Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Jak poradzić sobie z zazdrością o przeszłość partnera i naprawić relację?

A.N.

Dzień dobry, z góry przepraszam za obszerne pytanie. Problem jest wielowątkowy i mam wrażenie, że każdy aspekt jest istotny. Bardzo proszę o pomoc. Mam ogromny problem z zazdrością o przeszłość mojego partnera. Praktycznie od początku związku jego poprzedni związek był dla mnie za bardzo „interesujący”. Mój partner był w dwóch związkach i paradoksalnie mój problem nie wiąże się z jego długim, poważnym, 6-letnim związkiem, który dojrzale zakończył, tylko z rocznym związkiem, który był chwilę przed naszym. W związek ze mną wszedł bardzo szybko po poprzednim. Rozstali się z końcem kwietnia, a już na początku lipca zaczął spotykać się ze mną. Weszliśmy w związek bardzo szybko – z jego propozycji zamieszkaliśmy razem po 2 tygodniach od poznania się. Tak samo szybko usłyszałam od niego słowa „kocham cię”, które odwzajemniłam.

W tamtym momencie nie wiedziałam, że swój poprzedni związek zakończył tak niedawno. Powiedział mi, że ich związek zakończył się wcześniej. Opisał mi tę relację jako toksyczną i niszczącą, po której leczył się u psychologa, aż w końcu pojawił się u psychiatry po leki. Na początku nie zadawałam wielu pytań o przeszłość, ale pytałam dużo więcej niż w „normalnym schemacie”. Cały czas coś mi się nie łączyło ze sobą, szukałam elementów układanki, które wydawały mi się do siebie nie pasować. W tym samym czasie dostawałam mnóstwo uwagi i wsparcia od mojego partnera – na tyle, na ile potrafił mi je dać.

Na początku był o mnie okropnie zazdrosny. Zawsze byłam otwartą osobą, dużo rozmawiałam z różnymi ludźmi, łatwo było mi się odnaleźć w każdym gronie. Zaczęłam w związku z zazdrością i problemami oraz kłótniami związanymi z tym powoli odcinać ludzi w swoim otoczeniu – głównie zazdrość dotyczyła mężczyzn, w jakimś stopniu też koleżanek. Po jakichś 2–3 miesiącach od poznania/początku relacji (właściwie liczymy to jako tę samą datę) padła z jego strony propozycja starania się o dziecko. Zgodziłam się. Nigdy nie czułam tak silnych uczuć i nigdy nie byłam tak pewna, że chcę z kimś być – taką samą pewność dostałam od niego.

Po pewnym czasie, w związku z moją i jego zazdrością, zaczęły wychodzić po kolei kłamstwa. W związku z jego przeszłością wyszło ich kilka, po których dostałam kolejną dawkę zaangażowania, przeprosin, przysięgania i płaczu, że to się nie powtórzy. Sama przyznam się, że okłamałam mojego partnera w kwestii ilości byłych partnerów seksualnych, co było dla niego istotne (był o jednego więcej, niż powiedziałam na początku). W związku z wyrzutami sumienia postanowiłam odciąć jakikolwiek kontakt z mężczyznami, usunąć wszystkich z social mediów, nie odpowiadać nikomu w pracy, unikać spojrzenia na kogoś na siłowni albo w saunie. Sama w późniejszym czasie popadłam w tę samą zazdrość i tego samego oczekiwałam od mojego partnera.

Zazdrość o przeszłość nie ustępowała, a na wierzch wychodziły kolejne kłamstwa. Stopniowo – kolejne. Ja sama zrobiłam się w tym wszystkim okropna. Zaczęłam traktować źle mojego partnera, obrażać go. Trochę dałam sobie na to przyzwolenie, chyba dlatego, że to on pierwszy zaczął mnie tak traktować – obrażać mnie, szarpać, wyrywać rzeczy z ręki, rzucać mną, wybuchać i krzyczeć. Mówił, że tak zachowywał się w poprzednim związku. Ja zaczęłam się zachowywać tak samo. Kolejne kłamstwa wychodziły pod moim naciskiem w kłótni, po przyparciu do ściany i groźbie zerwania. Po przysięgach na życie swoje, moje i swojej mamy, że już nie będzie żadnych kłamstw. Ja wybaczałam te kłamstwa tylko pozornie, a cały czas do nich wracałam.

Wyszło, jak bardzo starał się o tamten związek, jak ciągnął ją na terapię, żeby to naprawić, żeby się nie rozstali. Jak walczył do końca, jakie desperackie rzeczy robił, żeby ją zatrzymać. A na końcu, kiedy się od niego odcięła, zaczął pisać jej o tym, że chce z nią mieć dzieci i założyć rodzinę. To było dla mnie wyjątkowo bolesne, kiedy to ze mną tak szybko chciał starać się o dziecko. Jestem w okropnym mętliku, nie wiem, co jest prawdą. Męczą mnie myśli – nie wiem, czy jest ze mną dlatego, że jej nie ma i nie próbuje jej mną zastąpić. Nie wiem, czy mogę wierzyć w to, co mówi.

