Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Terapia zaburzeń depresyjno-lękowych i borderline: czy możliwe jest przedłużenie terapii i pełne wyleczenie?

Dzień dobry mam stwierdzone zaburzenia depresyjno lękowe oraz zaburzenie osobowości borderline ile jest przewidziane na terapię takich zaburzeń i czy wgl jest możliwość wyleczenia ich czy zostaje z tym do końca życia, boję się że nigdy nie odzyskam pełnego dobrostanu oraz czy terapia na NFZ na przykład czas przewidziany na 1,5 roku skończył się a pacjent dalej zmaga się np z lekiem czy stanami depresyjnymi w takim wypadku terapeuta zostawia pacjenta i tak i kończy terapię czy może nastąpić przedłużenie czasu jak to wygląda proszę o odpowiedź i w nurcie psychodynamicznym jak to wygląda ? Pozdrawia.
Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

Pani Alu, pytania jakie Pani zadaje są bardzo ważne, postaram się odpowiedzieć kolejno. 

 

Terapia zaburzeń lękowo-depresyjnych oraz terapia w zakresie zaburzenia osobowości wymagają co do zasady odrębnych oddziaływań (oczywiście znajdujących punkty wspólne). Istotnym aspektem będą także oddziaływania psychiatryczne oraz - jeśli są stosowane - farmakologiczne. Wszystko to będzie się różnić także w zakresie nurtu psychoterapeutycznego.

 

Objawy zaburzeń depresyjnych oraz lękowych są możliwe do wyeliminowania w drodze psychoterapii (dając najlepsze efekty w połączeniu z farmakoterapią). Natomiast w przypadku ZO z domeną borderline nie mówimy o eliminacji objawów lub potocznym "wyleczeniu",  a tak jak Pani pisze, o odzyskaniu dobrostanu drogą psychoterapii ukierunkowanej na zaburzenie osobowości. 

 

Zalecanym nurtem o wysokiej skuteczności w przypadku ZO o domenie borderline jest DBT, czyli terapia dialektyczno-behawioralna wywodząca się z nurtu CBT, poznawczo-behawioralnego. Wówczas ramy czasowe to około 1 roku terapii, natomiast określenie sztywnych ram czasowych bez indywidualnej diagnozy oraz konceptualizacji pacjenta nie jest możliwe, zatem w zależności od konkretnej osoby będzie to różny czas trwania oddziaływań terapeutycznych.  
Pyta Pani o nurt psychodynamiczny, tu również określenie sztywnych ram czasowych nie jest możliwe. Proponowany nurt wykazujący się skutecznością w długodystansowym leczeniu jest wówczas terapia skoncentrowana na przeniesieniu (TFP). 

 

Nieco upraszczając można by rzec, że środkiem pomiędzy terapią CBT a psychodynamiczną, mogłaby być Terapia Schematów, która również wykazuje się dużą skutecznością w przypadku zaburzenia osobowości borderline. 

 

Jeśli chodzi o proces terapii na NFZ, to jest to określone w liczbach z racji refundacji. Jest to maksymalnie 75 sesji rocznie + 15 sesji podtrzymujących. Więcej informacji na ten temat oraz placówkę bliską miejscu zamieszkania znajdzie Pani tu.  Jeśli objawy nadal się utrzymują, a proces w ocenie specjalisty powinien być kontynuowany zwykle rozważane są różne scenariusze, zależnie od placówki. Natomiast kwestia pozostawienia pacjenta bez pomocy nie może mieć miejsca. W takiej sytuacji razem z psychoterapeutom rozważane są opcje na kontynuację psychoterapii, niekiedy w ramach innego programu. Najsłuszniej byłoby w tym celu (z pytaniami o kontynuację po zakończonych 75-90 sesjach) skontaktować się z najbliższą Pani placówką, gdzie mogłaby Pani uczęszczać na psychoterapię. 

