Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z utratą zaufania i lękiem w związku na odległość?

Jestem w związku na odległość od prawie 3 lat. Widzimy się średnio co dwa tygodnie na około 4 dni. Trzy miesiące temu dowiedziałam się, że mój chłopak oglądał pornografię, a szczególnie jedną konkretną kobietę, której intensywnie wyszukiwał na różnych portalach. Najtrudniejsze jest dla mnie to, że to była ta sama kobieta, o którą zapytałam go już rok wcześniej. Wtedy zauważyłam, że zaczął ją obserwować na Instagramie. Jej profil był dość odważny i powiedziałam mu wprost, że sprawia mi to przykrość. Twierdził wtedy, że to przypadek, że nawet nie ogląda takich rzeczy i że nic to dla niego nie znaczy. Przysięgał mi — a dla nas przysięga ma bardzo duże znaczenie, to coś, co traktujemy jako absolutną prawdę. Kiedy po czasie odkryłam, że jednak specjalnie jej szukał i oglądał, poczułam się bardzo oszukana. Przepraszał, mówił, że nie wie, dlaczego to robił, że nie potrafi odpowiedzieć na moje pytania, ale że bardzo mnie kocha i że to się już nigdy nie powtórzy. Dał mi dostęp do swojej historii przeglądania i różnych kont, żebym mogła czuć się spokojniejsza. Problem w tym, że ja i tak ciągle się boję, że może robić to dalej w trybie incognito albo w inny sposób, którego nie wykryję. Wpadłam w obsesyjne sprawdzanie — potrafiłam kontrolować to nawet kilkanaście razy dziennie. Po wielu rozmowach ustaliliśmy pewne zasady, żeby to ograniczyć — sprawdzam rzadziej, co dwa dni, i najlepiej gdy jesteśmy razem na rozmowie, żebym mogła od razu zapytać, jeśli coś mnie zaniepokoi. Ustaliliśmy też, że gdy dopadają mnie natrętne myśli, mogę do niego zadzwonić i o tym powiedzieć. On jednak chce już „iść dalej” i zamknąć temat, a ja mam wrażenie, że utknęłam. Cały czas siedzi mi to w głowie. Boję się, że sytuacja się powtórzy, a ja znowu niczego nie zauważę. Mam niską samoocenę i ta sytuacja bardzo ją pogorszyła — czuję się gorsza, porównuję się do tej kobiety, trudno mi uwierzyć, że jestem dla niego wystarczająca. Nie wiem, jak ruszyć dalej. Jak poradzić sobie z utratą zaufania, natrętnym sprawdzaniem i ciągłym lękiem, że znowu zostanę okłamana?
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Dziękujemy za wwiadomość. Z Pani słów wyraźnie przebija zranienie, brak poczucia bezpieczeństwa i lęk przed ponownym oszustwem. To naturalne, że po takim doświadczeniu trudno zaufać i że pojawia się obsesyjne sprawdzanie — to reakcja obronna, która ma chronić Panią przed kolejnym zawodem. Jednocześnie widać, że w tej relacji jest silny konflikt między potrzebą bezpieczeństwa a chęcią partnera, by „iść dalej”, co potęguje Pani napięcie i frustrację.

Do refleksji warto zatrzymać się przy kilku pytaniach:
Czego w tej chwili najbardziej potrzebuję, żeby poczuć się bezpiecznie we własnych emocjach?
Jak mogę wzmocnić poczucie własnej wartości niezależnie od tego, co robi partner?
Jakie małe kroki mogę zrobić, aby odzyskać spokój i ograniczyć natrętne sprawdzanie, nawet jeśli lęk się pojawia?
 Co dla mnie oznacza prawdziwe zaufanie i w jakim tempie mogę je odbudowywać?

 

Żeby odzyskać spokój, warto spróbować kilku praktycznych kroków:

Ustalony rytuał kontaktu: zamiast sprawdzać partnera w ciągu dnia, proszę wyznaczyć konkretny czas, kiedy rozmawiacie lub pyta Pani o coś ważnego. Poza tym czasem proszę sobie dać świadomie przerwę.