Okropnie go traktuję. W trakcie relacji starał się naprawić swoje zachowanie – poprawia się, nie wybucha już tak często i tak mocno, nie szarpie mnie, podchodzi do mnie z miłością. A ja go prowokuję. W ostatnim czasie moje zachowanie jest okropne, nie poznaję siebie. Zaczęłam go bardzo obrażać. Wiązanki ciągną się długo, złość nie przechodzi. Zaczęłam stosować na nim przemoc psychiczną nieświadomie – wszystko po to, żeby pod wpływem złości powiedział mi całą prawdę.

W ostatnim czasie okropnie źle się ze sobą czuję. Mam wyrzuty sumienia, a przez to, że tyle wiem o jego byłej relacji, nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Czuję, że jestem tylko dlatego, że nie mógł być z nią. Nie wiem, kim jestem – zachowuję się okropnie, a tego nie chcę. Wierzę, że oboje zbłądziliśmy, ale chcemy to naprawić i mocno się kochamy. Partner oczekuje ode mnie teraz kroku w stronę naprawy naszej sytuacji. Ja tego chcę.

Jak mogę to naprawić? Jak radzić sobie z myślami o przeszłości, o jego byłej i o tym, co się już stało? Nie czuję się od niej gorsza, wierzę mu, że kocha mnie, ale nie mogę przeżyć tego, co już było tam. Czuję, że tutaj powtarza się ten sam schemat. Czuję, że przeszło mu tylko dlatego, że ona go nie chciała i nigdy nie będę dla niego tak ważna jak ona. On to wie, zaprzecza, ale mu nie wierzę… Co mam robić?

Dzień dobry,

 

rozumiem, że intencja jaka stoi za Pani pytaniem: „Co mam robić?”, jest taka, że chciałaby Pani wiedzieć, co zrobić w kontekście Pani myśli dotyczących partnera i Państwa związku m.in. takiej jak ta, że partner tylko powtarza schemat z poprzedniej relacji z Panią lub takiej, że nigdy nie będzie Pani dla niego tak ważna jak poprzednia partnerka. Rozumiem, że te myśli pojawiają się niezależnie od tego, czy partner im zaprzecza, czy nie. To zrozumiałe, że może Pani ostrożnie podchodzić do jego słów ze względu na to, że niektóre z nich okazały się w przeszłości nie do końca prawdą. Jednak zaciekawiło mnie to, czy takie poczucie, że może nie jest Pani ważna, nie jest uczuciem, które już jakoś wcześniej Pani towarzyszyło w relacjach intymnych? Czy takie silne emocje w związku to coś dla Pani nowego? Czy czuła się Pani wcześniej bezpiecznie zbliżając się do drugiej osoby? Jak to się stało, że po dwóch tygodniach postanowiła Pani wprowadzić się do nieznanej sobie jeszcze osoby, była Pani otwarta na posiadanie z nią dziecka po 2-3 miesiącach bycia razem? Wydaje mi się, że żeby znaleźć odpowiedź na Pani pytanie „Co mam robić?” warto przyjrzeć się temu, jakie mechanizmy uruchamiają się w Pani, kiedy jest Pani z kimś blisko. Jeśli zależy Pani na obecnym związku warto przyjrzeć się myślom, które się pojawiają i sprawdzić czy wszystkie mają związek z obecną relacją oraz poszukać sposobów na to, żeby poczuła się Pani bezpiecznie w relacji. Z pewnością prowokowanie partnera nie pomaga w budowaniu zaufania i bezpiecznej atmosfery. Jeśli chciałaby Pani przyjrzeć się tym zagadnieniom bardzo polecam terapię. Dzięki niej dowie się Pani, co się z Panią dzieje, jakie są Pani potrzeby i oczekiwania dotyczące związku oraz w jaki sposób może się Pani o nie i o siebie zatroszczyć.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Agnieszka Szostakiewicz

Terapeutka Gestalt

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry🙂

Napisała Pani, że ma problem z zazdrością o przeszłość Partnera, ale opisała Pani wiele innych problemów dotyczących Waszej relacji. Na początku bardzo szybkie wejście w związek, wspólne zamieszkanie ..

Z jednej strony miłość i  być może (z Pani strony) idealizacja partnera, może silna potrzeba bycia kochaną?

A z jego strony? Pojawiły się kłamstwa...