Jedno jest pewne, podjęcie pracy w przypadku diagnozy zaburzeń osobowości oraz zaburzeń lękowo-depresyjnych jest zdecydowanie zalecane, nawet jeśli będzie to 90 określonych z góry sesji. Przyniesie to więcej korzyści w walce o dobrostan niż zaniechanie tej próby z racji ryzyka braku kontynuacji. Techniki oraz narzędzia wyniesione z tej współpracy będą już zasobem, z którym pozostanie Pani także po zakończonym procesie. 

Życzę Pani wszystkiego dobrego! 
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 
psycholożka i psychoterapeutka w trakcie certyfikacji

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Gulczyńska

Agnieszka Gulczyńska

Szanowna Pani

Problemy, z którymi się Pani zmaga, na pewno bardzo utrudniają Pani codzienne funkcjonowanie, przede wszystkim w sferze relacji i kontaktu z własnymi emocjami. Trudno wypowiadać mi się na temat innych nurtów, więc odpowiadając na Pani pytanie, odniosę się do tego, w którym sama pracuję. W ramach nurtu psychodynamicznego wyodrębniona została specyficzna metoda terapeutyczna, skierowana głównie do pacjentów zmagających się za zaburzeniami osobowości na poziomie borderline. Terapia Skoncentrowana na Przeniesieniu, w skrócie TFP (od angielskiej nazwy nurtu) jest metodą o naukowo dowiedzionej skuteczności w przepracowywaniu tej struktury osobowości. Wiąże się ona z pracą w gabinecie dwa razy w tygodniu przez kilka lat, jest intensywna w takim sensie, że duży nacisk kładziony jest na to, co dzieje się między terapeutą a pacjentem w trakcie każdej z sesji. To jest zresztą podstawą jej skuteczności - często to właśnie relacja w gabinecie wywołuje silne emocje, do których w ten sposób terapeuta ma dostęp na bieżąco, dzięki czemu może lepiej zrozumieć pacjenta. Trudno wypowiadać mi się w w kwestii farmakologii, wiem jednak z doświadczenia, że wielu pacjentów przechodzi leczenie terapeutyczne bez sięgania po lekarstwa. Terapia TFP nie trwa niestety nigdy półtora roku, tylko znacznie dłużej. Problemy osobowościowe trudno jednak przepracować w sposób efektywny w krótszym, niż kilkuletnim, okresie.

Magdalena Iwaszkiewicz

Magdalena Iwaszkiewicz

Cześć! 

Po pierwsze chciałabym wyrazić współczucie wobec sytuacji, w jakiej się znalazłaś. Musi to być bardzo trudne w codziennym funkcjonowaniu.

Po drugie, chciałabym odnieść się do diagnoz, jakie otrzymałaś. Nie podałaś żądnych szczegółów dot. Twojej historii życia ani objawów, jakich doświadczasz, natomiast ponadto co już w odpowiedziach padło chciałabym dodać, że przy diagnozie zaburzeń lękowych i zaburzenia osobowości z pogranicza (borderline) należy się również zastanowić nad diagnozą różnicową z ADHD. Bardzo wiele młodych kobiet otrzymuje diagnozę borderline w połączeniu z zaburzeniami lękowymi lub zaburzeniami nastroju a źródło trudności wcale nie musi tkwić w osobowości. Oczywiście może, ale w wielu przypadkach diagnoza jest mylona z powodu niskiej świadomości specjalistów na temat zaburzeń neurorozwojowych. (Oraz przeświadczenia, że to teraz „modna” diagnoza)

Moja rada to poczytać o ADHD u dorosłych kobiet i jak ono się objawia oraz jeśli to, czego się dowiesz, jakoś do Ciebie przemówi to skonsultować się z terapeutą lub psychiatrą, który w leczeniu ADHD się specjalizuje. 

Lecząc nie to, co trzeba, możesz z czasem doświadczać frustracji z powodu potencjalnie małych postępów.

Jeśli jednak się okaże, że faktycznie Twoja diagnoza jest słuszna to Terapia DBT, czyli dialektyczno-behawioralna będzie najlepszym wyborem.