Świadome zatrzymanie myśli: gdy pojawia się impuls do sprawdzania, warto spróbować wziąć kilka głębokich oddechów i zadać sobie pytanie: „Czy w tej chwili mogę coś realnie zmienić?”. To pozwala przerwać natrętny cykl.

Wzmacnianie własnej wartości:można robić codziennie coś, co przypomina, że jest Pani dla siebie wystarczająca (krótki spacer, małe sukcesy, afirmacje).

Rozmowa o emocjach, nie o kontrolowaniu – gdy pojawi się napięcie, warto komunikować swoje uczucia w pierwszej osobie („Czuję się zraniona, gdy…”) zamiast oceniać jego zachowanie.

Wsparcie z zewnątrz : psycholog lub terapeuta może pomóc przepracować lęk i strategie odbudowy zaufania.

 

Te kroki nie zmieniają partnera, ale dają Pani więcej kontroli nad własnymi emocjami i stopniowo zmniejszają lęk. Ważne, żeby iść małymi krokami (raz jeszcze wracam do tego), obserwując, co działa najlepiej dla Pani.

 

Zapraszamy do ponownego udzielania się na forum, w razie potrzeby, wszystkiego dobrego!

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

To, co Pani przeżywa, nie wynika tylko z pornografii. Największy problem to kłamstwo i złamana przysięga. Dla Pani to było coś bardzo poważnego, więc kiedy okazało się nieprawdą, poczucie bezpieczeństwa się rozsypało. To naturalne, że trudno teraz „po prostu iść dalej”.

 

Druga rzecz: sprawdzanie. Ono na chwilę obniża napięcie, ale długofalowo je wzmacnia. Im częściej Pani kontroluje, tym bardziej mózg uczy się, że zagrożenie jest realne i trzeba czuwać. To tworzy błędne koło. On może dać dostęp do wszystkiego, ale jeśli zaufanie jest naruszone, żaden dostęp nie da pełnego spokoju.

 

Warto oddzielić trzy sprawy:

 

Pornografia sama w sobie.
W wielu związkach to nie jest równoznaczne ze zdradą. Ale jeśli dla Pani to przekracza granicę, to ta granica jest ważna. Nie chodzi o to, czy „wszyscy tak robią”, tylko co jest do przyjęcia dla Was.

 

Kłamstwo.
To ono najbardziej podważa zaufanie. I to nad tym trzeba pracować – rozmową, konsekwencją, czasem. Zaufanie nie wraca po deklaracji „to się nie powtórzy”, tylko po dłuższym okresie spójnych zachowań.

 

Pani samoocena.
Porównywanie się do tej kobiety to bardzo ludzka reakcja, ale ona nie mówi nic o Pani wartości. Pornografia często jest oderwana od realnej relacji i nie oznacza, że partner uważa Panią za „niewystarczającą”. Problemem było ukrywanie, nie to, że ktoś jest atrakcyjniejszy.

 

Jeśli chce Pani ruszyć dalej, potrzebne są dwie rzeczy:
– ograniczenie kontroli, nawet jeśli na początku zwiększy to lęk
– decyzja, czy jest Pani gotowa przyjąć, że pełnej gwarancji nigdy nie będzie

 

Zaufanie to zawsze ryzyko. Nie da się go zabezpieczyć technicznie.

 

Na końcu najważniejsze: on chce zamknąć temat, bo jemu jest już lżej. Pani potrzebuje więcej czasu. To nie jest przesada. To proces.

Łukasz Dyłka

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Pani przeżycia są reakcją na naruszenie zaufania, zwłaszcza gdy wcześniej pojawiły się zaprzeczenia i niespójne informacje. W takiej sytuacji umysł zaczyna „szukać zagrożenia”, stąd natrętne myśli i kontrolowanie. To nie jest brak rozsądku, tylko próba odzyskania poczucia bezpieczeństwa. Jednocześnie widać tu pewne błędne koło: im więcej sprawdzania, tym chwilowa ulga, ale potem jeszcze większy lęk i potrzeba kontroli. To mechanizm, który sam się napędza i niestety nie odbudowuje zaufania. Ważne jest też rozróżnienie dwóch rzeczy:

– faktu, że doszło do złamania wcześniejszych deklaracji (to realne doświadczenie),

– obecnych prób uzyskania „100% pewności”, które w relacji międzyludzkiej mogą być w praktyce nieosiągalne.