I kolejne kłamstwa. Pierwsze o to, kiedy zakończył poprzednią relację. Drugie jak o tamtą relację "walczył"... To są tylko jego słowa. Żadnych konkretów. Jeśli tak mu zależało na poprzedniej partnerce, to czemu, tak szybko wszedł w relację z Panią?

Kolejna sprawa: zachowania w Waszych relacjach, które Pani opisuje noszą cechy przemocy.... Kontrola, zazdrość odcinanie od innych relacji, krzyki, szarpanie, wybuchy złości, tyrady, obrażanie się... Wzajemnie się rancie i jesteście ranieni...

To nie są okoliczności, w których warto starać się o dziecko...

Wyobrażam sobie, jak Pani jest trudno, tym bardziej, że Pani ma większą świadomość, czym są te zachowania. 

Niestety, nikt nas nie nauczył, jak dbać o dobre relacje w związku, jak regulować swoje emocje, w tym złość i lęk

Zachęcam Państwa do podjęcia terapii par albo do dwóch terapii indywidualnych. ( Albo i jedno i drugie). Tam poznacie mechanizmy wpływające na Wasze zachowania, poznacie swoje emocje i jak je w zdrowy sposób regulować, jak stawiać granice i jak pielęgnować poczucie własnej wartości...

 

Pozdrawiam 

Elżbieta Byzdra-Rafa 

Terapeutka Gestalt

Zdjęcie Paulina Habuda

Paulina Habuda

Psycholog
85 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, 

 

Wnioskuję z Pani wiadomości, że jest Pani w skomplikowanej relacji, która z czasem staje się dla Pani coraz trudniejsza, jednak bardzo zależy Pani na partnerze i chce Pani to naprawić. Jeżeli dobrze rozumiem, partnerowi też na tym zależy. A to już połowa sukcesu :). 

Jak sama Pani zauważyła - wprowadza Pani dużo wątków, ale również jest dużo kwestii, które należałoby omówić i doprecyzować.  Przykładowo - czy zazdrość w związku to coś z czym ma Pani problem w relacjach, czy dopiero w tej relacji zaczęła mieć Pani tego typu problemy? 

Czytając Pani wiadomość miałam takie odczucie, jakby Pani zgadzała się na wszystkie propozycje partnera, bez zastanowienia: czy rzeczywiście są one zgodne z Pani potrzebami. Również przechodzenie na kolejne etapy związku zaszło bardzo szybko i zastanawiam się czy miała Pani przestrzeń, aby poznać swoje odczucia w związku tak szybkim tempem. 

Presja ze strony partnera na wzmacnianie Państwa więzi, jest również niepokojąca - zwłaszcza w połączeniu z kłamstwami i przemocą. 

Myślę sobie, że tak wiele nieprzepracowanych problemów i komplikacji w komunikacji jednak będzie wymagać terapii. Mogą się Państwo zdecydować na terapie indywidualne lub terapię dla par. 

 

