materiałami z konferencji Rozwód i co dalej. Jest tam wiele bardzo dobrze przygotowanych prelekcji od różnych specjalistów, m.in. dotyczących tego, jak się rozstać, o ile w ogóle czy jak zaopiekować siebie na wielu poziomach:https://miedzyparami.pl/prezenty/rozwod-i-co-dalej/ Pozdrawiam serdecznie, Daria Kamińska

Zobacz podobne

Jestem przewlekle zmęczona, nie wychodzę, chciałabym spać. Mam dwójkę dzieci, z mężem się kłócę. Jak przedstawić to, co czuję u psychologa?
Witam. Mam 32 lata. Dwójkę dzieci i męża. Kiedyś byłam bardzo aktywną osobą. Wszysko co zamierzałam zrobić robiłam od razu,często i chętnie wychodziłam z domu,nawet jak miałam już pierwsze dziecko. Dziś unikam wychodzenia,jak nie muszę to nie idę. Często zostawiam sobie na następny dzień różne rzeczy,bo stwierdzam nie chce mi się nic się nie stanie jak zrobię później. Dużo częściej przyłapuję się na tym,że nie chce mi się rano wstać-choć nie siedzę do późna albo popołudniu kombinuję, żeby położyć się i spać. Z mężem głównie się kłócę. Nie mam prawdziwego czasu dla siebie albo dom albo dzieci i tak w kółko. Czasem jak już nerwowo nie daje rady to poprostu płaczę, wtedy wystarczy błacha rzecz i łzy płyną aż nie skończą. Kilka lat temu zmarli moi rodzice na raka,ciężko to przeżyłam. Od jakiegoś czasu chodzę boję się,że też mam tą chorobę,co stanie się z dziećmi jak je zostawię,bo same sobie nie poradzą,a głównie ja się nimi zajmuję i jesteśmy bardzo związani. Czy powinnam zgłosić się na wizytę u psychologa? Jak przedstawić to co czuje,co mnie gnębi?
Tęsknota za byłą dziewczyną po rozstaniu i krótkiej relacji z chłopakiem – co się ze mną dzieje?
Witam, Kilka miesięcy temu byłam w związku z dziewczyną, która była ode mnie młodsza o 3 lata. Byłam z nią mniej więcej 9 miesięcy. W czasie związku wszystko było w porządku, bywały kłótnie ale były one małe. Od jednego incydentu, gdy sprawiłam, że poczuła dyskomfort przy intymnej chwili, przestałam interesować się nią seksualnie. Oczywiście porozmawialiśmy o tym po tym incydencie. Ale przez dalszy okres naszego związku intymnych chwili miałyśmy może z 4 od stycznia do września ubiegłego roku. W lipcu poznałam chłopaka, który był stażystą jako kasjer w pociągu. Jechałam wtedy z moimi przyjaciółmi, wracaliśmy z wakacji. Złapałam z nim kontakt i zaczęłam z nim pisać. Na początku nic do niego nie czułam, ponieważ byłam w związku z dziewczyną. Ale z biegiem czasu poczułam zainteresowanie jego osobą. Może nie konkretnie emocjonalne, ale uważam że było to bardziej fizyczne zainteresowanie. Zaczęłam błąkać myślami i doszłam do wniosku, że ja już nie kocham mojej dziewczyny i byłam z nią przez te kilka miesięcy przez przywiązanie emocjonalne. Zerwałam z nią w dobrych stosunkach, wytłumaczyłam jej czemu z nią zrywam i postanowiliśmy, że zerwiemy w przyjaznych stosunkach bez żadnych kłótni. Wtedy zaczęłam trochę flirtować z tym chłopakiem, poszłam z nim na jego studniówkę i wychodziliśmy często i flirtowalismy. Po czasie zaczęłam go od siebie odtrącać, bo straciłam do niego zainteresowanie i odepchnęłam go od siebie i zerwaliśmy kontakt. Skończyło się to mniej więcej pod koniec stycznia tego roku. Po tej sytuacji zaczęłam znowu myśleć o mojej byłej dziewczynie i zdałam sobie sprawę, że za nią tęsknię i nie chce nikogo innego niż ona, bo była pierwszą osobą, która sprawiła, że poczułam cokolwiek, że poczułam miłość po raz pierwszy w życiu. Ale nie będę do niej pisać o tym i nie będę z nią rozmawiać bo zerwałam z nią we wrześniu ubiegłego roku, a mamy maj. Nie chcę psuć jej życia. Ona sama miała już problemy i chodziła do psychologa. Nie wiem co mam se sobą zrobić.
Mąż pracujący w gospodarstwie teściów kosztem życia rodzinnego - czy obawy są uzasadnione?
Witam, wraz z mężem mieszkamy w domu teściów, którzy prowadzą gospodarstwo rolne. Mąż pomimo pracy na trzy zmiany ciągle pracuje w tym gospodarstwie. Spędza tam każda wolną chwilę. Dodam, że praca jest praktycznie charytatywna (to teściowie mają cały zysk). Jest to dla mnie frustrujące, gdyż mamy dwoje dzieci, z czego jedno jest w spektrum autyzmu. Wszystkie obowiązki w domu jak i przy dzieciach spadają na mnie, mąż zasłania się brakiem czasu, który wynika z pracy w gospodarstwie. Przez to wszystko czuje się mocno przytłoczona i coraz częściej dochodzi do kłótni. Uważam, że teściowie wykorzystują go jako darmowa pracę w gospodarstwie i dzieje się to kosztem mnie i naszych dzieci, gdyż nie ma on całkowicie czasu na życie rodzinne. Czy ja przesadzam? Czy moje obawy są uzasadnione?
TW: myśli samobójcze. Zmagam się z głęboką depresją, szukam wsparcia mimo trudności z zaufaniem

TW: myśli samobójcze

 

Wiem i rozumiem dobrze, że mam depresje dlatego biorę aktualnie antydepresanty,.. i mam świadomość, ze jestem w głębokiej depresji, ze funkcjonuje jakoś, to po prostu mój upór, aktualnie czekam na oddział dzienny. Jest taki, że już naprawdę nie daje rady, myśli są bardzo natrętne.. i praktyczniej codziennie. Co do fundacji czy grup wsparcia, ze mnie jest taki problem, że nie umiem ufać ludziom, bo tak już mnie nauczyło, że jestem całkowite sam ... ale tak jak Pani mówi, może tego spróbuje w końcu, już dużo rzeczy mi nie zostało.. a może niedługo w końcu będę miał wieczny spokój

Jak radzić sobie z docinkami rodziny i znajomych jako samotny mężczyzna po trzydziestce?

Ludzie mi dokuczają. Znajomym i rodzinie nie podoba się mój "stan matrymonialny", jestem samotnym mężczyzną po trzydziestce. Wszyscy mnie dobijają, zawsze słyszę jakieś głupie docinki i chamstwo w moją stronę. Zdecydowałem się na samotność, bo jestem brzydki i do tego oszpecony (blizny po wypadku). Pracując, czuję się dobrze, jedynie rozmowy ze współpracownikami powodują u mnie dyskomfort. Rzadko wychodzę z domu, tylko do pracy i na zakupy. Chcę żyć po swojemu, ale ludzie mi nie pozwalają. Samemu jestem szczęśliwy, ale to szczęście ginie, gdy tylko muszę się z kimś spotkać. Czy jakakolwiek terapia ma sens w moim przypadku? Czy to coś w ogóle da? Ja chce tylko spokojnie doczekać śmierci, nie oczekuję nic więcej od życia.

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!