Zaufanie nie wraca przez kontrolę, tylko przez obserwację konsekwentnych zachowań w czasie. Natomiast ciągłe sprawdzanie utrzymuje Panią w stanie napięcia i podtrzymuje poczucie zagrożenia.

W tej sytuacji kluczowe są dwa kierunki pracy:

– z jednej strony odbudowa granic i rozmowa z partnerem o tym, czego Pani potrzebuje, aby poczuć się bezpiecznie w relacji,

– z drugiej praca nad lękiem, samooceną i natrętnymi myślami, tu bardzo pomocna jest terapia, np. poznawczo-behawioralna (CBT).

To, że Pani „utknęła”, nie jest brakiem siły, tylko wynikiem przeciążenia emocjonalnego i próby poradzenia sobie sama z czymś, co jest trudne relacyjnie i psychicznie.

Przesyłam serdeczności

Joanna Cichosz

Zobacz podobne

Dzień dobry :) Co mam zrobić, żeby przełamać lęk przed lekami?
Dzień dobry :) Co mam zrobić, żeby przełamać lęk przed lekami? Mam przepisane od psychiatry wenlafaksynę na zaburzenia lękowe, ale panicznie się ich boję, że wystąpią skutki uboczne. Z jednej strony wiem, że te leki są po to, aby mi pomóc, ale no niestety mam taką blokadę. Wcześniej leczyłam się już psychiatrycznie i nic strasznego nie działo mi się po lekach, ale wtedy przez pierwsze dwa tygodnie brałam Alpragen, a w tym przypadku nie wiem czy mogę łączyć go z wenlafaksyną, ponieważ zapomniałam spytać lekarza. W dodatku boję się, że po lekach wystąpią wymioty, których panicznie się boję.
Jaki skutek dla psychiki może wywołać życie w partnerstwie z narkomanem
Jaki skutek dla psychiki może wywołać życie w partnerstwie z narkomanem, długotrwałe i regularne zostawanie samej po nocy, opuszczanie przez partnera? Nie mieszkam z partnerem już, czuję nocne lęki, tęsknotę i potrzebę, żeby przy mnie ciągle był. Czy to minie?
Silny lęk, izolacja i strach przed wizytą u psychologa - jak szukać pomocy, gdy boję się wyjść z domu i dzwonić?
Dzień dobry. Mam 19 lat i moim problemem jest lęk. Wszystko dookoła mnie stresuje, zaczęłam się izolować, rezygnuje z wielu rzeczy i ogólnie trudno mi funkcjonować. Czuje sie niebezpiecznie nawet w domu, przestałam dbać o higienę, bo wejście do łazienki wydaje mi się nielegalne bez zgody rodziców, a o nią boję się zapytać. Wydaje mi się, że przydałaby mi się wizyta u psychologa i chciałabym się zapytać co mam zrobić, bo już naprawdę nie wiem. Strasznie boję się dzwonienia przez telefon, unikam kontaktów takich, nawet nie odpisuje znajomym jak do mnie napiszą bo nie jestem w stanie. Przez telefon w sumie nigdy nie rozmawiałam i nie dam rady się umówić telefonicznie. Jak mam coś załatwić to nie umiem. Nigdy nie wiem co powiedzieć i nawet jak się przygotuje wczesniej to prawdopodobnie i tak nic nie powiem, bo nie będę wiedziała co. Nie mam nikogo, żeby mnie zapisał. Mamę prosiłam, ona wie o wszystkim co czuje itp, to powiedziała, że to u nas rodzinne, że boimy się zapisać. I to może dziwnie brzmi, ja nie chciałabym być egoistką. Wiem, że jestem, ale nie umiem załatwić nic sama i wymagam tego od innych. Przez to nie poszłam też do pracy. Jestem bezrobotna i nie stać mnie żeby chodzić prywatnie. Nawet jeśli, to strasznie bałabym się powiedzieć rodzicom, a potrzebuje ich zgody, żeby wyjść z domu. Pewnie, by się tez nie zgodzili bo oni zawsze chcą chodzić ze mną a nigdy im też nie pasuje i wtedy nie wiem co bym zrobiła. Wcześniej nigdy się nie zgadzali żebym gdziekolwiek wyszła a później jak już pewnie byłam starsza i mogłam to się bałam pytać. Znajomym od razu zawsze mowilam ze nie będę mogła. Nawet jeśli bym już jakoś poszła to ja nie przejdę przez rejestrację, prawdopodobnie nie weszłabym w ogóle do budynku. A gdybym poszła to i tak pewnie by nie miało sensu, bo nie wiem czy w ogóle się odezwę. Jestem strasznie nieśmiała i często nawet prostych rzeczy nie umiem zrobić.
Jak radzić sobie z lękiem i kryzysem wieku średniego?