Pozdrawiam

Paulina Habuda

Psycholog, Seksuolog

 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z negatywnymi wspomnieniami z młodości i presją rodzinną?
Nie chcę już więcej jeździć do domu rodziców, bo mam złe wspomnienia z miejscowością, przez którą muszę przejeżdzać pociągiem, gdy do nich jadę. Przeprowadziliśmy się tam gdy byłam nastolatką i mam same złe wspomnienia z tamtego okresu. Teraz próbuję układać życie po swojemu i ani myślę do nich jeździć, czułam wściekłość przez ostatni rok gdy odwiedzałam tamte miejscowości, a potem zaczęłam czuć strach, przez okropne wspomnienia z czasów gimnazjum związane z paskudnymi osobami, które mogłabym też spotkać w pociągu, a tego nie chcę. Mieszkam godzinę od rodziców więc oni mogą mnie odwiedzać, a starzy nie są. Gdy oświadczyłam rodzicom, że moja noga nigdy więcej nie stanie w tamtych skażonych okolicach, moja matka nie mogła tego zaakceptować, zaczęła mi grozić, że tego pożałuję, że nieładnie nie odwiedzać rodziców - pomimo tego, że przełamałam się i opowiedziałam jej, co mnie spotkało w gimnazjum. Ona się jakoś bardzo tym nie przejęła, po paru tygodniach stwierdziła, że nie muszę do nich przyjeżdzać, a teraz znowu co jakiś czas próbuje mnie namawiać. Obawiam się, że na wielkanoc znowu pojawi się kłótnia, groźby ponieważ ja nie mam zamiaru tam jechać. Jest to też dłuższy temat, poneiważ ja mam inną wizję spędzania czasu i mój charakter mocno się różni od rodziców. Jestem od nich jeszcze zależna finansowo więc jest to skomplikowana sytuacja, a teraz skupiam się na aplikowaniu na studia za granicę i wymaga to ode mnie dużego spięcia, także emocjonalnego. Gdy myślę o tej sytuacji z domem rodziców, wysysa ona ze mnie wszystkie siły, jest to bardzo destrukcyjne i kompletnie bez sensu, że moi rodzice akurat zagnieździli się w tak paskudnym miejscu. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić, bo na wierzchu czuję poczucie winy, gdy ciągle muszę odmawiać i tłumaczyć, dlaczego nie chcę tam jeździć, a pod spodem jest ukryta furia - na stracony czas w czasach nastoletności, na krzywdę, na cały ten bezsens. Jest to naprawdę nieprzyjemna sytuacja, od której chcę się odciąc i nigdy więcej nie wspominać. Pojawia się teraz w mojej głowie duży kontrast, gdy myślę o tym wszystkim, pojawiają się niestety natrętne myśli, w zasadzie obrazy, że przez to namawianie matki na to, bym przyjechała, coś zmusza mnie jakby do uwikłanie w cierpienie i pojawiają się obawy, że znowu spotka mnie coś podobnego w przyszłości.
2 odpowiedzi
Witam serdecznie. Mam problem z partnerem. Ogranicza się do ludzi.
Witam serdecznie. Mam problem z partnerem. Ogranicza się do ludzi. Nigdzie nie wychodzi tylko praca dom dom praca. Jutro mamy chrzest córki, a on oznajmił mi, że nie pójdzie na ten chrzest. Dziecko było jego jedynym marzeniem, a teraz chce się wypiąć na nie. Żadne argumenty na niego nie działają. Co mam zrobić, jak go przekonać aby się ogarnął ?
5 odpowiedzi
Doświadczam bólu po rozstaniu, jak sobie z tym poradzić...
Doświadczam bólu po rozstaniu, jak sobie z tym poradzić...odczuwam bóle psychosomatyczne, ból klatki piersiowej, ból brzucha, jest mi nie dobrze... wiem, że to przez to, bo nie jest mi łatwo kilka lat wyrzucić z mojego serca.
2 odpowiedzi
Moim problemem w tym wszystkim prawdopodobnie jest brak pewności siebie i brak poczucia własnej wartości.
Dzień dobry, Moim problemem w tym wszystkim prawdopodobnie jest brak pewności siebie i brak poczucia własnej wartości. Mianowicie w integracji z ludźmi odczuwam wrażenie, że mam jakąś wewnętrzną blokadę, w pewnych sytuacjach czuje się otępiały, nie mogę skupić się na obecnej chwili, przez co nie potrafię rozmawiać nawet ze znajomymi, przy których nie czuje żadnej presji, chociaż znajomi i przyjaciele zarzekają się że jestem wygadany. Dla lepszego przykładu, poznałem jakiś czas temu swoją dziewczynę, spotykamy się bardzo krótko, bo z 3 miesiące, ale odczułem już po jakimś miesiącu problemy z utrzymaniem tego vibe'u, nie raz się zdarza że nawet o głupotach chciałbym pogadać, pośmiać się, ale mam pustkę, a do tego dochodzi wieczne rozmyślanie i zastanawianie się co ze mną jest nie tak, w czym jest problem. Myślę że ten overthinking mnie tak męczy przez co nie mam chęci do rozmowy. Nie potrafię sam ocenić swoich problemów, żeby znaleźć rozwiązanie. Przepraszam z góry że tak chaotycznie opisałem swój problem, ale pierwszy raz o tym, kimś się dzielę i nie wiem za bardzo co mógłbym napisać.
1 odpowiedź
Nie lubię swojego taty, unikam kontaktu i boję się jego reakcji – czy ze mną jest coś nie tak?
Bardzo nie podoba mi się moja relacja z moim tatą , nie przepadam za nim . Mój tata jest czasami bardzo nie miłą osobą , jego żarty są nie śmieszne ale bardziej żałosne , krzyczy dużo (teraz i tak mniej jak wcześniej ) widzę po minie mojej mamie że przykro jest jej . Nie rozmawiam z nim bo tak szczerze boje się jego reakcji. Moje rodzeństwo nie ma chyba z tym problemu i normalnie z nim rozmawiać ale ja nie mogę unikam go . Czy ze mną jest coś nie tak ?
10 odpowiedzi
Poszukuję psychoterapeuty - mężczyzny.
Witam, Pracowałem z psychoterapeutką prze 2,5 roku poznawczo-behawioralnie. Aktualnie szukam psychoterapeuty mężczyzny doświadczeniem conajmniej kilkuletnim.
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Dwie osoby rozmawiają przez telefon z puszek

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.