Pozdrawiam i życzę dużo siły w walce o siebie! :)

narcyz

Darmowy test na osobowość narcystyczną

Zobacz podobne

Jaki skutek dla psychiki może wywołać życie w partnerstwie z narkomanem
Jaki skutek dla psychiki może wywołać życie w partnerstwie z narkomanem, długotrwałe i regularne zostawanie samej po nocy, opuszczanie przez partnera? Nie mieszkam z partnerem już, czuję nocne lęki, tęsknotę i potrzebę, żeby przy mnie ciągle był. Czy to minie?
Jestem nastolatką i od paru lat zmagam się z dużym problemem przygnębienia
Witam, jestem nastolatką i od paru lat zmagam się z dużym problemem przygnębienia. Już jako dziecko byłam bardzo wrażliwa, zawsze miałam wielkie serce i chciałam każdemu pomóc. Teraz odczuwam to jako moją winę za krzywdę ludzi wokół mnie oraz że sprawiam każdemu przykrość. Mam duży szacunek do rodziców, bardzo ich kocham i robię dla nich dużo, nie rozmawiałam z nimi o moim problemie, ponieważ boję się, że ich to skrzywdzi. Rzadko mówię ludziom prawdę, ponieważ boję się, że ich skrzywdzę. Ludzie mnie wykorzystują, ponieważ nie potrafię odmawiać. Każdy się mną wyręcza a ja, mimo że to widzę, nic z tym nie robię. Nie było dnia ani godziny od paru lat kiedy się czymś nie stresowałam. Mam problemy z ciągłymi wahaniami nastroju; raz jestem bardzo szczęśliwa a godzinę potem płacze i wypominam sobie każdy błąd. Potem znowu się cieszę i mam nadmiar energii, a zaraz znowu płacze i zamykam się w sobie. Rozważam każdy błąd z danego dnia, wśród ludzi czuję, że każdy się ze mnie śmieje, dziwnie na mnie patrzy, ocenia mnie, obgaduje. Mimo że czuję się ładną osobą. Kiedy idę przez miasto sama, ciągle się boję że ktoś mnie śledzi, napadnie na mnie, nakrzyczy, porwie, uderzy itp. Mam wewnętrzna pewność, że każdy mężczyzna którego mijam, zaraz mnie zacznie zaczepiać i atakować. To uczucie jest tak pewne, jakbym miała pewność że jak kopne piłkę, to ona się przemieści. Ciągle czuje poczucie winy za to, co na przykład ktoś z mojej rodziny czy przyjaciół komuś zrobi. Kiedy pewna osoba zapytała bliskiej mi osoby, z wysokimi umiejętnościami artystycznymi, czy namaluję jej coś na ścianie, odpowiedziała że nie, bo nie ma czasu. To sprawiło, że cały dzień myślałam o tej osobie która poprosiła o malunek, i było mi cały czas przykro. Ciągle czuje , że nie zasługuje na moje życie, ponieważ pod względem rzeczy które posiadam, przyjaciół i miejsca zamieszkania, jest one jakby nagrodą. Proszę niech ktoś mi podpowie co robić.
Myśli o braku sensu egzystencji utrudniają mi codzienne życie
Dzień dobry, Jestem dość młodą osobą, nie dawno skończyłam 18 lat. Dobrze się uczę, mam wręcz idealne kontakty z bliskimi (rodziną i przyjaciółmi). Nikt z mojej rodziny nie zmarł ostatnio, ani nawet w przeciągu paru lat. Nigdy nie chorowałam na poważne choroby i nie byłam w szpitalu. Jeśli nawet - ja tego nie pamiętam. Od początku wakacji nie mam kontaktu ze znajomymi. Wyjechałam na wakacje na 3 tygodnie. Gdzieś przy końcu czerwca, początku lipca odczuwam brak sensu życia, egzystencji. Pochodzę z rodziny wierzącej ale z moją wiarą jest skomplikowanie. Tak więc: nie mam na nic ochoty, nie chcę sobie nic kupować, wiem, że nie będzie mi się chciało uczyć. Wakacje nie sprawiają mi