Często łapię się na tym, że moje życie nie rozwija się tak, jak sobie kiedyś wyobrażałam. Coraz częściej myślę o tym, co do tej pory osiągnęłam i czy to wystarcza, wydaje mi się, że nie. 

Te myśli mnie przytłaczają. Zaczęłam unikać sytuacji, które kiedyś były dla mnie zwyczajne, bo boję się, jak zareagują inni.

Czy możliwe, że przeżywam coś w rodzaju kryzysu wieku średniego, który ma wpływ na mój lęk? 

Zastanawiam się, co mogę zrobić, by sobie z tym poradzić. Bardzo mi zależy na tym, by odzyskać kontrolę nad swoim życiem i znów cieszyć się codziennością. 

Jak długo może trwać jakaś terapia, zanim zacznę widzieć pierwsze rezultaty? 

Będę wdzięczna za wszelkie sugestie.

Jestem Sandra i mam 16 lat. Od kilku tygodni mam problem z moja mamą i nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Dzień dobry. Jestem Sandra i mam 16 lat. Od kilku tygodni mam problem z moja mamą i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Mam już mętlik w głowie, ale już mówię o co chodzi. Ponieważ jestem jedynaczką i mieszkam z mamą sama od zawsze, moja mama ma 35 lat jest wysoka ładna. I miała kilku partnerów ale jakoś nigdy nie spędzałam z nimi dużo czasu, ma też sporo koleżanek, czegoś ja nie mogę powiedzieć. Niestety od kilku tygodni mam dziwną sytuację. Od kilku tygodni moja mama wychodzi w piątek, a czasami w sobotę na noc i wraca na następny dzień po południu albo nawet wieczorem. To dla mnie bardzo stresujące i dziwne bo mama mówi mi że jej nie będzie, wróci rano i mam iść spać. Wieczorem przyjeżdża po nią jakiś koleś w czarnym samochodzie, a czasami jest ich dwóch. To dla mnie jakieś nie zrozumiałe. Czasami widziałam dwóch mężczyzn i widziałam jak jeden wychodzi i obściskuję mamę. Nie rozumiem tego. Kim są i czego chcą. Kiedy pytałam mamę to powiedziała że czasami chodzi na imprezy z koleżankami i kolegami, raz mówi że impreza firmowa a raz że spotkanie po latach i inne takie kłamstwa. Nie wiem co mam zrobić. Nie rozumiem jej. Moja koleżanka powiedziała mi że może jeden z nich to jej chłopak. Powiedziała też że może uprawia z nimi seks albo ją czymś szantażują. Nie wiem co zrobić. Boję się tego. Koleżanka powiedziała że może ma dwóch chłopaków. Nie rozumiem. To jest chore jakieś. Co powinnam zrobić? Wyprowadzić się? Bo nie chcę już mieszkać z nią. To jakieś wszystko chore.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.