
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, związki i relacje
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z utratą bliskiej przyjaciółki i odbudować swoją tożsamość?
doświadczyłam czegoś, co strasznie mnie poruszyło - straciłam bliską przyjaciółkę, z którą spędziłam wiele lat.
to było jak nagły cios w serce, opierałam na tej relacji tyle rzeczy w życiu. Staram się zrozumieć, co się właściwie stało i dlaczego nasza przyjaźń się rozsypała.
Doświadczam całego spektrum emocji, od smutku i żalu, przez złość, aż do rozczarowania. Czasami nie umiem zatrzymać tych myśli o tym, „co by było, gdyby...” czy ktoś mógłby mi doradzić, jak przetrwać ten czas? Czuję, jakby część mnie zaginęła i nie wiem, jak się pozbierać. Myślę nad tym, co mogę zrobić, żeby zrozumieć własne uczucia i zacząć na nowo układać swoje życie.
Proszę o rady, bo już nie mogę tak żyć
Anna
Karolina Hersztowska
Utrata bliskiej relacji to bardzo trudne doświadczenie, często intensywność emocji bywa podobna nawet do tych przeżywanych w żałobie. Podobnie jak w procesie żałoby na powrót do równowagi potrzeba czasu. To trudny proces intensywnych emocji i myśli, dopuszczenie ich do siebie ze świadomością, że ten okres w końcu minie i z czasem będzie coraz łatwiej może przynieść pewną ulgę.
Czasami jednak jest na tyle trudno, że to nie wystarcza. W takiej sytuacji warto udać się do specjalisty na konsultację psychologiczną. Takie pojedyncze lub kilka spotkań może pomóc przepracować to trudne doświadczenie.
Nie znam okoliczności sytuacji, a więc nie wiem czy możliwy jest kontakt z przyjaciółką i czy byłby on dobry w tej sytuacji. Wielu osobom natomiast pomaga szczera rozmowa z bliskim z którym doszło do konfliktu. Warto wtedy pamiętać aby mówić tylko o swoich uczuciach, wątpliwościach i dać pole do wypowiedzi drugiej stronie. Choć to trudne, warto powstrzymać się od założeń, osądzania i oskarżania. W takiej sytuacji jest większa szansa na uzyskanie informacji co się stało, jak to odbiera przyjaciółka. Niekoniecznie musi to prowadzić do zgody, ale może uda się lepiej zrozumieć sytuację.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Emilia Jędryka
Pani Anno,
Strata bliskiej przyjaciółki/przyjaciela to jedno z trudniejszych doświadczeń emocjonalnych. To naturalne, że czuje Pani cały wachlarz emocji – żal, smutek, złość czy rozczarowanie. Proszę pozwolić sobie na ich przeżywanie, bo to pierwszy krok do zrozumienia, co się dzieje w Pani wnętrzu.
Przetrwanie takiego czasu zaczyna się od drobnych kroków:
Daj sobie czas i przestrzeń – to, co Pani przeżywa, jest formą żałoby po utracie ważnej relacji. Pozwolenie sobie na smutek i akceptacja faktu, że boli, jest bardzo ważne.
Spróbuj oddzielić fakty od interpretacji – czasem przyglądanie się sytuacji z dystansu pomaga zrozumieć, co dokładnie się wydarzyło. Nie zawsze znajdziemy odpowiedzi, ale próba spojrzenia na to z perspektywy może przynieść ulgę.
Unikaj samokrytyki i nadmiernego „gdybania” – to naturalne, że Pani zastanawia się, co mogła zrobić inaczej, ale warto zauważyć, że w relacjach zawsze są dwie strony i nie wszystko zależy od nas.
Otocz się wsparciem – rozmowa z kimś bliskim lub psychologiem może pomóc uporządkować myśli i emocje. Szczególnie, jeśli czuje Pani, że trudno poradzić sobie z tym sama.
Zadbaj o siebie – nawet małe gesty, jak spacer, ulubiona muzyka czy zapisanie swoich myśli w dzienniku, mogą pomóc w budowaniu codziennej równowagi.
Najważniejsze to pamiętać, że jest Pani w stanie odnaleźć się na nowo, choć teraz wydaje się to trudne. Przyjaźnie kształtują nas, ale też zmieniają, i czasem ich koniec oznacza początek czegoś nowego.
Życzę Pani dużo siły i cierpliwości w tym procesie – warto zadbać o siebie z czułością. Jeśli czuje Pani, że potrzebuje wsparcia, zachęcam do konsultacji z psychologiem. Na stronie TwójPsycholog znajdzie Pani wielu wykwalifikowanych specjalistów.
Serdecznie pozdrawiam,

Zobacz podobne
Dzień dobry, zwracam się może z dość dziwnym i ciężkim do odpowiedzenia pytaniem, ale nie wiem co robić. Postaram się w miarę szybko przedstawić swoją sytuację.