radości. Nie widzę sensu: po co żyć, kupować sobie różne rzeczy, po co się uczyć skoro i tak opuszczę ten świat umierając? Nawet JEŚLI tam po śmierci coś jest, to wykształcenie czy inne materialne rzeczy nie będą mi potrzebne. Boję się też okropnie starości. Boję się, że nie będę samodzielna, że na mój pogrzeb nikomu nie będzie się chciało przyjść, bo będą myśleć, że "była i tak stara to umarła, trzeba myśleć o młodych". Nie chcę się starzeć! Ale największym problemem są częste myśli o tym, że zycie nie ma sensu, że i tak umrę, po co budowac relacje z innymi ludzmi skoro i tak ich opuszczę. Myśli o braku sensu egzystencji utrudniają mi codzienne życie. Nie odpuszczają nawet na 30 minut. Myślę o nich cały czas. Martwie się, bo z każdym dniem bliżej mi do śmierci. Planowałam w pszyszłości dostać się na studia i mieć dobrą pracę. Teraz nie widzę sensu... Chcę na nowo cieszyć się życiem...
Jak radzić sobie z paraliżującym lękiem przed śmiercią?
Bardzo boje sie śmierć. Może nie samego momentu umierania, ale tego że już nigdy mnie nie będzie, nie bedę miała funkcji życiowych, tak poprstu zniknę na zawsze. Przeraża mnie to a wręcz paraliżuje. Nie wiem co z tym zrobić. Najgorzej jest w nocy kiedy zaczynam myśleć. Nie mogę wtedy spać i pisze do kogoś tylko by zająć mysli. Przez okres kilku miesięcy nie miałam takich myśli, lecz od kilku dni sie to nasiliło. Mimo że jestem bardzo młoda to itak się tego panicznie boje. Wiem że nie da sie tego ominąć i każdy przez to przejdzie ale ten lęk jest silnejszy. Czasami jak zaczynam o tym myśleć to wiem że muszę zająć czymś głowę bo inaczej pojawiają się ataki paniki.
Zaburzenie lękowe i nagłe przypominanie wspomnień. Martwię się, ponieważ nikt nie pamięta sytuacji, którą ja sobie przypomniałam.
Witam. Pytanie dotyczy wspomnień i nerwicy lękowej jednocześnie. Potrafię (mimo terapii i leków) żyć sobie dobrze, być pewna siebie, tego, że nikogo nie zabiłam, że jestem dobrym człowiekiem, a nagle pojawia się w mojej głowie wspomnienie, jak jako mała dziewczynka poszłam bez zgody rodziców do koleżanki i potem odebrał mnie dziadek od niej i byłam zawstydzona, bo cała rodzina na mnie czekała pod domem, a mama mówi, że nic takiego nie miało miejsca. Co więcej to nie było wymyślone wspomnienie, cała ta historia w jednej sekundzie mi się przypomniała. Czy to jest możliwe, że to nieprawda? Skoro ją widzę, ale tak jakby za mgłą, czasem się zastanawiam czy kiedyś mi się to nie przyśniło, lecz nie pamiętam momentu, w którym miałabym się wybudzić z tego snu i mieć świadomość, że miałam taki sen. Takich wspomnień jest więcej. Przy nerwicy lękowej jest to ciężkie dlatego, że mogłabym podważyć w ten sposób całe swoje życie, aczkolwiek nauczyłam się, że wszystko co jest w mojej głowie obecnie jest moją świadomością tu i teraz i nigdy to, co się pojawia w głowie, odnośnie przeszłości nie będzie pewniakiem.
uzależnienia

Uzależnienie – przyczyny, objawy i metody leczenia

Uzależnienie to poważny problem zdrowotny, który może dotknąć każdego. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak rozpoznać jego objawy i gdzie szukać pomocy? W tym artykule znajdziesz kompleksowe informacje na temat uzależnień, ich przyczyn i metod leczenia.