Około 3 lata temu zawarłam nową znajomość, a w połowie zeszłego roku dość nagle i bez powodu się ona rozpadła. Od tego czasu kompletnie nie umiem myśleć o tym co jest teraz, mam innych przyjaciół, ale wciąż tęsknię za tamtą relacją, ogólnie kieruję się zasadą, że jedna relacja nie zastąpi drugiej, co raczej mi nie pomaga. Od wielu miesięcy myślałam, by jakoś odnowić tą znajomość, zwłaszcza, że ta relacja zakończyła się bez jakiegoś konkretnego powodu, nie było żadnych kłótni czy nieporozumień.
Moje plany zostały zrujnowane, ponieważ około miesiąc temu dowiedziałam się czegoś, co kompletnie przekreśliło całą tą znajomość, nawet to co było kiedyś. Od tego czasu smutek mnie opanowuje, całe dni upływają mi na analizie tego, czemu ja kiedykolwiek rozpoczęłam tą znajomość.
Od roku obwiniam się, że nie zaczęłam jakoś tych rozmów z nimi od nowa, ale fakt jest też taki, że miałam dość ciężki czas związany z zaburzeniami lękowymi i nie byłam w stanie chodzić do szkoły, a co dopiero prowadzić życie towarzyskie. Bo kto by chciał przyjaźnić się z kimś, kto boi się wszystkiego?...
Od dawna bardzo obawiam się, że ktoś mnie zostawi, czy to rodzina czy właśnie znajomi. I moje pytanie brzmi: czy da się jakoś zapomnieć o tej znajomości, albo chociaż wytłumaczyć sobie, że nie warto o tym myśleć? Zaczęły się przez to u mnie pojawiać myśli, że życie nie ma sensu i jestem przerażona, dlatego chce coś z tym zrobić. Chodzę na terapię, lecz obecnie mam przed sobą dość długą przerwę w niej, dlatego piszę tutaj.
Ostatnio przeżyłem coś, co totalnie mnie rozbiło – straciłem bliskiego przyjaciela, który popełnił samobójstwo.
Cały czas jestem w szoku i mam ogromne poczucie winy, że nie zrobiłem więcej, nie powiedziałem czegoś, co mogło mu pomóc. Ciągle wracam do tych myśli, zastanawiając się, czy mogłem być bardziej obecnym, lepszym przyjacielem.
To wszystko strasznie mnie przytłacza – czuję się pełen smutku, złości, bezsilności, a jednocześnie czuję, jakby moje życie stanęło w miejscu. Trudno mi normalnie funkcjonować, bo te emocje są zbyt silne. Nie wiem, jak poradzić sobie z tym wszystkim i jak ruszyć do przodu, zwłaszcza z tym poczuciem winy, które ciąży na mnie codziennie. Często zastanawiam się, jak mogę znaleźć wsparcie w tym trudnym czasie. Czy terapia mogłaby mi pomóc przejść przez żałobę i ten cały emocjonalny chaos?
Jak zaakceptować tę stratę, pogodzić się z nią i żyć dalej, nie dając się przytłoczyć tym wszystkim?
Boję się, że jeśli nie poradzę sobie z tymi emocjami, mogą one doprowadzić mnie do poważniejszych kryzysów.
Zastanawiam się, czy są jakieś grupy wsparcia dla osób, które straciły bliskich w tak tragiczny sposób, bo czuję, że potrzebuję kogoś, kto zrozumie, przez co przechodzę.
Naprawdę szukam wskazówek, jak zrozumieć te uczucia i znaleźć spokój w tym chaosie, bo teraz czuję się zagubiony i przytłoczony.
Nie wiem nawet, jak o tym pisać, bo czuję się naprawdę pogubiona po rozstaniu z moim partnerem, z którym byłam 8 lat, planowaliśmy ślub, a on mnie zostawił na młodszej. Ból nie chce mnie opuścić, a samotność, która mnie prześladuje, jest po prostu przytłaczająca.
Moje poczucie własnej wartości spadło na samo dno i czuję, że nie wiem, jak dalej żyć. Czy w ogóle zdołam zacząć na nowo budować swoje życie i odnaleźć siebie?
Chce sobie pomóc, ale nie wiem jak. Chcę znowu być szczęśliwa i pełna życia, nie to, co teraz... Może są jakieś techniki, które mogą pomóc mi przestać czuć się tak cholernie samotnie i zacząć budować swoją pewność siebie? Czasem czuję się jak uwięziona w swoich emocjach, co totalnie przeszkadza mi skupić się na codziennych sprawach.
Czy coś innego może mi pomóc?
W wolnych chwilach lubię czytać, więc może to też byłoby rozwiązanie?
Próbowałam coś znaleźć, ale jest tego za dużo i nie wiem, które są sensowne. Proszę pomóżcie

